Serwis internetowy, z którego korzystasz, używa plików cookies. Są to pliki instalowane w urządzeniach końcowych osób korzystających z serwisu, w celu administrowania serwisem, poprawy jakości świadczonych usług w tym dostosowania treści serwisu do preferencji użytkownika, utrzymania sesji użytkownika oraz dla celów statystycznych i targetowania behawioralnego reklamy (dostosowania treści reklamy do Twoich indywidualnych potrzeb). Informujemy, że istnieje możliwość określenia przez użytkownika serwisu warunków przechowywania lub uzyskiwania dostępu do informacji zawartych w plikach cookies za pomocą ustawień przeglądarki lub konfiguracji usługi. Szczegółowe informacje na ten temat dostępne są u producenta przeglądarki, u dostawcy usługi dostępu do Internetu oraz w Polityce prywatności plików cookies.

Wspieraj Meczyki.pl

Zauważyliśmy, że korzystasz z oprogramowania blokującego reklamy. Serwis Meczyki.pl tworzymy od wielu lat z pasji, hołdując zasadzie "kibice dla kibiców".
Dochody z reklam pomagają nam stale utrzymać redakcję i opłacać serwery, niezbędne do funkcjonowania strony.

Mamy zatem wielką prośbę o dodanie Meczyków do "białej listy" i odblokowanie wyświetlania reklam. By to zrobić, kliknij w przycisk poniżej, a następnie odśwież stronę.

Jak odblokować reklamy na Meczykach?

La liga loca. Za nami szalony sezon w Hiszpanii. Król Messi, niesamowity Betis i Real bez błysku

24 maj 2018 | 13:05 31
La liga loca. Za nami szalony sezon w Hiszpanii. Król Messi, niesamowity Betis i Real bez błysku
Źródło zdjęcia: Maxisport/Shutterstock

Sezon ligowy na Półwyspie Iberyjskim dobiegł końca. Przyszedł czas na bardziej teoretyczną część futbolu czyli podsumowania, wyróżnienia oraz różnorakie analizy. Kampanię 17/18 można by w zupełności opisać jednym słowem – szalona, ale nad tak ciekawą ligą trzeba pochylić się nieco dłużej.

Za nami sezon, którego na pewno szybko nie zapomnimy. Trudno wyrzucić z pamięci ostatnie minuty Andresa Iniesty czy Xabiego Prieto na hiszpańskich boiskach, niesamowite statystyki Barcelony Ernesto Valverde, pasję i zapał beniaminka z Girony czy niesamowicie ofensywny i skuteczny styl gry Betisu Quique Setiena.

To wszystko i wiele, wiele innych umilało widzom śledzenie rozgrywek. Co tydzień, siadając do następnej kolejki La Ligi, widz nie mógł być w żadnym stopniu pewny tego, co zobaczy. Zwroty akcji, niesamowite remontady, huczne upadki – czego chcieć więcej od futbolu?

Naprawdę trudno cokolwiek zarzucić tej kampanii. Wszak poza horrendalnie wysoką dawką emocji, przede wszystkim to, czym raczyła nas La Liga, to najwyższy poziom sportowy. O klasie hiszpańskich zespołów najlepiej świadczą zresztą rozgrywki europejskie, które w ostatnich latach zostały przez nie bezdyskusyjnie zdominowane.

Ale dzisiaj nie czas na rozważania dotyczące Ligi Europy czy Ligi Mistrzów. Czas na podsumowanie szalonego sezonu La Ligi 17/18.

Ligowi maruderzy

Zaczniemy od najmniej przyjemnej części ligi, której na szczęście z czystym sumieniem można już powiedzieć „Adios!”. Mowa oczywiście o spadkowiczach – Deportivo, Las Palmas oraz Maladze. Żadnej z tych drużyn tak naprawdę nie można w jakikolwiek sposób żałować. Poza kuriozalnymi sytuacjami, jak transfer Emenike na Wyspy Kanaryjskie, nie wnosiły one nic do ligi.

Ale czego spodziewać się po klubie zarządzanym przez człowieka, który nie odwiedza siedziby klubu, nie bywa na meczach, a jedyne zainteresowanie drużynie okazuje na Twitterze?
Mowa oczywiście o szejku Al-Thanim – właścicielu Malagi, który najpierw wykrzesał z klubu wszystko, co możliwe (4 miejsce oraz ćwierćfinał Ligi Mistrzów), a następnie, dla kontrastu, postanowił sprowadzić klub na samo dno. Największym sukcesem Malagi w tym sezonie było chyba to, że wreszcie się skończył.

Drugi ze spadkowiczów, czyli Las Palmas nie jest zarządzane ani trochę lepiej. Transfer Emenike to błahostka, patrząc na to, że bez mrugnięcia okiem przed sezonem zwolniono Quique Setiena, by zastąpić go Manolo Marquezem. Absurdalne? To był dopiero początek.

Pod wodzą Marqueza Las Palmas zdobyło 6 punktów w 6 kolejkach, co ewidentnie nie zadowalało zarządu, dążącego do perfekcji. Hiszpan został zwolniony, przyszedł Pako Ayesteran, przegrał 7 meczów na 9 możliwych, został zwolniony i wtedy przydarzył się cud.

Na Wyspy Kanaryjskie zawitał Paco Jemez i naprawdę trudno sobie wyobrazić bardziej groteskowe połączenie niż ten trener w tym klubie.

Już na jednej z pierwszych konferencji charyzmatyczny szkoleniowiec przyznał, że jedyne do czego aspiruje Las Palmas to spadek do Segunda Division. Aspiracje przerodziły się w czyny.

Las Palmas spadło z hukiem, ale Paco Jemez mimo wszystko utrzymał stanowisko. Można powiedzieć, że jest to właściwy człowiek we właściwym miejscu, chociaż w tym przypadku nie świadczy to dobrze ani o nim ani o klubie.

Co do trzeciego spadkowicza z La Coruni, to naprawdę trudno o nim cokolwiek napisać. Z pewnością była to drużyna nijaka, bezpłciowa, kompletne przeciwieństwo drużyn charakternych jak Atletico czy Girona.

Moim zdaniem jednak, to absolutnie nie była drużyna „na spadek” jeśli chodzi o kadrę. Z pozoru wyglądało to na bardzo dobrą mieszankę piłkarzy. Doświadczeni Lucas Perez oraz Adrian Lopez w ataku, młody, przebojowy Bakkali, solidny środek pola z Krohn-Dehlim, Valverde oraz Colakiem na czele. Obrona złożona z Bovedy, Schara, Luisinho oraz Sidneia lub Albentosy też nie wyglądała tragicznie.

Pod względem nazwisk Deportivo prezentowało się bardzo dobrze, ale na tym pozytywy się skończyły. Zresztą najwięcej o „Depor” mówi to, że najlepszą technikę użytkową mimo lat posiada…trener, Clarence Seedorf.

Crème de la crème

Na przeciwnym biegunie La Ligi była wielka trójka – Barcelona, Atletico oraz Real. Przed sezonem spokojnie można było typować takie podium, jednak kolejność drużyn jest już dosyć zaskakująca.

Na początku rozgrywek głównym kandydatem do tytułu zdawał się być Real Madryt. „Królewscy” w Superpucharze Hiszpanii zdemolowali Barcelonę 5:1, odmłodzili skład takimi zawodnikami jak Ceballos, Vallejo, Llorente i Mayoral i wydawali się drużyną nie do zatrzymania.

Rzeczywistość brutalnie zweryfikowała „Królewskich”, którzy zajęli dopiero trzecie miejsce, przy okazji tracąc aż 44 bramki. Real podobnie jak Barcelona był niezwykle regularny, z tą różnicą, że „Los Blancos” regularnie tracili punkty. I to niezależnie od tego czy rywalem była wspomniana Barcelona czy drużyny pokroju Girony, Espanyolu lub Levante.

Z tego powodu Real już w grudniu, po przegranym El Clasico stracił jakiekolwiek szanse na mistrzostwo. Od tamtej pory liga to dla „Królewskich” jedynie bardziej intensywne treningi przed prawdziwym wyzwaniem jakim jest Liga Mistrzów.

Zupełnym przeciwieństwem Realu było Atletico. Dla podopiecznych „Cholo” liga bez wątpienia była priorytetem. Liga Europy, którą „Los Colchoneros” ostatecznie zdobyli to miły dodatek, ale chyba każdy w Madrycie wie, że przez ostatnie lata „Atleti” stało się drużyną zbyt mocną, by ten triumf budził podziw. „Banda Simeone” jest stworzona do rzeczy większych.

I z pewnością wicemistrzostwo jest właśnie jedną z wielkich rzeczy, jakich dokonał Simeone podczas już ponad siedmioletniego pobytu w stolicy Hiszpanii. Mimo bana transferowego oraz odejścia Carrasco i Gaitana do Chin Atletico było jedyną drużyną, która w jakikolwiek sposób potrafiła zagrozić Barcelonie.

Kluczowe dla sukcesu „Atleti” były jak zwykle postawa w defensywie oraz magia, jaką ma w sobie Wanda Metropolitano. „Materace” w tym sezonie w meczach domowych tworzyli monolit, o czym świadczą niewiarygodne wręcz statystyki. W 4 meczach Ligi Europy na własnym boisku Atletico nie straciło ani jednego gola. W 19 meczach ligowych straciło 8 (!) bramek.

Kosmos? A mogło być jeszcze lepiej. Połowa z nich to bramki stracone w dwóch ostatnich meczach domowych z Espanyolem i Eibarem, gdy Atletico miało już zapewnione wicemistrzostwo i nie walczyło zupełnie o nic.

Trofeo Zamora oczywiście trafiło w najbezpieczniejsze możliwe ręce – czyli do Jana Oblaka.

Rywalizacja o miano najlepszego golkipera ligi była jednak niezwykle zacięta ze względu na znakomitą postawę Ter Stegena między słupkami Barcelony. Niemiec w tym sezonie wyrósł na prawdziwego lidera defensywy.

Zupełnie nie przypominał bramkarza z poprzedniego sezonu, który potrafił zaprzepaścić szansę na 3 punkty, podejmując zupełnie niepotrzebne ryzyko jak w meczu z Celtą na Balaidos. W zakończonej już kampanii to on niejednokrotnie ratował komplet oczek „Blaugrany”.

To, że Ter Stegen był jednym z bohaterów Barcelony jest niejako podsumowaniem pracy Ernesto Valverde na Camp Nou. To co „Txingurri” poprawił w stolicy Katalonii, to właśnie obrona. Barcelona nie grała tak pięknie jak za kadencji Guardioli, czy tak widowiskowo jak pod okiem Luisa Enrique, ale to nie przeszkodziło w prawdziwej dewastacji reszty ligowej stawki.

28 zwycięstw, 9 remisów i tylko jedna jedyna porażka w meczu z Levante to ligowy dorobek Barcelony w tym sezonie. Brzmi niezwykle okazale, chociaż gra nie była tak okazała, jak przystało na ten klub. Wiele razy podopieczni Valverde mając pewny wynik grali zachowawczo, nie przyspieszali tempa, nie dążyli za wszelką cenę do pakowania rywalom kolejnych goli.

Kibicom oraz dziennikarzom przyzwyczajonym do meczów, które wyglądają jak pokaz Harlem Globetrotters taka sytuacja mogła się nie podobać. Jednak sam Valverde przyznał na jednej z konferencji, że nie zamierza przepraszać za zwycięstwa.

Trudno nie przyznać mu racji, biorąc pod uwagę to, jak ogromny progres zaliczyła Barcelona mimo utraty Neymara oraz urazów Dembele. Gra bez typowego skrzydłowego nastawionego na robienie show musiała mieć odzwierciedlenie w ilości efektownych zagrań.

Po zimowym transferze Coutinho oraz powrocie Dembele po kontuzji gra Barcelony zaczęła wyglądać nieco okazalej. Goleady z Gironą, Villarealem oraz Sevillą pokazały, że drużyna nadal umie grać jednocześnie efektywnie i efektownie, ale po prostu musi mieć do tego odpowiednich wykonawców.

Objawienia sezonu

Cóż to byłby za sezon bez bohaterów prosto znikąd, którzy osiągają ponadprzeciętne wyniki. Mówiąc o objawieniach sezonu trzeba rozpocząć od prawdziwego cudotwórcy – Quique Setiena. Hiszpan, po przybyciu na Estadio Benito Villamarin, założył pelerynę magika i zaczął czarować.

Zamiast wyciągnąć królika z kapelusza, wyciągnął Betis ze środka tabeli do europejskich pucharów.

To nie wyniki, ale styl był znakiem rozpoznawczym Betisu. Setien w Andaluzji stworzył „małą Barcelonę”. Jego drużyna przede wszystkim chce utrzymywać się przy piłce, grać mądrze, po ziemi. Najlepiej świadczy o tym transfer Marca Bartry, który z miejsca stał się liderem defensywy ze względu na swoje niesamowite umiejętności wyprowadzania piłki.

O klasie zawodników Betisu świadczy chociażby zainteresowanie Barcelony oraz Realu Fabianem Ruizem, który dowodzi środkiem pola „Verdiblancos”. Hiszpan to z całą pewnością kolejne z objawień sezonu 17/18 na hiszpańskich boiskach.

I to wszystko Setien osiągnął bez konieczności wydawania wielkich pieniędzy. Wspomniany już Marc Bartra został sprowadzony za zaledwie 10 mln euro. Trzon drużyny stanowią piłkarze, którzy od lat grają w Sevilli m.in. Adan i Joaquin.

Betis Setiena jest porównywany z Barceloną również ze względu na odważne stawianie na wychowanków. Francis Guerrero i Junior Firpo godnie zastępowali Feddala oraz Tello, gdy ci nie byli zdolni do gry, ale prawdziwą furorę wywołał napastnik z rezerw – Loren Moron, który już w debiucie ustrzelił dublet przeciwko Villarealowi.

Kolejnym cudotwórcą był trener Getafe – Pepe Bordalas, który najpierw awansował z drużyną do La Ligi, a następnie zajął wysokie 8 miejsce. Do eliminacji Ligi Europy ekipie spod Madrytu zabrakło zaledwie 3 punktów.

Kluczem do sukcesu Getafe była z pewnością gra defensywna. „Azulones” stracili 33 gole w lidze – to trzeci najlepszy wynik po Atletico i Barcelonie. Z tą różnicą, że Getafe nie miało do dyspozycji Ter Stegena czy Oblaka, ale Vicente Guaitę.

Jak widać poza sekretem na długowieczność Pepe Bordalas zgłębił również tajniki perfekcyjnej gry obronnej.

Wymieniając objawienia sezonu nie można nie wspomnieć o Paco Lopezie. Hiszpan, który do tej pory w CV mógł wpisać jedynie prowadzenie drużyn pokroju Cartageny czy Alcoyano oraz zespołów juniorskich Villarealu, Valencii, a także właśnie Levante, objął „Żaby” po tym jak zwolniony został Juan Muniz, który mógł się „pochwalić” serią 15 meczów bez wygranej.

Paco Lopez przybył i kompletnie odmienił drużynę z przedmieść Valencii. Levante, z jednego z kandydatów do spadku, stało się drużyną, która praktycznie w ogóle nie gubi punktów i potrafi dokonać niemożliwego – pokonać Barcelonę w lidze. Nie Atletico, nie Real, nie Valencia, nie Real Sociedad na Anoeta, ale właśnie Levante Paco Lopeza jako jedyne potrafiło zdobyć komplet punktów w starciu z Barceloną.

Naj…

Podsumowanie sezonu bez wybrania najlepszego gola, asysty oraz parady to żadne podsumowanie, więc już przechodzę do konkretów. Oczywiście jest to wybór czysto subiektywny, ponieważ w wypadku najładniejszego gola nigdy nie będzie panowała pełna zgoda. Jedni bardziej cenią soczyste uderzenie zza pola karnego, inni bramkę po minięciu kilku rywali, a jeszcze inni efektowną przewrotkę.

Niezależnie od preferencji, nie sposób nie docenić bramki Chemy Rodrigueza w starciu z Realem Sociedad.

Takich goli nie zdobywa się nawet na treningu. Efektowny strzał zza pola karnego, skutkujący golem w samo okienko. Czego chcieć więcej?
O wiele trudniejszym wyborem było zdecydowanie, która asysta z tego sezonu była najpiękniejsza. Po długich namysłach, ostatecznie zdecydowałem się umieścić na tym zaszczytnym miejscu ostatnie otwierające podanie Andresa Iniesty na Camp Nou.

Hiszpan po ponad 22 latach żegna się z Barceloną. Ten sezon pokazał, że „Don” Andres nadal jest w stanie grać na najwyższym światowym poziomie, o czym świadczy np. to idealne podanie w tempo do Leo Messiego. Wydaje się jednak, że Iniesta chciał odejść właśnie jako zwycięzca oraz pełnoprawny członek pierwszej jedenastki.

Gole i asysty to nie wszystko, należy również docenić postawę bramkarzy. Ter Stegen oraz Oblak byli bezapelacyjnie najlepszymi bramkarzami w lidze, ale to Neto Murara z Valencii zanotował najładniejszą interwencję sezonu.

Pokaz refleksu, zwinności, trzeźwości umysłu. Nic tylko brać przykład z byłego bramkarza Juventusu, który w końcu znalazł miejsce dla siebie na futbolowej mapie świata.
Najłatwiejszy, o dziwo, był wybór najlepszego piłkarza ligi. Bez jakichkolwiek wątpliwości był nim Leo Messi. Argentyńczyk przewodzi we wszystkich możliwych statystykach dotyczących graczy ofensywnych. Od bramek, przez asysty, po dryblingi i kluczowe podania.

34 bramki strzelone w lidze zapewniły Messiemu nagrodę Złotego Buta, piątego do kolekcji, co jest oczywiście najlepszym wynikiem w historii tej statuetki. Powoli brakuje już słów na opisanie geniuszu „Atomowej Pchły”. Jego wielkość najlepiej oddają czyny, których dokonuje na boisku. Nam – widzom pozostaje patrzeć i podziwiać.

Perpetum mobile

Za nami niezwykle intensywny i pasjonujący sezon na hiszpańskich boiskach. Aktualnie większość piłkarzy żyje już mundialem, ale po nim wróci „kolorowa, ligowa rzeczywistość”. Następny sezon bez wątpienia przyniesie kolejną porcję zaskoczeń, odkryć, pięknych bramek, asyst, pokazów gry defensywnej na najwyższym poziomie.

Siły La Liga tak naprawdę nie da się zatrzymać. Im wyższy poziom ligi, tym więcej lepszych piłkarzy chce tam trafiać, co skutkuje kolejnym progresem. Dodatkowo nawet z przeciętnych zawodników wybitni trenerzy potrafią uczynić solidnych piłkarzy.

Obserwatorom pozostaje się cieszyć i zacierać ręce, ponieważ kolejna kampania może być jeszcze ciekawsza. Kto zdobędzie mistrzostwo, czy ktoś w jakikolwiek sposób zdoła nawiązać walkę z Leo Messim, kto spadnie z ligi, czy drużyny beniaminków wniosą do ligi orzeźwienie? Mnóstwo pytań i jeszcze więcej rozwiązań, których z pewnością nikt nie zdoła podać przed ostatnim gwizdkiem kolejki nr 38 w przyszłym roku. Oto La Liga Loca.

Mateusz Jankowski

Źródło: własne
Dyskusja 31
24 maj 2018 | 19:29
0
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Artykuł na plus. Seedorf kocur, a Niemcy nie odczują braku Neuera.
24 maj 2018 | 18:36
-4
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Ten malec to na stojaca pale mi zrobi
24 maj 2018 | 15:22
+1
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Chciałbym, aby w Europie (obu pucharach) doszło do możliwie największej liczby zderzeń drużyn angielskich i hiszpańskich. Premiership dokonało w ostatnich latach najlepszych transferów pod kątem trenerów/managerów. To będzie niezwykle pasjonujące.
24 maj 2018 | 14:51
-14
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Już widze kibiców Barcy czytających tytuł :D "mamo ja zamknę drzwi na chwilę!" gacie w dół i z pindolem w ręku czytają ten artykuł :D
24 maj 2018 | 18:56
(Edytowany)
RYJ CIĘ KURWO!!!! NIE SWĘDZI? ????????
-2
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
RYJ CIĘ KURWO!!!! NIE SWĘDZI? ????????
24 maj 2018 | 14:24
+12
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Rozumiem, że tytuł musi przyciągać, ale szczerze ten sezon w Hiszpanii właśnie nie był zbyt szalony. Nawet rywalizacja dwóch gigantów została zabita w dość wczesnej fazie a mistrzowie prowadzili od trzeciej kolejki do samego końca. Poza tym niezły artykuł, podobają mi sie te podsumowania.
24 maj 2018 | 14:14
+7
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Moim zdaniem tego typu statystyki jak te o Messim powinny być brane pod uwagą przy wyborze ZP. Zrobić jakiś przelicznik i na podstawie zebranych danych przyznawać nagrodę. A nie jak do tej pory za osiągnięcia. Owszem czasem one idą w parze ze statystykami, ale często gęsto wybieranie najlepszego piłkarza świata przypomina raczej konkurs popularności. W tym roku zapewne znów Messi zostanie niedoceniony przez szanowne jury, a należy mu się jak nikomu innemu- Mistrz!
24 maj 2018 | 15:06
+1
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Ale w takim wypadku to chyba Salach by wygrał ;) ZP to czysta komercja i z tym nie ma co dyskutować :) ale z drugiej strony gdyby Ronaldo nie zrobiło sobie urlopu na kilka kolejek przed końcem to zapewne by miał podobne staty i ok 40 bramek. Wystarczy tylko zobaczyć ile bramek strzelał w drugiej części sezonu. Messi grał bo Barca bez niego była jak dziecko we mgle co może mieć negatywne skutki na MS. Raczej decydujący będzie ten turniej a nie liga... W lidze angielskiej duzo ciężej się strzela bramy i nabija staty, a niektórzy czarowali przez cały sezon i może nawet lepiej grali niz Messi. Nie da się porównać tych lig a MS to będzie bardzo miarodajny test... Jeżeli by statystyki miały decydować o miejscach w ZP to by czołówka graczy była z PSG dla których liga to spacerek, a ma identyczny współczynnik co LaLiga. Wiec totalna bzdura...
24 maj 2018 | 21:27
0
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
czytaj ze zrozumieniem: PRZELICZNIK!
24 maj 2018 | 22:05
-1
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
To geniuszu powiedz jaki przelicznik będzie działał w kilku innych ligach... już przecież jeden jest i jest on gowno wart... czekam co zaproponujesz.... totalne brednie....
24 maj 2018 | 15:10
-1
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Jeśli już chcesz być naprawdę obiektywny to bądź, a nie udajesz. ZP za ten sezon powinna trafić nie do Messiego, nie do Ronaldo, a do Salaha.
24 maj 2018 | 21:25
-1
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
poproszę o statystyki Salaha w takim razie. Jak je załatwisz wyślij i daj znać. Przeanalizujemy i zobaczysz że Salah owszem jest w gazie ale do Messiego mu brakuje. Dziekuję, dobranoc
24 maj 2018 | 21:50
+1
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Statystyk jest pierdyliard na ten temat, jeśli nie więcej. Nie wiem, może po prostu nie potrafisz być obiektywny i to dlatego w ten sposób próbujesz zakończyć naszą dyskusję.
24 maj 2018 | 22:06
-1
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Szkoda strzępić języka... pewnie kolejny gimbus....
25 maj 2018 | 21:38
+1
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
I z góry zakładasz, że jestem "gimbusem", żałosne.
26 maj 2018 | 07:06
0
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Mialem na myśli Bilona :) no ale ... haha
26 maj 2018 | 11:43
+1
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Ups... :D hah. tak czy siak życzę udanego widowiska dzisiejszego wieczoru. :D
24 maj 2018 | 13:59
-30
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Zaraz się wypowie jakiś realowiec z kompleksami, który podważy osiągnięcia Leo :D
24 maj 2018 | 14:07
+30
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Nikt na tej stronie nie podważa osiągnięć Messiego, każdy trzeźwo myślący kibic Realu docenia i szanuje jego osiągnięcia. Jedyne co tutaj jest podważane to Twoje zdrowie psychiczne.
25 maj 2018 | 18:09
+2
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Miałem mu coś napisać, ale mnie wyręczyłeś ;) Hala Madrid !!!
24 maj 2018 | 15:54
+1
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Niestety na Twoje nieszczęście niektórzy widzą :D w lidze Lionel bez konkurencji, król sezonu
24 maj 2018 | 13:41
+19
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Bardzo fajny artykuł, no meczyki się postarały
24 maj 2018 | 13:37
+6
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Wszystko to prawda ,ale czy byl szalony ??? ( nie bylbym taki pewien...)
24 maj 2018 | 13:37
+7
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Super artykuł szkoda że nie ma tu wielu tak dobrych ,,redaktorów ''
24 maj 2018 | 13:34
+6
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Dziwne, że nic o Gironie nie było.
24 maj 2018 | 13:23
+2
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Jednym słowem Messi piłkarz orkiestra: )
24 maj 2018 | 13:20
+7
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Tytuł wyjaśnia wszystko,tylko z tym szalonym nieco przesadzili.
24 maj 2018 | 13:15
+2
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Bądźmy poważni jaki szalony sezon w La Liga? Barca wygrała lige tak dawno że już najstarsi górale nie pamiętają kiedy to było a Real od tamtego czasu skupil się na LM. Tyle.
24 maj 2018 | 13:14
+5
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Dokładnie "KRÓL MESSI"... WIELKI MISTRZ !
24 maj 2018 | 14:52
-7
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
obciągania fifola kolegom z drużyny chyba :O i szprycowania się nielegalnymi w sporcie hormonami
24 maj 2018 | 15:41
+3
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
POLOKOCEBULOKO -twój nick mówi sam za siebie .:)
{{comment.created_datetime}}
(Edytowany)
{{comment.user_score.team_A_name}}
{{comment.user_score.team_A_score}}:{{comment.user_score.team_B_score}}
{{comment.user_score.team_B_name}}
Edytuj (jeszcze przez {{minuteUnit}})
Pełna tabela

La Liga

#
Drużyna
M
Z
+/-
Pkt
1
Liga Mistrzów
38
28
70
93
2
Liga Mistrzów
38
23
36
79
3
Liga Mistrzów
38
22
50
76
4
Liga Mistrzów
38
22
27
73
5
Liga Europejska
38
18
7
61
6
Liga Europejska
38
18
-1
60
7
38
17
-9
58
8
38
15
9
55
9
38
14
-6
51
10
+1
38
14
-9
51
11
+3
38
12
-6
49
12
-2
38
14
7
49
13
38
13
-1
49
14
-2
38
15
-10
47
15
38
11
-14
46
16
38
10
-8
43
17
38
12
-17
43
18
Spadek
38
6
-38
29
19
Spadek
38
5
-50
22
20
Spadek
38
5
-37
20
1 kolejka
2 kolejka
3 kolejka
4 kolejka
5 kolejka
6 kolejka
7 kolejka
8 kolejka
9 kolejka
10 kolejka
11 kolejka
12 kolejka
13 kolejka
14 kolejka
15 kolejka
16 kolejka
17 kolejka
18 kolejka
19 kolejka
20 kolejka
21 kolejka
22 kolejka
23 kolejka
24 kolejka
25 kolejka
26 kolejka
27 kolejka
28 kolejka
29 kolejka
30 kolejka
31 kolejka
32 kolejka
33 kolejka
34 kolejka
35 kolejka
36 kolejka
37 kolejka
38 kolejka
38{{gameweek}} kolejka

Terminarz spotkań

FT
4-2
FT
3-2
FT
1-0
FT
0-1
FT
1-2
FT
2-2
FT
2-1
FT
0-1
FT
2-2
FT
1-0
{{match.score}}

Zawodnicy

#
Zawodnik
Bramki(karne)
Asysty
Bramki
Asysty
Żółte kartki
Czerwone kartki
Łącznie
1
34 (2)
2
26 (3)
3
25 (1)
4
22 (2)
5
21 (5)
6
19 (2)
7
17 (0)
8
16 (1)
9
16 (1)
10
16 (1)
{{$index + 1}}
{{player.value_1}}
{{player.value_1}}
{{player.value_2}}
{{player.value_3}}
Ranking

Bukmacherzy

Specjalna oferta na mundial Rosja 2018! Graj u jednego z największych legalnych bukmacherów w Polsce!
Pakiet powitalny na mundial! Bukmacher polecany przez liczne grono ekspertów, m.in. Tomasza Hajtę i Mateusza Borka
Odbierz 20zł bez depozytu za samą rejestrację, a następnie dokonaj pierwszej wpłaty i zgarnij bonus 100% do 500zł!
Do góry Czat News Tabela Zawodnicy