Nudni, monotonni, piekielnie skuteczni. Mistrzowski minimalizm da tytuł Realowi Madryt

Nudni, monotonni, piekielnie skuteczni. Mistrzowski minimalizm da tytuł Realowi Madryt
Mikolaj Barbanell / Shutterstock.com
Autor: Tobiasz Kubocz 13 lip 2020 | 19:08
Piłkarze Realu Madryt wykorzystują okoliczności i możliwości, biorą to, co daje im los, ale także całymi garściami czerpią z własnych zasobów. Potknięcia i problemy rywali, technologia VAR, niesamowita głębia składu, umiejętność zarządzania „kartkowiczami” i terminarzem, a nawet pusty stadion - to wszystko sprawia, że „Królewscy” są dziś jedną nogą w mistrzowskim raju.
Sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby najgroźniejszy przeciwnik z Katalonii sam nie wkładał sobie kija w szprychy. Po powrocie La Ligi w zaledwie cztery tygodnie FC Barcelona straciła kapitał mozolnie budowany przez cały sezon. Głupie remisy, zbuntowane gwiazdy, małe lub większe konflikty ze sztabem szkoleniowym, wreszcie kontuzje kluczowych zawodników i prezes klubu stojący pod ścianą, jakby czekał na egzekucję. Barcelona chce, żeby sezon szybko się zakończył.
Biorąc pod uwagę samą tylko atmosferę przy Camp Nou, aż dziw, że „Blaugrana” jeszcze teoretycznie liczy się w walce o mistrzostwo. Nieunikniony kryzys musiał się odbić na wynikach, ale i te nie są aż takie dramatyczne. Barcelona nie rozłożyła przecież Realowi czerwonego dywanu, zapraszając do zgarnięcia tytułu bez żadnych problemów. „Los Blancos” wykorzystali uchylone drzwi, włożyli tam stopę, a teraz wchodzą do salonu z futryną.

Stawianie na karne

Podopieczni Zinedine’a Zidane’a wygrali każdy z ośmiu meczów po restarcie przy zupełnie minimalnym wkładzie, nie pozostawiając po sobie nadzwyczaj olśniewającego wrażenia. Filozofia „11 finałów”, jaką nakreślił francuski trener, oznacza ni mniej, ni więcej: „wyjdźmy, wygrajmy i zapomnijmy”. Nieważne jakim stylem, nieważne jakim wynikiem. W efekcie tego madrytczycy szanują siły i prócz dwóch pierwszych meczów, wygranych 3:1 z Eibarem i 3:0 z Valencią, nie strzelają rywalom więcej niż dwie bramki. Klucz to defensywa. Nie ma szalonych ataków, a co za tym idzie, groźnych kontr, po których “Królewscy” najczęściej tracili gole jeszcze przed lockdownem. Zamiast tego jest metodyczne, cierpliwe rozgrywanie akcji i wyczekiwanie na błędy rywala. A te następują prędzej czy później.
Gol i „żaglowanie” do ostatniego gwizdka. Najwyżej jeszcze dołożenie kolejnego ciosu, gdy przeciwnik zbytnio się otworzy, ufając przesadnie w swoje możliwości. Tak było z Alaves i Mallorką. W innych przypadkach, jak z Bilbao czy Getafe, czekają na dogodny moment, by postawić stempel. To nie musi być stuprocentowa szansa po świetnie rozegranej akcji. Ani stały napór na bramkę. To może być poszukiwanie rzutu karnego, co przy posiadaniu w składzie jednego z najlepszych egzekutorów jedenastek w historii, Sergio Ramosa, stanowi olbrzymi handicap.
To może mierzić kibiców nieprzychylnym Realowi, ale wszystkie karne dla przyszłych mistrzów podyktowano słusznie. Potwierdziły to opinie nie tylko sędziów VAR, ale później także pogłębione analizy ekspertów, na czele z dawnymi, szanowanymi arbitrami. Jeśli ktoś przed wprowadzeniem technologii wideo powtórek sądził, że Real przestanie wygrywać, bo wcześniej faworyzowali go ludzie z gwizdkami, dziś powinien zwrócić honor. „Królewscy” kroczą po mistrzostwo nie mimo VAR, a właśnie dzięki VAR.
Piłkarze Zidane’a postawili na rzuty karne, wierząc, że nawet przy indolencji strzeleckiej będą w stanie zrobić zawieruchę pod “szesnastką” rywala. Mieli im to zapewnić dynamiczni, niespotykanie szybcy skrzydłowi oraz wbiegający i wiecznie nękający defensywę przeciwnika boczni obrońcy. Przy wsparciu systemu sędziowie coraz częściej mają powód, by wskazywać na jedenasty metr. Efekt jest następujący: jednego karnego „zrobił” Vinicius, a pozostałe to dzieło trójki ofensywnych „wingbacków”, czyli Marcelo, Ferlanda Mendy’ego i Daniego Carvajala.

Solidność z tyłu, szczęście z przodu

Zidane przyznaje, że drużynie brakuje „odrobiny błyskotliwości”, chwaląc jednocześnie „równowagę”, „intensywność” i „solidność” jego piłkarzy. To prawda. Nie licząc meczu z Valencią, trudno wskazać pełne 90 minut, w którym Real pokazał pełnię blasku. Najlepszym strzelcem nie jest ani Benzema, ani wiecznie leczący kontuzje Eden Hazard, a środkowy obrońca, który regularnie trafia z jedenastek, a i czasem „ukąsi” z rzutu wolnego. Ostatnie wyniki to dwa razy 2:0 i trzykrotnie 1:0, co jednocześnie każe zastanawiać się nad skutecznością ofensywy, ale z drugiej - imponująco wyglądają te zera z tyłu. Real utrzymał pięć razy z rzędu czyste konto po raz pierwszy od czasu krótkiej kadencji Rafy Beniteza pięć lat temu. Po powrocie “Los Blancos” stracili jedynie dwa gole i ani razu nie musieli odrabiać strat.
Taka solidność kontrastuje z ostatnimi kolejkami w wykonaniu Barcelony. W kluczowych meczach z Celtą Vigo i Atletico Madryt ekipa Quique Setiena cztery razy przejmowała prowadzenie, a potem je traciła, często dość szybko. W teoretycznie łatwiejszych spotkaniach przeciwko Espanyolowi czy Realowi Valladolid zdobyła jedną bramkę, ale w końcówce niemalże rozpaczliwie broniła wyniku i niewiele brakowało do katastrofy. Nawet, gdy „wysadzała” Villarreal świetną, atakującą grą, to czasem, zwłaszcza w pierwszej połowie, na dłużej traciła panowanie nad boiskowymi wydarzeniami.
Sposób, w jaki Real dociera do tytułu, może nie należy do najokazalszych, lecz robią to z godną uwagi konsekwencją. Piłkarze nie napotykają krytyki ze strony fanów, która mogłaby zaistnieć, gdyby domowe mecze rozgrywano na Santiago Bernabeu. Wypełniony stadion z pewnością narzekałby na styl i dyspozycję poszczególnych piłkarzy (Bale!). Zwłaszcza w starciu przeciwko Getafe, kiedy podopieczni Zidane’a nie potrafili wykonać żadnych konkretnych ofensywnych akcji przy silnych fizycznie i taktycznie rywalach. Ale w niesamowitej ciszy na małym obiekcie w kompleksie treningowym „Królewskich” gracze nie mieli żadnej dodatkowej presji, z którą musieli sobie poradzić.

Perfekcja zarządzania

Systemu rotacyjny francuskiego trenera to jego znak rozpoznawczy. To opatentowana idea na rozegranie dobrego sezonu, stawianie na całą kadrę, budowanie formy wszystkich członków drużyny. Eksperci uważają, że Real nie ma tzw. „once de gala”, czyli jedenastki złożonej z najsilniejszych zawodników. Każda jednostka stanowi siłę i musi być odpowiedzialna za wyniki. Kiedy z Getafe kompletnie nie radziła sobie ofensywa, Zidane’a wymienił ją w całości, co podniosło dynamikę i spowodowało większy napór na bramkę gości. Gdy rdzewieje jedna śrubka, zawsze ma przynajmniej dwie opcje w zapasie. W ten sposób maszyna działa bez żadnych przestojów.
Mistrzowskie zarządzanie składem to również przyglądanie się potencjalnym zagrożeniom i oszczędzanie najważniejszych ogniw. Kiedy Casemiro, absolutny fenomen na pozycji numer „6”, był o jedną żółtą kartkę od zawieszenia, Zidane polecił mu grać mniej intensywnie, gdy wynik z Valencią został już praktycznie rozstrzygnięty. W kolejce czekał bowiem walczący o europejską kwalifikację Real Sociedad, zespół ze ścisłego czuba tabeli. Brazylijczyk „wykartkował” się więc dopiero na następne spotkanie z dużo słabszą Mallorką. Podobne polecenia dostali Sergio Ramos i Dani Carvajal. Hiszpanie wyczyścili stan żółtych kartoników akurat na mecz z pozostającym bez formy Deportivo Alaves. Na decydujące potyczki przeciwko Granadzie, Villarreal i Leganes będą już w pełni gotowi.
- Dopóki przeciwnik ma dalej matematyczne szanse na mistrzostwo, nie możemy się zrelaksować i myśleć o tytule - mówił po ostatniej wygranej Zidane. - Musimy robić to, co robimy. Pokazywać solidność, siłę. Mamy jeszcze trzy finały.
„Los Blancos” do upragnionego 34. tytułu brakuje już tylko 5 punktów. Może to rozstrzygnąć wygrywając dzisiaj z Granadą i remisując dwa ostatnie spotkania. Może też liczyć na potknięcie Katalończyków, którzy na oparach i z wielkim trudem wpadają na metę. Jedno jest pewne. Mistrza Hiszpanii poznamy w czwartek lub niedzielę.

Tobiasz Kubocz

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne

Tabela ligowa - La Liga

#DRUŻYNAMZ+/-PKT
1
Real Madryt 38264587
2
FC Barcelona 38254882
3
Atlético Madryt 38182470
4
Sevilla 38192070
5
Villarreal 38181460
6
Real Sociedad 3816856
7
Granada 3816756
8
Getafe 3814654
9
Valencia 3814-753
10
Osasuna 3813-852
11
Athletic Bilbao 3813351
12
Levante 3814-649
13
Real Valladolid 389-1142
14
Eibar 3811-1742
15
Betis Sevilla 3810-1241
16
Deportivo Alavés 3810-2539
17
Celta de Vigo 387-1237
18
Leganés 388-2136
19
Mallorca 389-2533
20
Espanyol Barcelona 385-3125
1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

600 PLN

Bonus powitalny 600 PLN. Superbet podwaja trzy pierwsze wpłaty nowych graczy

Dyskusja 30

14 lip 2020 | 14:20
0
nawet 1 słowa o courtois):
14 lip 2020 | 13:03
0
Nie zgadzam się z tym gadaniem o słabej Barcelonie. Barca nie przegrała w lidze od 10 spotkań. To nawet dłużej niż Real. A od powrotu po przerwie na wirusa straciła 5 bramek przy 3 Realu i miała 6 meczów z czystym kontem. Rok temu kończyła ligę z 87 punktami. Teraz ma ich 79, czyli może mieć 85. No i Barca cały czas jest w grze w LM. To Real w tym sezonie bardzo się podciągnął.
14 lip 2020 | 14:06
0
Tu nie chodzi o zdobyte punkty, tu chodzi o samą grę. Barca w tym sezonie wygląda fatalnie a mimo to potrafi byc 2ga w lidze. Nie próbuje umniejszać zdobycia tytułu (na 99%) przez Real, ale ktoś obiektywnie patrzący widzi, że w tym roku Barca jest wyjątkowo słaba a ich gra jest nudna do oglądania.
15 lip 2020 | 15:15
(Edytowany)
Być słabym, a grać nieefektownie to dwie różne rzeczy. Atletico jest daleko w tyle za Barcą i Realem w La Liga, a w Lidze Mistrzów puknęli pięknie grający Liverpool. I kto w takim razie jest słaby? Getafe i Sevilla grają dalej w Lidze Europy, a Espanyol, który już spadł z ligi hiszpańskiej, doszedł do 1/16. Wszystkie te drużyny są piekielnie mocne, a że nie podoba się komuś styl to już inna sprawa.
0
Być słabym, a grać nieefektownie to dwie różne rzeczy. Atletico jest daleko w tyle za Barcą i Realem w La Liga, a w Lidze Mistrzów puknęli pięknie grający Liverpool. I kto w takim razie jest słaby? Getafe i Sevilla grają dalej w Lidze Europy, a Espanyol, który już spadł z ligi hiszpańskiej, doszedł do 1/16. Wszystkie te drużyny są piekielnie mocne i nie ma już łatwych, wysokich zwycięstw w La Liga.
15 lip 2020 | 17:58
0
Wszystko się zgadza ale miałem na myśli słabą gre w stosunku do poprzedniego sezonu gdzie ich gra w ataku jak i w obronie była poukładana. Obecnie na boisku gdy gra Barca panuje haos i brak pomyslu na skladne akcję. Owszem zdobywają punkty ale nie przychodzi im to łatwo, wręcz muszą się męczyć. To nie ta sama druzyna
14 lip 2020 | 12:31
0
To zostały dwa dni i oby Real przycisnal tak jak wczoraj Granade na początku i będzie supi
14 lip 2020 | 10:16
0
Bardzo dodry artykuł definiujący gre Realu w tym sezonie,Niestety Barca gra jeszcze bardziej beznadziejnie i na własne życzenie straciła przewagę nad Realem.Ale zapomniał pan jeszcze panie Tomku napisać o wydatnej pomocy Javiera Tebasa który czuwa z góry by Real punktów nie stracił odpowiednio dobierając sędziów i asystentów VAR.To samo tyczy Barcelony ale w odwrotnym kierunku-karny na Carasco w meczu z Atleti to skandal.
14 lip 2020 | 01:28
0
Real ligi jeszcze nie wygrał ale ból zada już u niektórych widać
13 lip 2020 | 20:55
0
Ani słowa o świetnym Courtois - czyżby wam było głupio, drogie meczyki po tym jak jesienią pisaliście debilne artykuły o nim?
14 lip 2020 | 09:48
0
https://www.meczyki.pl/newsy/od-zera-do-bohatera-czas-zwrocic-honory-thibaut-courtois/147082-n

10 lipca.
13 lip 2020 | 20:53
(Edytowany)
Real zdoberzie tytuł przez to że LaLiga w tym roku to dno.i tu nie ma co szukac jakiegoś geniuszu zarzadzenia,niespotykanych szybkich ofensywnych wingbackow czy tego typu rzeczy.poprostu LaLiga jest teraz słabiutka.
0
Real zdoberzie tytuł przez to że LaLiga w tym roku to dno.i tu nie ma co szukac jakiegoś geniuszu zarzadzenia,niespotykanych szybkich ofensywnych wingbackow czy tego typu rzeczy.poprostu LaLiga jest teraz słabiutka.a głównym rywalem Realu nie była nawet Barcelona tylko sam Messi.
13 lip 2020 | 20:42
0
Redakcja już puchary rozdaje.
Dwa potknięcia Realu i po tytule.
Jeszcze daleko do świętowania.
13 lip 2020 | 21:30
0
8 wygranych z rzędu , 3 mecze do końca i 2 z nich potknięcia . No niech ci będzie XD
14 lip 2020 | 06:19
0
Nie chwalmy dnia przed zdjęciem spodni :P
Spokojnie, będzie czas na świętowanie ale miejmy to w garści!
13 lip 2020 | 20:24
0
Liczę że Realowi potknie się noga i mistrzostwo zdobędzie Barca. Niestety o to będzie trudno
13 lip 2020 | 19:54
0
Minimalizm? jak widzę autor mało się nie popłakał w tym swoim pasztecie. Jak Barcelona wygrywała to nie była minimalistyczna?
13 lip 2020 | 19:27
0
Mistrzowski minimalizm? Real gra swoje i tyle, ale tytuł zdobędzie przede wszystkim przez słabą grę Barcelony.
13 lip 2020 | 20:01
0
Lepiej bym tego nie ujął, jako kibic Barcy mógłbym się żalic że sędziowie dyktuja im karne w każdym jednym meczu, ale byłaby to zwykła kompromitacja. Jedynym słusznym powodem jest właśnie dno jakie ostatnio gra Barca
13 lip 2020 | 21:03
0
jak na Real to tyle bramek w sezonie to minimalizm. zarowno straconych jak i strzelonych.
13 lip 2020 | 22:51
0
Idąc twoim tokiem myślenia to Barcelona wygrywała LL bo RM był słaby xD. Ja pierdole...
14 lip 2020 | 12:59
0
A gdzie ty widzisz żebym napisał, że Barcelona wygrywała La Ligę bo Real był słaby? Czytaj ze zrozumieniem kolego. Real też nie gra niesamowitej piłki, ale jakbyś nie zauważył Barcelona naprawdę teraz gra słabo, a bez Messiego to byłoby jeszcze gorzej. Przecież nie napiszę że obie te drużyny grają nieziemską piłkę i Barcelona specjalnie sobie remisuje żeby Real miał tytuł bo tak nie jest... Po prostu Barcelona po tej trzymiesięcznej przerwie wróciła słabsza i chyba każdy to widzi... Real to wykorzystał mimo że też nie gra fantastycznie takie są fakty i tyle
14 lip 2020 | 13:33
0
Ty chyba nie ogarnąłeś tego co napisałem, a to naprawdę proste zdanie.
14 lip 2020 | 19:23
0
To wytłumacz mi to. Napisałeś "idąc twoim tokiem myślenia" Czyli jak napisałem że Barcelona jest teraz w słabej formie i przez to mistrzostwo uciekło (ucieknie) to znaczy że myślę że Real też zawsze był słaby jak przegrywał tytuł? Czemu niby i skąd wiesz że tak myślę o klubie który wygrywał niejednokrotnie LM przegrywając w tym samym sezonie ligę? Chyba nie mógł być wtedy słaby skoro potrafił wygrać LM? Nie wymyślaj proszę bo tak nie jest. Idąc moim tokiem myślenia... Pff... Skąd wiesz co ja myślę?
14 lip 2020 | 21:05
0
"ale tytuł zdobędzie przede wszystkim przez słabą grę Barcelony."
Chcesz mi powiedzieć. że zdobycie 89 punktów (już 83+6 możliwych) to słaby wynik na mistrza i tylko dlatego wygrali LL (jeszcze nie wygrali) bo Barcelona jest słaba?
Zauważasz, że grają co 3 dni więc minimalizm jest wskazany.
Nie powiedziałem, że Barca nie gra źle, ale ty stawiasz to jako główny punkt sukcesu RM, dlatego napisałem sarkastyczny komentarz.
Najlepsza obrona w Europie (albo druga) Courtois trofeum Zamory, (ostatni raz to trofeum piłkarz RM zdobył w 2008 roku - Cassilas)
Po przerwie 9/9 zwycięstw, 21 piłkarzy RM strzeliło gola w LL.
Ale tak masz rację to dzięki Barcelonie wygramy LL...
15 lip 2020 | 18:22
0
Nie nie mówię że 89 pkt to mało, i na pewno nigdzie nie napisałem, że TYLKO dlatego zdobędą mistrza bo Barcelona jest słaba. Nie napisałem tak więc proszę nie wymyślaj. I po co lecisz takim głupim sarkazmem? Przecież nie jest to do niczego potrzebne. I po co rzucasz takimi argumentami jak Courtois, i liczba zawodników którzy strzelili gole w tym sezonie. Nigdzie nie napisałem, że Real nie zasłużył na mistrzostwo i uwierz mi lub nie przyjacielu nie chcę się kłócić i do tego uwierz w to, że jestem kibicem Realu zawsze i wszędzie czy wygrywają czy przegrywają oglądam tyle meczów ile mogę ile mi na to czas pozwala. I niech będzie, może napisałem coś źle, ale od początku mi chodziło o to że Barcelona w normalnej dyspozycji do jakiej przyzwyczaiła swoich kibiców w ostatnich latach nie pozwoliłaby sobie na stratę tych dwóch punktów przewagi nad Realem. A sam Real choćby nie wiem jak wysoko wygrywał nic by na to nie poradził. Ale to prawda Real gra swoje, Real gra dobrze, Real zasłużył na tytuł. I przepraszam, że może napisałem coś niejasno.
15 lip 2020 | 21:52
0
Ok. Wiesz... po prostu irytuje mnie, że gdzie nie wejdę to piszą ludzie, że aaa bo Barcelona słaba, a nie zauważają, że RM mimo, że również nie gra wybitnie to jednak potrafi wygrywać i jest w tym konsekwentny.
Sory za rozpoczęcie "wojenki".
Oby jutro było zwycięstwo. HM.
16 lip 2020 | 17:43
0
No spoko spoko :)
Mam nadzieję że dzisiaj oboje będziemy się cieszyć z kolejnego tytułu
Powodzenia kolego
13 lip 2020 | 19:20
0
Jak to było przed wznowieniem rozgrywek? ''5 powodów przez które Barca zdobędzie tytuł'' jakoś tak pisaliście
13 lip 2020 | 19:27
0
Z realem też tak było
14 lip 2020 | 09:50
0
https://www.meczyki.pl/newsy/hazard-i-francuski-mistrz-swiata-od-silowni-5-powodow-dla-ktorych-real-madryt-zostanie-mistrzem-hiszpanii/144969-n

https://www.meczyki.pl/newsy/pole-position-kalendarz-i-handicap-kadrowy-5-powodow-dla-ktorych-fc-barcelona-znow-zdobedzie-tytul/144968-n

Tabela ligowa - La Liga

#DRUŻYNAMZ+/-PKT
1
Real Madryt 38264587
2
FC Barcelona 38254882
3
Atlético Madryt 38182470
4
Sevilla 38192070
5
Villarreal 38181460
6
Real Sociedad 3816856
7
Granada 3816756
8
Getafe 3814654
9
Valencia 3814-753
10
Osasuna 3813-852
11
Athletic Bilbao 3813351
12
Levante 3814-649
13
Real Valladolid 389-1142
14
Eibar 3811-1742
15
Betis Sevilla 3810-1241
16
Deportivo Alavés 3810-2539
17
Celta de Vigo 387-1237
18
Leganés 388-2136
19
Mallorca 389-2533
20
Espanyol Barcelona 385-3125
1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

600 PLN

Bonus powitalny 600 PLN. Superbet podwaja trzy pierwsze wpłaty nowych graczy