expekt

"Mechanik uderzył mnie w brzuch, nie mogłem oddychać"

Ostatnia aktualizacja: 15/09/15 19:03, Komentarzy: 0

0
0
Fot. Crash override83, wikicommons

Leon Madsen w rewanżowym spotkaniu półfinałowym Unii Tarnów z Betardem Spartą Wrocław był jednym z wyróżniających się zawodników "Jaskółek", ale podopieczni Pawła Barana ostatecznie w dwumeczu musieli uznać wyższość ekipy z Dolnego Śląska.

- Wiedzieliśmy, że mamy sporo punktów do odrobienia. Nie ustrzegliśmy się jednak błędów. W fazie play-off musi pojechać cała drużyna, żeby to dało odpowiedni rezultat
- podkreślił Madsen w rozmowie z oficjalną stroną Unii Tarnów.

Duńczyk po trzynastym biegu miał sporo pretensji do Macieja Janowskiego, który ostrym atakiem na finiszu odebrał mu drugą pozycję w tym wyścigu. Wcześniej jednak sam dosyć niebezpiecznie blokował indywidualnego mistrza Polski.

- Jechałem twardo, bo wiedziałem, że musimy wygrać, ale cały czas jechałem fair. Ja nie przycisnąłem Maćka do bandy. Jechałem przed nim i blokowałem go. Na ostatnim wirażu on mnie przycisnął do bandy
- tłumaczył się Skandynaw.

- Kiedy zjeżdżałem do parku maszyn Maciek i mechanik coś do mnie krzyczeli. To jest sprawa między mną, a Maćkiem, a nie mechanikiem. To my, zawodnicy powinniśmy podejść do siebie i porozmawiać, a nie mechanik. Wszyscy zaczęli mnie atakować. Jeden z mechaników uderzył mnie w żołądek i nie mogłem złapać oddechu. Dlatego byłem tak bardzo zły
- wyjaśnił Leon Madsen.
Źródło: asinfo.
dafabet
Dodaj komentarz

Nikt jeszcze nie skomentował tego materiału. Bądź pierwszy!