Manchester City pokonał Liverpool FC i zgarnął Tarczę Wspólnoty! Zadecydowały rzuty karne [WIDEO]

Manchester City pokonał Liverpool FC i zgarnął Tarczę Wspólnoty! Zadecydowały rzuty karne [WIDEO]
Oleksandr Osipov / Shutterstock.com
Autor: Mateusz Jagniaciak 4 sie 2019 | 18:08
Liverpool FC zremisował z Manchesterem City 1:1 (0:1) w meczu o Tarczę Wspólnoty. O zwycięstwie musiały rozstrzygnąć rzuty karne, w których lepsi byli "Obywatele".
TUTAJ można przeczytać relację na żywo.
Spotkanie lepiej rozpoczęło się dla ekipy mistrzów Anglii. Mogli objąć prowadzenie już w 4. minucie, lecz Leroy Sane trafił w boczną siatkę bramki "The Reds".
Chwilę później Sane nie było już na boisku. Niemiec padł na murawę, trzymając się za kolano. W jego miejsce wszedł Gabriel Jesus.
Wymuszona zmiana nie wpłynęła niekorzystnie na grę "Obywateli". Przeciwnie - po chwili objęli oni prowadzenie. David Silva zgrał do Raheema Sterlinga, a ten z kilku metrów pokonał Allisona. Brazylijczyk miał piłkę na ręku, ale nie zdołał jej skutecznie odbić.
Zaledwie trzy minuty później mogło być już 1:1. Mohamed Salah szarpnął skrzydłem, ściął do środka i uderzył w słupek.
Niewykorzystana sytuacja mogła się natychmiast zemścić. Jednakże na szczęście dla kibiców "The Reds" Alisson obronił strzał Sterlinga.
W kolejnym minutach tempo spotkania spadło, a oglądający mogli odnieść wrażenie, że to nie walka o trofeum, tylko sparing. W posiadaniu piłki wyraźnie przeważał Manchester City.
Kwadrans po wznowieniu gry Liverpool mógł wyrównać, ale Salah znów trafił w słupek. Po chwili drugiego gola dla City powinien zdobyć Sterling, ale ostatecznie piłkę spod nóg wygarnął mu Alisson.
Kilkanaście minut przed końcem regulaminowego czasu gry piłkarze Kloppa dopięli swego. W zamieszaniu w polu karnym "Obywateli" najlepiej odnalazł się Joel Matip i skierował do siatki piłkę dograną przez Virgila van Dijka.
W końcowych dziesięciu minutach okazję na zwycięskiego gola dla Liverpoolu miał Naby Keita, ale uderzył wprost w Claudio Bravo. Następnie kolejny raz pogubiła się obrona mistrzów Anglii, ale Salah nie potrafił tego wykorzystać i strzelił w bramkarza.
Tuż przed końcem byliśmy świadkami niesamowitej sytuacji. Salah był sam na sam z Bravo, a piłkę zablokował Stones. Salah dobił głową, ale z linii bramkowej przewrotką wybił Walker!
Ostatecznie po 90 minutach było 1:1. O rezultacie musiały zadecydować rzuty karne, w których lepsi byli "Obywatele".
* * * * *
Składy meczowe:
ustawienie: 4-3-3
śr. waga: 76 kg
śr. wzrost: 182,3 cm
śr. wiek: 27,2 lat
1
Alisson
66
T. Alexander-Arnold
12
J. Gomez
4
V. van Dijk
26
A. Robertson
5
G. Wijnaldum
3
Fabinho
14
J. Henderson
11
M. Salah
9
R. Firmino
27
D. Origi
19
L. Sané
7
R. Sterling
20
B. Silva
21
D. Silva
16
Rodri
17
K. De Bruyne
11
O. Zinchenko
30
N. Otamendi
5
J. Stones
2
K. Walker
1
C. Bravo
ustawienie: 4-3-3
śr. waga: 72 kg
śr. wzrost: 178,7 cm
śr. wiek: 26,8 lat
Źródło: własne/Twitter

Dyskusja 18

4 sie 2019 | 18:39
0
Salahowi ciągle brakuje tych kilku centymetrów przeciwko city
4 sie 2019 | 18:20
0
Najlepsza ekipa świata
4 sie 2019 | 18:16
0
Hahaha powtórka z premier league ?. Co jak co ale Liverpool to ma mega pecha z City ?
4 sie 2019 | 19:02
0
Mówi się, że szczęście sprzyja lepszym.
4 sie 2019 | 20:37
0
Po prostu City miało szczęście w tamtym meczu, dzisiejszy był wyrównany i w pierwszej połowie to City mogło strzelić coś więcej, w drugiej Liverpool, a że wynik był nierozstrzygnięty, to zwycięzcę wyłoniły rzuty karne. Nie żebym miał coś do City, ale ja uważam, że nie byli w poprzednim sezonie lepsi od Liverpoolu: wygrali o 2 mecze więcej (32-30), ale przegrali aż o 3 więcej od The Reds (4-1). To, że wygrali mistrzostwo wynikało z punktowania zwycięstwa za 3, a nie 2 oczka jak kiedyś (skorzystał na tym też np. Tottenham, który mimo tego, że liczył się do pewnego momentu w walce o mistrzostwo, powinien skończyć w tabeli za 5. Arsenalem).
4 sie 2019 | 22:13
0
Chciałbym Ci kolego przypomnieć że City wygrało raz z Liverpoolem w tamtym sezonie w lidze a pierwszy mecz też mogli wygrać gdyby nie kuriozalny karny mahreza w końcówce meczu. Liverpool też dużo męczy wygrywał w dziwnych okolicznościach. Chodzby dziwna bramka z evertonem w końcówce meczu. City miało przesrany terminarz gdy do Liverpoolu tracili bodajże z 4 punkty. Grali wtedy z Chelsea Arsenalem Tottenham i z United na ich stadionie. I wszystkie te mecze wygrali.
4 sie 2019 | 23:15
0
No tak, w bezpośrednich starciach w lidze to City było lepsze i z tym że Liverpool często wygrywał, a właściwie wyrywał 3 punkty rywalom, w trudnych okolicznościach też masz rację, ale ja nie oceniam stylu tylko po prostu mówię, że skoro wygrali tyle meczów, a City przegrało o ten jeden więcej, to zwycięzca powinien być inny. No ale takie są zasady, może innym razem to Liverpool na nich skorzysta.
4 sie 2019 | 22:21
0
I co ty gadasz chłopie. Gdyby remisy były punktowane prawie tak samo jak zwycięstwa to wiesz co by się działo w meczach? Już teraz są stawiane notorycznie autobusy byle by wywieźć 1 punkt z trudnych terenów. Gdyby remisy bylt jeszcze bardziej punktowane to oglądali byśmy mecze w jednym polu karnym gdzie 22 ludzi kopię się po czole próbując strzelić drugiej połowie bramkę.
4 sie 2019 | 23:31
0
Kiedyś za zwycięstwa dostawało się 2 punkty, a za remis 1. Dopiero w latach 90' zmieniono to, żeby promować ofensywną grę. Może to się udało, ale czy jest to sprawiedliwe? Na logikę to nie bardzo: mecz można wygrać, zremisować i przegrać, czyli są to opcje po kolei: dobra, średnia i słaba, a, b i c. I tak jak w ciągu arytmetycznym 2b = a+c, tak w piłce nożnej dwa remisy powinny być równe jednej wygranej i jednej przegranej. Jak drużyna A gra z drużyną B i w pierwszym meczu jest 1:0 dla A, a w drugim 1:0 dla B, to obie mają po 3 punkty w dwóch meczach. Jak drużyna C gra z D i w obu meczach jest 1:1, to po dwóch meczach mają tylko po 2 punkty! Następnie cała czwórka gra między sobą pozostałe mecze i wszystkie kończą się po 1:1 i jaki jest efekt w tabeli? A z B wyprzedzają C i D, chociaż wszyscy są tak naprawdę na tym samym poziomie, ba, nawet C i D mogły grać przecież bardziej ofensywnie, a i tak są niżej. Innymi słowy: nie patrząc na punkty - wolałbyś dwa mecze (albo żeby było łatwiej - walki bokserskie) zremisować czy po jednym wygrać i przegrać? Raczej byłoby to obojętne, wychodzi na to samo. Z tym czy to poprawia widowisko piłkarskie można dyskutować, ale nie można mówić, że punktowanie wygranych za 3 jest bardziej sprawiedliwe niż za 2 punkty. :P
4 sie 2019 | 23:44
0
Skoro nazbierali najwięcej punktów podczas tej kampanii, to znaczy że byli najlepsi i zasłużyli na te trofeum. Jak są zasady każdy wie więc po co cała ta dyskusja?
5 sie 2019 | 09:20
0
No właśnie dlatego, że te zasady nie są doskonałe. A jak jeszcze dojdzie do tego system rozgrywek jak w naszej Ekstraklasie to już w ogóle. Przecież po 30 kolejkach Lechia była liderem, więc to ona powinna być mistrzem. Dlaczego po rozegraniu 2 spotkań "każdy z każdym" każe się drużynom grać jakieś dodatkowe kolejki? Może wtedy dalej mielibyśmy polską drużynę walczącą w eliminacjach do Ligi Mistrzów, bo z Brondby Gdańszczanie pokazali się z dobrej strony, to może i BATE i Rosenborg by pokonali (Rygę na pewno). A tak mistrzem został Piast, który był de facto 3. drużyną ligi. Podobnie jak Lechia kilka lat temu straciło na tym systemie Podbeskidzie, które w 29. kolejce miało szansę na 7. miejsce w tabeli, a ostatecznie... spadło z ligi.
4 sie 2019 | 19:17
0
Nie wiem czy bycie notorycznie gorszym to akurat "pech" ale spoko :)
4 sie 2019 | 21:14
0
Pod jakim względem oceniasz Liverpool notorycznie gorszym? W meczach bezpośrednich tylko w zeszłym sezonie ustąpili City, ale jeśli mówisz o tabeli, to w zeszłym sezonie oba zespoły prezentowały się galaktyczne i stwierdzenie który z nich jest lepszy jest ciężkie, ale jeśli spojrzeć na tabelę, to Liverpool był lepszy (wygrywał) od przeciwnika w o 2 mniejszej liczbie spotkań niż City, a był gorszy (przegrywał) o 4 razy mniej od City, bo tylko w jednym meczu. Punkty oczywiście mówią co innego, ale dopiero od 24 lat zwycięzcy przyznaje się 3, a nie 2 oczka, co jest mniej sprawiedliwe. I nie mówię tego dlatego, że jestem kibicem Liverpoolu. Gdyby City wygrało jeden z meczów, które przegrało, to nie kwestionowałbym zdobycia przez nich tytułu, tak jak nikt chyba nie kwestionował go rok wcześniej, bo ich gra jest znakomita.
4 sie 2019 | 22:16
0
Pod takim względem, że City zdobyło mistrza, w dwóch meczach z L'poolem zdobyło 4 pkt. a dziś wygrało z nimi Tarczę Wspólnoty. Aha, w sezonie 2017/18 też byli mistrzem
4 sie 2019 | 22:18
0
Prawda jest taka że City jest zmorą dla Liverpoolu tak samo jak Liverpool dla City. Ja pamiętam dużo beckow od Liverpoolu w lidze. Ale suma summarum to liverpool zawsze zostaje za City. Mistrzostwo ligi gdzie Gerard się poślizgnął . Teraz drugie mistrzostwo gdzie City znowu zgarnia trofeum. Tarcza wspólnoty dla City. Ostatnio był jeszcze puchar carabao final- dla City. Jedyne wyniki które pamiętam które coś daly. To ten dwumecz w lidze mistrzów gdzie City dostało okropne lanie. Ale tak czy siak nic to nie dało bo przegrali finał.?
4 sie 2019 | 18:15
(Edytowany)
Walker co wybił piłkę z bramki to nie mam pytań
0
Walker co wybił piłkę z bramki to nie mam pyta;. brawo - Bravo
4 sie 2019 | 18:09
0
Brawo dla City ale też szkoda Liverpoolu że o przegranej przesądził karny :/
4 sie 2019 | 18:14
(Edytowany)
Chyba karne. Brawo dla City :)
0
Chyba karne. Brawa dla City :)