expekt

Kapitan Piasta: Wyniki dalekie były od tych, które zakładaliśmy

Ostatnia aktualizacja: 30/07/16 20:53, Komentarzy: 0

0
0
Fot. ASInfo (kadr z meczu Piast-Cracovia)

W niedzielę gliwiczanie udadzą się na wyjazd do Kielc. Korona nie jest najprzyjemniejszym rywalem dla Niebiesko-Czerwonych. Kapitan Piasta, Radosław Murawski, spodziewa się trudnego spotkania.

- Po zwycięstwie z Wisłą na pewno odpoczęliśmy. Przede wszystkim psychicznie. Ostatnie dni mieliśmy nieco napięte – graliśmy co trzy dni, a i wyniki dalekie były od tych, które zakładaliśmy. Po bardzo udanym poprzednim sezonie, teraz wszyscy mieli wobec nas duże oczekiwania. Każdy przyzwyczaił się do naszych zwycięstw, więc gdy przestaliśmy wygrywać, presja była niezwykle wysoka. Męczyło nas to psychicznie, lecz po tym jak wreszcie udało nam się zdobyć trzy punkty, nieco odetchnęliśmy - wyznaje Murawski w rozmowie z oficjalną witryną wicemistrzów Polski.

- Gdy gra się dwa razy w tygodniu, w nogach odczuwa się zmęczenie. Jeżeli wszystko idzie po twojej myśli, zwyciężasz, kolejne mecze sprawiają radość. Jak jednak coś zaczyna się psuć, w zespole jest lekki kryzys, potrzeba dłuższej przerwy. Oczywiście – częste mecze sprzyjają szybkiej rehabilitacji. Uważam jednak, że prawie tydzień między meczem z Wisłą, a starciem z Koroną może zadziałać na naszą korzyść. Możemy skupić się na treningach, by jak najszybciej poprawić nasze mankamenty - zaznacza kapitan gliwiczan.

Bolączką Niebiesko-Czerwonych w ostatnim czasie są szybko tracone bramki. - W ostatnich starciach, zarówno tych w ramach ekstraklasowych rozgrywek jak i eliminacji Ligi Europy szybko traciliśmy gole. Musimy wyeliminować ten błąd. W tym celu obrońcy mają dodatkowe treningi, podczas których ćwiczą ustawienie, pracują nad komunikacją w linii defensywy. Moim zdaniem problem tkwi nie w braku umiejętności, a przede wszystkim w głowach. Pierwsze minuty są zawsze najtrudniejsze. W Kielcach chcemy jednak zagrać na zero z tyłu - dodaje.

- Patrząc wstecz, mecze z Koroną nigdy nie układały się dla nas najlepiej. Choćby w zeszłym roku – nasz bilans z nimi to remis i porażka. Nie jest to jednak przeciwnik nie do pokonania – pamiętam nasze zwycięstwo w Kielcach jakiś czas temu. Bodajże wiosną 2014 roku. W Piaście grał wtedy jeszcze Kamil Wilczek, który zdobył bramkę na wagę wygranej w ostatniej minucie. Ogromna radość zarówno w zespole jak i wśród kibiców. Mam nadzieję, że i tym razem powrócimy do Gliwic szczęśliwi, z trzema punktami na koncie. Taka wygrana na de facto początek sezonu poprawiłaby nastroje w zespole, a może nawet pomogła zmazać plamę, która powstała po porażkach w eliminacjach Ligi Europy. Oprócz tego bardzo ważne jest aby przerwać tę niekorzystną passę praktycznie dwóch lat bez zwycięstwa z Koroną i z nowymi rozgrywkami zacząć budować nową, znacznie dla nas weselszą - stwierdza doświadczony piłkarz.

- Korona, podobnie jak my, rozpoczęła rozgrywki od falstartu. Nie weszli dobrze w ten sezon, ale już podczas meczu w Szczecinie pokazali, że potrafią grać w piłkę. Z bardzo trudnego terenu w Szczecinie wywieźli punkt. Postawili się faworyzowanej Pogoni i udowodnili, że są wymagającym rywalami. My zdajemy sobie z tego sprawę, a także wiemy, że może być to bardzo wyrównane spotkanie. Zwłaszcza, że kielczanie bardzo potrzebują zwycięstwa - podsumowuje.
Źródło: asinfo.
dafabet
Dodaj komentarz

Nikt jeszcze nie skomentował tego materiału. Bądź pierwszy!

Tabela