expekt

Małecki: Lech jest mistrzem nie przez przypadek

Ostatnia aktualizacja: 23/11/15 15:05, Komentarzy: 0

0
0
Fot. ASInfo

- Brakuje mi szczęścia, ale nie mogę się użalać nad sobą czy rozpamiętywać. Jest następny mecz i wierzę głęboko w to, że dam drużynie więcej niż w tym spotkaniu - powiedział po meczu Patryk Małecki.

Portowcy ulegli przed własną publicznością Lechowi Poznań i od pięciu spotkań nie udaje im się odnieść ligowego zwycięstwa. - Przegraliśmy kolejny mecz. Był on bardzo ważny dla nas, a przede wszystkim dla kibiców. Przegrywamy na własnym boisku. Nie mamy żadnego usprawiedliwienia. Musimy to wziąć na klatę i w następnym meczu zagrać lepiej, ale my to powtarzamy od jakiegoś czasu, a potem wychodzimy na boisko i tych zwycięstw brakuje – stwierdził Małecki cytowany przez oficjalną witrynę Dumy Pomorza.

- Wiedzieliśmy przed meczem o tym, jak gra Lech. Po przyjściu trenera Urbana grają bardziej defensywnie i nastawiają się na kontry i to było dzisiaj widoczne. Powiem szczerze, że spodziewałem się „Kolejorza” grającego lepiej, ale co z tego, skoro wygrali z nami mecz. Jest to bardzo dobry przeciwnik i nie przez przypadek jest mistrzem Polski - przyznał skrzydłowy szczecinian.

Podopieczni Czesława Michniewicza nadal starają się przełamać serię bez zwycięstw. Okazja nadarzy się już w najbliższą sobotę, kiedy zmierzymy się ze Śląskiem Wrocław. – Brakuje nam meczu na przełamanie, który wygralibyśmy, a wtedy nasze morale poszłoby w górę. Musimy się przygotować do meczu ze Śląskiem jak najlepiej, ponieważ będzie to trudniejszy mecz niż ten dzisiejszy z Lechem. Wrocławianie grają „o życie” – nie ukrywa były zawodnik Wisły Kraków.

„Mały” sam miał idealną sytuację, by w niedzielę doprowadzić do wyrównania. Niestety, po jego strzale piłka trafiła w słupek i opuściła boisko. – Myślałem, że obrońca, który był bliżej piłki wejdzie wślizgiem i ją wybije. Okazało się, że byłem szybszy, ale bramkarz Lecha obronił. Futbolówka znowu spadła mi na nogę i od razu uderzyłem. Zabrakło centymetrów. Na pewno mogę obwiniać się za tę sytuację, bo gdybym strzelił bramkę, to mecz potoczyłby się inaczej. Brakuje mi szczęścia, ale nie mogę się użalać nad sobą i rozpamiętywać. Jest następny mecz i wierzę głęboko w to, że dam drużynie więcej niż w dzisiejszym spotkaniu – tłumaczył skrzydłowy.
Źródło: asinfo.
dafabet
Dodaj komentarz

Nikt jeszcze nie skomentował tego materiału. Bądź pierwszy!

Tabela