expekt

Moskal przed meczem z Koroną: Rewolucji nie będzie, ale nie wykluczam zmian

Ostatnia aktualizacja: 22/07/16 14:22, Komentarzy: 0

0
0
Fot. MediaPictures.pl / Shutterstock.com

- Nadszedł moment, gdy zagramy u siebie. Pierwsze spotkanie nie zakończyło się tak, jakbyśmy chcieli. Moim zdaniem nie mieliśmy prawa tego meczu przegrać. Cieszę się, że tak szybko będzie okazja do gry – mówi trener Kazimierz Moskal przed piątkowym starciem z Koroną Kielce.

W kadrze Portowców podobnie jak poprzednio zabraknie Huberta Matyni i Dawida Niepsuja. Rywale przyjadą do Szczecina po falstarcie w Lubinie. -
Korona będzie bardzo zmobilizowana. Nie chciałbym, żeby przegrana 0:4 Korony w Lubinie wpłynęła na nasz zespół i żebyśmy myśleli, że to łatwy rywal. Już o tym w szatni porozmawialiśmy – zapewnia szkoleniowiec cytowany przez oficjalną witrynę Dumy Pomorza.

Opiekun szczecińskiego zespołu daleki jest od deprecjonowania przeciwników.
- Po takim spotkaniu trudno racjonalnie ocenić postawę rywala. Stracili szybko gola, potem po kilkudziesięciu minutach przegrywali już 0:4. W takich momentach zespół często nie wie, co dalej ma grać. Dlatego trudno wywnioskować, jaki Korona ma pomysł – przyznaje były trener krakowskiej Wisły.

Niewykluczone, że przy Twardowskiego kibice zobaczą inną taktykę niż w Krakowie, a także zmiany personale. - Rewolucji nie będzie, ale nie wykluczam zmian. Zawodnicy dowiedzą się jako pierwsi. Koncepcja na Wisłę była jedna, a nie musi się jutro powtórzyć. Mecz z Koroną będzie inny i poszukamy innych rozwiązań – twierdzi opiekun szczecinian.

Zagadką pozostaje także obsada bramki. Jakub Słowik zakończył spotkanie z krakowską Wisłą z dwoma bramkami na koncie. Trudno obwiniać go o błąd przy którejś z nich, ale w przeciągu całego meczu nasz golkiper kilkukrotnie mógł podejmować inne decyzje.

- Nie były to sytuacje, gdy obrońcy zagrywali ryzykowane piłki do Kuby. On źle oceniał sytuacje lub popełniał błędy techniczne i ciśnienie nam wtedy podskakiwało
– zaznacza Moskal i dodaje: - Oczywiście, że chcemy wykorzystywać bramkarza do gry po ziemi, ale nie możemy podejmować nadmiernego ryzyka. Jeśli takie miałoby być, to wolimy, by bramkarz wybił na rzut rożny czy aut.
Źródło: asinfo.
dafabet
Dodaj komentarz

Nikt jeszcze nie skomentował tego materiału. Bądź pierwszy!

Tabela