Profil użytkownika alterego1985

Solidny ligowiec
  • Zarejestrowany od 598 dni
  • Dodanych komentarzy 1644
  • Dodanych do sportbuzz 0
  • Łącznie ocen 11914
  • +
    Plusów 10578
  • -
    Minusów -1336

Kibicuje drużynom

Ostatnio dodane do Sportbuzz

Ostatnio dodane komentarze

Dzisiaj | 00:40
Nie jestem wielkim fanem węgierskiego futbolu ,ani norweskiego...ale co zapunktowali w tym roku w pucharach to ich. Norweska liga jest poza naszym zasięgiem ,ale do ligi węgierskiej traciliśmy najmniej ,ale nawet po tak udanym roku (jak na ostatnie lata) prawdopodobnie nie uda nam się ich wyprzedzić. Może gdyby chociaż 2 nasze kluby awansowały do fazy grupowej w LE (Lech i Legia). Ale to musiałbym sprawdzić czy tylko Ferencváros ich reprezentuje w pucharach ,bo jeśli punktowały też inne kluby to szansa jest jeszcze mniejsza. Trzeba uczciwie przyznać ,że akurat ten klub jeśli awansuje to w sposób całkowicie zasłużony. A stanęły na ich drodze nie byle jakie kluby ,bo Dinamo Zagrzeb (Mistrz Chorwacji) ,Celtic Glasgow (Mistrz Szkocji) no i Djurgården Sztokholm (Mistrz Szwecji)...zupełnie inaczej Molde chyba najwięksi szczęściarze w losowaniu. Jedyny godny uwagi przeciwnik to Karabach Agdam - czyli rywal Legii w przypadku awansu do 4 rundy ;) co sprawia ,że wpadamy w delikatny optymizm ,bo skoro oni mogą to może i "my" też możemy ? ;) Pomarzyć zawsze można ,bo jednak to Molde (były klub Solskjera) niemal wygrało mecz z tymi "Węgrami" których ja tu się nachwalić nie mogłem. Pan Czesław i jego Legia potrzebuje niemal cudu. Przykro to pisać ,bo wiadomo w jak nieciekawej sytuacji jest Legia...Ale i tak wiadomo ,że jak się usiądzie przed telewizorem to będzie się za nich odprawiać modły i trzymać kciuki...ale to nie zmienia faktu ,że będzie Legii ekstremalnie ciężko awansować i dalej punktować w rankingu. A przypominam ,że tylko w przypadku awansu Legii Warszawa do fazy grupowej nie będzie można uznać tego sezonu za stracony. Nie oglądałem meczu ani Węgrów ,ani Norwegów ,ale pamiętam ,że Legia swego czasu dobrze śledziła ten rynek ,skoro wytransferowała nawet dwóch graczy z tych klubów. I akurat oni naszej ligi nie zwojowali ,bo mowa tu o Dominiku Nagy i Danielu Chima Chukwu...ale w tym roku skauci ewidentnie zaspali ,a pewnie kilku ciekawych graczy było do wzięcia za kasę w naszym zasięgu. Tego już się nie dowiemy ,bo po takich wynikach i sukcesach to już jest nieaktualne. No chyba ,że znowu weźmiemy tych z gorszego sortu...
Wczoraj | 21:27
A na co on ma czekać skoro już teraz jest najlepszym Polakiem na skrzydle? Na których nie mamy zbyt wielkiego bogactwa. W młodzieżówce nie zdobędzie tyle doświadczenia co z Holandią ,Włochami i Bośnią i Hercegowiną. Po to gra i trenuje by grać w kadrze seniorów i by reprezentować Polską ,a nie młodzieżówkę. Lewandowski ma 3 mecze w u21 i żyje!... Mnie takie gadanie ,że Polska liga to dno nie dotyczy. Jak znajdziesz u mnie komentarz ,że nasza liga jest gorsza od tej z Wysp Owczych (albo coś podobnego)...to jak podasz numer konta to co miesiąc będę ci przelewał pół wypłaty. Ale skoro już pytasz to uważam ,że nasza liga nie jest ani tak mocna ,ani też nie jest tak słaba jak podaje ranking. Natomiast Lech w pucharach gra jak drużyna nie z naszej ligi i to też trzeba odnotować. Może to zwiastować lepsze czasy ,a tacy jak TY czy JA powinniśmy się tylko cieszyć ,a nie biadolić czy wypominać. Jak było choćby rok temu też wszyscy pamiętamy. Dla mnie Kamiński to materiał na bardzo dobrego piłkarza z TOPu. Wydaje się ,że może być tylko lepszy i lepszy. Przy nim nawet 19 letni Kapustka wydaje się taki sobie.
Wczoraj | 20:10
Ja mniej o meczu ,bo w sumie co tu dodawać?...rozjebaliśmy ich aż miło jak za starych dobrych lat ! Ja mam tylko nadzieję ,że gdy znowu zacznie się wyprzedaż zawodników ,to oni tym razem nie dadzą się tak wykiwać jak to było do tej pory. To skandal ,że ten młody Kamiński nie gra jeszcze w pierwszym składzie kadry seniorów tylko męczy bułę u Michniewicza. Fajnie ,że walczą o awans ,ale wolałbym go nawet za Jóźwiaka w seniorach by się ogrywał. Jóźwiak ostatnio bardzo fajnie się pokazał ,ale do Kamińskiego to on nie ma podjazdu. Jak nie zarobią na nim 20 milionów euro to znowu zrobią z siebie frajerów.
Przedwczoraj | 20:02
Pamiętam jak o nim pisali ,że idealnie pasowałby na zmiennika dla Lewego. Jakiś potencjał jest w nim na pewno i RB Lipsk to dla niego idealny kierunek. Bundesliga znowu mi imponuje. Bierą se takich grajków ,niewiele za nich płacą i robią z nich potem gwiazdy. Z niego też może być nowy Haaland. W prawdzie jest 4 lata starszy i tylko rok młodszy od Piątka ,ale wydaje mi się ,że wszystko co najlepsze jest dopiero przed nim - zupełnie na odwrót jak u Piątka. Ale czy będzie od razu grał to nie jestem pewny ,bo z tego co kojarzę to "kupili" jeszcze tego Koreańczyka ze swojego klubu filarnego z Austrii ;) który jest chyba na ten moment od niego lepszy.
Przedwczoraj | 17:19
Znowu jak napisze o swoich doświadczeniach to mi ktoś napisze ,że urzekła go moja historia ,ale co zrobić. Proponuję nie czytać jeśli to kogoś to nie interesuje...Ale ta sytuacja z Lewym przypomniała mi o jednej sytuacji jaka mi się przydarzyła przed laty. A więc ja trenowałem koszykówkę ,ale w latach 90 to nie było nic szczególnego. Zacząłem grać jakoś w wieku 12 lat i w podstawówce moja szkoła np. ze mną w składzie zdobyła dwa razy tytuł Mistrza Miasta i potem jeździliśmy nawet na zawody wojewódzkie ,ale na nich już tak dobrze nie było. Przez kilka lat reprezentowałem miejscowy MMKS z różnym powodzeniem ,bo już w tak młodym wieku trzy razy złamałem rękę ,a raz bardzo poważnie z przesunięciem. Ale nawet wtedy z ręką w gipsie po kryjomu przed rodzicami grałem w kosza. Na boisku to cały rok i nie przeszkadzał nam (bo zaraziłem tym sportem więcej chłopaków) deszcz czy nawet śnieg. Gdy napadało tego śniegu za dużo ,to tylko trenowaliśmy rzuty. Po szkole jechaliśmy na trening ,albo graliśmy w kosza na boisku szkolnym, aż na dworze zrobiło się zupełnie ciemno (gralibyśmy dłużej ,ale nie było latarni). I tak dzień w dzień...miesiąc w miesiąc i rok w rok. Nie będę ukrywał ,że byłem naprawdę dobry i miałem tak zwany talent. Ale poszedłem do liceum (powiem szczerze ,że czegoś takiego jak nauka w podstawówce to nie pamiętam ,przechodziłem z klasy do klasy i tyle ,ot średni uczeń ,ale braki miałem ogromne ,bo jeszcze dużo chorowałem ,a czasem i symulowałem choroby żeby do szkoły nie iść). Jakieś marzenia? Tylko jedno czyli zagrać kiedyś w NBA. No i poszedłem do tego liceum i w 1 klasie jeszcze dużo nie grałem ,bo jednak chłopaki z 4 klasy i 5 (bo było w tej szkole też technikum) jednak coś tam grali i mieli lepsze warunki fizyczne do tego...No i pozycje w zespole. Ale w 2 klasie to już miałem miejsce z palcem w dupie. Na którymś SKS-ie odjebałem asystę marzenie. Zainspirowany byłem wtedy na maxa "Białym Murzynem" z Sacramento Kings czyli Jasonem Williamsem. Jeśli ktoś nie widział to polecam sobie wyguglować to co potrafił. Wracając do tej asysty to było to podanie piłki za plecami przez całe boisko do idealnie ustawionego kolegi ,który był niepilnowany i zdobył łatwe punkty. Ja mega szczęśliwy ,że mi to wyszło...a kolega z innej drużyny do mnie z japą...Że co ja sobie wyobrażam !!? Że nie traktuję przeciwników i ogólnie całej drużyny poważnie itd. Powiem szczerze ,że zawsze grałem dla zabawy ,a tym bardziej na treningu ,ale zawsze na serio!...a od tego momentu odechciało mi się zupełnie z nimi grać. Potem się okazało ,że ten typ to tak naprawdę walczył ze mną o miejsce w składzie. Ja dopiero później się dowiedziałem ,bo prawdę mówiąc za bardzo byłem zajęty sobą...a on do tego zaczął mi obrabiać dupę przy kolegach i trenerze. Był to mój jeden z ostatnich SKSów w tej szkole. Ale było to już rok po tym jak przestałem wierzyć w siebie i przestałem trenować. Do tego ta szkoła nie była tą wymarzoną. Dobra gra i jakieś tam układny (na które sam sobie zapracowałem ,bo się gdzieś komuś pokazałem) miały sprawić ,że poszedłbym do lepszej szkoły (miałem to nawet obiecane ,ale wyszło w praniu ,że jednak nic nie miałem) gdzie był wyższy poziom koszykarski. No i od tego czasu przestałem trenować ,a potem grać ,bo czasu nie było (trzeba było nadgonić braki w szkole)...a potem przyszło imprezowanie i dobra zabawa. Więc wtedy już oficjalnie zakończyłem karierę. Zawsze każdego przeciwnika traktowałem (czasem nawet śmiertelnie) poważnie. Nigdy nikomu nie odpuszczałem. Pamiętam nawet jak graliśmy taki mecz sparingowy z MMKSu z jakimiś dziewczynami starszymi od nas o 3-4 lata...Chodziło wtedy o to by one zaliczyły dobry sparing...A ja je w tym meczu zniszczyłem ;( Zawsze wykorzystywałem braki techniczne ,ale akurat w tym "meczu" dwoiłem się i troiłem no i wszystko siedziało. Inni koledzy stremowani ,bo dziewczyny były jednak bardzo atrakcyjne. Mi też się podobały ,ale ja chciałem tylko wygrać mecz! Dlatego nigdy nikogo nie lekceważyłem ,a jedynie bawiłem się grą...i to samo jest z Lewym ;D
21 wrz 2020 | 23:02
To ,że był (i jest) trenerem kadry młodzieżowej ,wcale nie znaczy ,że nie będzie bał się stawiać na młodych graczy. Dobry przykład to Romeo Jozak ,który był podobno jednym z najlepszych w Europie koordynatorem pionu juniorskiego!..I chciał go nawet Arsenal zatrudnić na tym stanowisku ,ale zgłosiła się Legia i zaproponowała mu stanowisko trenera. Z tego co pamiętam nie stawiał prawie w ogóle na młodych graczy ,więc z Michniewiczem może być podobnie. I w sumie dobrze ,bo powinni grać najlepsi gracze. A co do Karbownika to zobacz sobie ile meczów rozegrał w u21 u Michniewicza ,a potem się wypowiadaj. Poza tym pewnie do ciebie nie dociera ,że jego dni w tym klubie są niestety policzone.
21 wrz 2020 | 22:28
Serio wczoraj myślałem ,że ktoś sobie robi jakieś jaja jak berety...Właśnie ,ciekawe co na to Jajajakberety ??? Mioduski zachowuje się trochę jak mała dziewczynka ,która znowu tupie nóżkami. Nie podoba jej się ,że świat jest taki niesprawiedliwy i okrutny już na starcie. W jednej chwili klepie cię po plecach i gada coś o trenerach na lata...a chwile potem kładzie się na ziemi i uważa ,że to wszystko jest bezsensu. Tak może i podchodzi się do ludzi w biznesie ,ale nie do piłkarzy czy trenerów w futbolu. Tam potrzebna jest silna ręka ,co wie czego chce i ma jakiś plan ,który stopniowo realizuje. A nie takie pozorne zaufanie. Vucović nie powinien w ogóle nigdy zostać trenerem Legii ,ale ja nie o tym...Ja o tym ,że pan prezes znowu dał się komuś głupio podpuścić. Niby nie moje siano ,ale na mój nos to kolejna kasa wywalona w błoto. Już mówię dlaczego....Co jeśli Michniewicz nie okaże się cudotwórcą i nie awansuje do fazy grupowej LE? Sam zrezygnuje czy jest specjalny zapis w kontrakcie ,że odejdzie? Ewidentnie został zatrudniony z jakąś konkretną misją ,dlatego pytam czy jest tylko "kołem ratunkowym" czy wiąże się z tym jakaś kolejna wizja ? Hmmm...Czemu to nie może się udać ? Dlatego ,że tam nie ma z czego wycisnąć. Jeśli zostały popełnione błędy w przygotowaniu to oni nie zaczną z dnia na dzień więcej biegać ,choćby nie wiem co. Nie zaczną szybciej biegać i nie staną się bardziej dynamiczni i zwrotni. Może gdyby pan Czesio miał awansować z młodzieżówką to może jakoś by mu się to udało. Do tego jak on planuje się rozdwoić gdy są przerwy na reprezentacje ? Za każdym razem przez WhatsAppa czy massnegera ? Serio poj***ło go? Trochę to wyglądało jak "wyzwanie" po dużej ilości alkoholu w organizmie. "Czesio dasz radę robić i tu i tu??...A co nie dam rady jak dam !?! Spokojnie to ogarnę" - Już nie róbmy z niego nagle takiego zbawcę piłki w tym kraju. Owszem z kadrą u21 mu dobrze idzie i może kiedyś zostanie nawet selekcjonerem reprezentacji i przejmie schedę po Brzęczku ,a może nawet awansuje z Legią kiedyś do LM....Ale na litość boską niech on się zdecyduje na coś. Bo ja tego na poważnie brać nie mogę...Dla mnie to są właśnie jaja jak berety do kwadratu. Kosmiczne jaja itd.
21 wrz 2020 | 20:46
Po ostatnim zdaniu to zabrzmiało jakby większość z nas (dajmy na to ja bo do ciebie piszę ,a ty do mnie) oglądało mecze kadry pod wpływem czegoś ,dlatego nie widzimy tego czego ty spokojnie przy kawce i na lajcie ;) Nie żebym się czepiał ,ale tak to zabrzmiało...chyba ,że miało tak zabrzmieć. Też już nie pamiętam jak to było z tym Jędrzejczykiem ,ale wydaje mi się ,że częściej grał Rybus ,a trener nawet o Jędrzejczyku na poważnie nie myślał dopóty ,dopóki nie był do tego zmuszony. Dlatego ciężko w ogóle zakładać ,że mógł mu wtedy zagrozić. Ale może ja faktycznie byłem porobiony ,albo coś ;) Albo z pamięcią już nie tak dobrze. A może chciałem tak to zapamiętać (tego też nie można wykluczać). gdyby Bereszyński w klubie grał tak jak wcześniej ,czyli bardzo dobrze...to by i na tej lewej stronie lepiej się prezentował. Tylko ,że tak jak kiedyś było dużo materiału do analizy na Rybusa (że popełniał błędy) ,bo dużo grał...Tak teraz jest dużo na Beresia ,bo często gra na lewej z tymi teoretycznie silniejszymi rywalami. A właśnie gdyby Brzęczek przestał tak mieszać to być może któryś (poszedłem tu na kompromis) z nich grałby wreszcie dobrze. Popatrz ile czasu forsowało się na ŚO takiego Bednarka. I też można mu wypominać błędy z mundialu jak Rybusowi. Ale ktoś dalej na niego stawiał i mu ufał ,albo Reca. To on też później coraz częściej odpłaca się dobrą grą. Oglądałem sobie mecz Hiszpania - Ukraina ,bo śledzę też mecze naszych rywali do Euro. I w drużynie Ukrainy też na lewej obronie gra niepozorny obrońca ,co lepiej radzi sobie w ofensywie niż w defensywie (tak się teraz gra) ,ale właśnie cała w tym sztuka by postawić na zawodników ,którzy mu jakoś pomogą. No i nie rotować tak często ,a ogrywać jak najdłużej. Ukraina akurat ten mecz przegrała ,ale wcześniej wygrali 2-1 z bardzo silną Szwajcarią z którą raczej my nie dalibyśmy rady wygrać...A Rybus to ostatnio dla mnie w kadrze na poważnie grał przed Euro 2016. tak to są jakieś epizody ,a on potem nie wie co grać. Czyli 4 lata temu.
21 wrz 2020 | 19:41
Mogliby od razu powiedzieć ,że Michniewicz jest po to by wygrać im 2 mecze ,a potem się zobaczy. Nie wygra 2 meczów to go wypier***ą...Takie trochę zaklinanie rzeczywistości skoro transfery nie siadły ,a formę zgubili już dawno temu. Karabach Agdam to rozumiem wyzwanie w sam raz dla pana Czesława i jego stawiania autobusu i murowaniu się w polu karnym. Taktyka ,która być może sprawdza się w u21 ,ale to dlatego ,że większość innych reprezentacji jest od nas lepszych technicznie. Dlatego myślę ,że jego misja to wygrać dwa mecze ,wiadomo jakie i ni mniej ni więcej. Fajnie ,że Michniewicz pokazuje ,że jest bardzo ambitnym człowiekiem ,że nie moi się stawiać sobie trudnych i nowych wyzwań. Ale łączyć dwie tak ważne funkcje jednocześnie ,to chyba trochę delikatne przegięcie z pana strony. Nieprawdaż !? Panie Czesiek To nie FM do ch*ja !!!...Podejrzewam ,że jest jedynie "zadaniowcem" jak kiedyś Engel z Wisłą. Tyle ,że on nie łączył wtedy dwóch funkcji jednocześnie! . Liczyłem na coś więcej panie Mioduski. Jako kibic polskiej piłki czuję się zaniepokojony. Liczyłem raczej na Bjelice (byłego trenera Lecha i Dinama Zagrzeb) ,albo jakiegoś Dana Petrescu ,a w najgorszym wypadku Adama Nawałkę ,albo ,że zabiorą chociaż trenera konkurencji np. Kosta Runjaić z Pogoni Szczecin. A tu panie Mioduski ,rozwaliłeś pan prawdopodobnie dwie drużyny ,za które trzymałem kciuki. I jak w przypadku pana Legii w sumie "nie mój cyrk nie moje małpy" to o młodzieżówki trochę szkoda jak nie awansują. Boniek jak zwykle na poziomie i na to zezwolił...
21 wrz 2020 | 12:29
Słuszna uwaga ,aczkolwiek nie wiadomo czy pan Waldemar by chciał tam pracować. Dla niego chyba lepiej jak stworzy sobie "potęgę" jak na nasze warunki ,na Śląsku. W Ruchu się nie udało ,bo finanse na to nie pozwoliły ,a w Piaście jest inaczej. Zawsze mi się marzyło by pan Waldemar stworzył w Gliwicach taką "naszą" Victorie Pilzno i cały czas trzymam za to kciuki by mu się to udało. A w Legii duże notowania mają u pana Mioduskiego asystenci trenera. Więc ja mam taką propozycję by posadę w Legii oddać bratu pana Fornalika ,panu asystentowi Tomaszowi ;)