Jak naziści budowali klub w Katowicach wbrew Polakom. Wyjątkowa historia z niesamowitym epilogiem [REPORTAŻ]

Jak naziści budowali klub w Katowicach wbrew Polakom. Wyjątkowa historia z niesamowitym epilogiem [REPORTAŻ]
wykorzystano zdjęcia z archiwum M. Kowolla
Autor: Adam Drygalski 27 lut 2021 | 20:00
To jest naprawdę wyjątkowa opowieść. Futbol stanowi zaledwie jej część. Bo w latach 20. i 30. XX w. piłka nożna na Śląsku nie mogła nie mieszać się z polityką. W Katowicach działał klub, który w pewnym momencie do tego stopnia wspierał nazistów z Trzeciej Rzeszy, że nakazano go zdelegalizować. Ale to nie pomogło. W 1939 r. Niemcy dopięli swego. To nie był jednak koniec tej niesamowitej historii. Wręcz przeciwnie. Główną rolę w niej odgrywają dwaj bracia.
Ale po kolei...
1.FC Katowice występowało w biało-czarnych strojach. Te barwy nie wzięły się z przypadku. Nawiązywanie do flagi Królestwa Prus miało bić po oczach. Mimo że FC Preussen 05 Kattowitz było na wskroś niemieckim klubem, najważniejsze mecze z jego udziałem - z punktu widzenia tej historii - wydarzyły się w polskich rozgrywkach.
***
Croydon Kings FC kopią piłkę w Australii. Piłkarze wychodzą na mecze w biało-czerwonych barwach. W herbie klubowym widnieje dobrze wszystkich znana warszawska syrenka.
***
Mimo że 1.FC - czyli prawny kontynuator Preussen 05 - i Croydon Kings dziś rozgrywają swoje mecze na różnych kontynentach i istnieje duże prawdopodobieństwo, że piłkarze i kibice obu tych drużyn nic do tej pory o sobie nie słyszeli, to jest jednak coś, co ich łączy. To bracia Ernst i Georg Joschke. Przed wojną związani z jawnie wspierającym Trzecią Rzeszę na Górnym Śląsku klubem.

Górny Śląsk przed II wojną

- Awantura wisi w powietrzu, bo sport za bardzo wiąże się tu z polityką. Futboliści 1. FC Katowice to drużyna, która przed decyzjami zwycięskich w I wojnie światowej mocarstw była jedną z mocniejszych ekip grających w niemieckich rozgrywkach regionalnych. Trzykrotni wicemistrzowie południowo-wschodnich Niemiec, pięciokrotni mistrzowie Górnego Śląska, znani wówczas jako FC Preussen 05 Kattowitz. W najlepszym razie słabo mówiący po polsku. Występujący już bez pruskiego orła na koszulkach, którego noszenia polskie władze zakazały. Wbrew sobie wepchnięci do polskiej piłki ligowej, chcący uczestniczyć w rozgrywkach niemieckich, na co jednak nie przystały władze DFB, nie chcąc zaogniać i tak nienajlepszych stosunków między oboma krajami. [Skarby Miasta, Saga Śląska - “Pierwszy i jedyny” - Adam Drygalski]
- Karny! Jest 78.minuta meczu ligowego między 1.FC Kattowitz i Wisłą Kraków, rozgrywanego 25 września 1927 roku; gospodarze przegrywają już 0:2. Nie jest to wcale w żadnej mierze zwykły mecz ligowy, lecz swego rodzaju finał - oba zespoły znajdują się na czele nowo utworzonej, składającej się z czternastu zespołów Ligi. Wisła prowadzi zaledwie jednym punktem [“Czarny orzeł, biały orzeł” - Thomas Urban, Wydawnictwo Śląsk, 2012]
W 78. minucie meczu na stadionie w Katowicach trwa już gigantyczna zadyma. Miejscowi kibice chcą zlinczować sędziego po tym, jak ten nie uznał prawidłowo ich zdaniem zdobytej bramki kontaktowej dla “Ersterów”. Prowadzący spotkanie Zygmunt Hanke z Łodzi kompletnie nie panuje nad tym, co dzieje się na boisku. Prowadzi zawody stronniczo, bo, jak sam przyzna po latach - nie mógł inaczej. 1.FC nie może bowiem zostać pierwszym historycznym mistrzem Polski. Dla młodego państwa oznaczałoby to wizerunkową katastrofę. Hanke myli się więc często - a to celowo, a to nie wytrzymując presji. Przedwcześnie kończy zawody, aby wkrótce naprawić pomyłkę i wznowić je w kompletnie niecodziennych okolicznościach. Kapitan miejscowych i zarazem strzelec nieuznanego gola wręczy mu futbolówkę mówiąc, że jego koledzy już na plac nie wyjdą. Tym kapitanem jest Ernst Joschke. Reakcja arbitra - podyktowanie rzutu karnego, o którym pisał Thomas Urban. Ponieważ Joschke wziął w dłonie piłkę w polu karnym i przekazał ją sędziemu, ten… podyktował jedenastkę dla Wisły za zagranie ręką.
Do opuszczonej bramki trafił Henryk Reyman. - Wisła czuła się w obowiązku bronić barw Polski, aby nie dopuścić do pożałowania godnej sytuacji, w której tytuł mistrza Polski dostałby się w obce ręce - wspominał później strzelec ostatniego gola. [„Z Białą Gwiazdą w sercu. Wiślacka legenda: Henryk Reyman” - Paweł Pierzchała]
Jak można było przypuszczać, koniec meczu nie oznaczał wcale końca napięć. Przyszłość pokazała, że było to zaledwie preludium do tego, co miało nastąpić za kilka lat. Jednak znacznie wcześniej zareagowała prasa. Ta niemiecka, spod znaku “Kattowitzer Zeitung”, zamieszczając niepozostawiający złudzeń tytuł: “Oszustwo! Oszustwo! Oszustwo!”
Pierwsza strona Kattowitzer Zeitung z 21 września 1927 r.
Ale też polskie gazety nie były Niemcom dłużne:- Bo to co uprawia 1.FC i zwolennicy tego klubu nie ma nic wspólnego ze sportem. Z sportu robi się kwestię prestiżu niemczyzny na Śląsku. Niemcy finansują ten klub w wyraźnych celach politycznych. Stwierdzić trzeba, że klub 1.FC składa się przeważnie z graczy, których utrzymuje się z funduszy gadzinowych.(...) Niesłychanie prowokacyjnie zachowywała się publiczność niemiecka. Zdarzały się wypadki obrzucenia Polaków obelgami, jak „Polnisches Schwein”. Należy więc jak najszybciej odebrać 1.FC boisko i oddać go do dyspozycji Wydziałowi Wychowania Fizycznego. Klub 1.FC należy rozwiązać. - „Skończyć z tą prowokacją” - „Gazeta Robotnicza”, 27 września 1927
„Gazeta Robotnicza”, 27 września 1927
Aby zdać sobie sprawę z sytuacji, jaka panowała na Górnym Śląsku po zakończeniu I Wojny Światowej, warto przywołać wyniki plebiscytu, który został przeprowadzony 20 marca 1921 roku. Wyniki niekorzystne dla Polski, a w samych wręcz Katowicach dla niej miażdżące - ponad 85 procent mieszkańców miasta opowiedziało się za przyłączeniem go do Republiki Weimarskiej. Po ogłoszeniu rezultatów wybuchło III Powstanie Śląskie zakończone polskim sukcesem. Międzysojusznicza Komisja Rządząca i Plebiscytowa przyznała II RP relatywnie mniejszą część obszaru niż Niemcom, ale za to bardzo dobrze uprzemysłowioną. Katowice znalazły się więc po biało-czerwonej stronie. W walkach o Śląsk naprzeciw siebie stanęli Henryk Reyman i Georg Joschke - brat Ernsta i późniejszy prezes 1.FC Kattowitz.
Jeśli wspomina się grę Ernsta, od razu wracają wspomnienia ze starym boiskiem w Katowicach. Szalał tam bowiem na lewym skrzydle. Był wówczas uważany za jednego z najdoskonalszych lewoskrzydłowych, a jego nazwisko kojarzono daleko poza granicami Górnego Śląska i Polski. Wyróżniał się zmysłem do kombinacyjnej gry i szybkością, które czyniły jego grę nad wyraz skuteczną i widowiskową. Często zaskakiwał bramkarzy fałszywymi dośrodkowaniami. Potrafił celnie uderzyć z ostrego kąta, a piłka ku uciesze widzów trzepotała w siatce. Dla publiczności była to uczta dla oczu. [Heimatblatt rodziny Joschke]
Po meczu 1.FC z Wisłą, gwiazda tych pierwszych zaczęła powoli blednąć. Do Ruchu Chorzów został sprzedany perspektywiczny młodzian - Ernest Wilimowski. Ernst Joschke trafił do Legii Warszawa, w której rozegrał zaledwie cztery mecze i wkrótce potem wrócił na stare śmieci. Pogrążonym w kryzysie “Ersterom” prezesował już wówczas Georg. Klub spadł z ligi, tracąc nie tylko pozycję w polskiej ligowej hierarchii, ale także to, co miał najcenniejsze - stadion piłkarski, z którego polskie władze go wywłaszczyły. Z biegiem lat opór niemieckich klubów ze Śląska przed polonizacją malał. Jedne poddawały się presji i względnie asymilowały z otoczeniem, inne po prostu się rozpadały. Ale jeden z nich trwał niepodzielnie przy swoim, nie bacząc ani na szykany, ani na swój interes. Tym klubem było właśnie 1.FC Katowice, cały czas tak samo dumne ze swoich biało-czarnych barw.
- Mimo przeszkód ze strony władz, zarządowi 1.FC udało się po dwóch latach trudnych rokowań zawrzeć nową umowę dotyczącą dzierżawy innego terenu. Jak pisała “Kattowitzer Zeitung”, “sprawą honoru” dla pozostałych w mieście niemieckich kupców i przedsiębiorców stało się finansowe wsparcie i udział w budowie nowego stadionu. Jeden z nich, właściciel firmy spedycyjnej i starszy brat napastnika Ernsta Joschkego - Georg Joschke, został nowym prezesem klubu. (...) Tymczasem w 1.FC Katowice członkowie wspieranej przez nazistów Partii Młodoniemieckiej (Jungdeutsche Partei), pod przewodnictwem Georga Joschke, wyparli z zarządu niemieckich kupców, którzy co prawda nie byli zadowoleni z istniejących stosunków politycznych, ale zawsze starali się zawierać kompromis z polskimi władzami. [“Czarny orzeł, biały orzeł” - Thomas Urban, Wydawnictwo Śląsk, 2012]
Po dojściu Hitlera do władzy środowisko skupione wokół 1.FC zradykalizowało się do tego stopnia, że wojewoda śląski Michał Grażyński podjął decyzję o zdelegalizowaniu klubu. Wojna wisiała w powietrzu, a Georg Joschke nadmiar wolnego czasu wykorzystał, aby… do tej wojny naziści przystąpili w możliwie jak najlepszej sytuacji. Zniknął jak kamfora i tu pojawia się bardzo interesujące pytanie. Gdzie był, jak go nie było?


Standartenfuhrer SA, Kreislaiter NSDAP i długoletni prezes 1.FC Katowice Georg Joschke./arch: M.Kowoll
Wiarygodna wydaje się hipoteza stawiana przez polskich historyków, że brał on udział w aktach sabotażowych na Śląsku. Przygotowywał zamachy, planował akcje dywersyjne, szmuglował broń, tworzył składające się z ochotników oddziały do walki z polskim wojskiem. Jesienią 1939 roku nie musiał już się ukrywać. Powrócił jako powiatowy szef NSDAP. 1.FC Kattowitz mogło już bez przeszkód rozgrywać mecze. Co więcej - kaperować do drużyny Ślązaków w bardzo przekonywujący sposób. Jak? “Albo grasz u nas albo... jedziesz do obozu”. Bracia Joschke konstruowali więc na papierze zespół marzeń, a tych, którym ta wizja nie do końca się podobała, do podpisania karty członkowskiej przekonywano na posterunku gestapo. Jeden z filarów 1.FC, Erwin Nytz, na rozmowy kontraktowe został tam zaproszony dwukrotnie. Co ciekawe, wymarzona dla sterników 1.FC sytuacja polityczna wcale nie przełożyła się na lepsze wyniki. Jak opisuje w swojej książce “Futbol ponad wszystko” Mariusz Kowoll, “Erstery” za swój wkład w obronę niemieckich interesów przed wojną były co prawda ciągnięte za uszy przez władze piłkarskie - wspomnijmy chociażby o przydzieleniu 1.FC do słabszej grupy zespołów walczących o Gauligę - ale niewiele to dawało.
Co więcej, starszy z braci wkrótce wylądował na froncie wschodnim. Choć niektóre ze źródeł podają, że była to jego decyzja, a do walk z sowietami zgłosił się na ochotnika, bardziej prawdopodobne jest jednak, że został do wyjazdu z Katowic przymuszony. Możliwe, że zaszedł za skórę komuś wysoko postawionemu z hitlerowskich władz i dostał tzw. propozycję nie do odrzucenia. Faktem jest jednak, że na froncie wschodnim walczył do ostatniego dnia. Dochrapał się tam nawet awansu na porucznika - co dla żołnierzy, którzy nie kończyli szkół wojskowych, było wydarzeniem rzadko spotykanym - i żelaznego krzyża, w nagrodę za męstwo w czasie boju i siedem odniesionych ran. Hitlerowcem był przykładnym nie tylko na pierwszej linii ognia. Przebywając na Górnym Śląsku, wyczulony był na każdy akt nieposłuszeństwa polskiej społeczności. Gdy słyszał, że Polacy rozmawiają na boisku w swoim języku, denuncjował ich za te wymierzone w wielkość Trzeciej Rzeszy akty nieposłuszeństwa i nalegał na rozwiązywanie takich drużyn w trybie pilnym.
Georg Joschke stanął po wojnie przed wymiarem sprawiedliwości, ale realnej kary za swoje czyny w służbie nazizmowi uniknął. O karach nie ma więc co mówić. Zdecydowanie więcej było bowiem… nagród, jak chociażby ta przyznana 9 września 1971 roku przez niemiecką federację. DFB uhonorowała Georga złotą odznaką odwagi za wybitne zasługi dla niemieckiej piłki nożnej w ramach prowadzenia Preussen 05 Kattowitz. Brzmi upiornie? Nie jest żadną tajemnicą, że lata wojny są dla niemieckiej federacji okresem, którego ta - mówiąc dyplomatycznie - uczciwie nie rozliczyła. Ponad 35 lat po ogłoszeniu pokoju na świecie przyznano naziście medal za wkład w rozwój niemieckiej piłki poza granicami kraju.
Jednak nie to w całej historii obu braci zaskakuje najbardziej. Ernst, który pod koniec wojny trafił do radzieckiej niewoli, wrócił do Niemiec w 1946 roku. Nie pomieszkał jednak w nich zbyt długo, bo dość szybko przeniósł się do Australii. Zachowane źródła znów nie są do końca zgodne co do przyczyn takiej decyzji. W rodzinnych księgach można wyczytać, że w Niemczech nie czuł się dobrze, ale kilka stron dalej autor pisze, że młodszy z braci tęsknił za ojczyzną. Ernst Joschke rozpoczął nowe życie w Australii. Tak jak przed wojną trafił do klubu, który wszelkie przejawy polskości po prostu zwalczał, tak po wojnie życie przyniosło zgoła odmienny scenariusz. Otóż wiosną 1950 roku Alek Cmielewski i Karol Metanomski założyli klub piłkarski, który występował w biało-czerwonych strojach, a w jego herbie widniała warszawska syrenka. Tym klubem była Polonia Adelaide. Jej trzon stanowili Polacy, z wyróżniającymi się Izydorem Sierocińskim, Jerrym Demczukiem i Stanisławem Czerkawskim. Trenerem polonijnego klubu z Adelajdy zostanie na początku lat sześćdziesiątych nie kto inny, tylko właśnie Ernst Joschke! Historia nie tyle zatoczyła koło, co wywinęła spektakularnego fikołka.

Epilog

1.FC Katowice zostało zdelegalizowane po II wojnie światowej, choć władzom komunistycznym wykreślenie klubu z rejestru polskich stowarzyszeń zajęło kilka lat. Sieroty po “Ersterach” przeniosły związane z nim pamiątki do niemieckiego Salzgitter. Jednak wiosną 2007 roku klub o takiej samej nazwie… został zgłoszony do rozgrywek w Śląskim Związku Piłki Nożnej. Początkowo funkcjonowały w nim dwie sekcje: kobieca, która przeszła potem pod opiekę GKS-u Katowice i z powodzeniem walczy do dziś w Ekstralidze oraz męska. Panowie grają w rozgrywkach katowickiej B Klasy. Po dawnej wielkości nie ma już śladu. Zostały jednak biało-czarne barwy i herb klubowy, który oplatają wokoło litery układające się w znajomo brzmiącą nazwę. Ester Fussball-Club Kattowitz Gegr.1905.
Polonia Adelaide w 1993 roku zmieniła nazwę i do dziś funkcjonuje pod szyldem Croydon Kings. Biało-czerwone barwy i warszawska syrenka na koszulkach grających tam pań i panów obecna jest jednak cały czas. Nawet pobieżne przejrzenie klubowych social mediów daje podstawy myśleć, że ślady polskości zostały zachowane do dziś. Brytyjczyków i po kilku tygodniach wypuszczony z niewoli. Standartenfuhrer SA i Kreislaiter NSDAP w Katowicach dożył spokojnie starości w Bremie, gdzie zmarł w 1983 roku. Niemieckie źródła donoszą, że po powrocie z frontu wschodniego, w ostatnich dwóch latach wojny, krytycznie oceniał postępowanie Adolfa Hitlera, co jednak nie przeszkadzało mu zbytnio w dalszej służbie dla III Rzeszy aż do jej niechlubnego końca. Ernst Joschke pod koniec życia planował podróż do Niemiec, o czym pisał w listach do swoich byłych kolegów z boiska. Plany pokrzyżowała jednak choroba serca. Grób skrzydłowego 1.FC Katowice znajduje się w Adelajdzie.
***

Autor dziękuje Mariuszowi Kowollowi za udostępnienie wielu cennych materiałów archiwalnych, bez których praca nad powyższym tekstem nie byłaby możliwa.
author picture

Adam Drygalski

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne
1510 PLN

Oferta powitalna 1200 1510 PLN złożona z aż trzech bonusów! 281 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

1600 PLN

Na start 1600 PLN: gra bez ryzyka do 600 zł, bonus od depozytu 1000 PLN. Kod MEGABONUS

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

584 PLN

Z kodem promocyjnym MECZYKI cashback 500 PLN + freebet 34 PLN za pierwszą wpłatę + bonus 50 PLN

Dyskusja 39

27 lut 2021 | 20:15
0
Jacy nazisci? Kurwa z kosmosu? Z antarktydy? NIEMCY!!!
27 lut 2021 | 22:37
0
Na miłość boską, ile można... Czy autor przemilczał narodowość głównych bohaterów? Każde dziecko w tym kraju wie, że Niemcy. Rzecz jednak w tym, że nie niemieccy socjaliści, chadecy czy schizofrenicy podający się za kosmitów, a naziści. Pewnie należysz do tych, którzy dzielą Polaków na lewaków i prawaków, zatem wyobraź sobie, że Niemcy też mieli różne poglądy polityczne i warto podkreślić, że 1. FC Kattowitz zarządzali nazistowscy aktywiści, a nie np. marksiści. Kontekst, chłopie.
27 lut 2021 | 23:48
0
A jaki podzial bys zaproponowal w Polsce.
Tylko nie mow, ze na madrych i glupich.
27 lut 2021 | 23:56
0
A czemu ty chcesz w ogóle dzielić ludzi. Znajdziesz zarówno mądre osoby lewicowe, potrafiące uargumentować swoje poglądy, a także prawicowców. Powiem więcej! Dyskusja z jednym i drugim rozwija, jeżeli odbywają je inteligentne i szanujące się nawzajem osoby.

Zarazą jest natomiast radykalizm. Zarówno radykalny nacjonalista prawak, jak i „postępowy” lewak są czymś, co trzeba zwalczać.
Dlatego tak... jeżeli jakkolwiek chcesz podzielić społeczeństwo (choć jest to bardzo niesprawiedliwe), możesz to zrobić tylko w taki sposób jak opisałeś.
28 lut 2021 | 00:20
0
Challenge dla Ciebie znajdź mądrego z lewicy w Polsce i stawiam flachę. Zgodzę sie że znajdziesz jakiegoś idiote z prawicowymi poglądami ale lewaka mądrego niestety sobie nie przypominam.
1 mar 2021 | 23:58
(Edytowany)
Jak nazwiesz demokratow w USA, media, spolecznosciowe Twittery z ich poprawnoscia polityczna i zakazami?
0
Jak nazwiesz demokratow w USA, media, spolecznosciowe Twittery z ich poprawnoscia polityczna i zakazami?
Tylko slepiec nie widzi podzialow.
2 mar 2021 | 07:08
0
No pewnie, że te podziały są. Tworzą je właśnie podmioty radykalne, o których wspominałem w drugiej części mojego wpisu (i zaliczają się - jak sam to określiłeś - do „głupich”).
2 mar 2021 | 23:26
0
Nic nowego
Podzialy sa
Zwlaszcza teraz.
Liberało szajs
28 lut 2021 | 00:22
0
Nazisci to wymyśl żeby wybielić Niemców. Nie pierdół Hitler jeszcze w 41 miał poparcie w Niemczech kosmiczne. Zaczęło się robienie z Niemców ofiar dopiero jak zaczęli dostawać w dupe po zaatakowaniu związku radzieckiego. Za granicą sprzedajne lewactwo rozumiem nazywać nazistami ale w mojej rodzinie nigdy takie słowo nie padło. NIEMCY!!!
28 lut 2021 | 01:39
(Edytowany)
Człowieku, naziści to narodowi socjaliści, czyli NSDAP, czyli partia Hitlera. Nie każde użycie tego pojęcia oznacza próbę wybielania Niemców. Każdy polski historyk, każdy polski autor piszący o Niemczech lat 30. i 40. posługuje się tym pojęciem regularnie, bo inaczej nie da się opisać dziejów Republiki Weimarskiej i III Rzeszy. Reagujesz jak pies Pawłowa. To jest artykuł na polskim portalu, w którym niejeden raz padło słowo "Niemcy". Nie mam siły tłumaczyć oczywistości, więc skończmy tutaj. Pozdrawiam.
0
Człowieku, naziści to narodowi socjaliści, czyli NSDAP, czyli partia Hitlera. Nie każde użycie tego pojęcia oznacza próbę wybielania Niemców. Każdy polski historyk, każdy polski autor piszący o Niemczech lat 30. i 40. posługuje się tym pojęciem regularnie, bo inaczej nie da się opisać dziejów Republiki Weimarskiej i III Rzeszy, w której było wiele nurtów politycznych. Wiesz, że w ostatnich wielopartyjnych wyborach w III Rzeszy socjaliści i komuniści dostali łącznie więcej głosów niż samo NSDAP? Tej skomplikowanej materii nie da się opisać, krzycząc "Niemcy!". I nie implikuje to prób wybielania (tym bardziej, że marksiści to "czerwoni" radykałowie, też niezbyt szacowna ideologia...). Reagujesz jak pies Pawłowa. To jest artykuł na polskim portalu, w którym niejeden raz nazwano przynależność etniczną braci Joschke. Nie mam siły tłumaczyć oczywistości, więc skończmy tutaj. Pozdrawiam.
28 lut 2021 | 02:00
0
Wróć. Tłumacząc oczywistości, popełniłem drobny błąd faktograficzny. W marcu 1933 NSDAP - z pomocą różnych metod - osiągnęło już lepszy wynik od SPD i KPD razem wziętych. W listopadzie 1932 jeszcze tamte dwie partie do kupy były silniejsze.
28 lut 2021 | 12:36
0
Ja wiem ale jeśli PiS by miał 90 procent poparcia to ludzie by nie mówili na nasz naród Polacy tylko pisowcy?
I tak jak powiedziałeś pal licho na nas my wszyscy wiemy poza idiotami lewackimi którzy wolą negować wszystko co polskie i powtarzać propagandę zachodnia. Ale jeśli my będziemy w to brnąć to jak walczyć z zakłamywaniem rzeczywistości na zachodzie? Obejrzyj na you tubę reakcje na film IPN niezwyciężeni i zobacz jak się ludzie wypowiadają na ten film mówiąc że oni nic nie wiedzą ich w szkole nie uczą o bohaterstwie niezłomności Polaków o ukrywaniu zydow. Ich uczą od dawna w wyniku żydowskiej i niemieckiej propagandy wybielania że to Polacy byli nazistami, że to Polacy zabijali zydow. Dlatego nie wolno nam zapomnieć i przemilczać takich rzeczy
28 lut 2021 | 15:51
0
Ale autor artykułu nie używa słowa "naziści" jako zamiennika dla słowa "Niemcy". Terminologia jest poprawna. No i nie jest prawdą, że w jakiejkolwiek polskiej szkole uczą, że "to Polacy byli nazistami". A mordy Polaków na Żydach to również fakt historyczny. Rolą szkoły nie jest wybielanie kogokolwiek, z Polakami włącznie. Zapewne w odbiorze faktów uczonych w szkole wiele zależy od nauczyciela - jedni kładą większy nacisk na postawy chwalebne, inni zaś na ukazywanie rzeczy dla propagandy państwowej niewygodnych. Jedni i drudzy są potrzebni. W Niemczech też nie brakuje ludzi, którzy najchętniej obnażają grzechy własnego państwa i narodu. To nie jest tak, że cała współczesna historia świata jest pasmem międzynarodowych waśni, w które zaangażowane jest 100 procent ludzi. Skrajni prawacy, podobnie jak skrajni lewacy, stanowią mniejszość. Większość to ludzie racjonalni, których ponad wszystko interesuje prawda historyczna, a nie demonizowanie czy wybielanie kogokolwiek. Nie warto wszędzie węszyć spisku.
28 lut 2021 | 20:56
(Edytowany)
Ja nie powiedzialem ze w polskiej poszukaj źródeł czego uczą w szkołach w Kanadzie USA na zachodzie. Nie ma czegoś takiego jak Niemcy tylko nazisci.
0
Miodek nie jestem ale wiem że można tak napisać. Zupełnie nie o to mi chodziło. Ja nie powiedzialem ze w polskiej szkole tak uczą, poszukaj źródeł czego uczą w szkołach w Kanadzie USA na zachodzie. Nie ma czegoś takiego jak Niemcy tylko nazisci.
1 mar 2021 | 00:30
0
Nie znam programów nauczania szkół w USA czy Kanadzie. Znam wyniki badań, z których wynika, że istotnie mają słabe pojęcie o tym, kim byli naziści, ale wszak mowa o ludziach, których większość nie wie nawet, czy Polska leży w Rosji, w USA, czy może jeszcze gdzieś indziej... To nie ma wpływu na ich życie, na ich decyzje, nie obchodzi ich to. Nie każdego jest sens uczyć naszej historii. Wiesz, pracowałem przez lata dla dużego wydawnictwa i troszkę wiem, jak to wygląda. Książki z kategorii "historia Polski", które kupują w Stanach to w 9/10 historia polskich Żydów. Dziejów Polski nie rozumieją, mimo że historycy zachodni piszą coraz lepsze dzieła na jej temat. Przez lata z myślą o polskim czytelniku wertowałem najnowsze publikacje brytyjskie i amerykańskie dotyczące chociaż pośrednio dziejów polskich i wierz mi, że większość z nich prezentowała bardzo dobry poziom. Historycy zachodni czytają polskie źródła, obecnie wiedzą dużo więcej o Powstaniu Warszawskim czy Katyniu niż dawniej, częściej o nich wspominają w swoich pracach. I choć czyta te książki niewielu, to oni tworzą obraz przeszłości, z którego o historii będą się uczyły kolejne pokolenia. To, co w prasie czy w social mediach jest ulotne, za 20 lat nikt (poza historykami) tego nie będzie czytał. I jasne, warto i na tym polu walczyć o prawdę historyczną, bo liczy się również tu i teraz. Ale autorowi powyższego artykułu trudno zarzucać manipulowanie historią. Miłego dnia.
1 mar 2021 | 12:59
0
Właśnie Żydzi. I tu jest klucz. Te książki są Grossa kłamcy bądź na podstawie publikacji tego pseudo samozwanczego historyka. Jak propaganda w muzeum polin
1 mar 2021 | 22:18
(Edytowany)
Gross zaiste brzydko wykrzywia obraz przeszłości, ale nie przypinajmy łatki wszystkim Żydom. Przeważnie słabo znają oni historię narodów słowiańskich w okresie II wojny światowej, liczy się prawie wyłącznie ich trauma i wiedza o Szoah - służąca za oręż w walce o ich bezpieczeństwo. Jasne, że oręż służy do fechtunku, nie do poszukiwania prawdy... Z drugiej jednak strony, analizując angielskojęzyczne książki o II wojnie światowej, zdarzyło mi się trafić na publikację pewnego węgierskiego Żyda, historyka, który o Polakach pisał z aż przesadną emfazą jako o najbardziej heroicznym narodzie Europy. Takie mam doświadczenia z żydowskimi autorami. W pamięć zapadła mi też pewna historyk, amerykańska Żydówka, która pisząc o zbrodni w Ponarach z polskich ofiar zrobiła polskich sprawców (aż mnie krew zalała), ale jednocześnie jako jedna z pierwszych próbowała opisać przypadki żydowskiej kolaboracji. Cierpiała przy tym strasznie i rozgrzeszała tych kolaborantów na każdym kroku. Widać było, że tej starszej kobiecie wciąż nie mieści się w głowie, że może istnieć coś takiego jak żydowski zwyrodnialec. Ale czy różni się tym bardzo od wielu autorów polskich? Wybielanie "swoich" to niestety powszechna przypadłość...
0
Gross zaiste brzydko wykrzywia obraz przeszłości, ale nie przypinajmy łatki wszystkim Żydom. Przeważnie słabo znają oni historię narodów słowiańskich w okresie II wojny światowej, liczy się prawie wyłącznie ich trauma i wiedza o Szoah - służąca za oręż w walce o ich bezpieczeństwo. Jasne, że oręż służy do fechtunku, nie do poszukiwania prawdy... Z drugiej jednak strony, analizując angielskojęzyczne książki o II wojnie światowej, zdarzyło mi się trafić na publikację pewnego węgierskiego Żyda, historyka, który o Polakach pisał z aż przesadną emfazą jako o najbardziej heroicznym narodzie Europy. Takie mam doświadczenia z żydowskimi autorami. W pamięć zapadła mi też pewna historyk, amerykańska Żydówka, która pisząc o zbrodni w Ponarach z polskich ofiar zrobiła polskich sprawców (aż mnie krew zalała), ale jednocześnie jako jedna z pierwszych próbowała opisać przypadki żydowskiej kolaboracji. Cierpiała przy tym strasznie i rozgrzeszała tych kolaborantów na każdym kroku. Widać było, że tej starszej kobiecie wciąż nie mieści się w głowie, że może istnieć coś takiego jak żydowski zwyrodnialec. Ale czy różni się tym bardzo od wielu autorów polskich? Wybielanie "swoich" to niestety powszechna przypadłość... Rozpisałem się, może skończę w tym miejscu. Zdrowia.
2 mar 2021 | 00:07
0
Zdrowia zaiste ciekawie prawisz. Ja też pewnie nie przeczytałem tak wielu książek o tej tematyce ale nie spotkałem się (co nie znaczy że ty się nie spotkałeś albo że tacy są) z Polakami którzy nie wspominali ze byli tacy co wydawali zydow ale dodawali że byli eliminowani przez AK. Jakby ktoś historie na polska stronę bezczelnie przekręcał też bym był zły. A co do Polaków podczas wojny to raczej nie ma drugiego narodu tak okaleczonego i takiego który może chodzić z podniesiona głowa. I dlatego to nie pasuje zwłaszcza Żydom Niemcom Anglikom i Francuzom właśnie w tej kolejności
2 mar 2021 | 20:44
(Edytowany)
Co do Anglików, propaganda za komuny rozpowszechniła różne mity na ich temat. A to, że nie zaprosili Polaków na paradę zwycięstwa (jak było, możesz poczytać tutaj: https://twojahistoria.pl/2017/06/08/do-diabla-z-wami-polacy-czy-anglicy-naprawde-nie-zaprosili-naszych-zolnierzy-na-parade-zwyciestwa/), a to, że kazali sobie płacić za polski wysiłek wojenny (rząd w Londynie przecież chciał być suwerenny i sam płacić za swoje wydatki, a nie spaść do rangi klienta Brytyjczyków, choć w praktyce Brytole się dołożyli). Anglicy bardzo uczciwie piszą historię, a i potrafią oddawać hołd takimi produkcjami: https://www.youtube.com/watch?v=ptijNcDanVw

Jeszcze tylko o Enigmie muszą się poduczyć ;)
0
Co do Anglików, propaganda za komuny rozpowszechniła różne mity na ich temat. A to, że nie zaprosili Polaków na paradę zwycięstwa (jak było, możesz poczytać tutaj: https://twojahistoria.pl/2017/06/08/do-diabla-z-wami-polacy-czy-anglicy-naprawde-nie-zaprosili-naszych-zolnierzy-na-parade-zwyciestwa/), a to, że kazali sobie płacić za polski wysiłek wojenny (polski rząd w Londynie przecież chciał być suwerenny i sam płacić za swoje wydatki, a nie spaść do rangi klienta Brytyjczyków, choć w praktyce Brytole się dołożyli). Anglicy bardzo uczciwie piszą historię, a i potrafią oddawać hołd takimi produkcjami: https://www.youtube.com/watch?v=ptijNcDanVw

Jeszcze tylko o Enigmie muszą się poduczyć ;)
28 lut 2021 | 11:59
0
W tytule powinno być zawarte słowo Niemcy gdyż słowo naziści wprowadza w błąd a to dlatego że byli oni byli tylko kontynuatorami działalności klubu który istniał w Katowicach np. w latach dwudziestych jako klub należący do mniejszości niemieckiej w Polsce .
28 lut 2021 | 14:51
0
Bardzo interesujący artykuł. Nie spotyka sie wielu publikacji o polskiej piłce międzywojennej. Mam nadzieję że to jest specjalizacja autora i doczekamy wiecej tego typu tekstów. Bardzo dobra robota!
27 lut 2021 | 21:43
0
Widzę, że nowy redaktor na meczykach. Artykuł mi się bardzo podobał, nie wiedziałem o tym.
27 lut 2021 | 21:10
0
'W grudniu 2006 roku miało miejsce pierwsze spotkanie założycielskie w celu reaktywacji klubu. 1. FC Katowice został zarejestrowany w sądzie 13 kwietnia 2007 roku i zgłoszony do Okręgowego Związku Piłki Nożnej (OZPN). Śląski Związek Piłki Nożnej (ŚLZPN) przyjął klub w maju 2007 roku. Reaktywowany klub ma tak jak dawniej biało-czarne barwy, jednakże herb klubu został zmodyfikowany, nawiązując jednak do oryginału,

'Wśród reaktywatorów i kibiców klubu są m.in. członkowie Ruchu Autonomii Śląska oraz kibice innych górnośląskich klubów piłkarskich,

Historia zatocza koło..



27 lut 2021 | 22:42
0
Rok 2030 1.FC Katowice gra mecz o zwycięstwo ligi z Wisłą Kraków czy Jarosław K przeszkodziłby niemiaszkom w zdobyciu tytułu?
27 lut 2021 | 23:09
0
Brawo Slazacy. Pokazali w 3 powstaniach do kogo czują przynależność, a niech mi ktoś przypomni ile było powstań w Krakowie? Tak, tak, żadnego, ale najlepiej Ślązakom wrzucać od volksdojczy, a w Małopolsce wręcz lizali jajca Habsburgom, a jedyna polska jednostka SS została złożona z ochotników w Zakopanem (Małopolska). Małopolska, to region kolaborantów i sprzedawczyków.
28 lut 2021 | 11:52
0
Polecam obejrzeć film pt „Goralenvolk” na kanale yt Irytujący historyk gdzie opowiedziana jest historia tej kolaboracji. Jest też przedstawiona historia tej jednostki „ochotników” SS.
1 mar 2021 | 00:49
0
A ja polecam Ci książkę "skazy na pancerzach" odnośnie koloryzowania i przekręcania faktów. Możesz wierzyć lub nie, ale znam ten kanał, lecz proponuję Tobie posiłkowanie się książkami, a nie kanałami gdzie dany autor opiero się często na jednym źródle i płynie głównym, ściekowym nurtem.
28 lut 2021 | 00:56
0
Dobra robota
27 lut 2021 | 20:42
0
Czasami jak sąsiedzi są zbyt dokuczliwi to można się przeprowadzić. Nie gwarantuje to zmiany na lepsze, ale daje nadzieję. Jeśli chodzi o narody to przeprowadzka raczej nie wchodzi w grę. Dlatego będziemy mieli za sąsiadów Niemców pewnie do końca świata.
27 lut 2021 | 22:43
0
Bardzo ciekawy tekst, dziękuję! Z jedną drobną uwagą - 1. FC Kattowitz nie zostałoby "pierwszym historycznym mistrzem Polski", a najwyżej pierwszym, który zwyciężył rozgrywki w systemie ligowym, bo oczywiście mistrzostwa zainaugurowano w roku 1921 (jeżeli nie liczymy "Zawodów o puchar mistrza Polski" rozegranych w 1913 roku w Galicji między Cracovią, Wisłą, Pogonią i Czarnymi). To jednak szczegół. Ukłony dla autora.
27 lut 2021 | 20:44
0
Korupcja już wtedy była znana....
27 lut 2021 | 22:45
0
nie korupcja tylko obrona honoru. jeden z najlepszych niemieckich klubów grał w Polskiej lidze i zajął w niej 2 miejsce nie wiadomo kto by wygrał jezeli sędzia nie byłby stronniczy pamietajmy ze Wiśle wystarczał punkt
27 lut 2021 | 22:15
0
Ciekawy artykuł! Brawo!
28 lut 2021 | 08:12
0
Komentarz usunięty
27 lut 2021 | 22:05
(Edytowany)
Witam , z tego miejsca chciał bym dodać iż gram na ten moment w tym klubie od dokładnie 11 lat a obecnie mam lat 16 więc zaczynałem jak byłem małym chłopakiem , na ten moment gramy z różnymi drużynami , bardzo dobrze rozwija się nasz zespół , wygrywamy z drużynami drugich oraz pierwszych lig , chociaż o Fc Katowice już nie słychać tak dużo , to będziemy się starać aby mogła o nas usłyszeć cała Polska , ponieważ jesteśmy skromnym małym charakternym klubem. 😁
0
Witam , z tego miejsca chciał bym dodać iż gram na ten moment w tym klubie od dokładnie 11 lat a obecnie mam lat 16 więc zaczynałem jak byłem młodym chłopakiem , na ten moment gramy z różnymi drużynami , bardzo dobrze rozwija się nasz zespół , wygrywamy z drużynami drugich oraz pierwszych lig , chociaż o Fc Katowice już nie słychać tak dużo , to będziemy się starać aby mogła o nas usłyszeć cała Polska , ponieważ jesteśmy skromnym małym charakternym klubem. 😁
28 lut 2021 | 01:00
0
Cześć to powiedz mi czy wy jesteście FC Katowice czy FC Kattowitz, PS ja jestem z Katowic?
28 lut 2021 | 12:52
0
1.FC Katowice
27 lut 2021 | 22:50
(Edytowany)
I tal właśnie powstał GKS Katowice
0
I tak właśnie powstał GKS Katowice
28 lut 2021 | 00:01
0
Dwaj bracia po prostu dwa brachole
Kto oglądał ricka i morthego zagazownah to zrozumie
1510 PLN

Oferta powitalna 1200 1510 PLN złożona z aż trzech bonusów! 281 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

1600 PLN

Na start 1600 PLN: gra bez ryzyka do 600 zł, bonus od depozytu 1000 PLN. Kod MEGABONUS

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

584 PLN

Z kodem promocyjnym MECZYKI cashback 500 PLN + freebet 34 PLN za pierwszą wpłatę + bonus 50 PLN