La Liga? No, gracias. W Hiszpanii nie opłaca się grać. Trzy filary wielkiego kryzysu tamtejszych rozgrywek

La Liga? No, gracias. W Hiszpanii nie opłaca się grać. Trzy filary wielkiego kryzysu tamtejszych rozgrywek
Cordon Press / PressFocus
Autor: Bartek Bojanowski 16 kwi 2021 | 20:00
Jeszcze niedawno niepodzielnie rządzili w całej Europie. Nic jednak nie trwa wiecznie. Okres dominacji hiszpańskich zespołów w najbardziej prestiżowych rozgrywkach Starego Kontynentu definitywnie się zakończył. Jak do tego doszło? Nie wiem. Warto się nad tym pochylić. Są trzy główne filary regresu rozgrywek La Liga.
Nie da się ukryć, że najwyższa klasa rozgrywkowa w Hiszpanii była w poprzedniej dekadzie po prostu bezkonkurencyjna. W latach 2011 - 2020 zespoły z La Liga sześć razy triumfowały w Lidze Mistrzów oraz Lidze Europy, a także siedmiokrotnie sięgały po Superpuchar UEFA. To mówi samo za siebie - byli najlepsi, bezsprzecznie. Nie można jednak wiecznie opalać się w blasku dawnej chwały, bo wydaje się, że okres podporządkowania sobie europejskiej piłki klubowej Hiszpania ma już za sobą.

Nie można żyć historią

Sama intuicja, wspomagana nawet jedynie wybiórczą wiedzą na temat europejskich pucharów z ostatnich kilkunastu lat, zdaje się podpowiadać, że La Liga dominowała w Europie w sposób bardzo wyrazisty. Zebraliśmy jednak wszystko w liczby, by pokazać jak wielka była to przewaga. Spójrzcie na zbiór reprezentantów poszczególnych lig od fazy ćwierćfinałowej Ligi Mistrzów (+ Ligi Europy) od sezonu 2010/2011 do kampanii 2019/2020:
  • Hiszpania: 25 (+16) - 41 zespołów
  • Anglia: 15 (+10) - 25 zespołów
  • Niemcy: 12 (+8) - 20 zespołów
  • Włochy: 9 (+7) - 18 zespołów
  • Francja: 9 (+3) - 12 zespołów
A teraz weźmy zestawienie z 3 ostatnich sezonów (licząc obecny):
  • Anglia: 8 (+6) - 14 zespołów
  • Hiszpania: 3 (+5) - 8 zespołów
  • Niemcy: 4 (+2) - 6 zespołów
  • Włochy: 2 (+3) - 5 zespołów
  • Francja: 3 (+0) - 3 zespoły
Wnioski nasuwają się same - niegdyś typowo hiszpańskie podwórko stało się bardziej kompetytywne. Anglia zdetronizowała Hiszpanów pod tym kątem i rozsiadła się wygodnie na szczycie zestawienia. Co więcej, pierwszy raz od 2011 roku, Hiszpania nie znajduje się na topie klubowego rankingu UEFA. Tu znów prym wiodą zespoły z Premier League.
Nie możemy mówić jednak o kryzysie hiszpańskiej piłki. Jest na to zdecydowanie za wcześnie. W końcu jeszcze stosunkowo niedawno Real Madryt dokonał historycznego osiągnięcia i zapisał się na kartach historii jako jedyna drużyna, która trzy razy z rzędu wygrała najbardziej prestiżowe klubowe rozgrywki.
Możemy jednak zaobserwować pewną tendencję, a to dla fanów zespołów z La Liga może być już nieco niepokojące. Jeśli kiedyś gigantyczna przewaga była normą, należy zastanowić się, dlaczego doszło do wyrównania szans.

Kwestia finansów

By zagłębić się w przyczyny takiego stanu rzeczy, gorąco polecam sprawdzić materiał Tomasza Ćwiąkały, który był jedną z inspiracji do powstania tego tekstu. Ćwiąkała podkreśla, że brak dominacji Hiszpanów jest wielowymiarowy.
Nie od dziś wiadomo, że w przypadku wybierania nowego klubu, zawodnicy kalkulują i przeliczają potencjalne zarobki. To jeden z elementów futbolu, czy się to komuś podoba czy nie. I wygląda na to, że La Liga znajduje się na szarym końcu, jeśli chodzi o opłacalność ruchu transferowego. Wszystko rozbija się o system podatkowy w Hiszpanii.
Syn legendarnego Johana Cruyffa, Jordi, kilkukrotnie wypowiadał się już na ten temat. To sprawa, która zostaje poruszana coraz częściej. W końcu w dobie kryzysu, niesprzyjające warunki bardziej dają się we znaki. - Widzimy wielkich piłkarzy opuszczających rozgrywki La Liga - mówi Cruyff.
Problemem są podatki. Pod tym kątem, granie poza Hiszpanią to przewaga. Przez to piłka hiszpańska staje się coraz słabsza na tle konkurencji. I wydaje się, że takie głosy zaniepokojenia są jak najbardziej słuszne. Jak inaczej ocenić fakt, że nawet prezydent La Liga zgadza się z owymi twierdzeniami.
- Będziemy świadkami masowej migracji talentu do innych krajów - twierdzi Javier Tebas, prezydent La Liga. - Liga straci zawodników, którzy generują 1,37% krajowego PKB i obsadzają około 180 tysięcy miejsc pracy.

Problem podatkowy

Bardzo nieopłacalny dla piłkarzy system podatkowy został dość dosadnie obnażony na początku tego roku, gdy do mediów wyciekły informacje o wysokości zarobków Leo Messiego. Na tym przykładzie dokładnie widać, dlaczego zawodnicy zaczynają się poważnie zastanawiać przed zmianą barw klubowych na hiszpańskie.
Wyciek medialny głosił, że Leo Messi zarabia w przeciągu czterech sezonów około 555 milionów euro. Ten moment wykorzystał wspomniany Javier Tebas, by podkreślić, jak wielka przepaść dzieli Hiszpanię i inne kraje w czołówce lig europejskich. Bo spójrzcie na to. Kwota 555 milionów euro to niebagatelna suma, ale ile z tego to faktyczny przychód do kieszeni Argentyńczyka? Jakieś 285 milionów. To wciąż piekielnie dużo pieniędzy, ale kwota po odliczeniu podatków zmniejszyła się o prawie 50%! Horrendalna różnica.
Dla przykładu dodać można, że gdyby ten sam kontrakt funkcjonował we Włoszech, Messi otrzymałby z niego kwotę w granicach 420 milionów euro. To kolosalna różnica, doskonale widoczna w przypadku tak wysokich liczb. A przecież wszyscy piłkarze przeliczają zyski, to zupełnie normalne.

Rozwój futbolu - intensywność

Futbol stale się rozwija. Sztaby szkoleniowe największych zespołów ciągle szukają najbardziej skutecznych rozwiązań, które na dłuższą metę zagwarantują najlepsze wyniki. Obecnie, najbardziej popularnym trendem jest postawienie na bardzo dużą intensywność i nękanie rywala w każdej sekundzie meczu. Taki kierunek obejmuje coraz więcej europejskich klubów, a przykładami niech będą takie zespoły jak Manchester City, Liverpool, PSG, Bayern Monachium czy RB Lipsk. Co jednak kryje się za nazwą “intensywność”?
To nieustępliwy pressing w każdej strefie boiska. Ciągły nacisk na obrońców rywala, nawet przy głębokim rozgrywaniu pod polem karnym. I właśnie w tym aspekcie zespoły hiszpańskie zdają się odstawać na tle drużyn z innych czołowych lig Europy. W szerszym ujęciu widoczne jest to w bezpośrednich spotkaniach w europejskich pucharach.
Meczem, który sam nasuwa się jako przykład, jest bez wątpienia zeszłoroczna deklasacja Barcelony przez Bayern Monachium. W przeciągu całego dwumeczu widoczne było, że piłkarze “Blaugrany” nie radzą sobie z wysokim pressingiem, nie stosując tego typu presji na monachijczykach. I owszem, można tutaj powiedzieć, że gigant Bundesligi rywalizował z ekipą w ogromnym w kryzysie. Jednak jedną z podwalin pod taką, a nie inną grę Bayernu ostatnimi czasy jest bez wątpienia ta ciągła chęć nękania rywala i wywierania na nim presji.
Jednak nie samą czołówką tabeli określa się poziom danej ligi. Gdy spojrzymy na statystyki stanowiące o chęci zespołów do pressingu, zdamy sobie sprawę, że różnica między rozgrywkami La Liga, a chociażby Bundesligą jest dosyć duża. Spójrzcie na średnią ilość prób pressingu w strefie ataku dla 5 topowych lig Europy w tym sezonie (przy podziale boiska na 3 równe strefy):
  • Niemcy – 32,2 próby / 90 minut
  • Anglia – 30,8 próby / 90 minut
  • Włochy – 30,5 próby / 90 minut
  • Francja – 29,8 próby / 90 minut
  • Hiszpania – 29,6 próby / 90 minut
Na pierwszy rzut oka może to nie robić wielkiego wrażenia. Należy jednak pamiętać, że to średnia dla całej ligi na jedno spotkanie. Takich potyczek podczas całego sezonu jest 36 czy 38, zależnie od kraju. Z każdym kolejnym rozegranym meczem, przewaga innych lig w tym aspekcie rośnie.
Różnice mogą oczywiście wynikać z taktyki poszczególnych zespołów. Jednak po ostatnich świetnych wynikach klubów niemieckich i angielskich, można wysnuć tezę, że trend stawiania na intensywną grę wynika z jego efektywności. Widać to po statystykach na ligowym podwórku oraz spotkaniach bezpośrednich na arenie międzynarodowej.
Jak myślicie, kto w tym sezonie w Hiszpanii wiedzie prym jeśli chodzi o grę pressingiem w strefie ataku? Barcelona, Real? Otóż nie. To Eibar. Podczas całej zeszłej kampanii również piłkarze Eibaru wykazali największą skłonność do wywierania presji na rywalu. Nie oznacza to jednak, że ekipa Jose Luisa Mendilibara perfekcyjnie opanowała ten aspekt. Po prostu wyróżniają się w tym aspekcie na tle innych drużyn La Liga. Jednak w innych topowych ligach Europy zawsze znajdziemy kilka zespołów lepiej grających pod tym kątem.

Czy są powody do obaw?

Czy fani rozgrywek La Liga powinni się więc obawiać, że liga hiszpańska zostanie niedługo daleko w tyle za konkurencją? Nie wydaje się. Piłka nożna cały czas ewoluuje, a trendy wytyczane przez najlepszych trenerów i zawodników są sukcesywnie wdrażane na każdym krajowym podwórku. Obecnie stawia się na dużą intensywność, która przynosi wymierne efekty. Nawet zespoły niefunkcjonujące w myśl tej zasady zdają sobie sprawę z jej użyteczności, co ma swój efekt w jej implementacji lub próbach skontrowania.
Niepokojący może być jednak aspekt finansowy, które konsekwentnie przestrzega zawodników przed zbyt szybką decyzją o przenosinach na Półwysep Iberyjski. Nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na rozwój sytuacji, mając na uwadze pojawiające się zależności. Ale dziś liga hiszpańska zwyczajnie straciła na atrakcyjności.
author picture

Bartek Bojanowski

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne

Tabela ligowa - La Liga

#DRUŻYNAMZ+/-PKT
1
37254183
2
37243881
3
37234676
4
37231974
5
37162059
6
3716-158
7
37151758
8
3714-153
9
3711646
10
3713-1845
11
3711-1044
12
3711-2243
13
3710-342
14
379-1140
15
379-2038
16
379-1537
17
377-1933
18
377-2333
19
375-2231
20
376-2230
STS
1510 PLN

Oferta powitalna 1200 1510 PLN złożona z aż trzech bonusów! 281 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

Fortuna
2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

Betclic
550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

Superbet
584 PLN

Z kodem promocyjnym MECZYKI cashback 500 PLN + freebet 34 PLN za pierwszą wpłatę + bonus 50 PLN

Dyskusja 27

16 kwi 2021 | 21:20
0
Czyli...powód znany od zawsze i opisany naukowo jakieś 200 lat temu - podatki wstrzymują rozwój, nawet sportu... a teraz pytanie za sto pkt, jeśli rząd zamiast obniżania podatków, nieustannie je podnosi to gdy to robiąc mówi że to dla dobra Państwa i gospodarki, bezczelnie nas okłamuje? czy jest nie doedukowany ?
17 kwi 2021 | 03:19
0
nie tyle same podatki, nawet wysokie, co ich nierówność!
obywatele krajów skandynawskich pomimo bardzo wysokich podatków i tak uchodzą za najbogatszych, najszczęśliwszych w Europie (a nawet na świecie)
ale tego korwin pewnie już nie powiedział...
17 kwi 2021 | 08:21
(Edytowany)
kto Ci chłopie takich głupot nagadał? w Europie (a może i na świecie) najbogatsi są Szwajcarzy, bo chociaż nie ma pensji minimalnej to nikt nie zarabia mniej niż 3500 CHF (3200 EUR), a do tego mają 8% podatku.

ich jedyny problem to taki, że pociąg jest spóźniony 3 minuty. średnia w Sztokholmie 3000 CHF (2700 EUR), średnia w Zurychu 6500 CHF (5900 EUR), ale tego Zandberg pewnie już nie powiedział...
0
kto Ci chłopie takich głupot nagadał? w Europie (a może i na świecie) najbogatsi są Szwajcarzy, bo chociaż nie ma pensji minimalnej to nikt nie zarabia mniej niż 3500 CHF (3200 EUR).

do tego mają 8% podatku. przeciętny Szwed płaci między 50% a 60%.

ich jedyny problem to taki, że pociąg jest spóźniony 3 minuty. średnia w Sztokholmie 3000 CHF (2700 EUR), średnia w Zurychu 6500 CHF (5900 EUR), ale tego Zandberg pewnie już nie powiedział...
17 kwi 2021 | 15:08
0
oj, dzieciaku, ale jedno drugiego nie wyklucza

wyguglaj sobie ranking "najszczęśliwszych krajów świata"
w pierwszej siódemce są wszystkie 4 kraje skandynawskie, a na pierwszym jest Finlandia, która czasem (błędnie) również zaliczana jest do krajów skandynawskich, bo kulturowo (i podatkowo) się wiele od niech nie różni

i przykład Szwajcarii nie zaprzecza, że przy wysokich podatkach można żyć bogato i szczęśliwie, jeśli się dobrze nimi dysponuje

mniej korwina, więcej myślenia i faktów
17 kwi 2021 | 17:16
(Edytowany)
nie każdy kto myśli zdroworozsądkowo jest od razu Korwinistą, ale czego się spodziewać po człowieku, który wymyśla innym od dzieciaków ¯\_(ツ)_/¯ poluzuj warkoczyki.

napisałeś, że uchodzą za najbogatszych i szybko udowodniłem Ci, że opowiadasz banialuki. coś jednak kiepsko u Ciebie z tym myśleniem i łączeniem faktów.

Szwajcaria jest właśnie doskonałym przykładem tego, że nie trzeba zabierać ludziom 50-60%, żeby nie było bezdomnych i żebrzących na ulicy. skoro są dwa razy bogatsi niż Szwedzi i nie mają problemu utrzymania ogromnego kombinatu w postaci pomocy socjalnej to znaczy, że robią to lepiej. prostszy i efektywniejszy system. takie są fakty.

co do "szczęśliwości" to takie rankingi średnio mnie interesują, bo nie dość, że poczucie szczęścia jest bardzo subiektywne to dodatkowo są podatne na manipulacje. ciekawostka, nic więcej. na "happy planet index" to Kostaryka jest numerem jeden.
0
nie każdy kto myśli zdroworozsądkowo jest od razu Korwinistą, ale czego się spodziewać po człowieku, który wymyśla innym od dzieciaków ¯\_(ツ)_/¯

napisałeś, że uchodzą za najbogatszych i szybko udowodniłem Ci, że opowiadasz banialuki. coś jednak kiepsko u Ciebie z tym myśleniem i łączeniem faktów.

Szwajcaria jest właśnie doskonałym przykładem tego, że nie trzeba zabierać ludziom 50-60%, żeby nie było bezdomnych i żebrzących na ulicy. skoro są dwa razy bogatsi niż Szwedzi i nie mają problemu utrzymania ogromnego kombinatu w postaci pomocy socjalnej to znaczy, że robią to lepiej. prostszy i efektywniejszy system. takie są fakty.

co do "szczęśliwości" to takie rankingi średnio mnie interesują, bo nie dość, że poczucie szczęścia jest bardzo subiektywne to dodatkowo są podatne na manipulacje. ciekawostka, nic więcej. na "happy planet index" to Kostaryka jest numerem jeden.
17 kwi 2021 | 23:07
0
napisałem "najbogatszych, najszczęśliwszych"
to, że tobie nie pasowało do tezy jedno z nich, więc "średnio cię interesuje" - żałosny argument

i jeszcze raz, tak Szwajcaria jest przykładem sukcesu w kraju o niskich podatkach, kraje skandynawskie są przykładem sukcesu, przy wysokich podatkach, jedno drugiego nie wyklucza, ale to znów nie pasuje ci do tezy, więc udajesz głupka... żałosne

i jeszcze to, że ktoś zarabia 2x więcej nie oznacza, że jest dwa razy bogatszy, bo jest jeszcze coś takiego jak koszta np. życia, które np. w takiej Szwajcarii są chyba najwyższe w Europie, ale to też nie pasuje do tezy, więc pomijasz... żałosne

tak to jest jak wiedzę o ekonomii czerpiesz ze spotkań "młodzieży wszechpolskiej", a potem się błaźnisz na forum publicznym...
17 kwi 2021 | 23:57
0
nie udaję głupka - jeśli jakiś system jest dwa razy bardziej wydajny przy 6 krotnie niższych kosztach to mu przyklaskuję. nie ma potrzeby dopisywania żadnej ideologii. jeśli zarobisz mi 20 zł w zamian za 3 złote podczas gdy moi koledzy zarabiają tylko 10 zł to jesteś topem.

i daruj sobie te zaczepki niskich lotów, mieszkałem kilka lat w Szwajcarii, kilka lat w Wielkiej Brytanii i kilka miesięcy na Cyprze [uciekłem, bo było mi za gorąco]. do tego zwiedziłem pół Europy, Emiraty i mam znajomych wielu narodowości. w tym Szwedów, którzy uciekli do Szwajcarii przed złodziejskimi podatkami.

co do kosztów życia to jasne, że w Szwajcarii są wyższe niż w innych krajach, ale jakie to ma znaczenie? jest drożej o 33%, ale zarabiają o 120% więcej. otrą łzy frankami i pójdą dalej narzekać na pociąg spóźniony o 3 minuty. ohhh jaka tragedia.

Szwajcaria jest przykładem, że nie trzeba okradać ludzi z ich pieniędzy, żeby zbudować dobrobyt. jeden przykład mi wystarczy na Twoich 20. dlaczego? ano dlatego, że jak ktoś chce zabrać się do roboty to zbuduje dobrobyt jeśli mu Państwo to umożliwi czego przykładem jest Szwajcaria.

ale jeśli chcesz, aby to inni budowali za Ciebie i chcesz tylko czerpać korzyści z efektów ich pracy to pewnie Szwecja jest dla Ciebie dobrym krajem. możesz tam przecież zamieszkać :)

swoją drogą dlaczego nie napisałeś nic o Kostaryce? przecież są szczęśliwi. aaa źródło się nie zgadza i nie pasuje do Twojej teorii :) chętnie dalej podyskutuję, ale musisz zostawić przedszkolne zagrywki. w przeciwnym razie po prostu Cię zleję ;)
18 kwi 2021 | 18:34
0
widzisz, mam wrażenie, że dyskutujesz sam ze sobą, bo ja postawiłem tezę, że możesz mieć sprawnie funkcjonujące państwo z niskimi i wysokimi podatkami.

i na to, nie dajesz żadnego kontrargumentu, tylko ciągle dowodzisz, że Szwajcarzy mający niskie podatki mają się świetnie
a ja się z tym zgadzam!

jednakże kraje skandynawskie, słynące z wysokich podatków jak Norwegia, Szwecja, Dania, Islandia (i niech będzie też Finlandia) również mają się świetnie. tu podaj mi jakieś argumenty, dlaczego się z tym nie zgadzasz, bo żadnych nie widzę
(jakieś 150 państw ma niższe od nich podatki, a jakoś nie widzę, by gospodarczo je prześcigały :)

a czemu nie piszę nic o Kostaryce? bo wg raportu ONZ, na który się powołuję, znajdują się raptem na 16. miejscu to raz
a dwa, że mam małe pojęcie o sytuacji na Kostaryce, a w przeciwieństwie co do niektórych, staram się nie wypowiadać o czymś, o czym mam mgliste pojęcie XD
18 kwi 2021 | 22:46
0
mam wrażenie, że rozmawiam ze słupem :) ja Ci już argument podałem. jeden jedyny jakie jest konieczny: jeśli istnieje w praktyce system, który pozwala zarabiać obywatelom DWA RAZY WIĘCEJ przy SZEŚCIOKROTNIE NIŻSZYCH KOSZTACH to jest lepszy. co tu trzeba więcej tłumaczyć?

może być 176 krajów działających jak Szwecja, ale jeśli jest jeden, który jest bardziej efektywny to ten jeden mi wystarczy. znaczy to tylko tyle, że 176 krajów jest zarządzanych przez idiotów. to, że debile są w większości nie czyni ich geniuszami. w żadnym wypadku nie znaczy, że mają rację.

Szwajcaria jest też w topie rankingu szczęśliwości, więc zakładam, że różnice w pierwszej 10 są marginalne. można uznać, że pod względem szczęścia są na podobnym poziomie, a zatem jest to zmienna nieistotna. ale skoro Szwajcaria nie zabiera połowy przychodów swoim obywatelom i jednocześnie są oni dwa razy bogatsi niż Szwedzi to chyba jednak w swoich działaniach jest bardziej efektywna, czy nie?

bo jeśli zarobisz mi 20 złotych w zamian za 3 złote, podczas gdy moi koledzy zarabiają 10 złotych inwestując 6 złotych to dla mnie jest jasne jak słońce, że jesteś przekotem w inwestycjach a moi koledzy dają się dymać. naprawdę nie wiem czego tu nie rozumiesz :)

można powiedzieć, że spoko, wszyscy zarabiamy, ale jednak zwrot z inwestycji jest zajebiście różny. i nie, dzięki tym zajebanym pieniądzom Szwecja wcale nie rozwiązuje problemów społecznych, bo w Szwajcarii nie ma bezdomnych ani żebraków.
19 kwi 2021 | 13:37
0
ok, czyli nie masz na to argumentu, powtarzasz utarte frazesy kompletnie nie odpowiadając na moje

coś jak ludzie chodzący do kościoła, mają utarte w głowie, co mają myśleć i choćby to kłóciło się z faktami, choćby to zaprzeczało logice to i tak swoich wierzeń i zabobonów nie zmienią

ty jesteś taki sam, niczym świadek jehowy, gdy pytam o konkretne kontrargumenty to dostaję utarte, wyuczone frazesy...

tak, Somalia i Etiopia mają niższe podatki niż Dania, więc na pewno żyje się tam lepiej XD

bez odbioru
16 kwi 2021 | 20:27
(Edytowany)
Dla mnie kulminacyjny moment La Liga to były czasy Barcelony Guardioli i Realu Madryt Mourinho. To były jedyne lata w który z niecierpliwością czekałem na mecze Realu z Barceloną i Barcelony z Realem obojętnie czy top była liga, puchar, czy LM. Potem odszedł Guardiola z Barcelony rok później Mourinho z Realu i skończyła się wielka bitwa wtedy trenerów na topie i już zainteresowanie tymi meczami spadła przynajmniej dla bezstronnego kibica, ale jeszcze jako tako sytuację ratowała rywalizacja Ronaldo z Messim jednak po odejściu Ronaldo z Realu całkowicie pojedynki tych klubów stały się bezbarwne dodatkowo Messi już nie ten co kiedyś sama Barcelona się pogubiła koniec końców wszystko zdechło. Dziś jak leci El Clásico to wolę obejrzeć mecz Arsenal vs Tottenham nie wspominając o silniejszych klubach PL chociaż nigdy nie ukrywałem, że PL od zawsze była dla mnie najważniejszą liga. Inna sprawa to nowobogackie kluby i większa konkurencja w Europie niż dekadę temu to wszystko powoduje, że różnica Realu i Barcelony na tle reszty Europy zaczęła się zacierać.
0
Dla mnie kulminacyjny moment La Liga to były czasy Barcelony Guardioli i Realu Madryt Mourinho. To były jedyne lata w który z niecierpliwością czekałem na mecze Realu z Barceloną i Barcelony z Realem obojętnie czy to była liga, puchar, czy LM. Potem odszedł Guardiola z Barcelony rok później Mourinho z Realu i skończyła się wielka bitwa wtedy trenerów na topie i już zainteresowanie tymi meczami spadło przynajmniej dla bezstronnego kibica, ale jeszcze jako tako sytuację ratowała rywalizacja Ronaldo z Messim jednak po odejściu Ronaldo z Realu całkowicie pojedynki tych klubów stały się bezbarwne dodatkowo Messi już nie ten co kiedyś sama Barcelona się pogubiła koniec końców wszystko zdechło. Dziś jak leci El Clásico to wolę obejrzeć mecz Arsenal z Tottenham nie wspominając o silniejszych klubach PL chociaż nigdy nie ukrywałem, że PL od zawsze była dla mnie najważniejszą ligą. Inna sprawa to nowobogackie kluby i większa konkurencja w Europie niż dekadę temu to wszystko powoduje, że różnica Realu i Barcelony na tle reszty Europy zaczęła się zacierać.
17 kwi 2021 | 05:22
0
Bo masz 16 lat i tylko tyle pamiętasz. Natomiast pisanie, ze dominacja hiszpańskich drużyn w LM definitywnie się zakończyła to jest czyta żart i debilizm autora.
16 kwi 2021 | 20:19
0
Krzywa Laffera w praktyce. Kto by pomyślał :)
16 kwi 2021 | 20:48
0
gdzie ty tu widzisz krzywą Laffera? Krzywa Laffera pokazuje zależność pomiędzy wysokością podatków a dochodami budżetu państwa, poza tym wszystkie europejskie państwa znajdują się aktualnie po lewej stronie wykresu i jakbyś się nie gimnastykował to nie powiażesz jej z obecną sytuacją La ligi
16 kwi 2021 | 21:42
0
W rozumieniu dokładnym masz rację. Chodzi mi bardziej o to, że wysokie podatki przekładają się na mniejsze zarobki dla piłkarzy. Poza tym jeśli uważasz, że znajdujemy się po lewej stronie to znaczy, że nie trzeba zatrudniać specjalistów od ukrywania przychodów i zaniżania dochodu do opodatkowania i nie mamy do czynienia z sytuacjami gdzie piłkarze unikają podatków?
16 kwi 2021 | 21:52
0
Jak myślicie, kto w tym sezonie w Hiszpanii wiedzie prym jeśli chodzi o grę pressingiem w strefie ataku? Barcelona, Real? Otóż nie. To Eibar. Podczas całej zeszłej kampanii również piłkarze Eibaru wykazali największą skłonność do wywierania presji na rywalu. Nie oznacza to jednak, że ekipa Jose Luisa Mendilibara perfekcyjnie opanowała ten aspekt. Po prostu wyróżniają się w tym aspekcie na tle innych drużyn La Liga. Jednak w innych topowych ligach Europy zawsze znajdziemy kilka zespołów lepiej grających pod tym kątem. "
Skisłem srogo jak to przeczytałem, aż musiałem zobaczyć które miejsce zajmuje Eibar...OSTATNIE W TABELI
TAKIE ANALIZY POWINNY SIĘ NAZYWAĆ MECZYKI MINUS...
16 kwi 2021 | 21:13
0
Po prostu chodzi o kasę
16 kwi 2021 | 23:02
(Edytowany)
Hahaha, wynurzenia meczykowych "ekspertów" xD Tyle warte co wasze uparte bredzenie że Bayern obroni LM xDA
0
Hahaha, wynurzenia meczykowych "ekspertów" xD Tyle warte co wasze uparte bredzenie że Bayern obroni LM xD
17 kwi 2021 | 07:41
0
LL miała Ronaldo i Messiego, Real i Barcelone i na tym czepała kasę, a każdy lepszy piłkarz chciał grać w takiej lidze gdzie grają dwie najlepsze drużyny świata i dwóch najlepszych piłkarzy świata. Teraz trochę się to zmieniło.
16 kwi 2021 | 22:38
0
Ale rok temu nie było dwumeczu Barca Bayern
17 kwi 2021 | 14:50
0
La liga? No, gracias. Hasta la Vista. A jeszcze coś: H JEST ***** NIEME
17 kwi 2021 | 16:39
(Edytowany)
Argument z wysokimi podatkami jest nieprawdziwy. Chodzi o to, że jeśli wyłączyć Hiszpanię to zostają 4 topowe ligi i w sumie może 20 topowych zespołów. To będzie gdzieś tak 500 zawodników. Ale dobrych i bardzo dobrych piłkarzy jest o więcej. I ciągle słychać o kolejnych fantastycznych młodziakach. No to gdzie oni mają grać? Gdzie by woleli? W West Ham United, gdzie mniejsze podatki i wypłata netto może będzie większa? Czy w Realu?
Jest nadpodaż dobrych zawodników. Widać to choćby po liście naprawdę tęgich nazwisk "na bezrobociu", albo do wzięcia za darmo.
0
Argument z wysokimi podatkami jest nieprawdziwy. Chodzi o to, że jeśli wyłączyć Hiszpanię to zostają 4 topowe ligi i w sumie może 20 topowych zespołów. To będzie gdzieś tak 500 zawodników. Ale dobrych i bardzo dobrych piłkarzy jest o więcej. I ciągle słychać o kolejnych fantastycznych młodziakach. No to gdzie oni mają grać? Gdzieś muszą. A miejsc do grania z niskimi podatkami mało. A gdzie by woleli? W West Ham United, gdzie mniejsze podatki i wypłata netto może będzie większa? Czy w Realu?
Jest nadpodaż dobrych zawodników. Widać to choćby po liście naprawdę tęgich nazwisk "na bezrobociu", albo do wzięcia za darmo.
18 kwi 2021 | 17:28
0
Nie było dwumeczu FCB z Bayernem..
16 kwi 2021 | 21:52
0
Spokojnie.. w przyszłym sezonie Barcelona powinna wrócić do żywych. Real nie umarł jeszcze w tych rozgrywkach LM a jedna drużynę z PL juz odprawił. Szkoda, ze akurat Liv. Prawda jest, że koronakryzys lepiej znoszą druzyny z PL, gdyz ich budzety w większym stopniu zbudowane są na transmisjach, które i tak się odbyły. Moim zdaniem druzyny takie jak Real, Barcelona, Atletico i Sevilla za rok znowu wyjdą z grup LM / LE i beda walczyć o glowne trofea. W Anglii czy Niemczech wcale zawodnikom nie zostaje wiecej. Pan redaktor raczył podac przykład tylko systemu podatkowego we Wloszech. Fundamenty Realu i Barcelony to szkółka, ktora opuszczaja zawodnicy sprzedawani za grube pieniadze, bądź wchodzacy do pierwszego skladu. 2 ostatnie sezony można nazwać koronasezonami. Z czym to się wiąże widac po zestawie 4 druzyn, które zostały w LM tj 3 druzyny oligarchow i druzyna z najwiekszymi przychodami w Europie. W tym trudnym sezonie rzadzi po prostu pieniadz. Za rok powinno być już inaczej, bo inne druzyny odetchna i dokonają niezbędnych wzmocnien.
16 kwi 2021 | 20:30
0
CR7=🐐🐐🐐
➡️ 1040 rozegranych meczów
➡️ 762 bramki
➡️ 223 asystyu
➡️ mistrzostwo Premier League + POTY
➡️ mistrzostwo, POTY w La Liga
➡️ mistrzostwo, POTY w Seria A
➡️ najlepszy gracz w historii Man United
➡️ najlepszy zawodnik w historii Realu Madryt
➡️ najlepszy gracz w historii Portugalii
➡️ najlepszy zawodnik w historii Ligi Mistrzów
➡️ najlepszy zawodnik w historii CWC
➡️ najlepszy zawodnik w historii superpucharu UEFA
➡️ najlepszy zawodnik w historii pierwszej ligi
➡️ jeden z najlepszych w historii La Liga
➡️ Najlepszy strzelec Realu Madryt
➡️ Najlepszy strzelec wszech czasów Portugalii
➡️ Król strzelców wszechczasów w Europie
➡️ Liga Mistrzów wszechczasów
➡️ Najlepszy strzelec wszechczasów w rozgrywkach FIFA
➡️ najwięcej indywidualnych trofeów
➡️ 5 razy ballon d'or
➡️ 3 FIFA best
➡️ 4 razy golden shoe
➡️ 3 razy najlepszy gracz roku w Europie
➡️ 5 Liga Mistrzów
➡️ 6 światowych strzelców roku
➡️ 1 puskas
➡️ 1 golden foot
➡️ Najlepszy strzelec IFFHS dekady
➡️ Najlepszy strzelec bramek w Europie
➡️ Najlepszy strzelec w historii piłki nożnej
➡️ najlepszy piłkarz wszechczasów 🐐🐐 🐐🐐 🐐🐐
16 kwi 2021 | 21:43
0
Wszystko się zgadza.
16 kwi 2021 | 23:41
0
O boże, czysta głupota rozrysowana w końcu przez penaldofana. Dzięki za potwierdzenie umysłowego zatwardzenia u was.

Tabela ligowa - La Liga

#DRUŻYNAMZ+/-PKT
1
37254183
2
37243881
3
37234676
4
37231974
5
37162059
6
3716-158
7
37151758
8
3714-153
9
3711646
10
3713-1845
11
3711-1044
12
3711-2243
13
3710-342
14
379-1140
15
379-2038
16
379-1537
17
377-1933
18
377-2333
19
375-2231
20
376-2230
STS
1510 PLN

Oferta powitalna 1200 1510 PLN złożona z aż trzech bonusów! 281 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

Fortuna
2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

Betclic
550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

Superbet
584 PLN

Z kodem promocyjnym MECZYKI cashback 500 PLN + freebet 34 PLN za pierwszą wpłatę + bonus 50 PLN