expekt

Nowy mistrz świata: Ciężka praca się opłaca

Ostatnia aktualizacja: 05/10/15 21:27, Komentarzy: 0

0
0
Fot. Stefan Holm / Shutterstock.com

Tai Woffinden w sobotni wieczór po raz drugi w karierze wywalczył tytuł indywidualnego mistrza świata w jeździe na żużlu. Brytyjczyk najcenniejsze trofeum w "czarnym sporcie" zapewnił sobie na Motoarenie w Toruniu na rundę przed końcem zmagań cyklu Grand Prix 2015.

Jego najgroźniejszy rywal Greg Hancock nie jest już w stanie dogonić go w klasyfikacji generalnej w kończącym rywalizację za trzy tygodnie Grand Prix Australii w Melbourne.

- Pracowałem ciężko cały sezon i opłaciło się. Nie popełniałem zbyt wielu błędów i nie robiłem tego, czego nie powinienem. Dlatego mogłem utrzymywać najwyższy poziom przez cały rok -
podkreślił Woffinden w rozmowie z oficjalną stroną Speedway Grand Prix, który wcześniej triumfował także w 2013 roku.

- Myślę, że w ostatnich trzech latach udowodniłem, że mogę być jednym z tych zawodników, którzy potrafią utrzymać się w czołówce przez długi czas. Do tego potrzeba było pokory i koncentracji. Zobaczymy jak wiele mogę jeszcze osiągnąć - kontynuował dwukrotny czempion globu, który powtórzył w ten sposób wyczyn swoich słynnych rodaków - Freddiego Williamsa i Petera Cravena.

- Przed rokiem powiedziałem Gregowi Hancockowi, kiedy oddawałem mu trofeum, żeby nie przyzwyczajał się do zbytnio do niego, bowiem kolejny sezon będzie mój. Tak właśnie się stało i zobaczymy teraz co wydarzy się w 2016 roku - podsumował Woffinden.

W ostatnim tegorocznym Grand Prix, które odbędzie się 24 października na Etihad Stadium w Melbourne rozstrzygnie się kwestia tytułu wicemistrzowskiego. Po zawodach w Toruniu drugi w klasyfikacji jest Greg Hancock, który ma jednak tylko o dwa punkty więcej od Nickiego Pedersena.
Źródło: asinfo.
dafabet
Dodaj komentarz

Nikt jeszcze nie skomentował tego materiału. Bądź pierwszy!