expekt

Stępiński: Miejsce Ruchu jest w "ósemce"

Ostatnia aktualizacja: 10/03/16 14:54, Komentarzy: 0

0
0
Fot. MediaPictures.pl / Shutterstock.com

W Szczecinie nie zaliczyli mi gola. Muszę teraz strzelić jedną bramkę więcej w meczu z Lechem i bilans będzie wyrównany – uśmiecha się Mariusz Stępiński przed sobotnim starciem z „Kolejorzem”, cytowany przez oficjalną stronę klubu.

„Stępel” był jednym z bohaterów jesiennego meczu z Lechem z Poznaniu. Napastnik Ruchu zdobył obie bramki dla swojego zespołu. W sobotę liczy na kolejne trafienia. – Zawsze się nastawiam, że coś ustrzelę. W meczu w Poznaniu udało mi się zdobyć dwie bramki, więc tak samo tutaj będę chciał zdobywać gole przed własną publicznością. Przede wszystkim będziemy chcieli wygrać ten mecz. Wszyscy wiemy, co może oznaczać to zwycięstwo. Zbliżymy się mocno do pozostania w pierwszej ósemce, a myślę, że tam jest nasze miejsce i chcemy to zrobić w sobotę – stwierdził Mariusz Stępiński.

W ostatnim meczu z Pogonią najlepszy snajper „Niebieskich” miał szansę na powiększenie swojego dorobku bramkowego, jednak nie wykorzystał rzutu karnego podyktowanego za faul na Rafale Grodzickim. Kilkanaście minut później po nieprzepisowym zagraniu właśnie na Stępińskim arbiter podyktował kolejną „jedenastkę”. Tym razem skutecznie wykonał ją Patryk Lipski. – Wiadomo, że człowiekowi zawsze różne myśli przez głowę przechodzą. Jeżeli byłaby taka potrzeba, to podszedłbym, bo byłem na to gotowy. Myślę, że po takim niestrzelonym karnym lepiej jeśli ktoś inny wykonuje „jedenastkę”. Tak się robi wszędzie. Ma się wtedy w świadomości, że się tego karnego pierwszego nie strzeliło i przy tym drugim jest ciężej, więc lepiej jak ktoś inny podchodzi – mówił „Stępel”. Kto podejdzie do kolejnej „jedenastki”? – Nie strzeliłem karnego, a Patryk tak, więc myślę, że hierarchia jest jasna. Wiadomo jednak, że ostateczna decyzja należy do trenera – dodał napastnik.

Stępiński mocno przyczynił się za to do zdobycia pierwszego gola dla Ruchu w meczu z Pogonią. Bramkę zaliczono jednak jako trafienie samobójcze bramkarza Jakuba Słowika. – Ja zdobyłem tego gola. Nie wiem czy ta bramka będzie mi uznana, czy nie. Na odprawie pomeczowej zamknęliśmy temat Pogoni – uciął „Stępel”. – Muszę teraz strzelić jedną bramkę więcej w meczu z Lechem i bilans będzie wyrównany. Tamtym już sobie nie zaprzątam głowy – dodał. 

Źródło: ruchchorzow.pl
dafabet
Dodaj komentarz

Nikt jeszcze nie skomentował tego materiału. Bądź pierwszy!

Tabela