Everton
{{supporters}}
{{supporters}}
3-0 {{score}}
Data
6 kwi 2014 | 14:30 ( {{time}}'
{{extra}}'
)
(zakończony) (przełożony) ( 90'
4'
)
(zakończony) (przełożony)
Rozgrywki
Premiership
Kibiców
39504
Arsenal Londyn
{{supporters}}
{{supporters}}
Przewidywane składy
4-2-3-1
śr. wiek 30,4 lat
śr. wzrost 182,4 cm
śr. waga 78 kg
Absencje
  • S. Pienaar
  • P. Jagielka
  • A. Koné
  • D. Gibson
  • B. Oviedo
  • L. Traoré
  • R. Barkley
4-2-3-1
śr. wiek 30,3 lat
śr. wzrost 181,7 cm
śr. waga 75 kg
Absencje
  • T. Walcott
  • M. Özil
  • A. Diaby
  • L. Koscielny
  • J. Wilshere
  • A. Ramsey
  • R. Miyaichi
Everton
+ Pięć zwycięstw z rzędu. Drużyna Roberto Martineza grała ostatnio bardzo dobrze i w pięciu ostatnich kolejkach zdobyła komplet punktów będąc obok swoich rywali zza miedzy najskuteczniejszą drużyną w tym okresie. Słowo najskuteczniejszą jest tu najbardziej adekwatne, bo w kilku z tych spotkań Everton miał poważne problemy z rywalami albo wygrywał dzięki bramkom w ostatnich minutach spotkania. Tak było w domowym pojedynku z Cardiff, które na Goodison Park zagrało dobrze, a trzy punkty gospodarze zdobyli po strzale Colemana już w doliczonym czasie gry. Również ze Swansea na własnym stadionie Everton wygrał tylko jedną bramkę. Jak widzimy The Toffiees mieli spore problemy choć z drugiej strony dobre drużyny podobno poznajemy właśnie po tym jak grają w takich meczach.
+ Niespodziewane szanse na Ligę Mistrzów. Po przegranych z Chelsea, Tottenhamem, a przede wszystkim z Liverpoolem 0:4 wydawało się, że ekipa Martineza nie powróci do walki o pierwszą czwórkę w tym sezonie co w połowie jego trwania wydawało się realne. Dwa pierwsze przegrane mecze cechowało to, że piłkarze Martineza mieli w nich swoje okazje, ale przegrali jedną bramką, a do tego dość pechowo, po strzale samobójczym. Dobra dyspozycja drużyny w ostatnim czasie zbiegła się jednak ze słabą formą czwartego po 32 kolejkach Arsenalu co dało szansę ekipie z Liverpoolu. Everton traci co prawda do rywali cztery punkty, ale ma jeden mecz do rozegrania więcej: domowe starcie z Crystal Palace zatem jeśli pokona u siebie Kanonierów może liczyć na dwa punkty przewagi nad drużyną Arsene'a Wengera w przypadku wygranej w zaległym spotkaniu.
+ Dobra gra w ofensywie. W ostatnich trzech meczach drużyna Martineza zdobyła dziewięć bramek i choć nie grała z nikim poważnym, bo Newcastle zdecydowanie nie należy zaliczać do takich zespołów mimo iż zajmuje miejsce w górnej części tabeli to i tak należy docenić ich wysiłek. Na tle rywali dobrze prezentowali się rekonwalescenci: Lukaku i Deulofeu. Pierwszy strzelił dwie bramki i zaliczył asystę, drugi zaliczył dwa kluczowe podania. Zarówno Belg jak i Hiszpan mieli w ostatnim czasie problemy z kontuzjami.
- Kontuzje. Dwójka wymienionych piłkarzy wróciła do składu, ale nadal po za nim pozostają tacy zawodnicy jak Oviedo, Gibson, Pienaar, Traore i Kone. Do gry niestety nie jest jeszcze gotowy Phil Jagielka, a z powodu problemów z łydką w ostatnim meczu Ross Barkley musiał przedwcześnie opuścić boisko. Według Martineza powinien być on gotowy do gry.
- Doświadczenie. Dla Evertonu pod wodzą Martineza jest to pierwszy sezon, w którym mają tak wielkie szanse na zajęcie miejsca w czwórce, a sam Hiszpan może od razu w pierwszym sezonie poprawić osiągnięcia Davida Moyesa. Drużynie brakuje zatem niezbędnego na tym etapie rozgrywek doświadczenia co zresztą widać nawet po tych meczach, które Everton przegrywał: Martinez mógł mówić po ich zakończeniu, że drużyna spisała się dobrze, miała przewagę w posiadaniu piłki i sytuacjach podbramkowych, ale nie zdołała w nich zdobyć ani jednego punktu. To może zadecydować o tym, że to jednak Arsenal zajmie miejsce w czwórce.
Arsenal Londyn
+ Remis z Manchesterem City. Po zaledwie punkcie zdobytym na swoim stadionie w meczu przeciwko Swansea, a także zwycięstwu Manchesteru City nad United na Old Trafford 3:0 przed rozpoczęciem spotkania Kanonierzy byli przez większość obserwatorów skazywani na porażkę, pewnie nie tak wysoką jak drużyna Moyesa, ale jednak. Tymczasem Arsenal nie tylko zdobył jeden punkt, ale zagrał całkiem niezłe spotkanie i mógł być po nim z siebie zadowolony. Kanonierzy odpowiedzieli na pierwszą bramkę rywali autorstwa Silvy, nie dali się stłamsić, a wręcz po wyrównaniu atakowali rywali i mieli swoje sytuacje.
+ Powrót Aarona Ramseya i Nacho Monreala. Strata Ramseya, który ostatnim razem zagrał w meczu ligowym 26 grudnia, a w sumie w klasyfikacji kanadyjskiej ma na koncie 14 punktów (8 bramek i 6 asyst) mogła być kluczowa dla szans Arsenalu na Mistrzostwo Anglii. Teraz Walijczyk wraca do składu i choć bardzo wątpliwe by zagrał od początku w tak ważnym spotkaniu jednak jego powrót to z całą pewnością dobra wiadomość. Monreal ostatnio zagrał z Tottenhamem przez 13 minut miał ostatnio problemy z urazem, ale teraz wraca do zespołu.
- Kontuzje. Niewykluczone, że wspomniany Monreal zacznie mecz w pierwszej jedenastce, bo z urazem ma z kolei problem Kieran Gibbs, który może nie zagrać w niedzielę. Dla kibiców Arsenalu nie jest to zaskoczenie, bo kiedy zdrowy jest jeden z nich drugi zazwyczaj leczy kontuzję. Nie wiadomo czy w składzie na mecz z Evertonem znajdzie się Gnabry, który ma problemy z kolanem. Özil, Koscielny, Walcott, Wilshere i Diaby są po za składem z powodu urazów wiec Wenger pewnie znów skorzysta z Rosicky'ego, Podolskiego i Cazorli.
- Tylko jedno zwycięstwo w ostatnich pięciu meczach. W ostatnich pięciu kolejkach Arsenal okazał się lepszy tylko od Tottenhamu w meczu derbowym na White Hart Lane gdzie jak pamiętamy Koguty nie były wcale daleko od strzelenia gola. Po za tym Kanonierzy przegrali na Britannia Stadium i doznali upokarzającej porażki w meczu na Stamford Bridge 0:6 z Chelsea. Słaba seria spotkań praktycznie pozbawiła ich szans na Mistrzostwo: jeśli sprawdzi się najbardziej realistyczny scenariusz do Manchesteru City mogą już tracić aż dziewięć punktów i nawet trudny terminarz Obywateli niewiele tu pomoże, bo przed Arsenalem są jeszcze Liverpool i Chelsea. Blisko jest za to Everton i dlatego niedzielne spotkanie jest bardzo ważne.
Komentarze
6 kwi 2014 | 15:53
0
{{votes_count}}
{{message}}
kurwa mac! jak byla forma to tych pizdusiow 4:1 opierdalalai jak teraz to 3:0 w 60 min co jest kurwa Wenger wez zrob cos....
6 kwi 2014 | 12:32
+1
{{votes_count}}
{{message}}
Licze na Arsenal xd Ale latwo nie bd ;/.
6 kwi 2014 | 12:08
0
{{votes_count}}
{{message}}
Mam nadzieje ze Ramsey zagra i zrobi różnice na boisku.
5 kwi 2014 | 23:45
-2
{{votes_count}}
{{message}}
Jakby nie porazki u siebie, to United obroniloby majstra... :)
Serio MU gra najlepiej na wyjazdach, ze wszystkich druzyn w PL, przynajmniej z tego co mowili komentatorzy :).
5 kwi 2014 | 22:44
+5
{{votes_count}}
{{message}}
Gdybanie i jakby-anie... Gdyby Everton nie pogubił głupio punktów z Chelsea i Totkami (obydwa mecze wyjazdowe, przegrane 1-0, po golach straconych w wybitnie frajerski sposób) i niezaliczyli tylu beznadziejnych remisów na początku sezonu nadal mogliby się "bić" z Arsenalem o czwarte miejsce...
6 kwi 2014 | 11:52
+1
{{votes_count}}
{{message}}
Wtedy mogli by się bić o mistrza ;]
5 kwi 2014 | 18:09
-3
{{votes_count}}
{{message}}
Diagy i Ramsey powinni juz byc dostepni
5 kwi 2014 | 17:30
+12
{{votes_count}}
{{message}}
Diaby kontuzja coś nowego :)
{{comment.created_datetime}}
{{comment.user_score.team_A_name}}
{{comment.user_score.team_A_score}}:{{comment.user_score.team_B_score}}
{{comment.user_score.team_B_name}}
Nasze typy
Powyżej 2.5 bramek (over 2.5)
Ranking
Promocje bukmacherskie
Bonus 350 PLN dla nowych graczy u najpopularniejszego bukmachera w Polsce
200 PLN cashback dla nowych graczy. Zacznij grać bez ryzyka
Wpisz kod 'meczyki' i wpłać min. 100zł, a poza bonusem 100% do 600zł, otrzymasz też dodatkowych 50zł na start!
Odbierz bonus 400PLN na start i korzystaj z szerokiej oferty zakładów i wysokich kursów