Jedyny mecz piłkarski Adolfa Hitlera. Kompromitacja pod okiem Führera

Jedyny mecz piłkarski Adolfa Hitlera. Kompromitacja pod okiem Führera
nau.ch
Autor: Przemysław Gawin 28 maj 2020 | 09:30
1936 rok, Berlin. Trwają Igrzyska Olimpijskie. Przywódca III Rzeszy Adolf Hitler zasiada na trybunach i ogląda spotkanie ćwierćfinałowe swojej reprezentacji, która mierzy się z Norwegią. Nikt nie przypuszcza, że będzie to ostatni mecz kiedykolwiek obejrzany przez Führera.
Historia Letnich Igrzysk Olimpijskich w Berlinie obfitowała w niezwykłe wydarzenia. Już sam wybór stolicy ówczesnych Niemiec jako miejsca sportowego święta był niezwykle kontrowersyjny.

Kto to wymyślił?

Protestowała opinia publiczna, krytykowały sportowe środowiska. Nie ma się co dziwić, III Rzesza prowadziła politykę antysemicką, narastały represje. Igrzyska potępiał sam Hitler, twierdząc, że to wymysł Żydów i masonów. Mimo wszystko udało się je zorganizować, zapewniono działanie według tzw. Karty Olimpijskiej. 1 sierpnia o godz. 16:00 na stadionie olimpijskim w Berlinie rozpoczęła się ceremonia otwarcia. Z wielkim przytupem.
Po raz pierwszy znicz olimpijski zapalono od ognia przyniesionego wprost z kolebki igrzysk, Grecji. Wypuszczono 20 tysięcy gołębi. Zawody transmitowano, pojawiła się również fotografia i film w kolorze. Leni Riefenstahl nakręciła później jeden z najlepszych propagandowych filmów w historii pt. “Olimpiada”. Otoczka tego wydarzenia była wręcz wyjątkowa. Udział w igrzyskach wzięło łącznie 49 państw, w tym również Polska.

Nie podam ręki

Drugi dzień sportowej rywalizacji. Czarnoskóry Amerykanin Jesse Owens zdobywa swój pierwszy z czterech medali w Berlinie. Jest najszybszy w biegu na 100 metrów. Na trybunie honorowej siedzi Hitler. Przerażenie. “Nie podam ręki temu Murzynowi” - grzmi przywódca. Kiedy doradcy Führera sugerują mu, że powinien działać zgodnie z “interesem sportu”, a poza tym Owens to “sympatyczny, dobrze wykształcony człowiek”, ten wybucha: “Naprawdę uważacie, że pozwolę sobie na zostanie sfotografowanym, jak podaję rękę Murzynowi?”.
Nigdy nie podał. Nazistowski minister Albert Speer napisał później, że Hitler był mocno zirytowany serią triumfów Owensa. Uważał, że “ludzie, których przodkowie pochodzili z dżungli, byli prymitywni. Ich ciała były silniejsze niż u cywilizowanych białych i powinni być wyłączeni z rywalizacji.” W tym wypadku wygrał jednak sport. Amerykański lekkoatleta co prawda nie został wpuszczony na trybunę do przywódcy, ale doszło do pewnego precedensu. Kiedy Owens ukłonił się przywódcy, sam Führer oddał mu krótki salut z ugięciem ręki. Jeszcze jedna rzecz była szczególna. Sukces biegacza wprawił w euforię kibiców na stadionie. Blisko 90 tysięcy osób oklaskiwało poczynania niezwykłego sportowca.

Żołnierze wizerunku

Niemiecki futbol rósł w siłę. W 1934 roku na Mistrzostwach Świata we Włoszech, III Rzesza zajęła 3. miejsce. Choć wciąż niedościgniony wzór stanowili Anglicy, to i na tym polu wszystko szło w dobrą stronę. Osiem miesięcy przed igrzyskami, drużyna selekcjonera Otto Nerza, członka NSDAP, pojechała do Londynu na White Hart Lane. Gospodarze wygrali 3:0, ale przyjezdni pokazali się z bardzo dobrej strony. Istotny był również wymiar propagandowy tej potyczki, piłkarzy traktowano jak “politycznych żołnierzy Führera”.
Teraz nie chodziło już o wizerunek, liczył się triumf na igrzyskach. Nie oczekiwano niczego innego. Sytuacja jawiła się jako niezwykle korzystna, gdyż zabrakło profesjonalnych zespołów. Włochy, Austria i w końcu Wielka Brytania przysłały amatorskie ekipy. Atut własnego boiska i publiczności jeszcze bardziej wzmocnił wymagania narodu. Zaczęło się zgodnie z planem. Pierwsza runda, Luksemburg pogrążony wynikiem 9:0. Awans do ćwierćfinału.
Czas na Norwegów, którzy dotąd nigdy poważnie nikomu nie zagrozili. Zresztą Niemcy w dotychczasowych ośmiu meczach z tą reprezentacją ani razu nie przegrali. Kadrę “Lwów” prowadził były zawodnik Hamburga, mało doświadczony trener Asbjørn Halvorsen. Wydawało się, że nic nie stoi na przeszkodzie. Ale jednak.

Nigdy więcej

Hitler zastanawiał się tego dnia, jaką dyscyplinę obejrzeć. Może polo? Brzmiało ciekawie. Jeden ze współpracowników doradził mu, że warto wybrać piłkę nożną. “Ten zespół zdobędzie złoty medal” - obiecywał. Przywódca na berliński Poststadion wybrał się wraz z całą swoją świtą: Goebbelsem, Göringiem, Frickiem i Rustem. Wszyscy chcieli zobaczyć pędzącą ku victorii ekipę.
5. minuta, rywale obejmują prowadzenie. Konsternacja.. “Lewy łącznik Isaksen wspaniale przedłużył podanie swego lewego sąsiada” - mogliśmy przeczytać w “Przeglądzie Sportowym”, który relacjonował ówczesne wydarzenia. W tym momencie Goebbels miał zanotować: “Führer jest bardzo poruszony. Sam niemal nie jestem w stanie się kontrolować. Dramatyczny, szarpiący nerwy, bój”. III Rzesza cały czas atakowała, miała multum okazji, aby wyrównać. Norwegowie w pewnym momencie nie mogli opuścić własnej połowy. Lecz jak to w futbolu bywa, kontra i 2:0. Bramkę ponownie zdobył Isaksen. Kiedy to się stało, Hitler ekspresowo opuścił stadion. Nigdy już nie obejrzał żadnego meczu.

Cios dający sukces

“Sensacja turnieju piłkarskiego” - taki tytuł widniał w “Przeglądzie Sportowym”. Nikt bowiem tego się nie spodziewał. Przecież Niemcy mieli cieszyć się z triumfu! “Cios jest dla nich bardzo bolesny, gdyż od szeregu miesięcy przygotowywali się bardzo starannie do turnieju olimpijskiego, spodziewając się, że zdobycie złotego medalu będzie ukoronowaniem szeregu ich piłkarskich sukcesów” - mogliśmy przeczytać w gazecie.
Winnego znaleziono w trenerze. Nerza obwiniano za tę porażkę i to zdecydowanie nie bez powodu. Zarzucano mu przede wszystkim złe przygotowanie. Brak rytmu meczowego (tylko jedno spotkanie w ciągu dwóch miesięcy przed igrzyskami) i treningowy reżim “zafundowany” przez szkoleniowca z pewnością przyczynił się do tej klęski. Jeden z piłkarzy, Karl Hohmann mówił później: “Nie mieliśmy się nawet czasu wys*ać!”.
Oficjalnie Nerza nie zwolniono, ale ten pozostał już w cieniu Seppa Herbergera, który przejął zespół. Zmieniło się również podejście władzy do piłki nożnej. Ulrich Hesse w książce “Tor! Historia niemieckiej piłki nożnej” pisał, że “wpływowi naziści stracili wiarę w sport tak nieprzewidywalny, że można przegrać mimo całego wcześniejszego planowania”. Hitler też miał już dość sportu.
Paradoksalnie jednak olimpijska katastrofa miała spory wpływ na późniejsze sukcesy reprezentacji Niemiec. Przyczyniła się do zbudowania późniejszego mitu, który wygłosił niegdyś Gary Lineker: “Piłka nożna to taka gra, w której 22 mężczyzn biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy.” Berlińska kompromitacja odmieniła tamtejszy futbol. W końcu, jak to mawiają piłkarze, wyciągnięto wnioski. Niemiecka piłka wkrótce stała się potęgą.
Przemysław Gawin
author picture

Przemysław Gawin

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne
1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

Dyskusja 39

29 maj 2020 | 09:14
0
Dzisiaj jakby zobaczył tych Aryjczyków to by zapytał "wy sobie, scheisse, robicie żarty? gdzie tu są Niemcy?"
28 maj 2020 | 23:16
(Edytowany)
Kilka uwag do tekstu. Zacznę od zabawnej ciekawostki, o której nie wspomniał autor. Otóż ze wspomnień ówczesnych olimpijczyków wiemy, że te tysiące gołębi były tak przestraszone całą sytuacją, że na sportowców spadł deszcz ptasiego gówna.

W kwestiach merytorycznych - Anglia była jeszcze dla wielu wzorem, ale już na pewno nie "niedoścignionym". Dawno ponosiła porażki już nie tylko ze Szkotami, a jej konflikt z FIFA i nieuczestnictwo w Mundialach na pewno jej nie pomogły. Kiedy wreszcie w roku 1950 wystąpiła na Mistrzostwach Świata, została pokonana 1-0 przez... USA. Jeszcze przed tym meczem Anglicy pisali, że tylko Eskimosi i Amerykanie nie potrafią grał w piłkę nożną. Po meczu Times wydrukował nekrolog angielskiego futbolu. Ale już wcześniej, w latach 30. kraje takie jak Urugwaj, Argentyna, Włochy, Hiszpania, Austria, Czechosłowacja czy Węgry prezentowały poziom podobny do angielskiego.

Brak profesjonalnych zespół na igrzyskach w Berlinie nie był żadną niespodzianką, bo ranga turnieju była niewielka. Już igrzyska w 1928 roku zostały przez wiele krajów potraktowane jak niepotrzebny turniej, gdyż ustalona już była inauguracja turnieju zwanego Mistrzostwami Świata w roku 1930. Na igrzyskach w Los Angeles w 1932 roku w ogóle nie rozegrano turnieju piłkarskiego. Jego powrót w Berlinie postrzegano jako reanimację umarłej imprezy ze względu na popularność samej dyscypliny i niemieckie aspiracje medalowe. Co prawda trzecie miejsce Niemców na Mundialu w 1934 roku było na wyrost, ale tu na pewno należeli do faworytów.

"Niemiecka piłka wkrótce stała się potęgą" - Wkrótce, czyli 20 lat później. Przypomnijmy, że dwa lata po igrzyskach w Berlinie miał miejsce Mundial we Francji. Na ten turniej Niemcy wysłali zespół wzmocniony Austriakami, których dokooptowano po Anschlussie. Nie było wśród nich co prawda wielkiego lidera austriackiego Wunderteamu (przypomnę - zespołu dużo sławniejszego od przedwojennych reprezentacji Niemiec), bo Sindelar odmówił gry dla nazistów (wspierał też żydowskich kolegów, jakiś czas potem znaleziono go martwego), ale personalnie skład wyglądał bardzo dobrze. Tyle że nie było drużyny - Niemcy Hitlera już w 1/8 finału przegrali ze Szwajcarią. Był to pierwszy raz, kiedy reprezentacja Niemiec nie doszła do fazy ćwierćfinałowej - drugi i ostatni nastąpił... w 2018 roku. Mówiono wtedy, że włączeni do ekipy III Rzeszy Austriacy dokonali sabotażu, celowo odpuścili mecz. Nie wiem, jak było, ale grunt, że do potęgi było jeszcze daleko...

Pozdrowienia dla autora - dzięki za wspomnienie ciekawego rozdziału historii.

0
Kilka uwag do tekstu. Zacznę od zabawnej ciekawostki, o której nie wspomniał autor. Otóż ze wspomnień ówczesnych olimpijczyków wiemy, że te tysiące gołębi były tak przestraszone całą sytuacją, że na sportowców spadł deszcz ptasiego gówna.

W kwestiach merytorycznych - Anglia była jeszcze dla wielu wzorem, ale już na pewno nie "niedoścignionym". Dawno ponosiła porażki już nie tylko ze Szkotami, a jej konflikt z FIFA i nieuczestnictwo w Mundialach na pewno jej nie pomogły. Kiedy wreszcie w roku 1950 wystąpiła na Mistrzostwach Świata, została pokonana 1-0 przez... USA. Jeszcze przed tym meczem Anglicy pisali, że tylko Eskimosi i Amerykanie nie potrafią grał w piłkę nożną. Po meczu Times wydrukował nekrolog angielskiego futbolu. Ale już wcześniej, w latach 30. kraje takie jak Urugwaj, Argentyna, Włochy, Hiszpania, Austria, Czechosłowacja czy Węgry prezentowały poziom podobny do angielskiego. W niektórych aspektach (zwłaszcza w grze krótkimi podaniami po ziemi) Anglicy już wyraźnie ustępowali swoim najgroźniejszym rywalom.

Brak profesjonalnych zespół na igrzyskach w Berlinie nie był żadną niespodzianką, bo ranga turnieju była niewielka. Już igrzyska w 1928 roku zostały przez wiele krajów potraktowane jak niepotrzebny turniej, gdyż ustalona już była inauguracja turnieju zwanego Mistrzostwami Świata w roku 1930. Na igrzyskach w Los Angeles w 1932 roku w ogóle nie rozegrano turnieju piłkarskiego. Jego powrót w Berlinie postrzegano jako reanimację umarłej imprezy ze względu na popularność samej dyscypliny i niemieckie aspiracje medalowe. Co prawda trzecie miejsce Niemców na Mundialu w 1934 roku było na wyrost, ale tu na pewno należeli do faworytów.

"Niemiecka piłka wkrótce stała się potęgą" - Wkrótce, czyli 20 lat później. Przypomnijmy, że dwa lata po igrzyskach w Berlinie miał miejsce Mundial we Francji. Na ten turniej Niemcy wysłali zespół wzmocniony Austriakami, których dokooptowano po Anschlussie. Nie było wśród nich co prawda wielkiego lidera austriackiego Wunderteamu (przypomnę - zespołu dużo sławniejszego od przedwojennych reprezentacji Niemiec), bo Sindelar odmówił gry dla nazistów (wspierał też żydowskich kolegów, jakiś czas potem znaleziono go martwego), ale personalnie skład wyglądał bardzo dobrze. Tyle że nie było drużyny - Niemcy Hitlera już w 1/8 finału przegrali ze Szwajcarią. Był to pierwszy raz, kiedy reprezentacja Niemiec nie doszła do fazy ćwierćfinałowej - drugi i ostatni nastąpił... w 2018 roku. Mówiono wtedy, że włączeni do ekipy III Rzeszy Austriacy dokonali sabotażu, celowo odpuścili mecz. Nie wiem, jak było, ale grunt, że do potęgi było jeszcze daleko...

Pozdrowienia dla autora - dzięki za wspomnienie ciekawego rozdziału historii.

28 maj 2020 | 18:08
(Edytowany)
Gdyby zobaczył tych dzisiejszych Aryjczykow niemieckich..pierdolnolby w ramy. .
0
Gdyby zobaczył tych dzisiejszych Aryjczykow niemieckich..pierdolnolby w ramy. .
28 maj 2020 | 17:24
0
Druzyna niemiecka miala zdobyc tytul? No coz... Hytler dal sie nabrac na propogande ktora sam tworzyl :)
28 maj 2020 | 15:43
0
Takie artykuły jak ten są dobre jako miła odmiana od telenowel z udziałem Pogby, Milika i innych stałych bohaterów meczyków ?
28 maj 2020 | 15:07
0
Komentarz usunięty
28 maj 2020 | 14:32
0
Bardzo ciekawy artykuł. Oby takich jak najwięcej.
28 maj 2020 | 14:13
0
Komentarz usunięty
28 maj 2020 | 13:45
0
Co za historyczne bzdury!!!
Hitler pogratulował Jessemu Owensowi jako pierwszy znakomitych zawodów, za to przywódca USA nawet nie wspomniał o jego wyczynie w krótkim komunikacie!!!! Ktoś tu chyba chciał wybielić najpoważniejszych rasistów w historii świata czyli "białych" Amerykanów!!!
28 maj 2020 | 15:31
0
Hitler nie pogratulował Owensowi i ograniczył się do małego gestu ręką. Sam Owens to przyznał. Wygląda na to, że to ty chcesz "wybielić" Nazistów. Masz jakieś źródła na potwierdzenie swojej teorii? Pod spodem linki do 5 źródeł mówiących, że uścisku dłoni i gratulacji nie było.

https://www.britannica.com/amp/story/was-jesse-owens-snubbed-by-adolf-hitler-at-the-berlin-olympics

https://www.history.com/.amp/this-day-in-history/owens-wins-4th-gold-medal

https://historynewsnetwork.org/article/571

http://www.espn.com/sportscentury/features/00016393.html

https://time.com/3971065/photos-1936-summer-olympics-jesse-owens/
28 maj 2020 | 15:41
0
https://www.tvp.info/30186882/gratulowal-mu-hitler-medale-legendarnego-olimpijczyka-na-aukcji

Pierwszy z góry
28 maj 2020 | 15:47
0
https://www.google.com/amp/s/sport.onet.pl/lekkoatletyka/jesse-owens-czarnoskora-legenda-ktora-przycmila-nazistowskie-niemcy/hpskhe3.amp

Tutaj masz bardzo fajny artykuł o tym jak traktowano Owensa w Niemczech, a jak w USA. Nie siej propagandy.
28 maj 2020 | 15:38
0
Dokładnie tak było. Później Amerykanie żeby się "wybielić" nakręcili film w którym pokazują jak to zły nazista nie podaje ręki Owenowi. Te igrzyska to była okazja by pokazać reszcie świata jak silne są Niemcy i chodzi tutaj bardziej o to jak wygląda, a nie sport. Hitler nigdy nie lubił sportu i tańca bo uważał, że to zajęcia dla "prymitywów".
28 maj 2020 | 13:03
0
To już wiadomo czemu zaatakował Norwegię.
28 maj 2020 | 12:37
0
Merytorycznie świetny artykuł.
28 maj 2020 | 12:15
0
Komentarz usunięty
28 maj 2020 | 12:00
0
Komentarz usunięty
28 maj 2020 | 11:57
0
Komentarz usunięty
28 maj 2020 | 11:56
0
Komentarz usunięty
28 maj 2020 | 11:54
0
Komentarz usunięty
28 maj 2020 | 11:53
0
Komentarz usunięty
28 maj 2020 | 11:51
0
Komentarz usunięty
28 maj 2020 | 11:46
0
A dzis jak pikenie by sie adolfowi ogladalo xd
Pol druzyny czarne xd
28 maj 2020 | 11:25
0
a u nas kleska za kleską a dalej nikt nie potrafi wyciagnac wniosków
1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550