Franciszek Smuda odpowiedział na miażdżącą krytykę Roberta Lewandowskiego. "Dziś ważyłby słowa"

Franciszek Smuda odpowiedział na miażdżącą krytykę Roberta Lewandowskiego. "Dziś ważyłby słowa"
Tomasz Bidermann / Shutterstock.com
Autor: Marcin Karbowski 2 lip 2020 | 07:21
Franciszek Smuda nie ma żalu do Roberta Lewandowskiego. Chodzi o słowa wypowiedziane przez obecnego kapitana reprezentacji Polski po odpadnięciu drużyny narodowej z... EURO 2012.
Choć minęło już osiem lat, to turniej nadal budzi żywe emocje. "Przegląd Sportowy" przypomniał Smudzie słowa, które po zakończeniu mistrzostw padły z ust Roberta Lewandowskiego. Napastnik reprezentacji w "Gazecie Wyborczej" podważył wtedy warsztat trenerski byłego selekcjonera.
- Trener miał dużo czasu, by nas przygotować do najważniejszej imprezy życia. Nie zrobił tego. wydaje mi się, że na takiej imprezie powinniśmy mieć opracowane warianty na różne okoliczności. Nie mieliśmy. W przerwach nie było merytorycznej rozmowy. Sami ustalaliśmy, jak gramy i jak mamy zachowywać się na boisku. Trener nie milczał, niby coś mówił, ale może nie bardzo wiedział, co powiedzieć - mówił Lewandowski osiem lat temu.
Smuda nie obraził się na swojego byłego piłkarza. Były selekcjoner twierdzi, że wpływ na taką opinię miał młody wiek ówczesnego zawodnika Borussii Dortmund.
– Nie mam żalu do Lewandowskiego. Był wówczas młodym zawodnikiem, znacznie mniej doświadczonym. Dziś pewnie ważyłby słowa, bo jest liderem kadry. Ale powtarzam, nie mam do niego odrobiny żalu. Może ktoś go podpuścił? Rozmawialiśmy kiedyś telefonicznie. Zadzwonił, tłumaczył, że słowa nie były tak kategoryczne. Lecz ja go rozumiałem. Młodość ma swoje prawa. Każdy coś w emocjach powie, czasami za dużo - stwierdził Smuda w rozmowie z "PS".
Polacy udział w EURO 2012 zakończyli już na fazie grupowej. Zdobyli tylko dwa punkty za remisy z Grecją i Rosją. Przygodę z mistrzostwami zakończyli przegrywając mecz z Czechami.
- Chciałbym mieć wtedy dzisiejszego Roberta, wielkiego lidera, na najwyższym sportowym poziomie, doświadczonego piłkarza i człowieka. Wtedy dysponowałem trójką z Borussii Dortmund, bramkarzem Arsenalu, czyli Wojtkiem Szczęsnym i to wszystko, jeśli chodzi o duże kluby. Dziś to inna para kaloszy. Wybór piłkarzy z dobrych klubów jest nieporównywalny. Uważam, że wówczas zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, ale jak to mówią, wyżej wiadomo czego nie podskoczysz - przyznał Smuda.
Źródło: Przegląd Sportowy
1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

600 PLN

Bonus powitalny 600 PLN. Superbet podwaja trzy pierwsze wpłaty nowych graczy

Dyskusja 45

2 lip 2020 | 23:56
0
przynajmniej nie pierdolnął baby na pasach
2 lip 2020 | 14:56
0
Co ten dziadek jeszcze płacze? Objechał chyba wszystkie kluby ekstraklapy a praca selekcjonera go mentalnie przerosła. Niech już skończy.
2 lip 2020 | 11:49
0
Trochę za łagodnie Robert potraktował wtedy tego dyletanta...
2 lip 2020 | 11:34
0
Co słychać Franek? "Bez zmian"
2 lip 2020 | 11:17
0
kiedy meczyki zaczną zapamiętywać DARK MODE oraz nie wylogowywać mnie po zamknięciu przeglądarki. denerwuje mnie to strasznie
2 lip 2020 | 10:47
0
Jak się podkuli nogi i lekko odchyli do tyłu to można podskoczyć wyżej własnej dupy. Polecam Smudzi poćwiczyć.
2 lip 2020 | 10:46
0
Franz dalej chyba zyje Widzewem Lodz i Citko :)) serio, spieprzyl Euro u siebie bo gdyby mial eliminancje z taka gra i taka druzyna nawet by nie przeszedl eliminacji :) dostal za free turniej i kazdy widzial jak bylo,.
2 lip 2020 | 10:25
0
Zamiast przyjąć krytykę na klatę, to wymyśla bajeczki, że on był młody i dziś by tak nie powiedział... Gdyby Smuda miał jaja, to by się przyznał, że spartolił sprawę.
2 lip 2020 | 10:13
0
Franek mowi ze chcialby miec wtedy lewego z dzisiaj, a wiesz co my bysmy chcieli?
Zeby twoje nazwisko nie mialo nic wspolnego z euro 2012
2 lip 2020 | 09:54
0
Beenhakker nie miał nawet trójki z Dortmundu (BvB była wtedy jedną z najlepszych ekip świata) a stworzył ekipę z charakterem, która dała bęcki Portugalii i pechowo nie wyszła z silnej grupy na Euro a Pan Smuda pokazał żenującą grę, brak reakcji na wydarzenia na boisku i to ciągle trzęsienie się o remis. Mecz z Czechami to było apogeum jego kunsztu!
2 lip 2020 | 10:23
0
Nie mitologizujmy. Repra na Euro 2008 nie miała pecha, była po prostu za słaba. Nie miała podjazdu do Niemców i Chorwatów, którzy ograli ją drugim zespołem! Gdyby nie kontuzja młodego Kuby oraz Żewłaka, może zmogliby Austrię, ale nic poza tym. Za to w eliminacjach istotnie grali świetnie.
2 lip 2020 | 12:40
(Edytowany)
Mimo wszystko Leo wyciągnął z ekipy jaką miał 200%. Smuda jako selekcjoner to w ogóle było nieporozumienie, zero pomysłu na grę, laga na chaos i 'cały czas do przodu'.
0
Mimo wszystko Leo wyciągnął z ekipy jaką miał 200%. Smuda jako selekcjoner to w ogóle było nieporozumienie, zero pomysłu na grę, laga na chaos i 'cały czas do przodu'. Jedyny plus to fakt, że potrafił trenować zawodników jakich miał motorycznie i wydolnościowo, ale taktycznie leżał po całości.
2 lip 2020 | 12:46
(Edytowany)
To nie mitologia. Pamiętam, że mimo przegranej mecz był dość wyrównany. Z Austrią zremisowali już wygrany mecz a z Chorwacją morale już było wypalone więc ten mecz już nie mógł wyglądać inaczej. Pamiętam też, że tamtą reprezentację oglądało się z przyjemnością, mimo wielu błędów w defensywie Polska grała bardzo ofensywnie. A skład był mniej niż przeciętny porównując ze składem Smudy nie mówiąc już o dzisiejszym...
0
To nie mitologia. Pamiętam, że mimo przegranej mecz z Niemcami był dość wyrównany. Z Austrią zremisowali już wygrany mecz a z Chorwacją morale już było wypalone więc ten mecz już nie mógł wyglądać inaczej. Pamiętam też, że tamtą reprezentację oglądało się z przyjemnością, mimo wielu błędów w defensywie Polska grała bardzo ofensywnie. A skład był mniej niż przeciętny porównując ze składem Smudy nie mówiąc już o dzisiejszym...
2 lip 2020 | 16:29
0
Mecz z Niemcami był bardziej wyrównany niż 2 lata wcześniej, to prawda. Ba, pierwszy gol Podolskiego padł z minimalnego spalonego. Po równie minimalnym spalonym nie uznano gola Smolarka w drugiej połowie. Czy jednak stać ich było na wywalczenie choć punktu z Mannschaftem? Wątpię. Z Austrią mieli kupę szczęścia, że w 90 minucie prowadzili. Gol Rogera był ze spalonego. Brak Żewłaka, konieczność grania z Jopem, sprawił, że Boruc musiał wznieść się na zwariowany poziom, żeby zatrzymać austriackie szarże w pierwszej połowie. Przy takiej grze remis był sufitem. Chorwaci... przypominam, że oni tę grupę wygrali, pokonali też Niemców. A ich drugi skład to nie były popierdółki, grali w lepszych klubach niż pierwszy skład Polski. Może jeszcze nie pierwsze skrzypce, młodzi byli, ale wcale mnie nie zdziwiło, że zdominowali zespół polski, który na dodatek - jak piszesz - był już wypalony. Podsumowując - nie było tu szans. Sukcesy Leo skończyły się na eliminacjach do tego Euro. Potem było słabiej i słabiej, aż do kończącego jego karierę w Polsce 0-3 ze Słowenią. Jestem mu wdzięczny za ten mecz ćwierćwiecza z Portugalią i pójście za ciosem, ale na Euro - podkreślam również: mając gorszy personalnie zespół niż Smuda - jego zespół wyglądał gorzej niż w 2012 roku, w którym, mimo wszystko, Polska w każdym meczu miała lepsze statystyki od rywali. To raczej na Euro 2012 brakło trochę szczęścia - gdyby Lewy wykorzystał jedną z sytuacji w pierwszej połowie z Czechami, pewnie dowieźliby 1-0 i zagrali w ćwierćfinale. Tu rzeczywiście decydowały detale. I w jednym Smuda raczej ma rację - gdyby miał obecnego Lewandowskiego, wyszedłby z grupy. Nie byłoby w tym jego istotnej zasługi oczywiście, wszak byłby to ten sam Franz - twardy, ale tępy oręż polskiej myśli szkoleniowej ;) Pozdr.
3 lip 2020 | 15:03
0
Dalej uważam, że przy odrobinie szczęścia mogliśmy wyjść z grupy, choć na papierze tego nie widać. Po fatalnym początku mieliśmy z Austrią cały mecz przewagę i zepsuł wszystko ten głupi choć jednak słuszny karny. Mecz z Chorwacją nawet w najsilniejszym składzie z tym morale, jaki zaszczepił w chłopakach Leo i po pokonaniu Austrii był do wygrania. Udowodnili to z naszpikowaną gwiazdami Portugalią. I ten zespół nigdy nie grał na dowożenie wyniku jak za Smudy czy nawet Nawałki. Po EURO ta drużyna była wypalona, zresztą Beenhakker chyba też a że skład był marny to i wyników być nie mogło. Pozdro
3 lip 2020 | 19:42
0
Moim zdaniem argumenty sportowe były zdecydowanie po stronie chorwackiej. Zresztą przed turniejem Leo udzielił wywiadu, w którym wyraził irytację oczekiwaniami dziennikarzy, że zapowie nie lada sukces, dodając przy tym, że nie ma tak silnego zespołu, żeby stawiano mu jakieś oczekiwania. Zacytować nie potrafię, to było 12 lat temu, ale sygnał był jasny. Skończyło się gadanie o "international level", zaczął się przedturniejowy realizm. Wtedy straciłem nadzieję - i kto wie, czy i piłkarze jej nie stracili?

W dodatku bez Kuby Błaszczykowskiego, który - choć był wtedy młody - już miał spory wpływ na jakość gry zespołu, musiało to wyglądać słabiej.

Ciekawe, jak różna jest nasza pamięć tych dni. Pozdrawiam.
2 lip 2020 | 09:53
(Edytowany)
Jedną z rzeczy za które szanuję Lewego oprócz tego jakim jest zawodnikiem jest właśnie to, że często nie gryzie się w język i potrafi powiedzieć publicznie co go gryzie. Tak było właśnie z tym pamiętnym Euro 2012, gdzie graliśmy u siebie i nie wykorzystaliśmy okazji na wyjście z grupy przy drużynach będących w naszym zasięgu. Genialny Smuda miał 2,5 roku na sklecenie dobrej drużyny z tych zawodników których miał obecnie do dyspozycji. Nóż w kieszeni się otwiera kiedy ten pożal się boże trener po latach w żałosny sposób usprawiedliwia się, że zrobił wszystko co należało, bo miał piłkarzy jakich miał. Myślę, że Lewy nie powiedział wtedy w tym wywiadzie 10% tego co mógł powiedzieć o przygotowaniu drużyny przez "Franza" na ten turniej.
Ogólnie dla mnie to pseudo trener. Radził sobie swojego czasu z polskimi klubami, choć kto wie ile jego w tym zasługi, a ile to fart i dobrzy zawodnicy, skoro nawet Lewego swojego czasu nazwał drewnem.
Myślę, że dawne słowa Boruca o nim nie były na wyrost.
0
Jedną z rzeczy za które szanuję Lewego oprócz tego jakim jest zawodnikiem jest właśnie to, że często nie gryzie się w język i potrafi powiedzieć publicznie co go gryzie. Tak było właśnie z tym pamiętnym Euro 2012, gdzie graliśmy u siebie i nie wykorzystaliśmy okazji na wyjście z grupy przy drużynach będących w naszym zasięgu. Genialny Smuda miał 2,5 roku na sklecenie dobrej drużyny z tych zawodników, których miał obecnie do dyspozycji. Nóż w kieszeni się otwiera, kiedy ten pożal się boże trener po latach w żałosny sposób usprawiedliwia się, że zrobił wszystko co należało, bo miał piłkarzy jakich miał. Myślę, że Lewy nie powiedział wtedy w tym wywiadzie 10% tego co mógł powiedzieć o przygotowaniu drużyny przez "Franza" na ten turniej.
Ogólnie dla mnie to pseudo trener. Radził sobie swojego czasu z polskimi klubami, choć kto wie ile jego w tym zasługi, a ile to fart i dobrzy zawodnicy, skoro nawet Lewego swojego czasu nazwał drewnem.
Myślę, że dawne słowa Boruca o nim nie były na wyrost.
2 lip 2020 | 10:30
(Edytowany)
Franz w polskich klubach robił różnicę głównie tym, że zmuszał piłkarzy do cięższych treningów. Do repry brakowało mu finezji i doświadczenia. Choć nie powiedziałbym, że miał 2,5 roku - na Perquisa, Wasilewskiego i Boenischa, czyli 3/4 linii defensywnej - czekał i czekał, skompletował ich na kilka miesięcy przed turniejem. Wcześniej musiał kombinować z Wojtkowiakiem, Kokoszką czy Wawrzyniakiem, którzy nie nadawali się do gry na dużym turnieju.
0
Franz w polskich klubach robił różnicę głównie tym, że zmuszał piłkarzy do cięższych treningów. Do repry brakowało mu finezji i doświadczenia. Choć nie powiedziałbym, że miał 2,5 roku - na Perquisa, Wasilewskiego i Boenischa, czyli 3/4 linii defensywnej - czekał i czekał, skompletował ich na kilka miesięcy przed turniejem. Wcześniej musiał kombinować z Wojtkowiakiem, Kokoszką czy Wawrzyniakiem, którzy raczej nie nadawali się do gry na dużym turnieju.
2 lip 2020 | 11:34
0
Nic osobiście do Pana Smudy nie mam, ale odnoście prowadzenia polskich klubów, o których wspomniałeś i ewentualne sukcesy z tymi drużynami, czy to nie było w czasach "fryzjera" i korupcji w naszej lidze? Nie znam Pana Franka osobiście, ale wydaje się być człowiekiem, który nie miałby skrupulow odnoście kupna jakiegoś meczu. Tak sobie tylko spekuluje.
2 lip 2020 | 16:34
(Edytowany)
Krajowe podwórko zostawmy. Faktem jest, że potrafił z Lechem Poznań wyeliminować Feyenoord, Nancy, Austrię Wiedeń czy Graashoppers (6-0 u siebie), z Wisłą zaliczył takie wyniki jak 1-0 z Interem czy 3-4 z Barcą, z Widzewem wszedł LM, eliminując Broendby, bijąc Steauę i grając jak równy z równym z Atletico oraz BVB, późniejszą zwyciężczynią. Do wszystko są wyniki w teorii ponad stan dla polskich klubów, a jednak czasem udawało im się zrobić niespodziankę. A ze Smudą - częściej niż czasem. Jego popularność w Polsce nie wzięła się z niczego, jak i hasełko "Franek Smuda czyni cuda".
0
Krajowe podwórko zostawmy. Faktem jest, że potrafił z Lechem Poznań wyeliminować Feyenoord, Nancy, Austrię Wiedeń czy Graashoppers (6-0 u siebie), z Wisłą zaliczył takie wyniki jak 1-0 z Interem czy 3-4 z Barcą, z Widzewem wszedł LM, eliminując Broendby, bijąc Steauę i grając jak równy z równym z Atletico oraz BVB, późniejszą zwyciężczynią. To wszystko są wyniki w teorii ponad stan dla polskich klubów, a jednak czasem udawało im się zrobić niespodziankę. A ze Smudą - częściej niż czasem. Jego popularność w Polsce nie wzięła się z niczego, jak i hasełko "Franek Smuda czyni cuda".
2 lip 2020 | 09:25
0
podsumowując: lewy powiedział prawdę, ale dzisiaj już by jej nie powiedział
2 lip 2020 | 09:22
0
Tak, teraz Lewy na pewno by to inaczej skomentował, mając doświadczenie we współpracy z Klopp'em, Guardiolą, Ancelotti'm, Heynckes'em oraz nawet można wspomnieć Kovac'a i Flick'a. Nie wiem tylko czy meritum tej wypowiedzi nie byłoby jeszcze bardziej druzgocące dla Smudy.
2 lip 2020 | 09:08
0
Roberdzig wiadomo drewniany mistrz dostawiania nuszki szczelania karniaczkuw ale dyzma niech zamknie lepiej mordę bo tak chujowego trenera w kadrze to chyba w XXI wieku nie było
2 lip 2020 | 09:10
0
Tak idiotycznego typa na meczykach chyba też nie było.
2 lip 2020 | 09:15
0
Bo co ktoś źle o Lewandowskim powiedział? Idiotą to możesz być ty, ale w sumie szanuje za Widzew.
2 lip 2020 | 10:28
0
O każdym można źle napisać, grunt to konstruktywna krytyka, ale jak ktoś wali takie farmazony to jest po prostu idiotą, ty w sumie też, bo nic nie rozumiesz i trzeba ci tłumaczyć jak małemu dziecku.
2 lip 2020 | 13:40
0
Czemu nie masz bana
2 lip 2020 | 09:02
0
Taktyka: Wojtek piłka do tria z Dortmundu. Oni wiedzą co z nią zrobić.
2 lip 2020 | 10:20
0
Na otwarcie z Grecja pyklo ale rywale szybko się połapali co jest grane. Prawda tez taka ze naszej trojce z BVB nie miał kto pomoc a w trzech meczu nie wygrasz.
2 lip 2020 | 09:00
0
Bo czasy tekstów "jedziemy z nimi" odchodzą. Potrzeba analizy. Porad w stylu, że ten czy tamten gra słabiej naga prawa, grajcie skrzydłem. Wariant rozegrania z tym czy z tamtym. No ale cóż :)
2 lip 2020 | 08:59
0
Wyborcza to wiadomo o co chodzi ;)
2 lip 2020 | 08:59
0
To, czy ważyłby słowa czy nie, to akurat nie zmienia naszej postawy i wyniku na tych mistrzostwach. I to raczej tylko Lewy wie czy by to obecnie powiedział czy też nie. A Franek próbuje zaklinać rzeczywistość wmawiając, że z tej gliny nic by się nie ulepiło. Niech lepiej odniesie się do słów Lewego tłumacząc nam np dlaczego w trzech meczach dokonał dwóch zmian. Pamiętam jak nawet komentatorzy się podśmiewali mówiąc, że 3 zmiany są na jeden mecz, a nie na cały turniej. Ogólnie dał ciała z tymi mistrzostwami i niech się głupio nie usprawiedliwia ani też nie odwraca kota ogonem.
2 lip 2020 | 08:57
0
Euro 2012 i Mundial 2018 DRAMAT już lepszy był mundial 2002
2 lip 2020 | 08:38
0
Lewy rzekł prawdę o nim. Co tu rozkminiać po latach?
2 lip 2020 | 09:17
0
Ta, a Nawałka też go na Mundial źle przygotował?
1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

600 PLN

Bonus powitalny 600 PLN. Superbet podwaja trzy pierwsze wpłaty nowych graczy