NA ŻYWO
Obejrzyj w
Konferencja Lecha Poznań
Subskrybuj
  • Konferencja Lecha przed meczem z Karabachem
  • John van den Brom i Mikael Ishak odpowiadają na pytania dziennikarzy

Da swidania Maciej Rybus! Ranking lewych obrońców i wahadłowych reprezentacji Polski

Da swidania Maciej Rybus! Ranking lewych obrońców i wahadłowych reprezentacji Polski
Łukasz Sobala / Press Focus
Autor: Radosław Przybysz 23 cze 2022 | 08:45
Maciej Rybus został w Rosji, czym pożegnał się - chyba na dobre - z reprezentacją Polski. Raczej nie będziemy tęsknić, bo na pozycjach, na których grał, pojawiło nam się kilka nowych opcji.
"Rybka" rozegrał w reprezentacji 66 meczów, ale o ilu możemy powiedzieć, że były to występy znakomite albo chociaż naprawdę godne zapamiętania? Ile było takich, po których mieliśmy przekonanie, że to jest nasz podstawowy lewy obrońca na lata? Pewności nie było nigdy, bo wychowanek Pelikana Łowicz miał pecha do kadry tak jak ostatnio Arkadiusz Milik czy Krystian Bielik. Przychodziło zgrupowanie - on łapał kontuzję.
Dalsza część tekstu pod wideo
Zadebiutował w 2009 roku u Franciszka Smudy. Wtedy i przez kolejne sześć lat grał w kadrze jako skrzydłowy albo pomocnik i to wtedy zdobył jedyne dwie bramki w kadrze, a także większość z 14 asyst. Na lewą obronę przestawił go dopiero Adam Nawałka.
Przez uraz stracił Euro 2016, czyli jedyny udany dla Polaków turniej w XXI wieku. Opuszczał zgrupowanie w Arłamowie ze łzami w oczach, ale jest pewna symbolika w tym, że na jego pozycji tak dobrze zagrał prawonożny Artur Jędrzejczyk, że w czasie mistrzostw nikt już za Rybusem nie tęsknił.
Wystąpił za to w pierwszych meczach Euro 2012 (z Grecją na skrzydle) i Euro 2020 (ze Słowacją na wahadle). Kolejne mecze grupowe obu turniejów oglądał już jednak z ławki. Był też podstawowym lewym obrońcą w meczach z Senegalem (1:2) i Kolumbią (0:3) na mundialu 2018.
Po raz ostatni z orłem na piersi wystąpił w wyjazdowym meczu eliminacji MŚ 2022 z Andorą w listopadzie. Wtedy był już "półlewym" w trójce stoperów, a na lewym wahadle grał Przemysław Frankowski. On i Tymoteusz Puchacz za kadencji Paulo Sousy wydawali się głównymi kandydami na następców Rybusa czy to na lewej obronie, czy na wahadle. Dziś tych kandydatów jest więcej.
Wszystko zależy od ustawienia. W czerwcowych meczach Ligi Narodów Czesław Michniewich próbował systemu 4-3-1-2 z Walią, 4-5-1 z Belgią, 4-2-3-1 z Holandią i 3-5-2 z Belgią. W pierwszym meczu na lewej obronie grał Puchacz, w drugim też, ale tylko do przerwy, po której zmienił go Bartosz Bereszyński. W trzecim od początku do końca lewym obrońcą był "Bereś", a w ostatnim na wahadle wystąpił Nicola Zalewski zmieniony po godzinie przez Frankowskiego.
Wygląda na to, że z tego grona selekcjoner dokona obsady lewej strony. Ewentualnie na radarze pozostaje jeszcze Arkadiusz Reca, ale z nim w kadrze jest trochę jak z Rybusem - albo nie przekonuje (to mało powiedziane), albo jest kontuzjowany (tak jak w czerwcu).
Kamil Pestka i Patryk Kun też byli powołani na czerwcowe zgrupowanie, ale nie doczekali się debiutu i jeśli jesienią jakoś wybitnie nie wystrzelą z formą, to nie doczekają się go pewnie też we wrześniu.
Ale właśnie - dużo zależy od jesieni. Puchacz wydaje się naturalnym kandydatem do gry na lewej obronie na słabszych rywali, jednak tylko pod warunkiem, że będzie grał w klubie, a nie spędzi kolejne miesiące na ławce rezerwowych. Najbliższe tygodnie będą kluczowe - musi szybko rozeznać się w hierarchii w Unionie Berlin i jeśli nie będzie widział szans na grę, to szukać kolejnego wypożyczenia.
Sytuacja Bereszyńskiego jest dużo pewniejsza. W reprezentacji może być rywalem Matty'ego Casha na prawej obronie i podstawowym lewym obrońcą na mocniejszych rywali, gdy całą formacją będziemy głównie się bronić. Udowodnił to po raz kolejny w meczu z Holandią w Rotterdamie. W klubie też jest pewniakiem, a może nawet zmieni otoczenie na bardziej prestiżowe. O powołanie na mundial może być spokojny.
Podobnie jak Nicola Zalewski, który był jednym z wygranych czerwcowych meczów. Potwierdził, że może być wręcz pierwszym wyborem na lewe skrzydło, gdy będziemy grać czwórką w obronie. Na wahadle w drugim meczu z Belgią już tak nie przekonał, ale tu też jest na dziś najbardziej sensowną opcją.
To właśnie on może być nową, lepszą wersja Rybusa. Oby tylko Jose Mourinho przez lato coś się nie odwidziało i nie stracił wiary w młodego Polaka.
Ranking lewych obrońców według Meczyki.pl:

1. Bartosz Bereszyński

2. Tymoteusz Puchacz

3. Arkadiusz Reca
Ranking lewych wahadłowych według Meczyki.pl:

1. Nicola Zalewski

2. Przemysław Frankowski

3. Tymoteusz Puchacz
author picture

Radosław Przybysz

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne

Dyskusja 34