expekt

Flavio Paixao: Cel został osiągnięty

Ostatnia aktualizacja: 26/09/16 12:20, Komentarzy: 0

0
0
Fot. Dziurek / Shutterstock.com

– Przed meczem z Ruchem Chorzów w ogóle nie myślałem o tym, by dogonić w klasyfikacji strzelców mojego brata. Najistotniejsze było zwycięstwo zespołu i rehabilitacja przed kibicami za to, co stało się w Niepołomicach – powiedział Flavio Paixao po końcowym gwizdku sędziego sobotniego spotkania, zakończonego wygraną Lechii 2:1.

Portugalczyk strzelił drugiego gola dla Biało-Zielonych, uderzając - w nieszablonowy sposób – piłkę głową, korzystając z dokładnego dośrodkowania Jakuba Wawrzyniaka.
– Może i z trybun wyglądało to na przypadek, ale proszę mi wierzyć, że chciałem posłać piłkę właśnie w to miejsce i w taki sposób, w jaki to zrobiłem. Zauważyłem bowiem wcześniej nie najlepsze ustawienie bramkarza Ruchu – przyznał w rozmowie z oficjalną stroną gdańszczan Flavio, dla którego było to czwarte trafienie w tym sezonie. Ma ich tyle samo co jego brat bliźniak - Marco Paixao. – Nie myślałem przed meczem o tym, by go dogonić. Liczyło się tylko zwycięstwo zespołu – zapewnił.

Portugalski napastnik w kilku zdaniach ocenił przebieg spotkania z chorzowianami: – Naszym problemem było to, że po szybko strzelonych dwóch golach, myśleliśmy, że już jest po wszystkim. Obudził nas tak naprawdę rzut karny dla rywali i solidna reprymenda od trenera w przerwie. W drugiej połowie wykreowaliśmy kilka dogodnych okazji, mimo nie najlepszego stanu boiska. Nie udało się zdobyć już więcej bramek, ale cel został osiągnięty. Cieszymy się, że mogliśmy sprawić radość sobie i kibicom, rehabilitując się za wpadkę w Niepołomicach – zakończył swoją wypowiedź podopieczny Piotra Nowaka.
Źródło: asinfo.
dafabet
Dodaj komentarz

Nikt jeszcze nie skomentował tego materiału. Bądź pierwszy!

Tabela