expekt

Fonfara pokonał Cleverley'a i obronił pas

Ostatnia aktualizacja: 17/10/15 07:19, Komentarzy: 3

8
3
Fot. mgilert, Shutterstock

Andrzej Fonfara pokonał na punkty Nathana Cleverley'a. Zwycięstwo oznacza, że Polak obronił pas WBC International i zrobił kolejny krok do walki o pas mistrza świata wagi półciężkiej.

Początek pojedynku należał do rywala. To Walijczyk atakował i wymierzał ciosy, Polak natomiast był powolny i mało aktywny. Fonfara obudził się dopiero w trzeciej rundzie. Był wtedy zdecydowanie aktywniejszy, a między zawodnikami zaczęło iskrzyć - mieli sobie dużo do powiedzenia po gongu kończącym trzecią rundę.

W kolejnych odsłonach nieznacznie lepszy był Cleverley. Chciał zdeprymować naszego boksera, opuszczając nisko ręce i zaczynając swoje gierki. Fonfara jednak z rundy na rundę boksował coraz lepiej i w siódmej wreszcie był lepszym bokserem na ringu. Walijczyk wyglądał coraz gorzej, miał rozbity nos, jego twarz było coraz bardziej zakrwawiona. Przetrwał jednak do końca walki.

Andrzej Fonfara, który stoczył z Cleverey'em naprawdę zacięty pojedynek, wygrał na punkty - 115:113, 116:112 i 116:112. Polak tym samym obronił pas WBC International i być może niedługo będzie rywalizował o pas mistrza świata wagi półciężkiej.
Źródło: sportowefakty.wp.pl
dafabet
Dodaj komentarz
Junior
Morientez94
Zarejestrowany od: 421 dni
Ilość komentarzy: 11
Oceny: -5
Kibicuje:
AC Milan
17.10.2015 / 11:05:39
super walka gratulacje Andrzej!!!
Kluczowy zawodnik
Mati 09
Zarejestrowany od: 656 dni
Ilość komentarzy: 2943
Oceny: +14061
Kibicuje:
Arsenal Londyn Borussia Dortmund Pogoń Szczecin Polska
17.10.2015 / 10:59:34
Brawo i Gratulacje !! Kolejny świetny polski bokser.
Junior
Boro88pl2
Zarejestrowany od: 427 dni
Ilość komentarzy: 26
Oceny: +68
Kibicuje:
Arsenal Londyn Liverpool FC Olympique Marsylia Borussia Dortmund Juventus Turyn Polska
17.10.2015 / 10:01:50
Brawo Andrzej!!!! Zajebista walka i burdel na twarzy Walijczyka:) Książę przez 12 rund nawet się nie zmęczył, chociaż trzeba przyznać, że Clev też był świetnie przygotowany.... Warto było nie spać:)