Legia Warszawa. Michniewicz z Lechem Poznań o posadę? "Być może zmiana nastąpi w najbliższych tygodniach"

Michniewicz z Lechem o posadę? "Nie będzie zaskoczeniem, jeśli zmiana nastąpi w najbliższych tygodniach"
Rafal Oleksiewicz / PressFocus
Autor: Kuba Majewski 16 paź 2021 | 15:22
Biorąc pod uwagę sytuację w tabeli, to widać wyraźnie, że wynik meczu Legii z Lechem może mieć daleko idące konsekwencje. Także dla Czesława Michniewicza.
Przede wszystkim, jeśli znajdująca się w pobliżu strefy spadkowej Legia wygra, to w klubie na nowo odżyją nadzieje, że skuteczna walka o obronę tytułu jest jeszcze możliwa. Jeśli nie, to stołeczni nie tylko stracą te szanse, ale niewykluczone, że również trenera.
Dalsza część tekstu pod wideo

Czy Michniewicz gra o stanowisko?

Odpowiedź wydaje się twierdząca. Ma na to wpływ kilka zmiennych. Od paru miesięcy relacje z prezesem Dariuszem Mioduskim są napięte, o czym pisaliśmy kilkukrotnie, i niewiele brakowało, by trener stracił swe stanowisko już wcześniej. W Warszawie, jeszcze przed meczem z Lechią, mówiło się również, że przegrana w tym spotkaniu pociągnie za sobą zwolnienie. Ligowe porażki bowiem znacząco wpłynęły na obniżenie wartości Michniewicza w oczach klubowych władz. Trenera uratowały jednak wyniki w europejskich pucharach, w szczególności awans i następnie postawa w długo wyczekiwanej Lidze Europy. Drugim czynnikiem, możliwe, że równie istotnym, który zadecydował, że szkoleniowiec nadal pracuje w klubie, był brak jego następcy. Legia nie miała kandydata, do którego byłaby w pełni przekonana.
Nie miała. Bo już ma. Według naszych informacji władze z Łazienkowskiej prowadziły konkretne rozmowy z polskim trenerem. Strony na razie jednak nie doszły do porozumienia w kwestiach finansowych. Temat jednak prawdopodobnie powróci i jest na tyle żywy, że w stolicy już nawet nie słychać o rozmowach z Michniewiczem w sprawie przedłużenia kończącego się po sezonie kontraktu. Z tego co wiemy, odbyło się jedno spotkanie, jeszcze przed starciem z Rakowem Częstochowa, i negocjacje szły bardzo opornie. W tym czasie Czesław Michniewicz też nie zasypiał gruszek w popiele. W wywiadzie dla portalu “rsport.ria.ru” dał wyraźnie do zrozumienia, że nie boi się o swoją przyszłość. Przy czym w otoczeniu trenera, jak i od niego samego, wciąż słyszymy: priorytetem jest praca w stolicy. Były selekcjoner reprezentacji U-21 ma jednak świadomość, że jego czas w Legii może wkrótce dobiec końca.
- Przypomniał mi się dziś film "Poranek Kojota", gdzie bodajże Michał Milowicz śpiewał piosenkę "Ta ostatnia niedziela". Czy ja śpiewam? Nie - mówił Michniewicz na konferencji (cytat za portalem “legionisci.com”).
Mimo tego można było odczuć, że ma świadomość wagi nadchodzącego meczu dla swych losów. Czy zatem przesądzonym jest, że w razie braku wygranej z Lechem dojdzie do zmiany szkoleniowca? Nie. Nie będzie jednak dużym zaskoczeniem, jeśli nastąpi to w najbliższych tygodniach.

Co z Borucem?

Sytuacja zdrowotna w Legii wydaje się być dobra. Nie zagrają głównie piłkarze, którzy i tak nie mieli miejsca w podstawowym składzie, jak Joel Abu Hanna, kontuzjowany podczas zgrupowania kadry Izraela. Z jednym wyjątkiem. Drużynie nadal nie pomoże Artur Boruc. Jego długa absencja pociągnęła za sobą wiele spekulacji. Mówiło się m. in. o konflikcie z władzami klubu.
- Arturowi bardzo dokucza kręgosłup. Przechodzi żmudną rehabilitację, która jest niezbędna, by wrócił do sprawności. Nie ma tu drugiego dna - usłyszeliśmy w Książenicach, gdzie mieści się ośrodek mistrzów Polski.
W bramce więc ponownie zobaczymy Cezarego Misztę, który, jak się dowiedzieliśmy, po meczach z Leicester i nawet z Lechią zyskał sporo pewności siebie.

Czwórką z tyłu?

Legia w ostatnich dniach trenowała i grała w ustawieniu z czwórką obrońców. Wygląda więc na to, że Michniewicz poważnie rozważa powrót do ustawienia, którym grał już przeciwko Rakowowi i był to, mimo porażki, najlepszy ligowy występ legionistów od wielu miesięcy.
- W tamtym meczu zagraliśmy dobrze, zabrakło jednak skuteczności, nad którą ciągle pracujemy. Cały czas też szukamy optymalnych rozwiązań. Nie zamykamy się w jednym schemacie, jesteśmy pod tym względem bardzo plastyczni - podkreślają w sztabie.
Mówi się, że formuła z ustawieniem trójką środkowych obrońców i wahadłowymi nawet nie tyle się wyczerpała, co stołeczni nie mają obecnie wykonawców odpowiednich do gry w ten sposób.
- Straciliśmy Juranovicia, wypadł Kapustka, z kontuzją zmagał się ostatnio Luquinhas, a w słabszej dyspozycji jest Mladenović. A to byli kluczowi piłkarze dla gry w tym systemie - mówią w Książenicach.
Stąd więc plan, by dostosować taktykę do wykonawców i jak najlepiej wykorzystać ich możliwości.

Jakim składem?

W tyłach Legia zagra więc najprawdopodobniej w zestawieniu: Mattias Johansson, Artur Jędrzejczyk, Mateusz Wieteska i Yuri Ribeiro. Pozornie największym zaskoczeniem może być obecność w składzie tego ostatniego, ale niska forma, w jakiej znajdował się Filip Mladenović nie mogła umknąć uwadze trenerów.
- Ribeiro pracował bardzo rzetelnie i może liczyć na szansę - usłyszeliśmy.
Dziwić może też nieobecność Maika Nawrockiego, o którym w sztabie mówiono, że jest pewniakiem. Teraz słychać, że jemu przyda się nieco odpoczynku, bo nigdy wcześniej nie rozegrał tak wielu meczów w równie krótkim czasie, co ostatnio. Być może też wpływ na ten wybór miał błąd, jaki popełnił w Gdańsku, gdzie sprezentował Lechii gola. Natomiast na prawej stronie zagra będący po urazie Szwed, jeśli dojdzie do pełni sił.
W środku boiska trenerzy planują wystawić tercet Andre Martins, Bartosz Slisz i Josue. Ten ostatni coraz lepiej czuje się w drużynie. - Wprowadza swoje rządy, w tym pozytywnym znaczeniu. Nie zapeszając, rośnie nam lider pomocy - mówią w Legii.
Na środku ataku zagra Mahir Emreli, choć przed paroma dniami azerski związek piłkarski poinformował, że zawodnik uzyskał pozytywny wynik testu na koronawirusa. Napastnik powtórzył badania, które wykluczyły zakażenie i Azer będzie do dyspozycji trenera. Biorąc zaś pod uwagę jego formę w ostatnich meczach, z pewnością zagra w wyjściowym składzie. U boku Emreliego wystąpi powracający po kontuzji Luquinhas, na którego zdolność wygrywania pojedynków Michniewicz liczy szczególnie. Dyskutowano, kto zagra po prawej stronie. Wydawało się, że trener wybierze kogoś z dwójki Ernest Muci - Lirim Kastrati. Szczególnie, że obaj w ostatnich meczach prezentowali się obiecująco. Tymczasem niewykluczone, że obu pogodzi Rafael Lopes. To właśnie Portugalczyk na treningach i w testowym meczu z legijną drużyną z CLJ wystawiany był w teoretycznie silniejszym składzie. W tym wypadku jednak być może dojdzie do roszad po ostatnim, zamkniętym treningu, który odbył się w piątek.
Legioniści w Ekstraklasie nie przegrali u siebie z Lechem od niemal dokładnie sześciu lat. Wygrali wszystkie siedem spotkań, w tym aż czterokrotnie w stosunku 2:1, przy czym w tych spotkaniach aż trzy razy strzelali gole w ostatnich minutach meczów. Czy podobnie będzie i tym razem?
Przewidywany skład Legii:
Miszta - Johansson, Jędrzejczyk, Wieteska, Ribeiro - Martins, Slisz, Josue - Lopes, Emreli, Luquinhas.
Początek spotkania w niedzielę o godz. 17:30.
author picture

Kuba Majewski

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne
STS
1504 PLN

Oferta powitalna 1504 PLN złożona z aż trzech bonusów! 235 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

Fortuna
2720 PLN

Zwrot do 600 PLN za przegrany pierwszy zakład, z obrotem 1x po dowolnym kursie! Do tego 20 PLN za darmo i 2100 PLN od drugiej wpłaty

Superbet
1534 PLN

Zwrot do 1300 PLN, jeśli zakończysz pierwszy tydzień na minusie, 200 PLN podwojenia pierwszej wpłaty oraz 34 PLN freebet po pierwszej wpłacie

Betclic
550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

Fuksiarz
500 PLN

Cashback 500zł bez obrotu na start, a potem cashback od każdego kuponu. Kod promocyjny MECZYKI

Dyskusja 32

16 paź 15:57
0
Przecież jakby zwolnili Michniewicza to każdy by z nich beke walił to co najlepsze dla Legi się mogło trafić to właśnie Michniewicz nie jego winna że kadra jaką dysponuje nie jest tak szeroka aby walczyć na trzech frontach
16 paź 16:40
0
co ty pierdolisz człowieku za przeproszeniem , ty chyba nie znasz realiów jakie są , gość dostał wzmocnienia jakie chciał.... tu skład nie jest POBLEMEM lecz Czesiek od połowy zeszłego sezonu nastąpił kryzys który z miesiąca na miesiąc rósł przykrył ten kryzys awans LE.... Czesiek w swoich zapowiedziach mówił że zaoferuje legi kilkanaście rozwiązań taktycznych i fajną grę ofensywną , na dzień dzisiejszy niczego NIE SPEŁNIŁ jego taktyka to laga na Pekharta i może coś wpadnie , rok temu się to udało . bo Wahadła były w Topowej Formie lecz w tym roku są grubo pod Kreską i rywale wiedzą jak się bronić przed jedynym atakiem..... tu jedynym rozwiązaniem jest Wyjebać tego nieudacznika i zatrudnić PANA TRENERA
16 paź 17:17
0
Tu nie chodzi o Czesia tylko o mental na eklape co się drużyna zacina.
16 paź 18:57
0
Lepiej zagraj w Fife a nie wypowiadaj sie
16 paź 15:57
0
Facet ciągnie jak może, żeby pogodzić grę w pucharach ze śmieszną polską ligą. Wie, że zwyciężać na obu frontach w polskich warunkach nie jest łatwo. A teraz zarabia kasę dla klubu na zwycięstwach w LE i to jest ważniejsze niż pierwsze miejsce w tej beznadziejnej eklapie, którą i tak pewnie wygrają.
16 paź 16:41
0
1 miejsce w tej badziwnej lidze daje bilet do pucharów .....Po za tym co to za tłumaczenie że musi pogodzić grę na 2 frontach , 5 lat temu Legia grała na 2 frontach i Lała wszystkich jak leci , to wina Cześka i jego topornego stylu gry jest problemem
16 paź 16:47
0
taka jest prawda, polskie kluby nie potrafią pogodzić tych dwóch frontów, nie widzę innego wytłumaczenia dla słabej gry Legii z polskimi kalekami a świetnej z europejskimi średniakami
16 paź 17:11
0
Dokładnie Adrian. Jego Legia nie ma stylu i wciąż popełnia te same błędy. Wygrane w meczach LE też były z odrobiną szczęścia...
16 paź 19:55
0
Ja to mówię od początku, ich wyniki w LE to w dużej mierze kwestia farta, Borubara i nieskuteczności przeciwnika. To ile przeciwnicy mieli poprzeczek, słupków, czy zmarnowanych setek to te wszystkie mecze mogły a nawet powinny się kończyć pogromem. Wszystkie mecze ten sam schemat czyli desperacka obrona, cudem utrzymywanie remisu i jedna może dwie kontry na koniec jak już przeciwnikowi kończy się czas i zapomina o obronie.
Raz Dinamo im pozwoliło grać to się skompromitowali tysiącami wrzutek na aferę kiedy Chorwaci sobie na spokojnie stali i patrzyli na ich nieporadność. Slavia w 10 ich cisnęła tylko popełniła błąd broniąc 1:0 zamiast zamknąć mecz. Rodgers też powinien był wprowadzić Vardyego, Maddisona i Barnesa wcześniej, chociaż patrząc ile Leicester miało sytuacji to mu się nie dziwię, zazwyczaj jak masz tyle okazji to coś wpadnie.

Legia w Ekstraklasie ma ciężej bo tu nie ma przeciwnika który by ich przyciskał do muru, tylko muszą prowadzić grę czego kompletnie nie potrafią robić i potem wychodzi porażka za porażką.
17 paź 13:34
0
Brawo brawo brawo za komentarz. Każdy niedzielny kanapowiec powinien czytać raz dziennie ten komentarz. Kopiuje sobie kolego i będę to wklejał takim ekspercinom meczykowym co bronią Michniewicza i chwalą Legię, żeby sobie czytali. Nic dodać, nic ująć. A ostatni akapit to gwóźdź prawdy do trumny oczekiwań co do tego klubu..
16 paź 15:32
0
Co ty pierdolisz Kubusiu ?
16 paź 16:18
0
Bo ważniejsza jest pozycja w najlepszej lidze świata a nie jakiejś tam lidze europy hehe
16 paź 16:49
0
Loczek znowu fisiuje. Zwolni Czesia to będzie miał rękę w nocniku
16 paź 17:14
0
Beka będzie jak Legia wyrzuci tak dobrego jak na polskie warunki trenera bo jest daleko w tabeli mając kilka meczów mniej rozegranych xD
16 paź 17:33
0
Eklapa jest bardzo ale to bardzo wymagajaca liga. Eklapa ma swoj niepowtarzalny urok. Nigdzie na swiecie nie ma takich rozwiazan jak u nas.
16 paź 15:56
0
Komentarz usunięty
16 paź 16:25
0
Musisz rowniez umiec podtrzymywac glowe 2 palcami i cyknac sobie fotke. To tez jest wymagane.
16 paź 16:56
0
A na tym zdjęciu mam wyglądać jak niepełnosprawny czy jakie tu są kryteria?
16 paź 17:27
0
W sumie zrob jak kuba.
16 paź 16:22
0
chyba Czesław zamówił u was tego niusa ze składem z dupy.
16 paź 16:48
0
Obojętnie jaki skład wystawia ogórki Czesława nie mają szans.
16 paź 17:38
0
@krokodyl Majewiski zawsze pisze o legii w superlatywach. Nic innego nie wypuszcza Kuba.
16 paź 19:23
0
Zwolnić Michniewicza który wreszcie ożywił ten klub? Chyba pojebalo pudla. To ze Legia nie wygea tego gowno-pucharu Ekstraklasy nie znaczy ze straca na tym zbyt dużo. Niech da mu normalnie dokończyć sezon jakby nie było i dac czysta kartę od nowego sezonu po wzmocnieniach i uzupełnieniach. Legia dawno nie miała tak dobrej druzyny i przede wszystkim prawdziwego trenera. Michniewicz dal pomysl na zespol i wreszcie jakies sukcesy w Europie. Jeśli pudel chce dobra dla Legii to zostawi Michniewicza na stanowisku.
16 paź 16:36
0
Przecież zmiana trenera na jesieni to normalka w Legii.
16 paź 16:20
0
Czerczesow już czeka aż się stanowisko zwolni.
16 paź 17:52
0
Jest to trochę irytujące że polskie ogóry zawsze spinają się na tych grajacych w pucharach. To samo było z Lechem w 2010. Walczą o życie na tym boisku, potem kwalifikują się kosztem lepszego zespołu i nic nie są w stanie pokazać w Europie i kolejne lata uciekają bez klubów w LM czy LE.
Wybaczcie takie kontrowersyjne zdanie ale to chyba nie przypadek ze uczestnicy pucharów zawsze cieniują w lidze.
16 paź 19:32
0
Jak można klasyki polskiego kina pomylić 😀
16 paź 22:35
0
Tak tak! Wywalmy trenera, a na pewno pilkarzyki zaczna wygrywac. To przeciez wina trenera ze z Taaakich pilkarzy zrobil takie drewno. Nastepny trener na pewno to zmieni.
Ja P****
Szkoda slow.
16 paź 19:11
0
nikt nie będzie nikogo zwalniał i całe szczęscie bo po co ?
16 paź 18:36
0
Pewnie Szopen pertraktuje z Rudym.
Stokowcem, nie Bońkiem xD
16 paź 20:41
0
To bedzie strzal w kolano jak go zwolnia ale w Legii to raczej nie uniknione. Staszek juz czeka by sie miejsce zwolnilo.
16 paź 15:28
0
On gra o reprezentację, jak przegra może zacząć trenować U-19
STS
1504 PLN

Oferta powitalna 1504 PLN złożona z aż trzech bonusów! 235 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

Fortuna
2720 PLN

Zwrot do 600 PLN za przegrany pierwszy zakład, z obrotem 1x po dowolnym kursie! Do tego 20 PLN za darmo i 2100 PLN od drugiej wpłaty

Superbet
1534 PLN

Zwrot do 1300 PLN, jeśli zakończysz pierwszy tydzień na minusie, 200 PLN podwojenia pierwszej wpłaty oraz 34 PLN freebet po pierwszej wpłacie

Betclic
550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

Fuksiarz
500 PLN

Cashback 500zł bez obrotu na start, a potem cashback od każdego kuponu. Kod promocyjny MECZYKI