Tak Legia Warszawa ma zagrać z Florą. Michniewicz szykuje ofensywne uderzenie. Zanosi się na zmianę w ataku

Tak Legia ma zagrać z Florą. Czesław Michniewicz szykuje ofensywne uderzenie. Zanosi się na zmianę w ataku
Jordan Krzeminski/Legionisci.com/PressFocus
Autor: Kuba Majewski 21 lip 2021 | 11:20
Legia zagra dziś z Florą Tallin. Mistrzowie kraju po wyeliminowaniu Bodo/Glimt w I rundzie eliminacji Ligi Mistrzów złapali sporo pewności siebie i spokoju. W międzyczasie jednak po raz ósmy z rzędu nie potrafili zdobyć Superpucharu Polski i w sobotę przegrali w karnych z Rakowem Częstochowa. Ale jeśli przejdą Estończyków, to zapewnią sobie przynajmniej udział w Lidze Konferencji. Sprawdziliśmy, co słychać w warszawskim obozie.
Choć legioniści zrobili dopiero pierwszy krok, by wrócić do gry w Europie, ich awans do II rundy eliminacji to spory sukces. Po wylosowaniu mistrzów Norwegii w klubie panował emocjonalny rollercoaster. Od strachu przed porażką na starcie, aż po głębokie przekonanie, po bardziej wnikliwej analizie, że można. Najważniejsza była przemiana u piłkarzy - na kilka dni przed pierwszym spotkaniem uwierzyli w swe siły. Kolosalną rolę odegrali tu trenerzy, którzy znakomicie rozpracowali taktycznie rywali i odpowiednio nastawili podopiecznych. Tak też może być i tym razem, przeciwko Florze Tallin.

Ulga

Mimo zwycięstwa w Norwegii, przed rewanżem przy Łazienkowskiej panowała lekka nerwowość. Zniesienie przepisu o promowaniu bramek na wyjeździe sprawiło bowiem, że do dogrywki w Warszawie mógł doprowadzić jeden błąd, a jak wiadomo te przytrafiały się zawodnikom dość regularnie. Podstawą było więc nie dopuścić do straty bramki, odsunąć rywala od niej. Ten plan nie wypalił, Norwegowie przesunęli grę na przedpole pola karnego Artura Boruca. Drużyna jednak nie pękła, otrząsnęła się, a potem zaczęła realizować założenia i pewnie wygrała rewanż. W gabinetach przyjęto to z dużą ulgą. Awans odebrano jako potwierdzenie słuszności drogi, którą klub obrał niemal rok temu. Została więc jedna przeszkoda do realizacji celu minimum, czyli gry w Lidze Konferencji. Mistrz Estonii nie wydaje się być trudniejszym niż Bodo/Glimt. W drużynie nie ma jednak miejsca na rozprężenie. Trenerzy mocno dbają, by do tego nie doszło i takich oznak, według naszych informacji, nie widać. Zespół wydaje się być świadomy stawki, o jaką gra.
- Bardzo chcemy wygrać z Florą u siebie, najlepiej przynajmniej dwiema bramkami, tak by uniknąć ryzyka nerwowych sytuacji w rewanżu - słyszymy.

Uwaga

Mecz o Superpuchar był w Warszawie traktowany jako ten, który musiał się odbyć. I choć usłyszeliśmy klasyczne zapewnienia, że oczywiście Legia chce tego trofeum - potwierdzał to też Czesław Michniewicz na przedmeczowej konferencji - i nie ma mowy o odpuszczaniu, to trudno było w nie uwierzyć. W Legii tego typu słowa padają od dawna właściwie co roku. Tymczasem “Wojskowi” ostatni raz triumfowali w takim spotkaniu aż 13 lat temu. Powody były różne, ale najczęściej te porażki wynikały w dużej mierze z podejścia legionistów, którzy mieli na głowie eliminacje europejskich pucharów i nie uśmiechało im się szczególnie angażować w walkę o Superpuchar. Tak samo było teraz. Porażka nieszczególnie zmartwiła legionistów. Cała uwaga w klubie skupiona jest na II rundzie eliminacji.
W piątek trener Michniewicz wysłał kamerzystę do Estonii, by nagrał mecz Flory zgodnie z wytycznymi, jakie otrzymał od sztabu. Coach Legii w nocy ze środy na czwartek mówił w “Kanale Sportowym”, że jeszcze nic nie wie o Estończykach. Teraz sytuacja się już zmieniła.
- To dobry, bardzo doświadczony zespół. Grają długo ze sobą w klubie i reprezentacji. Są groźni przy stałych fragmentach gry i zorganizowani w obronie, dzięki czemu tracą mało bramek - usłyszeliśmy u trenerów, gdy zapytaliśmy o silne strony Flory.
Sztab bardzo precyzyjnie rozpisał zawodnikom wady i zalety rywala, a na bazie pozyskanych informacji przygotował plan na pierwsze spotkanie. I z tego co słyszymy, to legioniści chcą mocno zaatakować już od początku, tak by nie dać złapać gościom oddechu. Zespół ma zostać ustawiony ofensywnie, z dwoma napastnikami: robiącym furorę Mahirem Emrelim i królem strzelców Ekstraklasy Tomasem Pekhartem, i zagrać w zestawieniu 1-3-4-1-2. Miejsce w składzie prawdopodobnie straci Bartosz Slisz, który od paru miesięcy ma problem nie tylko z wejściem na wyższy poziom, ale i utrzymaniem formy.

Ból głowy

Legia jest zdecydowanym faworytem dwumeczu z Florą. Dysponuje bowiem zespołem napędzonym dwoma zwycięstwami w eliminacjach nad trudnym rywalem, które, jak się mówi w Książenicach, dużo ważą i wiele piłkarzom dały. Do tego obecnie Michniewicz ma do dyspozycji bardzo szeroką kadrę. Latem do klubu przyszło aż sześciu nowych piłkarzy, a nikt z podstawowych graczy nie odszedł. Przygotowania wprawdzie zaczęły się w bardzo okrojonym składzie, kilku zawodników doszło przecież relatywnie niedawno, toteż dopiero teraz możemy mówić o prawdziwej rywalizacji o wyjściowy skład. Nowi legioniści dochodzą do wysokiej formy i mimo że część z nich nie jest jeszcze gotowa na 90 minut, to trener będzie mógł już z nich skorzystać w określonym wymiarze czasowym. Z tego, co słyszymy, każdy nosi swoją buławę w plecaku i tylko ciężka praca jest nagradzana miejscem na boisku, czego największy beneficjent to Mateusz Hołownia.
Jak mówią w Legii, Czesław Michniewicz nabawił się bólu głowy i to takiego, który chciałby mieć każdy szkoleniowiec - ma kłopot bogactwa. Nie dotyczy on jednak pozycji lewego wahadłowego i środkowych pomocników. Tutaj trenerzy domagają się uzupełnienia kadry, zwłaszcza w realnie rysującej się perspektywie gry co trzy dni przynajmniej do końca roku i prawdopodobnych ubytków kadrowych. Nie zmienia to faktu, że Legia przystępuje do pierwszego spotkania z mistrzem Estonii w znakomitej sytuacji personalnej, z odrobionymi lekcjami ze znajomości rywala, ale i skoncentrowana, z pokorą. Słyszymy:
- To trudniejszy rywal niż się wielu wydaje. Przygotowania, plany, a wszystko i tak zweryfikuje boisko.
***
Prognozowany skład Legii na mecz z Florą:
Boruc - Jędrzejczyk, Wieteska, Hołownia - Juranović, Martins, Kapustka, Mladenović - Luquinhas - Emreli, Pekhart
author picture

Kuba Majewski

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne
STS
1460 PLN

Oferta powitalna 1200 1460 PLN złożona z aż trzech bonusów! 231 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

Fortuna
2720 PLN

600 PLN bez ryzyka, 20 PLN bez depozytu i 2100 PLN od wpłaty!

Superbet
584 PLN

Z kodem promocyjnym MECZYKI cashback 500 PLN + freebet 34 PLN za pierwszą wpłatę + bonus 50 PLN

Betclic
550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

ETOTO
2500 PLN

1500 PLN od pierwszej wpłaty i dodatkowo 1000 PLN w bonusach i freebetach

 

Dyskusja 8

21 lip 2021 | 11:40
0
Fajne żeby polski klub grał w pucharach ale łatwo nie będzie. W ostatnim meczu Bodo miało 3 czyste sytuacje, Legia musi jeszcze dużo poprawić bo inaczej się skończy jak zawsze
21 lip 2021 | 11:35
0
Czesiu to nie czas na kunktatorstwo, cala kadra flory to estończycy i to głównie młodzież (średnia wieku calej kadry - 24lata) bez doświadczenia w pucharach. Tu trzeba siadać na nich od pierwszej minuty i tłamsić, aż obrona pęknie. Ewentualne kontry w razie potrzeby powstrzymywać w środkowej strefie boiska, wtedy stale fragmenty nie zagrożą ;-)
~ Jarząbek
21 lip 2021 | 11:42
0
Ojamaa, Zenjov, Kallaste, Vasyljev- pełno odpadów z ekstraklasy również tam jest, wygląda jak typowy zespół który wyeliminuje polską drużynę xD
21 lip 2021 | 11:59
0
Z całej tej czwórki tylko vasyliew odgrywał jakąś bardziej znaczącą role :-)
21 lip 2021 | 15:51
0
No to właśnie te odpady są najgorsze, hahaha
21 lip 2021 | 13:42
0
Tak właśnie ma wyglądać skład Legii. Z przodu mamy siłę rażenia. Mecz o Superpuchar to był tylko trening przed Florą i oszczędzanie sił po meczu z Bodo w 35- stopniowym upale o czym świadczy rezerwowy skład w pierwszej połowie meczu z Rakowem. W ogóle co roku powinniśmy odpuszczać walkę o SP i wystawiać rezerwy bo to nic nie znaczące trofeum
21 lip 2021 | 13:27
0
To nie jest jednak przeciwnik z Gibraltaru czy San Marino, więc z tym "zdecydowanym faworytem" to bym był ostrożny :-)
21 lip 2021 | 17:54
0
Nie ma co odpuszczac i od razu ruszyc do ataku. Jestem ciekaw jak zagra duet Emreli-Pekhart.
STS
1460 PLN

Oferta powitalna 1200 1460 PLN złożona z aż trzech bonusów! 231 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

Fortuna
2720 PLN

600 PLN bez ryzyka, 20 PLN bez depozytu i 2100 PLN od wpłaty!

Superbet
584 PLN

Z kodem promocyjnym MECZYKI cashback 500 PLN + freebet 34 PLN za pierwszą wpłatę + bonus 50 PLN

Betclic
550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

ETOTO
2500 PLN

1500 PLN od pierwszej wpłaty i dodatkowo 1000 PLN w bonusach i freebetach