Profil użytkownika Ipiotrek Junior

Kibicuje drużynom

Ostatnie punkty

Typ Zdarzenia Przyznane punkty Ranga Data i czas
50 plusów pod dodanym materiałem 1 Junior 2017-02-17 23:30:22
Dodanie komentarza 1 Junior 2017-02-17 14:43:17
50 plusów pod dodanym materiałem 1 Junior 2017-02-17 13:13:28
Dodanie komentarza 1 Junior 2017-02-17 11:51:28
Dodanie komentarza 1 Junior 2017-02-17 11:38:06
Dodanie komentarza 1 Junior 2017-02-17 11:35:53
Dodanie komentarza 1 Junior 2017-02-17 11:27:24
Dodanie komentarza 1 Junior 2017-02-17 11:00:04
Dodanie komentarza 1 Junior 2017-02-16 14:25:11
Dodanie komentarza 1 Junior 2017-02-16 08:29:30
Dodanie komentarza 1 Junior 2017-02-14 11:08:06
Zalogowanie się w danym tygodniu 1 Junior 2017-02-14 10:45:13
Dodanie komentarza 1 Junior 2017-02-09 11:09:59
Dodanie komentarza 1 Junior 2017-02-09 08:30:56
Dodanie komentarza 1 Junior 2017-02-08 13:17:10
Zalogowanie się w danym tygodniu 1 Junior 2017-02-08 13:01:35
50 plusów pod dodanym materiałem 1 Junior 2017-02-01 10:09:23
Dodanie komentarza 1 Junior 2017-02-01 08:29:01
Zalogowanie się w danym tygodniu 1 Junior 2017-02-01 08:07:09
Dodanie komentarza 1 Junior 2017-01-11 13:36:22

Ostatnie komentarze

Był taki moment, mniej więcej w tym samym okresie kiedy zdecydowano się na budowę nowego stadionu. Przy nieodpowiedzialnej polityce, Arsenal mógł popłynąć jak Leeds United. Mimo tego, paradoksalnie akurat wtedy, kadra Kanonierów była jedną z najmocniejszych w historii klubu.
Pięknie napisane. Szacunek mu się należy bezsprzecznie, ale im dłużej będzie trwał na tym stanowisku tym smutniejsze będzie jego pożegnanie. Z ikony klubu do człowieka, którego kibice wywiozą na taczce.
Ferguson nie musiał rezygnować. Broniły go wyniki i kibiców miał za sobą. Zrezygnował po kolejnym mistrzowskim sezonie. To zasadnicza różnica.
A Ty jesteś kibicem Chelsea, Liverpool'u czy któregoś Manchesteru? :)
Eh, żeby tu chodziło tylko o porażkę.
Ronald Koeman, Pochetino (z racji pracy w KFC najmniej prawdopodobna kandydatura), Sampaoli, Jardim, Tuchel, Howe, Ralph Hasenhuttl, no i może jeszcze niedoceniany menadżer Burnley Sean Dyche. Obstawiam, że będzie to ktoś z tej listy, jeżeli wogóle dojdzie do zmiany.
I co z tego? Problem w tym, że Wenger nie potrafi odpowiednio zmobilizować swoich piłkarzy, praktycznie nie ma z nimi kontaktu podczas meczu, bo wychodzi z założenia, że piłkarze sami między sobą najlepiej rozwiążą problem. Druga sprawa chciałby grać jak Barcelona, ale nie ma do tego odpowiednich wykonawców, mimo tego ciągle próbuje zmusić ich, żeby grali "pięknie", automatycznie, nie przejmując się za bardzo taktyką. Niestety od wielu lat widać, że to nie ten sort piłkarzy, a przynajmniej większość nie jest w stanie osiągnąć poziomu, który pozwoliłby stworzyć takiego "samograja". Tak może grać FCB czy Bayern gdzie każdy zna swoją wartość i chce ją pokazać na boisku. A 90% drużyny Kanonierów gra jak przestraszony junior, bo nie odnajduje się w tej radosnej taktyce Pana W. Tu trzeba motywatora, który z tej ekipy która jest, wyciśnie maksimum ich możliwości, a każdy kto wchodzi na plac gry będzie wiedział, że przede wszystkim musi zostawić serce na murawie. Jak to wczoraj powiedział jeden z komentatorów, gdyby inni zawodnicy Arsenalu grali z takim zawzięciem jak Alexis, Kanonierzy byliby o wiele trudniejszym rywalem do pokonania - i tu jest sedno sprawy.
Jestem kibicem Kanonierów i rozumiem, że pisząc "z trzema zawodnikami klasy światowej" miałeś na myśli: oczywiście Alexisa, zagubionego Mozila, ale ciekawi mnie kogo Ty jako kibic prawdopodobnie innej drużyny uważa jeszcze za zawodnika klasy światowej w AFC? Ten wczorajszy łomot był do przewidzenia, bez ambicji, bez myśli taktycznej, bez jaj (nie licząc Sancheza, Mustafiego i Kosy) i jeszcze "menadżer", który nie potrafi przyznać się do błędów.
Sensowny komentarz. Trudno jest zawodnikom mobilizować się na każdy mecz w lidze jak się ciągle gra ze średniakami. Wystarczył mecz z Lipskiem, kiedy trzeba było pokazać kto jest lepszy i odskoczyć od rywala w tabeli i Bayern pokazał klasę. A Arsenal? No cóż, jako kibic AFC mogę napisać, że wszystkiego można się po nich spodziewać. Mogą zaskoczyć na Alianz świetną i skuteczną grą, jak również zagrać jak nieopierzony średniak - tacy są od kilku lat Kanonierzy. Ostatnio grają poniżej oczekiwań, mają problemy z utrzymaniem koncentracji i popełniają proste błędy, do tego brakuje reżysera gry, bo Cazorla wypadł na cały sezon, a Oezil gra słabo. Wszystko spoczywa na barkach obrońców i Sancheza, bo drugiej lini, która na papierze wygląda niby mocno, praktycznie nie ma. Mimo wszystko liczę na małą sensację.
Oczywiście, a wynika to z tego, że nadal są potężną organizacją, bo przez lata wyrobili sobie taką renomę i zaplecze finansowe. Prawdą jest również, że piłkarsko obecnie mają problemy ze stabilizacją formy, ale raczej mało jest piłkarzy, którzy odmówią United nawet wtedy, gdy brak ich w LM. Jestem kibicem Arsenalu, ale takie są fakty. Niestety ciężko jest wrócić na szczyt, gdy gra się na codzień w lidze angielskiej, która dzięki poteżnej kasie jaka płynie do wszystkich klubów robi się coraz trudniejsza. Do tego terminarz tej ligi jest wyniszczający dla piłkarzy, co potem przekłada się na wyniki w LM i LE. Zresztą, klubom z Premier League bardziej opłaca się gra w lidze niż w europejskich pucharach, więc trudno się dziwić, że wyniki w ostatnich latach są jakie są. W Hiszpani są 2 superkluby, Atletico, potem długo nic, Sevilla i reszta. Trudno tu wygrać ligę grając z FCB czy Realem (i szacunek dla Atletico, że udało im się tego dokonać), ale cała reszta - z małymi wyjątkami - to...inna liga. Nic dziwnego, że Realowi i Barcelonie marzy się Superliga, jak na rodzimym podwórku mają tylko 4 ważne mecze w sezonie, a wykazać mogą się tylko w lidze mistrzów.
Zwykłe podbijanie ceny. Mówienie o MU, że jest to mały klub to ewidentny żarcik i/lub prowokacja. Może są w kryzysie, ale mimo to nadal są w stanie wykupić najlepszych z Atletico. Jeszcze nie dawno (za Fergusona) rozdawali karty w LM, a w tym czasie Atletico odpadało w Pucharze Uefa z "potężnym" Boltonem Wanderers :)
Sanchez, Mustafi i Welbeck to zawodnicy, którzy mają wszystko, aby zdobywać trofea, reszta mentalnie jest daleko z tyłu. Koscielny jest świetnym zawodnikiem, ale nigdy nie widziałem u niego tej sportowej złości, którą można obserwować u powyższej trójki, tego mi brakuje u zawodnika który jest kapitanem. Sanchez nawet jak ma gorszy dzień to zapi..dala ile ma sił i nigdy nie odpuszcza, potrafi krzyknąć na kolegów i zmobilizować do jeszcze większego wysiłku, podobnie Mustafi i Welbeck (szkoda, że dopiero zaczyna wracać po kontuzji). Tego brakuje w tej ekipie - charakteru zwycięzcy.
Trudno się nie zgodzić z tym co napisałeś. Niestety, ale połowa zawodników, którzy najczęściej wybiegają w pierwszej "11" Kanonierów zachowują się jakby im nie zależalo na sukcesie, grają bez ikry i zawziętości. Wyjątkami są Alexis, Koscielny, Mustafi, Iwobi (mimo wszystko), Coquelin (akurat wczoraj grał najsłabsze zawody w tym sezonie) i napewno Welbeck, ale on dopiero wraca po kontuzji. To za mało, żeby myśleć o trofeach i pewnie do takiego samego wniosku dojdzie Sanchez po sezonie.
O tak, napewno Arsenal jest nim zainteresowany, przecież ma na tej pozycji jedynie Coquelina, Xhake i Elneny'ego, a raczej nikt z nich nie zamierza opuszczać Londynu. On musi iść gdzieś, gdzie będzie grał znacznie częściej. A City? Jeśli odejdzie ktoś z dwójki Fernando/Fernndinho to czemu nie, ale napewno nie jest to zawodnik, który zastąpi Gundogana, bo to zupełnie inny typ piłkarza.
Nie gracie w Europie więc jeen mecz więcej nikomu nie zaszkodzi, a w Playmouth będą mieli za to małe święto.
Obiektywnie patrząc w ostatnich kolejkach MU miało słabszych rywali i taka seria nie powinna dziwić. Każdy zespół z czołówki taką serię ma na koncie, kwestia kalendarza meczowego. Nie mniej ważne jest, żeby ten teoretycznie lżejszy kalendarz dobrze wykorzystać, bo od tego będzie zależało zdobycie mistrza. Na chwilę obecną Chelsea jest poza konkurencją, bo gra najrówniej, a do tego nie będą zaangażowani w europejskie puchary i wcale nie muszą tak często tracić punktów.
Jako kibic Arsenalu muszę przyznać, że Oezil na 5 spotkań gra 1 może 2 dobre spotkania. Reszta to przeciętne zawody. Szczegónie brakuje go w meczach z topowymi zespołami (w tym seoznie był fenomenalny tylko w meczu z Chelsea). To wyśmienity zawodnik, ale w lidze angielskiej trzeba mieć końskie zdrowie, żeby co mecz grać na swoim najwyższym poziomie.
Macie jeden konkretny argument na mistrza, tak jak Liverpool - nie ma Was w żadnych rozgrywkach w Europie i możecie każdy mecz grać na świeżości. Kibicuję Arsenalowi i cieszę się, że graliśmy z CFC na tym etapie rozgrywek, kiedy jeszcze obydwa zepoły miały podobny stopień zmęczenia. Teraz takim ekipom jak Arsenal, Totki, City i United będzie coraz trudniej o punkty. Poprostu liga angielska jest mordercza pod względem fizycznym, wystarczy spojrzeć na aktualnego mistrza.
Krycha da radę. Motta ma swoje lata jak na piłkarza, więc nie będzie grał tam zbyt długo.
Oj, ten agent ma chyba jakiś większy problem.