Juergen Klopp ujawnił kulisy transferu Philippe Coutinho. "Nie mogliśmy się nie zgodzić. Musieliśmy być fair"

Juergen Klopp ujawnił kulisy transferu Philippe Coutinho. "Nie mogliśmy się nie zgodzić. Musieliśmy być fair"
Shutterstock
Autor: Maciej Pietrasik 7 kwi 2020 | 20:29
W styczniu 2018 roku Philippe Coutinho trafił do FC Barcelony z Liverpoolu. Brazylijczyk chciał odejść do "Blaugrany", ale pod uwagę brał przenosiny tylko i wyłącznie do jednego klubu. Juergen Klopp nie zamierzał blokować transakcji, bo pół roku wcześniej zawodnik poszedł na rękę "The Reds".
Juergen Klopp był gościem "Pure Football Podcast". Podczas programu został zapytany o transfer Philippe Coutinho do FC Barcelony. Niemiecki szkoleniowiec przyznał, że Brazylijczyk pod uwagę brał tylko i wyłącznie przenosiny na Camp Nou, nie chciał odchodzić do żadnego innego klubu.
- Szanowałem decyzję „Phila” od pierwszej sekundy. W pewnym momencie doszło do mnie to, że jego zatrzymanie może być trudne. Kilka tygodni wcześniej podpisaliśmy nowy kontrakt. On prosił jednak o odejście wyłącznie do jednego klubu. Nie było żadnej innej opcji - powiedział Klopp.
Piłkarz nie naciskał na transakcję latem 2017 roku, gdy poważnej kontuzji doznał Adam Lallana. Z tego powodu Liverpool nie blokował transferu pół roku później. Klub chciał być w porządku wobec zawodnika.
- Latem musieliśmy być twardzi. Straciliśmy Adama Lallanę i zaczęło brakować nam rozwiązań. Wiedzieliśmy też, że nie znajdziemy odpowiedniego gracza na rynku. Philippe to zrozumiał i został. W takich sytuacjach trzeba zachowywać się fair i dlatego w następnym oknie nie mogliśmy postąpić inaczej, tylko zgodzić się na transfer. Nie chcieliśmy tego, ale musieliśmy być wobec niego w porządku - zakończył Klopp.
Źródło: transfery.info/Daily Mail

Dyskusja 9

8 kwi 2020 | 06:26
0
W Liverpoolu był wschodzącą gwiazdą, rozgrywał piłki, był skuteczny, a następnie przyszedł czas na transfer do Barcelony. Już teraz widać, że nie był to trafiony krok, bo nie rozwinął się na tyle co mógłby grając dalej w Liverpoolu. Czas na zmiany - na zmianę klubu.
8 kwi 2020 | 09:35
0
A może dlatego, że nie postawił sobie celu w Barcelonie, a sam transfer tam był dla niego celem?
Przed jego osiągnięciem dążył do niego, więc się starał, później osiadł. I to wcale nie musiałoby być na świadomym gruncie, ale w jego podświadomości.
7 kwi 2020 | 23:02
0
Zrujnował sobie karierę przechodzac do Barki. I dobrze mu tak
7 kwi 2020 | 20:45
0
Jeśli chodzi o Coutinho to jedyne co mi przychodzi na myśl, to zmartnowany talent. Chłopak zapowiadał się na lidera drużyny, a wolał dołączyć do jakiejś grupki katalońskich rebeliantów, którzy kolorem moczu walczą o niepodległość.
7 kwi 2020 | 20:58
0
Był czas kiedy na boisku dawał Brazyli jakość, a wszyscy patrzyli na turlajacego się Neymar, dawał Brazylii gole i asysty, a wszyscy grali pod Neymara. Neymar to zmarnowany talent, Coutinho to niezauważony talent walczący teraz z kompleksami.
7 kwi 2020 | 20:44
0
I na dobre to Liverpoolowi wyszło. Cou może i strzelał piękne bramki z wolnych i z dystansu, ale często irytował swoim holowaniem piłki i wstrzymywaniem akcji. Koledzy często mu podawali, bo coś tam potrafił wykreować, ale po jego odejściu zespół zaczął szukać innych rozwiązań i grać szybciej piłką co przyniosło super efekty. Czasem nie ma co trzymać na siłę tej rzekomo największej gwiazdy w zespole. No i z kasy za Coutinho przyszli Van Dijk i Alisson. Ktoś żałuje?
7 kwi 2020 | 21:28
0
Coutinho :D
7 kwi 2020 | 23:34
0
Coutinho odszedł po przyjściu van dijk'a więc tak średnio kolego ;)
8 kwi 2020 | 12:29
0
No tak średnio po jego przyjściu. To było to samo okienko transferowe więc Liverpool w zasadzie wydawał pieniądze, które wiedział, że dostanie za chwilę za sprzedaż Coutinho. Te transfery dogadywane są tygodniami, czasem miesiącami. To, ze formalnie odszedł parę dni po tym jak VVD do Liverpoolu trafił, nie ma znaczenia. Meczu żadnego ze sobą nawet nie rozegrali. Wątpię, żeby nawet ze sobą porozmawiali chociaż raz. Phil, w tamtym czasie od paru miesięcy siedział na walizkach i nie grał bo "bolały go plecy", które po przyjściu do Barcelony magicznie się uleczyły ;)