Skandal korupcyjny w Primera Division. Znanym piłkarzom grozi dyskwalifikacja

Skandal korupcyjny w Primera Division. Znanym piłkarzom grozi dyskwalifikacja
Maxisport / Shutterstock.com
Hiszpańska prokuratura wznowiła śledztwo w sprawie korupcji w meczu między Levante i Realem Saragossa. Uczestnikom tamtego spotkania grozi do dwóch lat pozbawienia wolności oraz długa dyskwalifikacja.
W ostatniej kolejce sezonu 2010/11 pewne utrzymania Levante podejmowało rozpaczliwie broniący się przed spadkiem Real Saragossa. Goście, także dzięki kontrowersyjnym decyzjom sędziego i biernej postawie rywali, wygrali 2:1.
Dalsza część tekstu pod wideo
Mecz trafił pod lupę hiszpańskiej prokuratury, która zajmuje się sprawą od kilku lat. Śledczy twierdzą, że są w posiadaniu mocnych dowodów przeciwko piłkarzom obu drużyn. Dwunastu piłkarzy Levante za odpuszczenie meczu miało otrzymać po 120 tysięcy euro. Zamieszani w sprawę są m.in. Gabi, który obecnie jest kapitanem Atletico Madryt, Ander Herrera z Manchesteru United, czy Vicente Iborra z Leicester City. Wszyscy wówczas grali dla Realu Saragossa.
Sam Gabi już w 2014 roku przyznał się do winy. Twierdził wówczas, że w całym procederze wykonywał jedynie polecenia działaczy Realu. Piłkarz liczył, że w ten sposób uniknie odpowiedzialności karnej.
Piłkarzom grozą surowe kary - w tym nawet dwa lata pozbawienia wolności. Jeśli nawet sąd wyda taki wyrok, to zawodnicy nie trafią do więzienia. W Hiszpanii odstępuje się od wykonywania takiej kary, gdy wyrok jest niższy od dwóch lata, a sprawca jest skazany pierwszy raz. Bardziej dotkliwa może być wieloletnia dyskwalifikacja, która grozi osobom zamieszanym w ewentualną korupcję. Mowa nawet o sześcioletnim zawieszeniu.

Przeczytaj również