expekt

Robak: Kiedy nie strzelasz w dwóch meczach, ciśnienie rośnie

Ostatnia aktualizacja: 26/07/16 21:00, Komentarzy: 3

0
3
Fot. ASInfo (kadr z meczu Lech-Zagłębie)

W dwóch pierwszych kolejkach ligowych piłkarze poznańskiego Lecha nie trafili do siatki rywala. - Nie mamy szczęścia - komentują zawodnicy Kolejorza.

Lechici nowy sezon zaczęli od efektownego zwycięstwa z Legią. W meczu przy Łazienkowskiej zdobyli cztery bramki i po jego zakończeniu mogli się cieszyć ze zdobycia Superpucharu. Do siatki rywala trafiali Maciej Makuszewski, Lasse Nielsen i Dariusz Formella. W kolejnych dwóch meczach ze Śląskiem i Zagłębiem mimo kilku dogodnych sytuacji nie udało im się trafić do siatki rywala.

Zresztą nie tylko w pierwszym spotkaniu poznaniacy byli skuteczni. Zdobyli bramki w każdym z pięciu meczów kontrolnych. Łącznie do siatki rywala trafiali siedemnaście razy. - Nie można tłumaczyć braku skuteczności. Możemy sobie cały czas mówić, że musimy popracować nad skutecznością, ale kogo to obchodzi. Drugi raz z rzędu mamy zero z przodu i to się liczy - mówi Formella w rozmowie z oficjalną witryną ekipy z Wielkopolski. - Trzeba przestać pracować nad skutecznością, a zacząć grać skutecznie - dodaje pomocnik Kolejorza.

Zespół prowadzony przez trenera Jana Urbana jest jedynym obok Śląska Wrocław, który na boiskach Lotto Ekstraklasy nie zdobył jeszcze bramki. Lechici w dwóch meczach oddali 35 strzałów na bramkę rywala, z których dziewięć było celnych. - Wiele razy piłka była na nodze, ale nie chciała wpaść. Gdybyśmy w niedzielę zdobyli kontaktową bramkę to jestem pewien, że byśmy uwierzyli, że wpadną kolejne bramki - komentuje Maciej Makuszewski cytowany przez lechpoznan.pl.

- Nie można tłumaczyć braku skuteczności. Możemy sobie cały czas mówić, że musimy popracować nad skutecznością, ale kogo to obchodzi. Drugi raz z rzędu mamy zero z przodu i to się liczy - mówi Formella. - Trzeba przestać pracować nad skutecznością, a zacząć grać skutecznie - dodaje pomocnik Kolejorza.

Zespołowi prowadzonemu przez trenera Jana Urbana nie pomógł nawet fakt, że w obu tych meczach zagrał dwójką napastników. W spotkaniach ze Śląskiem i Zagłębiem w ataku zagrali Marcin Robak i Nicki Bille. Mimo tego, że każdy z nich miał sytuacje strzeleckie, nie udało im się zdobyć bramki. - Kiedy nie strzela się w dwóch meczach to wiadomo, że ciśnienie rośnie. Przyjdzie czas, że zaczniemy to robić i wygrywać - mówi napastnik Lecha Marcin Robak.
Źródło: asinfo.
dafabet
Dodaj komentarz
Mistrz
Halamadrid319
Zarejestrowany od: 692 dni
Ilość komentarzy: 8357
Oceny: +40980
Kibicuje:
Arsenal Londyn Leicester City FC PSG Juventus Turyn PSV Eindhoven Feyenoord Lech Poznań Polska Portugalia Real Madryt
27.07.2016 / 22:17:02
Napastnicy Lecha jak zwykle zawodzą.
Junior starszy
GzymSon
Zarejestrowany od: 1402 dni
Ilość komentarzy: 120
Oceny: +2202
Kibicuje:
Liverpool FC PSG Borussia Dortmund Juventus Turyn Ajax Amsterdam Lech Poznań Cracovia Arka Gdynia Polska Real Madryt
27.07.2016 / 14:13:45
Brak skuteczności to także po części wina rotacji w składzie, które stosuje trener Urban... Kto normalny przy grze na dwóch napastników wystawia również dwóch defensywnych pomocników, a pomocników ofensywnych daje na skrzydła?! W środku pola nie było nikogo, przez co Robak sam musiał sobie konstruować akcje, a nie jest on stworzony do takiej gry. O skuteczność można się przyczepić jedynie do Nielsena, który grał trochę chaotycznie i nie potrafił "czysto" uderzyć piłki. ;)
Solidny ligowiec
jerzyyyyyy
Zarejestrowany od: 1533 dni
Ilość komentarzy: 1382
Oceny: +4626
Kibicuje:
Brazylia FC Baník Ostrava Arsenal Londyn Manchester United Liverpool FC Bayern Monachium Borussia Dortmund Juventus Turyn Inter Mediolan Napoli
27.07.2016 / 00:44:27
Taka jest piłka oprócz wytrenowania liczy się szczęście xD

Tabela