Już nie Hazardowie. Oto najciekawszy duet braci w obecnej piłce. "Żyć jak we śnie, wiedząc że to nie sen"

Już nie Hazardowie. Oto najciekawszy duet braci w obecnej piłce. "Żyć jak we śnie, wiedząc że to nie sen"
CHEMA REY/MARCA/SIPA/PressFocus
Autor: Maciej Szełęga 25 sty 2022 | 20:15
Pierwszy jest żywą legendą klubu, drugi zaś dopiero wchodzi na piłkarskie salony. Łączą ich jednak więzy krwi i fascynująca historia przodków z wojną i ucieczką w tle. Inaki oraz Nico Williams to aktualnie najciekawsze rodzeństwo w świecie futbolu.
Najpierw decydująca bramka w półfinale Superpucharu Hiszpanii z Atletico, a następnie asysta w pucharowym starciu z Barceloną. Ten rok nie mógł się lepiej rozpocząć dla 19-letniego Nicholasa “Nico” Williamsa, wychowanka Athletiku Bilbao, młodszego brata Inakiego Williamsa, legendy klubu, który od lat zachwyca kibiców swoją lojalnością. Gdy Inaki debiutował w barwach ekipy z Kraju Basków, Nico miał zaledwie 12 lat. Athletic jest w jego sercu od samego początku.
Dalsza część tekstu pod wideo

Jedna droga, jeden cel

Jak twierdzi dzisiaj Nico, podczas debiutu starszego brata czuł dumę, ale jednocześnie tkwiła w nim dziecięca zazdrość. Od tego momentu wiedział, że on także musi kiedyś zagrać w czerwono-białej, pasiastej koszulce. Jego rodzinny wzór i jednocześnie najlepszy przyjaciel Inaki przetarł mu drogę, dzięki czemu marzenia o grze dla jednego zespołu zmieniły się w łatwiejsze do realizacji cele.
Wszystko poszło zgodnie z planem. Bracia Williams po raz pierwszy wspólnie zagrali 24 kwietnia ubiegłego roku. Athletic zmierzył się tego dnia z Realem Valladolid.
Dla baskijskiego futbolu była to pierwsza taka sytuacja od 35 lat. Ostatnie rodzeństwo, które wystąpiło wspólnie na San Mames, to Patxi oraz Julio Salinas w 1986 roku. Jak śpiewał kiedyś Kamil Bednarek - takie chwile jak te nie zdarzają się zbyt często. Byłyby one jednak niczym, gdyby nie ryzykowna podróż rodziców Inakiego i Nico.

Walka o lepsze jutro

W wywiadzie dla "Guardiana" starszy z braci przyznał, że o historii swojej rodziny dowiedział się dopiero w wieku 20 lat. Na jednym z kanałów leciał właśnie dokument o imigrantach przedostających się z Afryki do Hiszpanii. Gdy ujrzał wzruszenie na twarzach rodziców, wiedział, że coś jest na rzeczy. Kilka minut później mama piłkarza Maria impulsywnie wyłączyła telewizor.
- Dobrze. Nadszedł moment, abyśmy opowiedzieli ci o naszej przeszłości. Usiądź, jesteś już gotowy - dodała po chwili namysłu.
Jak się już wcześniej domyślał, jego rodzice również zostali zmuszeni do ucieczki z Afryki w kierunku Europy. Ich droga była jednak dość ekstremalna. Prowadziła nie tylko przez liczne miasta i kilka tysięcy kilometrów, ale także Saharę. Temperatura w słońcu dochodziła wówczas do 40-50 stopni Celsjusza. Williamsowie szli na piechotę, a piasek kaleczył ich stopy niczym rozżarzone węgle. Po latach Maria przyznała, że rozpłakała się, gdy na horyzoncie nie widziała nic oprócz morza piasku. Pomimo tego, nie dała za wygraną.
Trudno w to uwierzyć, ale przed osiedleniem się w Baskonii, rodzice piłkarzy przeszli przez pustynię na boso, a następnie przepłynęli Morze Śródziemne. Ostatecznie trafili do miasta Melilla, które pełni rolę hiszpańskiej jednostki administracyjnej w północnej Afryce. Tutaj natrafili na kolejny problem - początkowo zabrano ich do aresztu. Gdyby nie pewien prawnik, ta historia mogła się zakończyć już w tym miejscu.
Rodzinie wypadło z głowy jego imię, natomiast cenna rada, którą im podarował, zostanie w ich pamięci już na zawsze. Twierdził on, że szanse na dostanie się do Hiszpanii znacznie wzrosną, gdy podadzą się za uchodźców z pogrążonej wojną Liberii, a nie Ghany, jak było w rzeczywistości.
Adwokat miał bardzo dobre przeczucie. Para została już wkrótce przeniesiona do Bilbao. To właśnie tutaj urodził się Inaki, który dwie dekady później został pierwszym czarnoskórym zdobywcą bramki w historii Athletiku. Dorósł bardzo szybko, a dzisiaj jest mentorem dla 19-letniego Nicholasa.
- Słysząc historię moich rodziców, chcę jeszcze mocniej walczyć. Nigdy nie spłacę tego długu, oni ryzykowali przecież swoje życie. Ja staram się jednak, aby jak najlepiej wykorzystać możliwości, które nam podarowali - przyznał autor ponad 250 występów na boiskach La Liga.
Co ciekawe, afrykańskie korzenie Williamsów próbowała wykorzystać już reprezentacja Ghany, która otwarcie wyrażała swoje zainteresowanie starszym z braci. Inaki na pierwszym miejscu zawsze stawiał Hiszpanię, jednak trzeba przyznać, że potrafił odmówić z klasą.
- Wiele osób próbowało mnie przekonać do reprezentowania Ghany, ale ja urodziłem się w Hiszpanii i czuję się Baskiem. Nigdy nie zapomnę o swoim pochodzeniu, kocham afrykańską kulturę, tradycję oraz jedzenie, ale mój dom jest w Bilbao.
Trwający właśnie Puchar Narodów Afryki pokazał, że Ghańczycy, którzy odpadli w grupie, potrzebują snajpera o podobnym profilu, lecz na ten moment temat Inakiego w tej kadrze jest zamknięty.

Brat - nauczyciel życia

Doświadczenia nie można kupić. Właśnie dlatego tak ważną rolę pełnią w szatni mentorzy - zawodnicy, którzy wiele przeżyli, a futbol poznali od każdej możliwej strony. Trudno się więc dziwić, że Nico Williams traktuje obecność swojego starszego brata jak błogosławieństwo. Inaki stał się w ostatnim czasie nie tylko jego obrońcą, ale także profesorem.
Niejednokrotnie można to zauważyć na boisku. Gdy zawodnik Osasuny, Chimy Avila, wykonał bardzo niebezpieczny wślizg, mijając o kilkanaście centymetrów nogi 19-latka, Inaki jako pierwszy ruszył w kierunku rywali. Reszta drużyny musiała hamować jego zapędy. Całą sytuację zobaczycie TUTAJ.
Starszy z braci wykazał się także dużą klasą po przegranym finale Superpucharu z Realem Madryt. Gdy zauważył, że Nico błyskawicznie ściągnął srebrny medal, zasugerował, aby założył go z powrotem.
- Powiedziałem mu, że w życiu odnosi się więcej porażek niż zwycięstw i musi to zaakceptować. Przegrana w finale zawsze boli, ale dla nas sam udział w takim meczu to powód do radości. Myślę, że fani także mogą być z nas dumni - dodał po końcowym gwizdku Inaki.

Ciągła chęć rozwoju

Na pytania o swój wzór, Nico Williams zawsze odpowiadał jednoznacznie, wskazując na doświadczonego brata. Na drugim miejscu w tej hierarchii znajduje się zaś zaledwie dwa lata starszy Vinicius Junior.
- Vini rozgrywa wielki sezon. W jego grze widać ogromny progres, to dla mnie inna półka. Mam nadzieję, że kiedyś wejdę na jego poziom - tak Nico skomentował formę skrzydłowego, z którym rywalizował w finale Superpucharu Hiszpanii. Kto wie, czy któregoś dnia faktycznie będzie na tej samej półce, co Brazylijczyk.
- Ja i moi bracia mamy jeden cel: żyć jak we śnie wiedząc, że to nie jest sen - rapował Bonson w utworze "Najlepsze rzeczy". Inaki oraz Nico Williams są bardzo blisko realizacji tego postanowienia. Nie tak dawno doprowadzili zespół swojego życia do finału Superpucharu Hiszpanii. Kilka dni później wyeliminowali FC Barcelonę z rozgrywek Copa del Rey. To pewne, że ten wyjątkowy duet jeszcze nas czymś zaskoczy. Oczywiście w najlepszym tego słowa znaczeniu.
author picture

Maciej Szełęga

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne

Tabela ligowa - La Liga

#DRUŻYNAMZ+/-PKT
1
37264985
2
37213273
3
37202168
4
37172267
5
37192264
6
3717462
7
37152456
8
3714855
9
3712-1247
10
3712246
11
3710-745
12
3711-942
13
3710-1341
14
378-639
15
3710-1439
16
378-1737
17
379-2936
18
377-1736
19
377-2732
20
378-3331
STS
1640 PLN

100 PLN zakład bez ryzyka i trzy pierwsze wpłaty z bonusem łącznym 1500 PLN

Fortuna
2720 PLN

Zwrot do 600 PLN za przegrany pierwszy zakład, z obrotem 1x po dowolnym kursie! Do tego 20 PLN za darmo i 2100 PLN od drugiej wpłaty

Superbet
1534 PLN

Zwrot do 1300 PLN, jeśli zakończysz pierwszy tydzień na minusie, 200 PLN podwojenia pierwszej wpłaty oraz 34 PLN freebet po pierwszej wpłacie

Betclic
200 PLN

Zwrot do 200 PLN w postaci freebetu za pierwszy przegrany kupon. Kod rejestracyjny: MECZYKI

Tabela ligowa - La Liga

#DRUŻYNAMZ+/-PKT
1
37264985
2
37213273
3
37202168
4
37172267
5
37192264
6
3717462
7
37152456
8
3714855
9
3712-1247
10
3712246
11
3710-745
12
3711-942
13
3710-1341
14
378-639
15
3710-1439
16
378-1737
17
379-2936
18
377-1736
19
377-2732
20
378-3331
STS
1640 PLN

100 PLN zakład bez ryzyka i trzy pierwsze wpłaty z bonusem łącznym 1500 PLN

Fortuna
2720 PLN

Zwrot do 600 PLN za przegrany pierwszy zakład, z obrotem 1x po dowolnym kursie! Do tego 20 PLN za darmo i 2100 PLN od drugiej wpłaty

Superbet
1534 PLN

Zwrot do 1300 PLN, jeśli zakończysz pierwszy tydzień na minusie, 200 PLN podwojenia pierwszej wpłaty oraz 34 PLN freebet po pierwszej wpłacie

Betclic
200 PLN

Zwrot do 200 PLN w postaci freebetu za pierwszy przegrany kupon. Kod rejestracyjny: MECZYKI