expekt

Belgia i Anglia: Czarne konie francuskiego EURO?

Ostatnia aktualizacja: 11/06/16 00:29, Komentarzy: 23

15
23
Fot. CP DC Press / Shutterstock.com

Impreza we Francji w powszechnym mniemaniu ma trzech wielkich faworytów: oprócz obrońców tytułu Hiszpanów wymienić należy oczywiście Mistrzów Świata - Niemców, a także gospodarzy turnieju - Francuzów. Ciszej o dwóch niżej notowanych drużynach, które mają w składzie znakomitych graczy, wielki potencjał piłkarski, z drugiej jednak strony także problemy, które mogą uniemożliwić im sięgnięcie po trofeum lub choćby awans do półfinału.

Na początku należy poczynić pewnego rodzaju zastrzeżenie. Znany mi od połowy lat dziewięćdziesiątych, kiedy zaczynałem interesować się piłką nożną, termin "czarny koń" oznacza dziś coś zupełnie innego niż wtedy. Być może trudno to sobie dziś wyobrazić młodszym czytelnikom, ale jeszcze kilkanaście lat temu mało kto znał wszystkie drużyny uczestniczące w wielkich imprezach, a przyjazd zespołów z Azji, Czarnego Lądu, a nawet mniej znanych drużyn europejskich był zawsze sporą niewiadomą, którą można porównać do wyczekiwania na to co takiego pokażą na boisku kolejni przeciwnicy drużyny kapitana Tsubasy - wiadomo było tylko tyle, że prawdopodobnie nie będą ryzykowali uderzania piłki ręką. W dzisiejszych czasach, gdy przy odrobinie wysiłku co tydzień można śledzić nawet najbardziej egzotyczne ligi piłkarskie świata, żaden zawodnik nie jest w stanie zaskoczyć nas swoją grą, może co najwyżej potwierdzić drzemiący w nim od dawna potencjał. Termin "czarny koń" odnosi się więc dziś również do zespołu naszpikowanego gwiazdami piłki, który z jakichś powodów jeszcze nie pokazał, że może rywalizować o najwyższe cele. Tak jak wspomniana przeze mnie dwójka.

Anglia, czyli jak nie teraz to... następnym razem?

Reprezentacji Anglii kibicuję od turnieju w 1996 roku, na którym swoją grą zachwycał do tej pory mój ulubiony piłkarz Alan Shearer, a który dla gospodarzy zakończył się kiepsko - dotarli wówczas do półfinału gdzie po rzutach karnych przegrali z mistrzami - Niemcami. Paradoksalnie był to jednak i tak najlepszy występ dumnych Synów Albionu na dużych imprezach, a piłkarzy przecież mieli z roku na rok coraz lepszych. Wraz ze swą ulubioną ekipą przeżywałem zatem atak Beckhama na Simeone w 1998 roku i porażkę z Argentyną po rzutach karnych, koszmar w 2000 roku kiedy Anglicy prowadzili i z Portugalią i z Rumunią, a nawet nie wyszli z grupy fatalnie przegrywając oba spotkania, a później porażki w 2002 roku z Brazylią i w 2004 roku z Portugalią, które sprawiły, że odpadnięcie po fazie grupowej na ostatnim Mundialu przyjąłem właściwie wzruszeniem ramion. Dziś o drużynie Roya Hodgsona wspomina się rzadko, mało kto wymienia ją w gronie faworytów Euro 2016, co może być akurat dla angielskich kibiców dobrym znakiem.

Jedno w tej ekipie nie zmienia się od lat: Anglicy niemal za każdym razem przywożą na turniej młodego gracza, którego jeszcze kilka miesięcy wcześniej nie znał nikt, a w poprzedzających imprezę główną miesiącach przebojem wchodzi on na scenę międzynarodową. Michael Owen, Wayne Rooney czy Theo Walcott przeżywali to samo co obecnie jest udziałem Marcusa Rashforda, rewelacji tego sezonu z Manchesteru United, choć tym razem należy tu wspomnieć również o drugim graczu: Dele Allim z Tottenhamu, który ma nawet większe szanse na grę na boiskach we Francji. 

Kadra angielska wygląda dziś ciekawie, choć patrząc na chłodno nie sposób nie zauważyć kilku problemów. O ile jeszcze obrona z duetem bocznych defensorów z Tottenhamu, Smallingiem i Cahillem na środku, a także świetnym Joe Hartem prezentuje się bardzo dobrze, to już w pomocy Roy Hodgson ma mnóstwo problemów. Dowodzą tego kontrowersje wokół powołania dla Jacka Wilshere'a, gracza podatnego na kontuzje, ale jednocześnie jednego z najbardziej kreatywnych zawodników angielskich. Ani Adam Lallana, ani też moim zdaniem nazbyt chimeryczny Ross Barkley nie gwarantują kreatywności w środku pola, a Alli we Francji ma dopiero nabierać doświadczenia. Martwią braki na skrzydłach gdzie Anglicy mieli kiedyś zawodnika wybitnego jakim niewątpliwie był Beckham, dziś muszą się zadowolić wspomnianym Lallaną czy Sterlingiem. Zastanawia również pozycja Rooneya, który z jednej strony może zabierać miejsce w ataku komuś z dwójki Kane - Vardy albo któremuś ze środkowych pomocników. Ustawienie Rooneya przed trzema pomocnikami jako swoistego trequartistę (brzmi zabawnie) prowadzi nieuchronnie do pytania: czy Anglicy poświęcą skrzydła kosztem środka pola? Niełatwe zadanie czeka więc Hodgsona, ale jeśli znajdzie idealną jedenastkę duet Kane - Vardy wspomagany Rooneyem może być jednym z najlepszych na turnieju, a wtedy Anglicy mogą powalczyć o miejsce w strefie medalowej.

Belgia czyli Czerwone Diabły coraz mniej zielone

Niemal trzydzieści lat czekali Belgowie na nawiązanie do dawnych tradycji piłkarskich; ich największym sukcesem na Mundialu było czwarte miejsce w Meksyku gdzie w półfinale przegrali z prowadzoną przez Maradonę Argentyną, a w meczu o trzecie miejsce minimalnie lepsi okazali się od nich Francuzi; w tamtym zespole grali tacy zawodnicy jak choćby Enzo Scifo, Jean Marie Pfaff czy Eric Gerets. W latach 1972-1980 dwukrotnie meldowali się w strefie medalowej na Mistrzostwach Europy. Od kilku sezonów Belgowie postawili na metodyczne kształcenie piłkarskiej młodzieży i choć belgijska Jupiler League, delikatnie mówiąc, nadal nie jest w czołówce europejskich lig dostarcza wielu znakomicie przygotowanych do gry na najwyższym poziomie młokosów, którzy później stają się gwiazdami najlepszych lig europejskich. 

Dwa lata temu w Brazylii Czerwonym Diabłom nie udało się pokrzyżować planów wielkim faworytom, drużynie w decydującym momencie jakby zabrakło niezbędnego na tym etapie doświadczenie, na tyle że uzasadnione wydawało się złośliwe przekręcenie oficjalnego nicku drużyny na Zielone Diabły. Na Mistrzostwach Europy częściej jednak zdarzają się wielkie niespodzianki pokroju wygranej Greków czy wcześniej Duńczyków więc teoretycznie to turniej skrojony pod podopiecznych Marca Wilmotsa.

O tym czy rzeczywiście tak jest powinniśmy się przekonać już po pierwszym spotkaniu, bo w poniedziałek Czerwone Diabły zagrają z Włochami. Squadra Azzurra to rywal bardzo niewdzięczny: niby nie grzeszący ofensywnym talentem, ale piekielnie mocny w defensywie, złożonej z obrony mistrzowskiego Juventusu, a do tego lubujący się w upokarzaniu drużyn mniej doświadczonych, jednocześnie teoretycznie lepszych pod względem piłkarskim. Na papierze Belgowie do Francji przywożą jeden z najlepszych składów ze wszystkich ekip, ale mają też pewne problemy. 

Pierwszy to niewątpliwie mała liczba bocznych obrońców przez co na skrzydłach być może będą musieli zagrać zawodnicy, którzy w minionym sezonie z powodzeniem występowali na pozycji środkowego defensora jak Alderweireld czy Verthonghen. I na tych pozycjach są w stanie sobie poradzić, ale wydaje się, że tracą tu część swojego potencjału, w dodatku Belgowie nie mają wartościowych zmienników na obu flankach.

Druga sprawa to brak zawodnika, który w minionym sezonie był w świetnej dyspozycji przez cały czas. Kevin de Bruyne powoli wpasowywał się w taktykę Manchesteru City, sporą część rozgrywek stracił z powodu kontuzji. Eden Hazard grał słabo przez niemal cały sezon, dopiero ostatnie mecze należały do niego, z kolei Romelu Lukaku miał słabszą końcówkę rozgrywek w lidze. Mój prywatny kandydat na gwiazdę Divock Origi dopiero co wykurował się po kontuzji, a Michy Batshuayi może nie przebić się do pierwszej jedenastki. W teorii Belgowie powinni grać w ustawieniu 4-2-3-1 z dwoma środkowymi pomocnikami: Nainggolanem i Dembele lub Witselem, Mertensem, de Bruyne, Hazardem ustawionymi za Lukaku. Jeśli zdołają w każdym spotkaniu zdominować posiadanie piłki, a dobry turniej zagrają de Bruyne i Hazard, drużyna z Beneluxu może zajść daleko, obrona wygląda bowiem również bardzo solidnie. Obawiać się powinni najbardziej drużyn o wysokiej kulturze piłkarskiej, które mogą im odebrać przyjemność z gry i zamienić w zespół bijący głową w mur. Dlatego poniedziałkowy włoski test to dla mnie najciekawsze spotkanie pierwszej rundy rozgrywek obok meczów "polskiej" grupy.
Źródło: własne
Dawid Ilnicki
Fan piłki nożnej od Mistrzostwa Świata w USA w 1994 roku, kibic drużyn angielskich od Euro 1996, a dziś już wyłącznie nieco zblazowany obserwator futbolu w poprzednim sezonie z przyjemnością śledzący rozgrywki przed laty znienawidzonej Serie A. Miłośnik seriali The Wire, Rzym i Gomorra, a także koszykarskiej NBA, dobrej literatury faktu i wielu innych mniej lub bardziej szkodliwych rzeczy.
Dodaj komentarz
Solidny ligowiec
ka68987
Zarejestrowany od: 935 dni
Ilość komentarzy: 1051
Oceny: -747
Kibicuje:
Legia Warszawa Polska
13.06.2016 / 14:13:04
Belgia i Anglia czarnymi końmi turnieju? Czarnym koniem jest Polska
Solidny ligowiec
eduardo1986
Zarejestrowany od: 743 dni
Ilość komentarzy: 1154
Oceny: +4528
11.06.2016 / 15:07:09
Dawid Ilnicki wylansowal sie. Jakie czasy taki lans.
Solidny ligowiec
kwiatek666
Zarejestrowany od: 308 dni
Ilość komentarzy: 1447
Oceny: -1440
11.06.2016 / 15:27:55
Dawid musi wrócić do koszykówki, bo o piłce to wie tyle co ja o szydełkowaniu i gołębiarstwie :D
Junior
b1ue
Zarejestrowany od: 1482 dni
Ilość komentarzy: 79
Oceny: +1284
11.06.2016 / 14:05:13
zastanawia mnie jak druga drużyna rankingu FIFA może być nazwana czarnym koniem? coś mi tu nie pasuje :)
Kluczowy zawodnik
titanum.87
Zarejestrowany od: 237 dni
Ilość komentarzy: 3281
Oceny: -11746
11.06.2016 / 13:47:54
Teraz to pół Europy to czarne konie... nie chcę być rasistą, ale cieszy mnie że Polska nie ma żadnych czarnych koni, choć w przeszłości był taki jeden Olisabęben.
Trampkarz
Tadek287
Zarejestrowany od: 248 dni
Ilość komentarzy: 2
Oceny: +1
Kibicuje:
Bayern Monachium Polska
11.06.2016 / 13:41:57
Jak Belgia i Anglia to ,,czarne konie" to ja sie zastanawiam ilu mamy faworytów? Niemcy i Francja...
Solidny ligowiec
kwiatek666
Zarejestrowany od: 308 dni
Ilość komentarzy: 1447
Oceny: -1440
11.06.2016 / 13:33:51
Tylko idiota może uważać Belgie albo Anglie za czarne konie. Czarnym koniem to może być Albania albo Ukraina, a nie te dwa zespoły. Belgia i Anglia są jednymi z faworytów.
Solidny ligowiec
lansbansomg
Zarejestrowany od: 678 dni
Ilość komentarzy: 827
Oceny: +6934
Kibicuje:
Polska
11.06.2016 / 12:33:18
W sumie to chciałbym żeby Belgia dostała mocny oklep na tym turnieju. Jest to chyba obecnie najbardziej "napompowana" drużyna - miejsce w rankingu FIFA, oczekiwania kibiców i "ekspertów" można o kant dupy rozbić. Wiadomo, indywidualnie ma bardzo dobrych piłkarzy, ale jako zespół nie osiągnęli jeszcze NIC. Albo niech wygrają ten turniej i wtedy pochylę głowę w pokorze i uznam to nieszczęsne drugie miejsce w rankingu FIFA, albo niech nie wyjdą z grupy i jadą do domu i spadną gdzieś na odpowiednie im miejsce.
Kluczowy zawodnik
Darayavahus
Zarejestrowany od: 905 dni
Ilość komentarzy: 2077
Oceny: +7758
Kibicuje:
Bayern Monachium Juventus Turyn Polska Śląsk Wrocław
11.06.2016 / 11:34:13
Wg mnie czarnym koniem Euro są Francuzi.
Solidny ligowiec
kwiatek666
Zarejestrowany od: 308 dni
Ilość komentarzy: 1447
Oceny: -1440
11.06.2016 / 13:36:17
Następny... Ty wiesz co to znaczy w ogóle czarny koń?? To ktoś kto ma zerowe szanse na mistrzostwo ale jednak je zdobywa bo jest w znakomitej formie. FRANCUZI TO SĄ RACZEJ JEDNYMI Z FAWORYTÓW!! Czarnym koniem to były choćby lisy w angielskiej BPL w ostatnim sezonie.. Bo nikt praktycznie na nich nie stawiał a oni zrobili niespodziankę.
Senior
lech.pl
Zarejestrowany od: 777 dni
Ilość komentarzy: 539
Oceny: +3200
Kibicuje:
Santos West Ham United SC Heerenveen Lech Poznań Cracovia Arka Gdynia Polska Elche CF KSZO Ostrowiec Videoton
11.06.2016 / 10:48:39
Jakie czarne konie?
Belgia przereklamowana a Anglia 1 z kandydatów do mistrzostwa, czarnym koniem to może być Słowenia czy Polska
Junior
krystlas
Zarejestrowany od: 1173 dni
Ilość komentarzy: 91
Oceny: +677
Kibicuje:
Manchester United Borussia Dortmund AC Milan Legia Warszawa Polska Real Madryt
11.06.2016 / 11:38:16
Słowacja*
Kluczowy zawodnik
FanFootball
Zarejestrowany od: 1536 dni
Ilość komentarzy: 1663
Oceny: +11955
Kibicuje:
Manchester United Eintracht Frankfurt
11.06.2016 / 10:46:36
To Euro jest naprawde niesamowite, tyle drużyn może zajść daleko i ma duży potencjał: Niemcy, Anglia, Hiszpania, Francja, Włochy, Belgia. Mam nadzieje że wkońcu też Portugalia coś pokarze, to i wiadomo POLSKA!
Solidny ligowiec
eduardo1986
Zarejestrowany od: 743 dni
Ilość komentarzy: 1154
Oceny: +4528
11.06.2016 / 15:03:33
pomyliles sie, jak juz to "Portugalia kogos pokarze" lub "Portugalie ktos pokarze". nie dziekuj, jestem tu po to aby ci pomoc.
Kluczowy zawodnik
janmudzyn2
Zarejestrowany od: 520 dni
Ilość komentarzy: 2257
Oceny: +13546
Kibicuje:
Polska Termalica Nieciecza
11.06.2016 / 10:25:00
Nie wiem dlaczego Belgia czy Anglia miała by być "czarnym koniem" To raczej powinna być drużyna po której nikt nie spodziewa się że daleko zajdzie jak Grecja w 2004 czy Kostaryka na MŚ przed dwoma laty. Raczej w roli czarnego konia powinny być stawiane Austria, Islandia albo Chorwacja.
Junior starszy
jOhnson46
Zarejestrowany od: 225 dni
Ilość komentarzy: 244
Oceny: +2389
Kibicuje:
Argentyna Polska FC Barcelona
11.06.2016 / 10:23:33
Czarny koń to raczej określenie zarezerwowane dla drużyn pozytywnie zaskakujących mimo niepozornej gry przed turniejem. Można to powiedzieć o Anglii, która zdobyła komplet punktów w eliminacjach?
Junior
Getafe
Zarejestrowany od: 203 dni
Ilość komentarzy: 14
Oceny: +14
Kibicuje:
Manchester United Wisła Kraków Getafe
11.06.2016 / 10:10:31
Jak dla mnie Chorwacja zaskoczy
Senior
bjo
Zarejestrowany od: 1096 dni
Ilość komentarzy: 581
Oceny: +2491
Kibicuje:
Chelsea Londyn Legia Warszawa Real Madryt
11.06.2016 / 09:57:07
drużyna która była niedawno na 1 miejscu w rankingu fifa ma być czarnym koniem?
Junior starszy
Vilgefortz
Zarejestrowany od: 182 dni
Ilość komentarzy: 244
Oceny: -3948
Kibicuje:
Manchester United Real Madryt Real Madrid II Hiszpania
11.06.2016 / 09:50:56
/ -23
Chyba pomyliliście niebo z gwiazdami odbitymi nocą we stawie jeśli myślicie że Euro wygra ktoś inny niż Hiszpania.
Junior
dns
Zarejestrowany od: 1435 dni
Ilość komentarzy: 36
Oceny: +139
11.06.2016 / 11:31:07
Chyba sobie żartujesz, raczej zaliczą wpadkę i daleko nie zajdą, ta drużyna jest już wypalona, na dodatek bez napastników. Powołania Delbosque mówią wszystko, zobaczymy ile ugra :)
Senior
Lewy1234
Zarejestrowany od: 627 dni
Ilość komentarzy: 370
Oceny: +5250
Kibicuje:
Teuta Durrës Bhutan Gabon Irlandia Bylis Ballsh Nea Salamis Al Sadd
11.06.2016 / 09:37:32
Belgia jest mocno przereklamowana. Wszyscy się jarają jacy oni to nie zajebiści a tymczasem ostatnio przegrali z Portugalią, zremisowali bodajże z Finlandią i ledwo wygrali z Norwegią. Daje im max 1/4, myśl że nawet w grupie nie poradzą sobie z Włochami
Junior
Nazerbajev
Zarejestrowany od: 185 dni
Ilość komentarzy: 17
Oceny: -151
Kibicuje:
Polska
11.06.2016 / 09:34:28
Czarny nie kon, a z afryki
Solidny ligowiec
escobar81
Zarejestrowany od: 589 dni
Ilość komentarzy: 1912
Oceny: +11553
Kibicuje:
Arsenal Londyn Borussia Dortmund Fiorentina Górnik Zabrze GKS Katowice Polska Real Madryt
11.06.2016 / 09:30:04
Dosłownie i w przenośni ;)