expekt

Miśkiewicz: Nie dojechaliśmy na pierwszą połowę

Ostatnia aktualizacja: 01/05/16 09:21, Komentarzy: 0

0
0
Fot. ASInfo (kadr z meczu Wisła-Korona)

Korona Kielce pokonała Wisłę Kraków 3:2 w meczu 34. kolejki Ekstraklasy. Biała Gwiazda po raz kolejny zagrała słabo w obronie, czym rozczarowany był Michał Miśkiewicz, bramkarz krakowian.

- Przed meczem trener uczulał nas na to, w czym Korona jest groźna i wiedzieliśmy o tym. Wiedzieliśmy o stałych fragmentach, a mimo to dopuściliśmy do sytuacji, po których padły dwa gole - przyznał gorzko golkiper cytowany przez oficjalną witrynę Białej Gwiazdy.

Golkiperowi Wisły nie udało zachować się drugiego czystego konta w tym sezonie. - Mam sobie do zarzucenia trochę drugą i trzecią bramkę. Tylko przy pierwszej nie miałem wiele do powiedzenia. Wydawało mi się, że był spalony - stwierdził „Misiek". Nawet powtórki jednoznacznie nie wyjaśniają, czy w chwili podania od Pipilczuka Airam Cabrera był na pozycji spalonej.

Bramkarz drużyny z Reymonta gorzko ocenił występ całego zespołu w meczu przeciwko Koronie. - Na pierwszą połowę tak jakby nie dojechaliśmy. Druga wyglądała już trochę lepiej, ale nie był to szczyt marzeń. Korona walczyła bardziej od nas i wydarła to zwycięstwo - zaznaczył doświadczony piłkarz.

- Chcieliśmy wygrać to spotkanie, żeby nie myśleć już o walce o utrzymanie. Zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest mniej komfortowa i że będzie nam trudniej w następnym meczu bez Głowy i Bobana - przyznał Miśkiewicz. Obaj obrońcy zostali zawieszeni za nadmiar żółtych kartek.
Źródło: asinfo.
dafabet
Dodaj komentarz

Nikt jeszcze nie skomentował tego materiału. Bądź pierwszy!

Tabela