Pięć czerwonych kartek i emocje do ostatnich sekund! Niewiarygodny finał, Łomża Vive Kielce mistrzem [WIDEO]

Pięć czerwonych kartek i emocje do ostatnich sekund! Niewiarygodny finał, Łomża Vive Kielce mistrzem [WIDEO]
Screen z Twittera
Autor: Maciej Pietrasik 24 maj 2022 | 21:12
Łomża Vive Kielce po raz kolejny została mistrzem Polski w piłce ręcznej. Kluczowe spotkanie sezonu z Orlen Wisłą Płock przyniosło jednak niewiarygodne emocje.
Obie drużyny od wielu lat dominują w polskiej lidze. Ten sezon był tego doskonałym potwierdzeniem - obie wygrały komplet spotkań z pozostałymi rywalami w stawce.
Dalsza część tekstu pod wideo
W grudniu kielczanie mierzyli się z Wisłą na własnym terenie. Zwycięstwo nie przyszło im łatwo, ale mecz zakończył się wygraną gospodarzy 27:26.
Przed wtorkowym spotkaniem także to obrońcy tytułu wydawali się faworytami. Gra od początku była bardzo ostra. W pierwszej połowie aż czterech zawodników wyleciało z boiska z czerwonymi kartkami.
Po stronie gospodarzy wyrzuceni zostali Terzić, Krajewski i Susnja, w Vive ukarany został natomiast Miguel Sanchez. Do przerwy to "Nafciarze" prowadzili jednak 12:10.
Początek drugiej polowy był w ich wykonaniu znakomity. Przewaga gospodarzy wzrosła do pięciu goli i wówczas wydawało się, że to oni sięgną po mistrzowski tytuł.
W kolejnych minutach cuda w bramce Vive wyczyniał jednak Wolff, broniąc aż pięć rzutów karnych. To on utrzymywał kielczan w grze. Ci musieli radzić sobie bez Tomasza Gębali, który dopuścił się brutalnego faulu na Kosorotowie.
W samej końcówce Wiśle brakowało też szczęścia, bo w słupek trafił Serdio, a w poprzeczkę Czapliński. Ostatecznie spotkanie zakończyło się jednak remisem 20:20.
Taki wynik oznacza, że po raz kolejny mistrzowski tytuł zdobyli szczypiorniści Łomży Vive Kielce. W tym sezonie czeka ich jeszcze jedno wielkie wyzwanie - występ w Final Four Ligi Mistrzów
Ostatecznie Vive wygrało mecz po rzutach karnych. Seria "jedenastek" nie miała już jednak żadnego znaczenia dla losów mistrzostwa Polski.

Orlen Wisła Płock - Łomża Vive Kielce 20:20 (12:10, 8:10)

Źródło: własne