expekt

Vrdoljak: Nikt mi nie zabrał opaski kapitana

Ostatnia aktualizacja: 10/11/15 16:43, Komentarzy: 0

0
0
Fot. Tomasz Bidermann / Shutterstock.com

- Nikt mi nie zabrał opaski kapitana, nigdy taka decyzja nie była podjęta przez trenera, byłem i nadal jestem kapitanem. Z klubu dochodzą do mnie takie informacje, że będę brany pod uwagę przez trenera Czerczesowa przy obsadzie dwóch pozycji – środkowego obrońcy i defensywnego pomocnika - mówi w rozmowie z Legia.Net "Ivo".

- 2014 rok to był mój najlepszy rok w karierze. Wszystko było na plus poza tymi karnymi z Celtikiem, ale przecież ja w tym meczu grałem dobrze, tylko te jedenastki zawaliłem. Z "Jodłą" stworzyliśmy duet, który grał na naprawdę wysokim poziomie. Przy wielu bramkach miałem udział – jeśli nie strzeliłem, to miałem asystę pierwszego czy drugiego stopnia. Wcześniej takich statystyk nie miałem, czułem się mocny. Niestety, nie dane mi było na tym poziomie dograć sezonu do końca - przyznał chorwacki piłkarz.

W 2015 roku Vrdoljak nabawił się kontuzji kolana. - Tak się okazało, ale wymieniłbym więcej względnych. Kontuzji doznał też później Dossa Junior, nasz najlepszy obrońca. Tak naprawdę świetną rundę zagrał Kuba Rzeźniczak, który wypełnił lukę po Dossie, znakomicie radzili sobie też Dusan Kuciak i Tomasz Jodłowiec. Niestety, nikt nie doskoczył do ich poziomu, a trzech zawodników to za mało. Efektem było przegranie walki o mistrzostwo Polski z Lechem Poznań. Trzech graczy nie mogło ciągnąć gry zespołu. Gdyby jeszcze ze dwóch zawodników do nich dołączyło, to pewnie dopisalibyśmy kolejną, piękną kartę do historii klubu. Niestety, tak się nie stało, a skutki tego były fatalne - przyznał Vrdoljak.

- Trener Czerczesow nie powiedział mi wprost, że będę grał u niego na środku obrony. O tym będziemy mogli rozmawiać, jak będę zdrowy, jak będę na boisku. Ale z klubu dochodzą do mnie takie informacje, że będę brany przez trenera pod uwagę przy obsadzie dwóch pozycji – środka obrony i defensywnego pomocnika - zaznaczył zawodnik stołecznej Legii.

- Kto wie czy ten środek obrony to nie jest dobry pomysł. Kiedyś grałem w defensywie i tam na 100 procent zrobiłbym większą karierę. Dostawałbym powołania do reprezentacji, o czym rozmawiałem z trenerem Slavenem Biliciem. W młodzieżówce grałem u niego w parze z Verdanem Corluką jako środkowy obrońca. Selekcjoner mówił, że tam mnie widzi w przyszłości, bo w pomocy są ode mnie lepsi – Ivan Rakitić, Luka Modrić, Niko Krancjar, teraz są Mateo Kovacić czy Marcelo Brozović. Skoro oni grają w Realu, Barcelonie czy Interze, to nie ma się co dziwić, że na nich stawia trener. Pozostaje jedynie żałować, że nie dane mi było w klubie grać na środku obrony - podsumował zawodnik wicemistrzów Polski.
Źródło: asinfo.
dafabet
Dodaj komentarz

Nikt jeszcze nie skomentował tego materiału. Bądź pierwszy!

Tabela