Skąd to zadowolenie, panie Zidane? Clasico nie przykryje problemów, różowe okulary nie wystarczą

Skąd to zadowolenie, panie Zidane? Clasico nie przykryje problemów, różowe okulary nie wystarczą
wlasne/Ververidis Vasilis/shutterstock.com
Autor: Mateusz Hawrot 28 paź 2020 | 11:58
Zinedine Zidane ubrał różowe okulary i zadowolony oznajmił, że jeśli Real Madryt dalej będzie grać tak jak w meczu z Borussią Moenchengladbach, to osiągnie wielkie rzeczy. “Zizou”, czy leci z nami pilot?
Kibice Realu Madryt przeżywają ostatnimi czasy prawdziwą huśtawkę nastrojów. “Królewscy” fatalnie rozpoczęli aktualny sezon, czego najlepszym podsumowaniem była zeszłotygodniowa porażka z Szachtarem Donieck, po której na Santiago Bernabeu zrobiło się bardzo nerwowo. Pożar ugasiło zwycięstwo w El Clasico, ale wczoraj podopieczni Zinedine’a Zidane’a znów podpalili lont. Gdyby nie uratowany rzutem na taśmę remis z Gladbach, hiszpańskie media pewnie szybko wróciłyby do dyskusji sprzed kilku dni o kryzysie mistrzów kraju. A tak “Zizou” kupił spokój, którego data ważności trwa przynajmniej do kolejnych spotkań Ligi Mistrzów z Interem.
Szczęśliwe wyrwanie punktu solidnym “Źrebakom” nie może jednak przykryć problemów Realu. A tych, co idealnie pokazał wczorajszy mecz, nadal jest co niemiara.

Zidane jak Brzęczek

Problemami zdaje się jednak niespecjalnie przejmować Zinedine Zidane. A przynajmniej takie sprawiał wrażenie na pomeczowej konferencji, bo pewnie swoje w szatni piłkarzom przekazał. Oto kilka cytatów z “Zizou” (źródło: realmadryt.pl).
- Cały czas graliśmy dobrze. (...) Możemy być dumni. Ta drużyna ma charakter. Na pewno z taką grą osiągniemy wielkie rzeczy.
- Nie możemy być zadowoleni, bo zawsze chcemy wygrywać mecze, ale trzeba też oglądać zawartość spotkań i dzisiaj zawartość była bardzo dobra
- Grając tak, zrobimy bardzo dobre rzeczy. (...) Widząc taką grę, wiem, że zrobimy dobre rzeczy i będziemy wygrywać mecze. (...) Jeśli będziemy tak dalej grać, osiągniemy wielkie rzeczy i będziemy wygrywać mecze.
Momentami Francuz przypominał zdartą płytę, bardzo chcąc podkreślić własne zadowolenie z postawy podopiecznych. Niczym Jerzy Brzęczek, który był zadowolony po wrześniowej, zasłużonej porażce reprezentacji Polski z Holandią. I choć częściowo Zidane ma rację, bo widywaliśmy ostatnio znacznie gorsze występy “Królewskich”, to jego optymistyczne nastawienie jest doprawdy zaskakujące. Były znakomity piłkarz wypowiadał się, jakby Real zagrał znakomite zawody, raz po raz straszył defensywę Gladbach, a punkty zabrał im kataklizm. A tak przecież nie było.

Kryzys trwa

“Królewscy” mieli udane fragmenty gry, ale znacznie częściej prezentowali się zupełnie blado. Raziła ich wyjątkowa apatia w ofensywie. Irytująco nietrafne decyzje podejmował Vinicius, który wkurzył kolegów do tego stopnia, że ci w przerwie rozmawiali między sobą, by roztrzepanemu Brazylijczykowi… w ogóle nie podawać, bo gra przeciwko zespołowi. Grubo.
Powyższy filmik wiele mówi o aktualnych kłopotach madrytczyków. Zresztą bohater tego nagrania, Karim Benzema, też był raczej niewidoczny, ale zrehabilitował się golem kontaktowym. Kiepsko wypadł także Marco Asensio, który po powrocie do zdrowia nadal gra, jakby jeszcze nie wszedł na optymalne obroty i nieco bał się ryzyka w niektórych sytuacjach. Nie tędy droga.
Na osobną uwagę zasługuje postawa zespołu przy obu straconych golach. Po raz kolejny maczał w nich palce wyglądający ostatnio jak nieopierzony junior Raphael Varane, choć tym razem dzielnie sekundowali mu koledzy z defensywy.
1:0: Bramkowa akcja Gladbach zaczęła się od niepewnego wyjścia Varane’a, który źle odbił piłkę głową, wprowadzając w konsternację Sergio Ramosa. Kapitan Realu próbował naprawić błąd kolegi, wyskoczył kilka metrów do przodu, ale dał się ograć rozpędzonemu rywalowi i za nim nie nadążył. Przepis na katastrofę gotowy, szczególnie, że nadal zagubiony był Varane. Francuz nie do końca wiedział, jak się zachować, aż w końcu przepuścił kluczowe podanie między nogami. Dzieła zniszczenia dopełnił spóźniony Lucas Vazquez, który nie zdążył z kryciem Marcusa Thurama. Nie pomógł mu nawet wślizg rozpaczy.
2:0. Znów Varane w roli głównej. 27-latek tym razem zagubił się w środku pola, nabrał się na prosty zwód, nie podjął próby odbioru i cofał się do bramki, pozorując krycie Thurama, który biegł nienękany półtora metra od niego. Piłka poszła na bok, tam źle był ustawiony grający fatalne spotkanie Ferland Mendy, a na dodatek za akcją nie wrócił Vinicius. Po dośrodkowaniu w pole karne “Królewscy” najpierw pozostawili samego Alassane Pleę, a następnie Thurama, o którym zapomniał duet Varane-Vazquez. Tu nie pomogłoby nawet dziesięciu Thibaut Courtois.
Zobaczcie skrót bramek.
Przewaga optyczna i statystyczna nigdy nie zostanie atutem Realu, jeżeli gra defensywna pozostanie na takim poziomie jak w Gladbach. Nawet przy całkiem nieźle działających mechanizmach w środku pola.

Dwa finały

Warto zauważyć, że Real osiągnął sukces, gdy zrezygnował z tradycyjnych schematów taktycznych i wybrał opcję notorycznych wrzutek w pole karne. Długo ona nie działała, ale w końcu przyczyniła się do wyrwania punktu ekipie z Bundesligi. To jednak rozwiązanie desperackie, krótkoterminowe, które nie zawsze przyniesie oczekiwany skutek. Wymowna to sytuacja, kiedy do remisu z europejskim średniakiem pokroju Gladbach potrzebne jest posłanie obu stoperów w okolice bramki rywala i liczenie na łut szczęścia.
W Realu może i mogą się cieszyć, że ich główny, ligowy rywal z Katalonii też ma spore problemy, ale w grupie Ligi Mistrzów to nie Barcelona jest przeciwnikiem “Los Blancos”. Dwa najbliższe międzynarodowe spotkania z Interem okażą się decydujące dla losów “Królewskich” w tym sezonie. To właściwie dwa pierwsze osobiste finały Zidane’a w rozgrywkach 2020/21. I to rozgrywane na własne życzenie. Z takimi “popisami” w defensywie jak w Moenchengladbach, o sukces przeciwko “Nerazzurrim” nie będzie łatwo. A ewentualne porażki znowu rozgrzeją stołek pod “Zizou” do czerwoności. Real, na kilkanaście tygodni po zdobyciu mistrzostwa Hiszpanii, znajduje się na zakręcie. A droga, co pokazały pojedynki z Szachtarem i Borussią, jest naprawdę kręta.
author picture

Mateusz Hawrot

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne

Tabela ligowa - Liga Mistrzów

1460 PLN

Oferta powitalna 1200 1460 PLN złożona z aż trzech bonusów! 231 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

600 PLN

Nowy pakiet startowy w Betfan! m.in. trzy zakłady bez ryzyka na 600 PLN łącznie

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

584 PLN

Freebet 34 PLN za pierwszą wpłatę dla nowych graczy z Meczyki.pl + cashback 500 PLN + bonus 50 PLN

Dyskusja 5

28 paź 2020 | 14:26
0
no tylko że jak drużyna się muruje na 20-25 metrów przed bramką i ma pojęcie o bronieniu to cieżko jakiś błyskotliwy wariant wprowadzić w życie, bo nie ma miejsca na klepanie. w takiej sytuacji strzały z dystansu czy wrzutki oraz walka o drugą piłkę nie są wcale taką złą opcją i jak widać na przykłądzie wczorajszego meczu działają.
28 paź 2020 | 13:12
0
Nie wiem, czy macie takie wrażenie, ale dla mnie to czasami wygląda, jakby im najzwyklej się nie chciało męczyć/biegać. Może to kwestia czasem nawet aroganckiej pewności siebie, niedocienienia przeciwnika. Przykład meczu z Szachtarem i Barceloną dobrze to obrazuje. Pierwsza, główna różnica w porównianiu tych spotkać to - INTENSYWNOŚĆ - o której jak zdarta płyta mówi Zidane. W meczu z Szachtarem - tempo spacerowe. Z Barcą pressing był fanstastyczny - całej ekipy. Wniosek - motywacja. Na Barcę potrafili spiąć poślady i dawać z siebie maksa i tego brakuje w innych spotkaniach z "teoretycznie" słabszymy rywalami. Fakt, że nie było wakacji i trzeba inaczej niż zawsze zarządzać siłami, zwłaszcza w przypadku klubów, które muszą być w optymalnej formie w końcowej części sezonu, a nie ledwo dyszeć - to też ma znaczenie. Druga kwestia, to że te "teoretycznie" słabsze zespoły, zawsze maksymalnie motywują się na walkę z "gigantami" - Koncentracja Borusii w pierwszej połowie była idealna - pierwsza bramka to był ich pierwszy strzał - a akcja palce lizać - wszystko wyszło i to obrazuje kolejny problem Realu. Przeciwnicy są skuteczni, a Real nie. Za dużo tych wrzutek, za mało strzałów z dystansu przez co przeciwnicy murują pole karne i wybijają piłeczki. To mnie najbardziej kłuje w oczy, wrzutki i wrzutki, a mało gry kombinacyjnej na jeden kontakt, bądź prób z dystansu, gdzie trzeba wykorzystać umiejętności piłkarzy za grube miliony.
28 paź 2020 | 12:50
0
zachłystywanie się wygraną nad słabą barceloną nie doprowadzi real do niczego dobrego-widać ze wielu zawodników jest bez formy lub maja okres świetności za sobą-nie da się bez końca reanimować ich tak jak rok temu ,młodzi zaś nie mają klasy tych starszych z okresu ich świetności-bez transferów real jest skazany na europejską przeciętność i zizu z pustego nie naleje jak uważa wielu komentatorów niejako jemu przypisując słabą dyspozycje drużyny przez niego prowadzonej
28 paź 2020 | 12:37
0
generalnie mozna sie zgodzic tj Varane to ostatnio katastrofa, dolaczyl do niego teraz Mendy. z przodu Vinicius zagral rownie katastrofalnie, Benzema w swoim stylu tj tanczacy z pilkami. natomiast nie do konca zgodze sie odnosnie Asensio. wczoraj po raz pierwszy od kilku sezonow zagral naprawde niezle. i nie chodzi tylko o sztuczki techniczne, realnie mial wplyw na tworzenie zagrozenia pod polem karnym. cos sie jednak stalo z defensywna gra na srodku pola. te dwie sytuacje bramkowe dla Borussi mozna bylo przerwac kilka razy. pilka byla holowana, nikt jej nie atakowal, zawodnik atakujacy mogl sie rozgladac.. za malo agresji w srodku pola. zacial sie ewidentnie Casemiro.
28 paź 2020 | 12:21
0
ależ potężny fotoszop

Tabela ligowa - Liga Mistrzów

1460 PLN

Oferta powitalna 1200 1460 PLN złożona z aż trzech bonusów! 231 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

600 PLN

Nowy pakiet startowy w Betfan! m.in. trzy zakłady bez ryzyka na 600 PLN łącznie

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

584 PLN

Freebet 34 PLN za pierwszą wpłatę dla nowych graczy z Meczyki.pl + cashback 500 PLN + bonus 50 PLN