expekt

Co jest nie tak z Manchesterem City?

Ostatnia aktualizacja: 17/09/15 11:07, Komentarzy: 6

8
6
Fot. Photo Works / Shutterstock.com

Wygrana Juventusu z Manchesterem City we wtorek była sporą niespodzianką choć na dobrą sprawę nic wielkiego się nie stało. Ot doświadczony, utytułowany finalista poprzedniej edycji Ligi Mistrzów pokonał drużynę, która choć wzmacniana nadal nie radzi sobie w europejskich rozgrywkach. Manchester City to jednak szczególny przypadek, można by rzec klub, który gra w osobliwą wersję Football Managera w realu i nadal z pewnymi rzeczami zwyczajnie sobie nie radzi.

Zanim zaczniemy analizować problemy City, należy oddać cesarzowi co cesarskie: Juventus zagrał świetne spotkanie przede wszystkim w destrukcji, był znakomicie ustawiony nie dając faworyzowanym gospodarzom rozwinąć skrzydeł, w przeważającej części spotkania zupełnie ich tłamsząc, w dodatku kiedy w drugiej połowie goście zorientowali się, że rywal wcale nie jest aż tak mocny zaatakowali śmielej co przełożyło się na dwie strzelone bramki. Teoretycznie The Citizens nie powinni rozpaczać: przegrali z finalistą Ligi Mistrzów z poprzedniego sezonu, prawdziwym hegemonem w Serie A, w składzie którego jest wielu doświadczonych zawodników, a także przynajmniej jedna gwiazda młodego pokolenia. Początek sezonu jednak mocno zaciemnił ocenę obu zespołów: Manchester City wzmocnił się przynajmniej trzema znakomitymi graczami, a Juventus stracił swoich trzech liderów, w dodatku wyjątkowo słabo rozpoczął ligę, na domiar złego na Etihad nie zagrał też Marchisio. Niemal wszyscy, prócz wiernych fanów Calcio, padli ofiarą, mam nadzieję, że puryści językowi wybaczą mi ten dość kulawy zwrot, Anglo-centryczności pewnej części futbolowego świata, który po świetnych spotkaniach City w lidze ogłosił narodziny nowego wielkiego faworyta najważniejszych w Europie rozgrywek. A tymczasem we wtorek balonik został  lekko przekłuty...

By nie zostać posądzonym o uleganie chwilowym emocjom, należy jednak zastanowić się, z jakim zespołem mieliśmy do czynienia w meczu z Juventusem. Manuel Pellegrini nie mógł od początku skorzystać z Sergio Aguero, w zamian niemal skazując się na grę Wilfriedem Bony'm, który dotąd nie pokazał, że rzeczywiście pasuje do drużyny. W dodatku w meczu zagrali Silva i Sterling, którzy ostatnio narzekali na drobne urazy. Po Hiszpanie nie było niczego widać, natomiast Sterling nie sprawiał defensorom rywala większych problemów, w dodatku nie wykorzystał co najmniej jednej dobrej sytuacji, co w jego przypadku akurat nie jest żadną anomalią. Słaba gra Anglika i Samira Nasriego to jeden z powodów tego, że skrzydła The Citizens były dla Juventusu zagrożeniem niemal wyłącznie wtedy gdy atakowali nimi boczni obrońcy. Dodając do tego mizerną grę Bony'ego widzimy dlaczego wicemistrz Anglii na tle bardzo solidnego w defensywie rywala wypadł tak słabo. Z kolei Kevin de Bruyne wszedł dopiero w drugiej połowie i był niewidoczny; trudno mieć jednak do niego pretensje, bo trenuje z zespołem zaledwie kilkanaście dni, a Pellegrini zdaje się nie mieć jeszcze nawet koncepcji jak ustawić go gdy wszyscy zawodnicy będą gotowi do gry. Wydaje się jednak, że ostatecznie zagra na prawej stronie obok Silvy i Sterlinga i grę tego tria będzie można ocenić dopiero po kilku miesiącach.

Manuel Pellegrini jest uznawany za znakomitego motywatora i organizatora pracy w grupie, ale jego zdolności trenerskie były już wielokrotnie podważane. Chilijczyk należy do trenerów, którzy zbyt mocno przywiązują się do swoich początkowych założeń, bardzo rzadko wprowadzając usprawnienia, dzięki którym okazują się lepsi od rywala. Oczywiście po meczu łatwo się mówi, że trzeba było już w drugiej połowie wprowadzić Navasa by spróbować odblokować skrzydła, a może też dać więcej czasu Kevinowi de Bruyne. Po spotkaniu jednak nawet trudno odpowiedzieć na pytanie jaki był pomysł The Citizens na rywala w tym meczu. Wyglądało to bowiem tak jakby Manchester City grał z pierwszym lepszym rywalem w lidze i po prostu czekał na jego błąd, ale prócz straty Sturaro na początku spotkania Juventus grał bardzo solidnie tłamsząc rywala, który próbował szybko wymieniać piłkę, goście jednak łatwo przerywali wszelkie próby zawiązania akcji przed polem karnym. 

I tak Chilijczyk znów pokazał się jako trener wyjątkowo nieelastyczny, co ostatecznie może go na Etihad Stadium pogrzebać. Warto zwrócić też uwagę na to, że letnie wzmocnienia dokonane przez zespół z Manchesteru wyglądają niemal na autorski plan managera, który chce grać w jeden sposób: stąd choćby brak wysokiego, dominującego w polu karnym napastnika, który mógłby odmienić losy niejednego podobnego do tego z wtorku spotkania. W Premier League gra oparta o szybkie kontrataki i grę kombinacyjną na połowie rywala może się sprawdzać, w Europie jak widać drużyny solidne w defensywie, a do tego mające również w swoich szeregach groźnych graczy, radzą sobie z nim dużo lepiej. Pellegrini wcale nie musi być Josepem Guardiolą i testować Aguero na skrzydle czy Yaya Toure w ataku. Powinien mieć coś w rodzaju planu B na wypadek takich problemów jak ostatnio. Choćby po to, by po meczu nie mówić, że rywal miał szczęście...


Dawid Ilnicki
Źródło: własne
dafabet
Dodaj komentarz
Junior
kalinowo
Zarejestrowany od: 554 dni
Ilość komentarzy: 114
Oceny: +400
Kibicuje:
Arsenal Londyn Lech Poznań
17.09.2015 / 12:03:00
Oglądając ten mecz miałem wrażenie jakby City miało w dupie to czy wygrają czy przegrają. Grali jakby to był sparing, zero agresji i determinacji. Generalnie angielskie drużyny od jakiegoś czasu mają wyjebane na LM, często wystawiają rezerwowe składy i później się budzą z ręką w nocniku. Nie wiem czym to jest spowodowane, nie można ciągle zwalać na intensywność ligi (chociaż to moim zdaniem prawda). Może przez to, że w BPL jest dużo większy hajs za transmisje telewizyjne. Poza tym moje wrażenie jest takie, że LM już nie jest tak prestiżowa jak np. 10 lat temu.
Junior
Pinek
Zarejestrowany od: 446 dni
Ilość komentarzy: 93
Oceny: +298
Kibicuje:
Arsenal Londyn Niemcy Real Madryt
17.09.2015 / 17:06:54
Kasa, kasa, ostatnie miejsce w PL po tym seoznie dostanie 97 mln Funtów, pierwsze 146 mln!!! Funtów.
Dane:
http://www.totalsportek.com/money/premier-league-tv-rights-money-distribution/
Zwycięzca LM według różnych wyliczeń dostanie w sumie ok 50 mln Euro.
za 1/16 ok 20 mln Euro. Te pieniądze są śmiesznie niskie. PL się rozwija a LM stoi w miejscu. Widać, że władze nie mają na niego pomysłu i drepczą w miejscu. Dla klubów z PL LM to już tylko prestiż, chodzi o to, żeby ściągać najlepszych graczy.Jest jednak mniej ważna od PL. Puchar drugiej kategorii.
Kluczowy zawodnik
sad1sta
Zarejestrowany od: 984 dni
Ilość komentarzy: 3653
Oceny: +25646
17.09.2015 / 16:03:36
angielskie zespoly maja wyjebane na lige europy, ale pierwsze slysze zeby tez mialy wyjebane na LM, tak ze chetnie sie dowiem kto konkretnie wystawia rezerwy?
Junior
kalinowo
Zarejestrowany od: 554 dni
Ilość komentarzy: 114
Oceny: +400
Kibicuje:
Arsenal Londyn Lech Poznań
17.09.2015 / 16:36:49
Nie chce mi się dokładnie szukać, ale zobacz sobie składy angielskich drużyn z poprzedniej edycji LM w fazie grupowej np. Live z Basel, Arsenal z Anderlechtem, gdzie będąc kibicem Arsenalu nie znałem zawodników, którzy wchodzą z ławki, z czeluści U-18 :D Może w późniejszych fazach tego nie widać, ale w fazach grupowych to już od kilku lat jest to widoczne. Składy czasami gorsze niż na FA Cup. Z tej kolejki to Chelsea i Arsenal dali pograć rezerwowym,
Junior starszy
Shackleton
Zarejestrowany od: 1136 dni
Ilość komentarzy: 38
Oceny: +313
Kibicuje:
Gruzja Irlandia Północna Trynidad i Tobago United of Manchester Termalica Nieciecza
17.09.2015 / 11:51:12
Zastanawiające, że ani słowem nie wspomniano o Yaya Toure i Fernandinho. Niby zagrali dobrze, ale ich gra ostatecznie nie przełożyła się na wynik końcowy: kilka strzałów i tyle. Trudno powiedzieć by City w tym meczu zdominowało środek pola, Juventus przyjął ich na swojej połowie i jakoś sobie radził, nie licząc kilku okazji City.
Kluczowy zawodnik
kowalkiPPP
Zarejestrowany od: 1389 dni
Ilość komentarzy: 3380
Oceny: +32356
Kibicuje:
Liverpool FC Ajax Amsterdam Polska Real Madryt Zawisza Bydgoszcz
17.09.2015 / 11:41:44
City jest obecnie zespołem podobnym do Realu z lat 2006-2009, niby są nazwiska, niby wszystko wygląda pięknie, ale zespół nie miał charyzmy i lidera, który ten zespół by pociągnął do przodu

Tabela