20 lat temu FC Barcelona była w jeszcze większym kryzysie niż teraz. Tak van Gaal prowadził ją w przepaść

20 lat temu Barcelona była w jeszcze większym kryzysie niż teraz. Tak van Gaal prowadził ją w przepaść
Pablo Garcia / Press Focus
Autor: Tobiasz Kubocz 17 paź 2021 | 13:00
FC Barcelona nigdy nie spadła z ligi, choć ten koszmar mógł się urzeczywistnić w sezonie 2002/03, kiedy Louis van Gaal prowadził swoich podopiecznych prosto w przepaść. Było blisko katastrofy. 20 lat temu “Barca” trwała w jeszcze większym kryzysie niż teraz.
Po latach fatalnego zarządzania finansami, rządzący Barceloną spędzili całe tegoroczne lato drastycznie redukując fundusz płacowy, pozbywając się wielu zawodników i przekonując pozostałych do zaakceptowania niższej pensji. Choć nawet i te działania nie wystarczyły, by powstrzymać Leo Messiego przed opuszczeniem klubu. Jeszcze przed latem 2021 “Blaugrana” zyskała sobie opinię drużyny, która w spektakularny sposób wylatywała z Ligi Mistrzów: po kolei wypadała za burtę, dostając bęcki od Romy, Liverpoolu i Bayernu. Wszystko to zajmuje mroczne miejsce w podświadomości fanów “Dumy Katalonii”.
Dalsza część tekstu pod wideo
Obecny paraliż widać najlepiej po dwóch dekadach nieustannych sukcesów. Aby odnaleźć Barcelonę z większymi problemami niż obecna, należałoby się bowiem cofnąć do sezonu 2002/03. Wtedy też słowo katastrofa odmieniano przy Camp Nou przez wszystkie przypadki.

Twarde rządy Latającego Holendra

Było lato 2002 roku, kiedy Louis van Gaal powrócił do stolicy Katalonii na swoją drugą kadencję w roli menedżera. Chociaż to on nadzorował reprezentację Holandii, którą ominął mundial w Korei Południowej i Japonii, działacze przymknęli oko na tę brutalną porażkę i zdecydowali się sprowadzić byłego selekcjonera “Oranje” ze względu na jego bardzo dobre wyniki podczas pierwszego pobytu w Barcelonie.
W tym letnim okienku transferowym postanowił zabrać ze sobą trzech nowych zawodników: Niemca śp. Roberta Enke (za darmo z Benfiki), Baska Gaizkę Mendietę (wypożyczonego z Lazio) oraz nowego latynoskiego geniusza, Juana Romana Riquelme (za około 10 milionów euro z Boca Juniors). W poprzednim sezonie drużyna zajęła rozczarowujące czwarte miejsce, dla wszystkich więc było jasne, że potrzebuje wzmocnień, chociaż wciąż posiadała utalentowaną grupę zawodników, takich jak Patrick Kluivert, Marc Overmars, Frank de Boer czy Luis Enrique, gotowych rywalizować na najwyższym poziomie.
Całe światło kierowano jednak na Rivaldo, niekwestionowaną gwiazdę, który znajdował się wówczas w poważnym dołku. Brazylijczyk zanotował najmniej skuteczny okres gry dla “Blaugrany”, zdobywając zaledwie 13 goli we wszystkich rozgrywkach. Co z tego, skoro wrócił z mundialu jako nowo koronowany mistrz świata, autor pięciu bramek na turnieju, w dodatku nadal określało się go mianem talizmanu. Pierwsza misja van Gaala? Zwolnić pomocnika, któremu pozostawał rok ważnego kontraktu. Holender nie widział go w planach ekipy na kolejną wymagającą kampanię. Radykalna decyzja nie przysporzyła trenerowi sympatii.
- Van Gaal to główna przyczyna mojego odejścia. Nie lubię go i jestem pewien, że on nie lubi mnie - mówił wtedy były zdobywca Złotej Piłki.
- Brakowało mu zaangażowania w sprawy klubu. Interesowało go tylko zarabianie większych pieniędzy i granie coraz mniej - ripostował z ławki trenerskiej “bufon stulecia”.

Kompromitacja i łzy w szatni

Mimo konfliktu personalnego, wszystko zaczęło się dobrze. Drużyna van Gaala wygrała sześć z pierwszych siedmiu oficjalnych meczów, eksperci byli pod wrażeniem występów, dopóki nie została kompletnie zdemolowana przez Betis. Gładkie 0:3. Następnie Barca rozegrała dwa mecze bez zwycięstwa w lidze, remisując u siebie z Osasuną i przegrywając na wyjeździe z Realem. Ale nie z tym z Madrytu. Z Valladolid. Pod stołkiem van Gaala zrobiło się gorąco.
Hiszpańska prasa znana ze swej zapalczywości już wtedy wywierała na Holendrze ogromną presję. Drużyna, choć bardzo dobrze radziła sobie w Lidze Mistrzów, w tabeli krajowych rozgrywek spadała coraz niżej. A sytuacja miała się jeszcze znacząco pogorszyć. Grudzień 2002 to czas, o którym kibice Barcelony chcieliby nigdy nie pamiętać. Wprawdzie pokonali na Camp Nou Newcastle United w LM, ale doznali też trzech kolejnych porażek w lidze: z Realem Sociedad, Rayo Vallecano oraz Sevillą, kończąc rok wstydliwą klęską 0:3 na własnym obiekcie. Wielkimi krokami zbliżał się koniec ery van Gaala, podobnie jak czas prezydenta klubu Joana Gasparta.
Rok 2003 nie zaczął się dużo lepiej. Po wyjazdowym remisie z Malagą wszystko wskazywało na to, że zespół sięgnął dna. Tymczasem prawdziwy wstrząs nastąpił potem: 2:4 z Valencią, 0:2 z Celtą Vigo, a na koniec kompromitująca porażka 0:3 na Vicente Calderon z Atletico Madryt. Po powrocie do Barcelony zdecydowano się rozwiązać kontrakt z van Gaalem po dwugodzinnym spotkaniu z zarządem. W tym czasie Barca znajdowała się na 12. miejscu w tabeli i tylko trzy punkty dzieliły ją od strefy spadkowej. Niech to zapadnie w pamięć: Barcelona i trzy punkty od czerwonej strefy.
Trener nie przyjął decyzji o dymisji zbyt dobrze. Był zdruzgotany.
- Wszedł do szatni po usłyszeniu wiadomości, rozmawiał z nami i nagle rozpłakał się jak dziecko. Naprawdę, tego dnia ludzie z kierownictwa mocno go zranili. Należał do twardych, zimnych osób, a tutaj… po prostu go zniszczono - wspomina wydarzenia z tamtych dni obrońca Philippe Christanval.

Odnowa Rijkaarda

Drużyna została następnie przejęta przez Serba Radomira Anticia, byłego opiekuna Realu Madryt. Dostał prostą instrukcję: za wszelką cenę musisz uniknąć spadku. Po podpisaniu kontraktu z Juanem Pablo Sorinem, Antić wprowadził do pierwszego teamu młodzików: Victora Valdesa oraz Andresa Iniestę. Przesunął również wyżej jednego z pomocników, zwalniając go z obowiązków defensywnych, by mógł pokazać kreatywność. Tym zawodnikiem był Xavi Hernandez.
Forma klubu stopniowo poprawiała się, zmniejszając obawy o spadek. Pozwalała też skupić się na Europie - udało się zajść do ćwierćfinału Champions League. Wreszcie ligę Barcelona zakończyła na szóstym miejscu, ostatnim dającym kwalifikację do Pucharu UEFA. Po trudach sportowych zmagań rozpoczęły się wybory do władz.
Młody, wyrazisty Joan Laporta, który miał pełne poparcie ze strony legendarnego Johana Cruyffa, został wybrany na nowego prezydenta. Nie miał zamiaru dłużej trzymać Anticia. Wolał młodszego menedżera i powierzył trudną misję przebudowy kadry Frankowi Rijkaardowi. Klub od tego momentu zaczął zbierać owoce procesu ewolucji w późniejszym czasie, efektem czego było wicemistrzostwo kraju, a rok później tytuł. Zza chmur wychodziło słońce. Końcowe następstwo zmian przyszło pięć lat później. Potrójna korona, pierwsze triplete “Dumy Katalonii” w historii.

Tobiasz Kubocz

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne

Tabela ligowa - La Liga

STS
1504 PLN

Oferta powitalna 1504 PLN złożona z aż trzech bonusów! 235 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

Fortuna
2720 PLN

Zwrot do 600 PLN za przegrany pierwszy zakład, z obrotem 1x po dowolnym kursie! Do tego 20 PLN za darmo i 2100 PLN od drugiej wpłaty

Superbet
1534 PLN

Zwrot do 1300 PLN, jeśli zakończysz pierwszy tydzień na minusie, 200 PLN podwojenia pierwszej wpłaty oraz 34 PLN freebet po pierwszej wpłacie

Betclic
550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

Fuksiarz
500 PLN

Cashback 500zł bez obrotu na start, a potem cashback od każdego kuponu. Kod promocyjny MECZYKI

Dyskusja 11

17 paź 13:21
0
Barcelona z 2002 roku, miała o wiele lepszy skład niż obecnie. Wtedy największym problemem był Van Gaal. Gość odrazu popadł w konflikt z Rivaldo. Na siłę wystawiał go na pozycji na której nie chciał grać. Rivaldo odszedł, strzał w stopę Van Gaala. Kolejne konflikty w szatni itd. Tamta Barcelona była w lepszej sytuacji niż ta obecna. Wszystko rozjebał wtedy Van Gaal. Mimo wszystko obecnym składem, powinno mieć lepsze wyniki.Dzisiaj mamy drugiego pacana z Holandii. Powtórka z historii...wyrzucenie Suareza np. Nic się Barcelona nie uczy na dawnych bledach
17 paź 13:29
0
I dobrze przynajmniej znowu skonczy sie pierdolenie o "Maes un Club" i że są niby najlepsi i najwieksi ze wszystkich. Wielki kubeł zimnej wody na katalończykach z ego wykraczającym poza wszelką skalę. Lata pośmiewiska dobrze im zrobią. Zluzują majty, nabiorą pokory i przekonania ze nie sa ponad każdym tylko jednym z wielu bo już się rzygać chciało o tym DNA Barcelony i innych idiotyzmach co to nie oni :D. Karma to suka ale daje możliwość się naprawić i wrócić z godnością.
17 paź 18:31
0
Teraz właśnie ponownie zacznie się Més que un club. Barca nie ściąga gwiazd za grube pieniądze tylko stawia na to z czego była znana w najlepszych latach czyli młodych z La Masii
17 paź 18:38
0
Jak się ma taką gwiazdę w składzie, jak Rivaldo, to pozwala mu się grać tam gdzie chce. Trenerzy zepsuli w ten sposób wielu wspaniałych piłkarzy. Pierwszy z brzegu przykład to robienie na siłę z Griezmana skrzydłowego. Deschamps jednak wie, jak go ustawiać.
17 paź 13:42
0
Jest jedna roznica, w tamtym okresie z nieba spadl im pewien brazylijczyk ktory z pilka robil co chcial i wyciagnal Barce z kryzysu. Co jak co ale gdyby nie Ronaldinho to nigdy nie wiadomo co by bylo(oczywiscie przyszly potem dzieci la masii ktore byly zlotym pokoleniem.
17 paź 13:30
0
A ja bym nie był takim pesymistą. Pedri, Fati, Gavi, Nico, Araujo, Alejandro Balde... Idzie świeżość, mlodosc, dorzucić jakieś sensowne 2-3 tanie, może nawet darmowe, transfery i to może sensownie wyglądać. Pozbyłbym się chyba mimo wszystko Koemana, długo gościa broniłem ale dostał już sporo czasu i w sumie to gra wygląda coraz gorzej... Jeszcze w okolicy lutego ta gra mogła się podobać, teraz niestety odwrotnie.

Kluczowa kwestia dla budżetu to wyjść z grupy LM i za rok znowu się tam zakwalifikować, co nie jest takie oczywiste patrząc na dobrą dyspozycję Sevilli, Sociedad czy Villarealu. Jezeli tego nie uda się zrobić, no to wtedy rzeczywiście będzie bardzo slabo...
17 paź 15:18
0
Koeman jest z nimi na codzien i mowil parokrotnie, ze z nich nie da sie juz nic wiecej wyciagnac :P :P
17 paź 14:04
0
Van Gaal topowy trener w tamtych czasach i zwycięzca ligi mistrzów. Miał jednak swoje wady, ale odradzał się co jakiś czas i dostawał szanse w dobrych projektach.
17 paź 23:29
0
Van Gaal grał praktycznie samymi Holendrami i poległ. Zostawił skład w ruinie. Ale prawdziwa zmiana nadeszła dopiero z magikiem Ronaldinho. Nie ma obecnie takiego zawodnika na świecie.
17 paź 14:01
0
W tej chwili barka nie ma wyjścia i musi liczyć na cud, że wychowankami uda im się coś ugrać. Bo nie ma kasy na transfery, a po drugie nie przyjdzie do klubu jakas gwiazda bo nie dostanie dobrej wypłaty. No chyba, że Pique i reszta znowu pozowolą sobie na obniżkę zarobków po to, żeby ktoś nowy mógł wydoic barke :D
19 paź 08:44
0
Można by powiedziec, ze holendrzy to zarowno zbawienie jak i przeklenstwo fc barcelony.

Tabela ligowa - La Liga

STS
1504 PLN

Oferta powitalna 1504 PLN złożona z aż trzech bonusów! 235 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

Fortuna
2720 PLN

Zwrot do 600 PLN za przegrany pierwszy zakład, z obrotem 1x po dowolnym kursie! Do tego 20 PLN za darmo i 2100 PLN od drugiej wpłaty

Superbet
1534 PLN

Zwrot do 1300 PLN, jeśli zakończysz pierwszy tydzień na minusie, 200 PLN podwojenia pierwszej wpłaty oraz 34 PLN freebet po pierwszej wpłacie

Betclic
550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

Fuksiarz
500 PLN

Cashback 500zł bez obrotu na start, a potem cashback od każdego kuponu. Kod promocyjny MECZYKI