Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.

Wspieraj Meczyki.pl

Zauważyliśmy, że korzystasz z oprogramowania blokującego reklamy. Serwis Meczyki.pl tworzymy od wielu lat z pasji, hołdując zasadzie "kibice dla kibiców".
Dochody z reklam pomagają nam stale utrzymać redakcję i opłacać serwery, niezbędne do funkcjonowania strony.

Mamy zatem wielką prośbę o dodanie Meczyków do "białej listy" i odblokowanie wyświetlania reklam. By to zrobić, kliknij w przycisk poniżej, a następnie odśwież stronę.

Jak odblokować reklamy na Meczykach?

Ekstraklasa to kuriozum. Tu najlepiej grają piłkarskie "wapniaki"

Adrian Jankowski 
17 gru 2018 | 13:23 7
Ekstraklasa to kuriozum. Tu najlepiej grają piłkarskie "wapniaki"
Źródło zdjęcia: Photografeus / shutterstock.com

Lotto Ekstraklasa to nie jest miejsce dla młodych ludzi. Tu prym wiodą piłkarze w okolicach "trzydziestki", choć bieżący sezon sugeruje, że i 30-latek może w ligowym gronie poczuć się totalnym młodzikiem. Żeby nie być gołosłownym, wystarczy spojrzeć na tabelę najlepszych strzelców bieżącego sezonu.

Pierwsze miejsce zajmuje na niej Igor Angulo (lat 34), wiceliderem jest jego rówieśnik Flavio Paixao, a tuż za podium melduje się o dwa lata starszy Marcin Robak. Cała trójka ma w sumie 104 lata! Zresztą przedzielający ich Zdenek Ondrasek też do najmłodszych nie należy, bo jeszcze w tym roku stuknie mu „trzydziestka”.

PZPN dumał i dumał, jak rozwiązać powyższy problem. Dniami i nocami zastanawiał się, jak zmusić kluby z naszego podwórka do stawiania na młodzież. Może każdemu sypnąć trochę kasy na akademię? Może podnieść nagrody finansowe w programie Pro Junior System? Nie, to byłoby zbyt banalne.

I wtem narodził się pomysł jednocześnie genialny i oczywisty w swojej prostocie: po prostu przymuśmy każdego do wystawienia jednego młodzieżowca w każdym spotkaniu pod groźbą walkowera! Sprytnie, nieprawdaż?

30+ rządzi

Do tematu obowiązkowego młodzieżowca jeszcze wrócimy, na razie przyjrzyjmy się dziesiątce najlepszych strzelców naszej Ekstraklasy:

Napastnicy w naszej lidze są jak przysłowiowe wino - im starsi, tym lepsi. Ze schematu wyłamuje się tylko Vamara Sanogo, ale możemy go nazwać przypadkiem potwierdzającym regułę. Zresztą aby znaleźć piłkarza , który wpisuje się w definicję „młodzieżowca” (max 21 lat) musimy spojrzeć na 14 miejsce listy strzelców, które okupuje Karol Świderski z 7 uzyskanymi trafieniami. Później jest już tylko gorzej. Kolejny „młody” to Paweł Tomczyk - 2 bramki i 70. pozycja na liście najlepszych atakujących.

Ok, polski napastnik to towar deficytowy (a jeśli już się taki pojawi to po połówce sezonu i tak ucieknie z Ekstraklasy). Może w kwestii bramkarzy wygląda to lepiej? Bo o ile myśląc o młodych polskich snajperach mamy w głowie pustkę, to w kwestii golkiperów wyróżnia się chociażby nazwisko Majecki. Jak wyglądają statystyki najlepiej broniących w Lotto Ekstraklasie (dane po 18 kolejce; minimum 5 rozegranych spotkań)?

Najwyższa skuteczność obron:

Michal Pesković (36 lat) - 91,7 % strzałów obronionych
Radosław Majecki (19) - 81,8 %
Radosław Cierzniak (35) - 81,8%
Dusan Kuciak (33) - 79,6%
Frantisek Plach (26) - 78%
Łukasz Załuska (36) - 73,2 %

Najwięcej czystych kont:

Dusan Kuciak (33 lata) - 7 czystych kont
Michal Pesković (36) - 5
Łukasz Załuska (36) - 5
Radosław Majecki (19) - 4
Frantisek Plach (26) - 4
Pavel Steinbors (33) - 4

Schemat wygląda identycznie jak w przypadku napastników. Pomiędzy weteranami znajduje się jeden jedyny żółtodziób, który zresztą zadebiutował w naszej lidze dopiero w tym roku. Innych młodzików na horyzoncie brak.

Co ciekawe, większość z wymienionych napastników i bramkarzy ma w swoim CV występy zagranicą, raczej z gorszym niż lepszym skutkiem. Czy w takim razie polska liga staje się piłkarsko-finansowym „Eldorado” dla futbolowych emerytów?

Młode wrogiem starego i obcego

Niechęć do sięgania po młodych zawodników nie jest w naszej lidze niczym niezwykłym. Kluby same z siebie nie są w stanie wychować sobie talentów (oczywiście mówimy o większości, bo Legia, Lech czy Zagłębie mają świetne akademie), a jeśli już pojawi się na rynku jakaś „perełka”, to jest ona zdecydowanie za droga dla większości ekstraklasowych klubów.

Wyobraźcie sobie, że któryś polski klub chce kupić Roberta Gumnego, Sebastiana Szymańskiego czy Szymona Żurkowskiego. Posprawdza sobie jego wyniki, wypłacaną pensję, poustala szczegóły, a na końcu spojrzy na cenę. I dostanie zawału serca, a minimum migotania przedsionka.

Kiedy już serducho wróci do jako takiej sprawności, trzeba będzie wymyślić jakąś alternatywę. No i szukając powiedzmy prawego obrońcy, Roberta Gumnego sobie odpuścimy (chyba że w Polsce pojawiają się w końcu Ci legendarni arabscy szejkowie, wykupujący kluby dla własnych zachcianek).

Przyglądając się rynkowi trafimy na przykład na takiego Łukasza Brozia. Liczby ma, z dwa sezony jeszcze na pewno pogra, w CV coś tam się nazbierało. Patrzymy na metkę z ceną i co widzimy? 300 tysięcy euro. Czyli jakieś 16 razy mniej niż wcześniej wymieniony obrońca Lecha Poznań.

Jasne, w naszych realiach nawet 300 tys. euro to kupa forsy. Ale zawsze jest nadzieja, że piłkarzowi zaraz kończy się kontrakt. I mamy piękny bezgotówkowy transfer, a za dwa lata szukając kolejnego prawego obrońcy, po prostu powyższy manewr powtórzymy. I tak sobie ta polska liga jakoś funkcjonuje.

Ale jak to w takich sytuacjach bywa może okazać się, że ktoś nas już wyprzedził i podpisał kontrakt z naszym przykładowym Broziem z półrocznym wyprzedzeniem. Skoro nie wypalił plan A i B, trzeba wdrożyć plan C.

I nasze oczy kierujemy na piłkarzy występujących poza granicami, najlepiej z jakimś fajnym wpisem w CV (taki Angulo ma np. Athletic Bilbao, a Flavio Paixao FC Porto). Ba, może i nawet z wpisem z La Masii? Nieważne, że piłkarz przycinał tam klomby, bo na granie był za słaby. Grunt, że jest napisane La Masia!

I w ten oto sposób nasza Ekstraklasa wypełnia się piłkarzami odliczającymi dni dzielące ich od emerytury oraz zagranicznymi niewypałami, o których w ich rodzinnych stronach nawet nic nikt nie słyszał. A młodzi są wypychani za granicę za niewspółmierne do wartości ceny tylko po to, żeby zapuścić korzenie na ławce rezerwowych (ale lepszych klubów - takie pyrrusowe zwycięstwo).

Tak więc, po niezbyt wnikliwej analizie problemu PZPN podjął kroki, o których już wszyscy słyszeliśmy. Obowiązek wystawienia młodzieżowca (młodzieżowców), który co kolejkę zaliczać będzie pełne 90 minut w pierwszym składzie.

Jeśli warunek ten nie zostanie spełniony, kluby zostaną ukarane w jedyny słuszny sposób - walkowerem (chociaż ja bym do tego dołożył jeszcze chłostę pokrzywami dla zarządów klubów; niech wiedzą, że tak nie wolno).

Zamysł dobry, wykonanie fatalne

Oczywiście sama idea stawiania na młodzież jest bardzo dobra. Idealnym przykładem był w zeszłym sezonie Górnik Zabrze, a od dawien dawna Lech Poznań, który co sezon sprzedaje wychowanków za grube miliony.

W związku z powyższym wniosek nasuwa się sam - zamiast uparcie wstawiać młodzika do składu kosztem lepszego zawodnika, kluby powinny dostać wsparcie czasowe i finansowe, aby poprawić swoje akademie piłkarskie.

(+) Powiększ zdjęcie
Źródło zdjęcia: Sportbuzz

PZPN-owe zmiany mogą doprowadzić do wielu kuriozalnych sytuacji. Jedną z nich przestawił Dariusz Adamczuk, szef akademii Pogoni Szczecin:

- Załóżmy, że w kadrze będzie trzech młodzieżowców. Jeden dozna kontuzji, a drugi pauzuje za kartki. Trzeci już na początku tygodnia wie, że co by nie zrobił, będzie grał.

Tak więc czy się stoi czy leży, miejsce w składzie się należy. Czy piłkarz wiedząc, że w weekend i tak zamelduje się na boiskach Ekstraklasy, będzie należycie przykładał się do treningów? Raczej wątpliwie.

Oczywiście takich kuriozów będzie na pewno więcej. Podwójna zmiana celem zachowania na boisku ludzi z odpowiednim PESEL-em dla każdego trenera będzie sporym utrudnieniem.

A co w sytuacji kiedy na ławce nie mamy już żadnego młodzieżowca, a jedyny zawodnik spełniający wiekowo wymogi dostanie kontuzji? Ano trzeba będzie dograć mecz w dziesiątkę (przepis ten nie dotyczy bramkarzy). Czy w związku z tym opłacać się będzie „polowanie na kości” takich zawodników?

Idźmy dalej. Mamy potencjalnie dwóch zawodników na jedną pozycję: jednego urodzonego w grudniu 1998 i drugiego w styczniu 1999. Naturalnie wymogi spełnia tylko ten drugi. Pierwszy jest (teoretycznie) o niebo lepszy, bardziej utalentowany i obeznany w realiach Ekstraklasy.

Sam rocznik uprawnia go również do tego, żeby (zgodnie z rozumem, a niezgodnie z przepisami) nazywać go młodym talentem. Jeden ma więc umiejętności, drugi lepszy PESEL. Który będzie grał? Oczywiście, że drugi. A pierwszy może składać reklamację do rodziców, że nie mogli poczekać „z tymi sprawami” jeszcze przez miesiąc.

Nie zatrzymujemy się w naszej wyliczance. Weźmy na tapetę zespół „Kolejorza”, który w obecnej chwili ma wypożyczonych do różnych zespołów aż 7 piłkarzy, którzy w przyszłym roku zachowają status młodzieżowca.

Biorąc pod uwagę bogactwo Lecha w młodzieżowej materii, zapewne nie wszyscy będą musieli wrócić z wypożyczeń. Ale czysto teoretycznie może się wydarzyć, że trener Nawałka będzie chciał mieć wszystkich młodzików pod ręką. Jeden z nich na pewno będzie grał (bo musi), a pozostali będą musieli zasilać ławkę rezerwowych.

Czy jednak nie byłoby lepiej, żeby po prostu ogrywali się w lidze niżej? Taką drogę przeszli między innymi Gumny i Jóźwiak, czyli pierwszoplanowe dziś postacie Lecha. Dochodzimy więc do sytuacji, w której przepis, który miał młodym zawodnikom pomóc, po prostu im zaszkodzi.

Jeszcze jeden przykład. Spójrzmy na taką Legię Warszawa, która w obecnej chwili posiada dwóch piłkarzy z odpowiednią metryką na sezon 2019/20: Majeckiego i Szymańskiego. I taki Szymański dostaje kontuzji (czego mu oczywiście nie życzymy), a za Majeckiego przychodzi absurdalnie wysoka oferta z zagranicznego klubu - dajmy na to zaporowe 10 mln euro.

Co mogą zrobić w Warszawie? Albo obejść się smakiem (wiem, że brzmi to jak żart, bo dziesięciu milionom żaden polski klub się nie oprze), albo ściągnąć „na wczoraj” bramkarza w miejsce Majeckiego. Środki będą, ale czy uda się znaleźć taką samą jakość, jaką gwarantuje 19-latek?

Szalone okna transferowe

Najbliższe dwa okna transferowe będą świetną okazją dla menedżerów na promocję najmłodszych talentów ze swoich kuźni. Tak jak już wspomnieliśmy, nowe przepisy są dla niektórych klubów tak samo ważne jak zeszłoroczny śnieg (bo już od dawna spełniają wymogi), ale niektóre zespoły mogą mieć poważny problem.

Największe trudności (patrząc na stan obecny) ma kielecka Korona. W bieżącym sezonie liczba rozegranych przez młodzieżowców minut wynosi okrągłe zero. Ciut lepiej jest w Sosnowcu, gdzie w miarę regularnie grywa Sebastian Milewski, ale w następnej kampanii straci status młodzika. Tak samo sytuacja wygląda w Jagiellonii, Miedzi i Piaście.

Bezkonkurencyjne są Lech, Pogoń i Górnik Zabrze. Pozostałe drużyny Ekstraklasy wymagają wzmocnień, ale w postaci 1-2 piłkarzy z rocznika 1999 i młodszych. W przerwie zimowej czeka je nie tylko uważna obserwacja rynku transferowego, ale też ponowne i bardzo dokładne sprawdzenie swoich akademii.

Jak zmieniać to hurtowo

Wraz z obowiązkiem posiadania na boisku młodzieżowca, PZPN podjął decyzję o zdjęciu limitów na piłkarzy będących zarejestrowanych poza granicami UE (jeszcze w obecnym sezonie na boisku może jednocześnie biegać tylko dwóch takich graczy w jednej drużynie).
Przepis wprowadzono zapewne dla oszczędności klubów z Ekstraklasy, celem uniknięcia zatrudniania ludzi odpowiedzialnych za jednoczesne liczenie młodzieży na boisku oraz przybyszów z dalekich krajów.

Sam przepis był niesamowicie niewygodny i wręcz… rasistowski. No bo czy Jose Arcadio Morales jest jakiś gorszy od czeskiego Krecika lub Hansa Klossa? Chyba nie. A jednak Niemców, Czechów czy Słowaków możemy kupować w hurtowych ilościach, w przeciwieństwie do Brazylijczyków czy Afrykańczyków.

No i dochodziło do wielu paradoksalnych sytuacji, jak oczekiwanie na polskie obywatelstwo dla Buricia czy konieczność pilnej sprzedaży Vranjesa i Trickovskiego z ówczesnej Legii. Jeśli wyszukiwało się piłkarzy z krajów egzotycznych, sprawdzano czy posiadają podwójne obywatelstwo, dzięki czemu przepis można było nagiąć. No i znów metryka była nieraz ważniejsza od prawdziwych umiejętności.

Zdjęcie limitu obcokrajowców zawsze wiąże się z ryzykiem zalewu naszego rynku piłkarzami o niskiej jakości, mimo dobrego kraju produkcji. Ale raczej nie grozi nam powtórka ze szczecińskiej Pogoni 2005/06.

***

Jedno jest pewne. Czekają nas bardzo gorące transfery, zarówno młodych Polaków, jak i obcokrajowców z różnych zakątków świata. Polscy piłkarze 30+ będą musieli się sporo napocić, aby nie dać się wygryźć z podstawowych składów swoich drużyn.

A czy zmiana przepisów faktycznie zwiększy ilość i przede wszystkim poziom wychowanków drużyn z Lotto Ekstraklasy? Odpowiedź na to pytanie poznamy za mniej niż 12 miesięcy.

Adrian Jankowski

Źródło: własne
Dyskusja 7
18 gru 2018 | 21:08
0
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Ale się teraz Boniek dziwi, a pierwszy leciał podpisywać umowy ze stacją telewizyjną która zakodowała mecze. Przecież to było jasne że po jakimś czasie popularność piłki w Polsce zacznie spadać. Dlaczego nie wymyślą czegoś takiego jak ogólnopolski turniej dzikich zespołów z dość pokaźną nagrodą za pierwsze miejsca i do tego otwarte oświadczenie że z tych zespołów kluby będą werbować do siebie zawodników którzy pokażą jakość w grze. Zrobić taką ligę dzikich zespołów i dać im finały przy jupiterach. Jestem pewny że z ludzi którzy będą grać wyłowi się wielu bardzo utalentowanych chłopaków! Akademie płatne hodują piłkarzy na zachód. tam rodzice pchają forsę bo mają nadzieję ze ich dziecko wyląduje w Anglii, Włoszech lub w Niemczech a jakimś topowym klubie i tam będzie się rozwijać aby potem robić kasę! Ale więcej jest takich którzy nie mają forsy na takie akademie, a ich dziecko może być nieprzeciętnym talentem. Może ktoś nie wie ale na przykładzie Wisły Kraków, trzeba wiedzieć o tym że trampkarzom np. rodzice finansowali od lat różne rozgrywki a także trenera. Klub za Cupiała nie dokładał do tego w ogóle! Piszę o najlepszych czasach Wisły. Boniek tymi pomysłami chce chyba jeszcze obniżyć poziom gier w Ekstraklasie. To jaki jest zaciąg młodych piłkarzy do klubu warunkuje jego marka. W Polsce obecnie nie ma klubu który mógłby uchodzić za liczący się w Europie. Gdyby taki był to chętnych do bycia zawodnikiem takiego klubu było by wielu i też wielu bardzo by się przykładało aby kiedyś móc zagrać w pierwszym składzie. Nie trzeba by było takich dziwnych zabiegów z przymusami. Czy można sobie wyobrazić że taki przymus obowiązuje w Niemczech, Włoszech, Portugalii czy Hiszpanii lub Anglii?? Tam granie w pierwszym składzie jest wielką nagrodą dla młodego zawodnika, a nie obowiązkiem z nakazu szefa piłki nożnej. Dlatego właśnie mają taki poziom, bo żeby grać to trzeba naprawdę coś umieć, i to jest tylko problem tych którzy chcą być piłkarzami. Klub daje wszystko co potrzeba ale reszta należy do samego piłkarza.
17 gru 2018 | 19:41
+2
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Ja się zastanawiam w jaki sposób wymuszenie wstawienia do składu młodzieżowca ma podnieść jakość ligi czy też polskiej piłki? Czy na zachodzie młodzi zawodnicy wpuszczani są na siłę? Czy grają tylko ci co są naprawdę dobrzy i wygrywają rywalizację o miejsce? Myślę, że obowiązuje ta druga opcja. Ten przepis to rozwiązywanie problemu od d... strony. Nakaz prowadzenia akademii z prawdziwego zdarzenia, określonej ilości zespołów młodzieżowych itd. W ten sposób się buduje system szkolenia. A tak klub nadal nie musi szkolić. Może kupić bądź wypożyczyć młodych. Absurd i tyle.
17 gru 2018 | 15:38
-2
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Spokojnie możnaby wprowadzić przepis o trzech młodzieżowcach. Ta liga to i tak "kupa, dupa i kamieni kupa" więc co za różnica. Przynajmniej młodzi by się ogrywali. W polskiej mentalności nie ma wytrwałości, każdy prezes chciałby mieć wynik od razu, a tak się nie da. Legia mając kase z LM wolała ją przepuścić niż zrobić akademie.
17 gru 2018 | 15:15
+3
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
"weźmiemy na tapet" jeśli już panie autorze, polecam sprawdzić od jakiego przedmiotu wzięło się to powiedzenie (spoiler: nie od tapety)
17 gru 2018 | 15:21
+4
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Co chwile słyszę w pracy, czy przestrzeni publicznej jak ludzie mówią błędnie. Mnie to strasznie drażni ;[
17 gru 2018 | 14:59
(Edytowany)
Liga emeryta który oddziela kupony
+16
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Liga emeryta który oddziela kupony - zresztą te rozgrywki to stan umysłu tylko dla wytrwałych
17 gru 2018 | 13:59
+11
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
dopóki kluby z dobrymi akademiami nie zaczną grać bardzo dobrze i zarabiać na nich sporą kasę, dopóty będzie kaszana w ESA .
{{comment.created_datetime}}
(Edytowany)
{{comment.user_score.team_A_name}}
{{comment.user_score.team_A_score}}:{{comment.user_score.team_B_score}}
{{comment.user_score.team_B_name}}
Edytuj (jeszcze przez {{minuteUnit}})
Pełna tabela

Ekstraklasa

#
Drużyna
M
Z
+/-
Pkt
1
Grupa mistrzowska
+1
20
12
17
42
2
Grupa mistrzowska
-1
20
11
14
39
3
Grupa mistrzowska
+2
20
10
9
33
4
Grupa mistrzowska
-1
20
9
5
33
5
Grupa mistrzowska
-1
20
9
4
31
6
Grupa mistrzowska
20
8
4
31
7
Grupa mistrzowska
20
8
2
31
8
Grupa mistrzowska
20
8
4
29
9
Grupa spadkowa
+2
20
7
-1
27
10
Grupa spadkowa
-1
20
6
2
25
11
Grupa spadkowa
-1
20
7
-1
24
12
Grupa spadkowa
20
5
-14
21
13
Grupa spadkowa
20
4
-7
20
14
Grupa spadkowa
20
4
-3
18
15
Grupa spadkowa
20
3
-14
17
16
Grupa spadkowa
20
2
-21
12
1 kolejka
2 kolejka
3 kolejka
4 kolejka
5 kolejka
6 kolejka
7 kolejka
8 kolejka
9 kolejka
10 kolejka
11 kolejka
12 kolejka
13 kolejka
14 kolejka
15 kolejka
16 kolejka
17 kolejka
18 kolejka
19 kolejka
20 kolejka
21 kolejka
22 kolejka
23 kolejka
24 kolejka
25 kolejka
26 kolejka
27 kolejka
28 kolejka
29 kolejka
30 kolejka
21{{gameweek}} kolejka

Terminarz - Ekstraklasa

Strzelcy {{title}} - Ekstraklasa

#
Zawodnik
Bramki(karne)
Asysty
Bramki
Asysty
Żółte kartki
Czerwone kartki
Łącznie
1
12 (3)
2
12 (5)
3
11 (1)
4
11 (3)
5
9 (0)
6
9 (2)
7
9 (3)
8
8 (0)
9
8 (0)
10
8 (1)
{{$index + 1}}
{{player.value_1}}
{{player.value_1}}
{{player.value_2}}
{{player.value_3}}
Ranking

Bukmacherzy

Specjalna oferta dla użytkowników Meczyki.pl: podczas rejestracji wpisz kod promocyjny 1000plus27pln, a oprócz oferty powitalnej otrzymasz darmowy zakład bez depozytu, o wartości 27zł!

Jeden z największych legalnych bukmacherów w Polsce. Brak ryzyka na start!

Podczas rejestracji podaj kod 60plnmeczyki a na start otrzymasz darmowy zakład 50 PLN i punkty do wymiany na 10 PLN bez depozytu.

Do góry Czat News Tabela Strzelcy Dyskusja
×
Włącz powiadomienia przeglądarkowe i otrzymuj od nas najważniejsze wiadomości sportowe! Kliknij w poniższą instrukcję i dowiedz się, jak to zrobić.