Pięć sposobów na uatrakcyjnienie piłki nożnej. Oto zmiany, które zrewolucjonizują futbol

Pięć sposobów na uatrakcyjnienie piłki nożnej. Oto zmiany, które zrewolucjonizują futbol
Edward F. Peters / Xinhua / PressFocus
Autor: Tobiasz Kubocz 3 maj 2021 | 10:00
Florentino Perez, podpierając się badaniami, mówi: młode pokolenie nie ogląda meczów, przestaje się nimi interesować. Okej, może mieć rację. Ale Superliga tego nie zmieni. Może więc warto zacząć od podstaw? Najlepiej od zasad gry w piłkę nożną. Mamy kilka propozycji, co zrobić, by spotkania nie pozwalały kibicom odrywać się od telewizora.
Tak, kochamy tę piękną grę. Bez zastrzeżeń. Poświęcamy jej weekendy, tracimy zmysły, wyrzucamy telewizory za okno, chętnie oddajemy cześć przed ołtarzem największej sportowej pasji na świecie. Nasze nastroje zmieniają się wraz z losami naszych drużyn, cieszymy się występami artystów futbolu, jakby ich umiejętności były nierozerwalnie związane z naszymi duszami.
Ale to nie znaczy, że gra jest idealna.
Akceptujemy wbudowane w nią wady, ponieważ tak naprawdę nie mamy innego wyjścia. Czy jednak nie mogłoby być nieco lepiej po prowadzeniu tu i tam kilku poprawek? Czy jedna lub dwie zmiany w przepisach mogłyby sprawić, że gra będzie przyjemniejsza dla oka? IFAB, organizacja zajmująca się tworzeniem oraz nowelizacją przepisów piłkarskich, co rusz serwuje nam nowelizację regulaminu, ale najczęściej koncentruje się na irytujących szczegółach: odkąd zaczyna się ręka i kiedy należy gwizdać spalonego. Jednak można ulepszyć futbol w inny sposób, wprowadzając odważniejsze poprawki. Tych pięć sugestii to dopiero dobry początek.

Koniec z premiowaniem goli na wyjeździe

Rozwiązanie, które miało zmniejszyć liczbę dogrywek i jednocześnie oszczędzić sił piłkarzom, zostało wprowadzone w 1965 roku po ćwierćfinale Pucharu Mistrzów między Liverpoolem a FC Koeln, rozstrzygniętym rzutem monetą ze względu na dwa bezbramkowe remisy. Do dziś krytykowane ze względu na to, że stoi na bakier ze sprawiedliwością. Najważniejszą wadą przepisu jest to, że z samej natury skłania gospodarzy do myślenia o czystym koncie w pierwszym meczu, a dopiero później o zdobyciu bramki. Najwięksi menedżerowie świata zdawali sobie z tego sprawę i jawnie o tym mówili:
- Kiedy tylko graliśmy u siebie, powtarzałem sobie: Boże, aby tylko skończyć z zerem z tyłu - mówił Sir Alex Ferguson.
Dlaczego jeden gol miałby być ważniejszy od drugiego? Bo jest strzelony przed obcą publicznością? Zasady uwidoczniły absurd w ostatnim roku, gdy mecze odbywały się bez kibiców na trybunach. A już nie ma kompletnie sensu, kiedy dochodzi do dogrywki. Wtedy z założenia to drużyna gości zawsze ma przewagę, bo jeśli trafi do siatki, gospodarz musi na to odpowiedzieć dwoma golami. Jaka to sprawiedliwość, gdy jedna drużyna ma za sobą przepis premiowania bramki na wyjeździe przez 90 minut, a druga przez 120 minut? Sugestia: jeśli w dwumeczu widnieje wynik remisowy, doprowadźmy do dogrywki, ale w nieco w innej formie (o tym później).

Skrócenie czasu gry i zatrzymywanie zegara

Czy ktoś się kiedyś zastanawiał, dlaczego piłkarski mecz trwa 90 minut? A nie 100? Albo tylko godzinę? Nie ma badań, mówiących, że półtorej godziny to idealny czas na stworzenie wspaniałego spektaklu. Że po przekroczeniu 90 minut piłkarze padają na murawę jak muchy. To wszystko kwestia przyzwyczajenia. Problem polega też na tym, że to i tak umowna wartość. Efektywny czas, w którym piłka znajduje się w grze, po usunięciu wszystkich zatrzymań spowodowanych faulami, przygotowaniami do wykonania stałych fragmentów gry, kontuzjami, celebracji goli itp., waha się, według badań z meczów Premier League z sezonu 2010-11, w przedziale między 44 a 66 minutami. Średni czas gry bez przerw to 42 minuty...
A co, gdyby tak rozważyć 50-60 minutowe spotkanie z zatrzymywaniem zegara?
Spójrzmy najpierw na plusy: zniknie męcząca kibiców (zwłaszcza przegrywającej drużyny) gra na czas. To byłby oczywisty koniec plagi łapania skurczy, symulowania kontuzji, niekończących się zmian w ostatnich minutach meczu. Skończyłyby się dyskusje nad decyzjami arbitra o przedłużeniu widowiska o trzy, cztery lub pięć minut.
Minusy? Właściwie - jeden najważniejszy. Połowy kończyłyby się wraz z syreną, czyli dokładnie tak samo jak w koszykówce. Piłkarz wychodzi sam na sam z bramkarzem w ostatnich sekundach? Musi się skupić nie tylko na pokonaniu przeciwnika, ale też z wykończeniem akcji w czas. “Buzzer beater” wkroczyłby do futbolu, co dla kibiców tego sportu mogłoby wykroczyć poza konserwatywne wyobrażenia. Pytano by wtedy: czy to jeszcze piłka nożna?

Zakaz podawania do bramkarza w ogóle

Zakaz łapania przez golkipera piłki po uprzednim podaniu jej nogą przez kolegę z drużyny to chyba najlepsza zmiana w regulaminie od początku istnienia dyscypliny. Wprowadzono ją jako odpowiedź na przeraźliwie nużący turniej mistrzostw świata we Włoszech w 1990 roku i Euro ‘92, gdzie Duńczycy wręcz używali Petera Schmeichela do “zabijania” czasu. Od tamtego momentu zagrania te zostały wyeliminowane, a po wielu latach bramkarze nauczyli się gry nogami. No właśnie. Drużyny stały się sprytniejsze, zainwestowały w ogólnopiłkarski trening dla zawodników stojących w bramce. Czy nie wybiła więc godzina, aby pójść o krok dalej?
Podanie do golkipera to bowiem nadal akcja ratunkowa albo sposób na grę na czas. Jeśli obrońcy czują, że są naciskani, zwykle odwołują się do ostatniej instancji, oddania futbolówki do bramkarza. To również łatwy zawór bezpieczeństwa, kiedy mają dobry wynik i nie potrzebują strzelać goli. Uniemożliwienie podania do zawodnika strzegącego dostępu do bramki zmusiłoby pozostałych graczy do znalezienia innych opcji. Przepis zachęcałby chyba wszystkie drużyny do atrakcyjnego dla oka wysokiego pressingu, a obrońców do kreatywniejszego rozegrania niźli tylko wybijania piłek do przodu. Gdyby zmiana okazała się zbyt radykalna, można ją wprowadzać w wersji pośredniej, np. umożliwiając podania do bramkarza tylko wtedy, gdy stoi poza polem karnym.

Rzuty karne przed dogrywką

Mówiąc wprost, jedenastki to straszny sposób na wyłonienie zwycięzcy w fazie pucharowej. Konkurs nie obejmuje żadnych elementów poza kopnięciem piłki leżącej w martwym punkcie. Zbyt często to kwestia szczęścia i psychiki piłkarzy niż umiejętności. “Karne to loteria” - mówi się od zarania dziejów, ale coś w tym jest. Jednym to pasuje, ale spora część obserwatorów futbolu widziałaby rewolucję także na polu wyłaniania zwycięzcy, gdy dogrywka nie przynosi rozstrzygnięcia. W całej historii dyscypliny robiono już ku temu pewnie przymiarki.
Oczywisty wybór, zasada “złotego gola”, zniknęła tak szybko jak się pojawiła, gdy okazało się, że w dodatkowych 30 minutach drużyny gra się przede wszystkim po to, aby nie przegrać. Hybrydowe rozwiązanie ze “srebrnym golem” wprowadziło więcej zamieszania, bo stosowano je w nielicznych turniejach (głównie pod egidą UEFA).
Od kilku lat rozważa się zupełnie unikalne propozycje na uatrakcyjnienie meczów po 90 minutach. Najbardziej interesujące to rozegranie konkursu jedenastek przed dogrywką, a nie tradycyjnie po niej. Wynik z rzutów karnych brano by pod uwagę tylko w przypadku, gdyby po dogrywce nadal widniał remisowy rezultat. W tym scenariuszu co najmniej jeden zespół na pewno od początku by zaatakował, mając wiedzę, że przegrał w jedenastkach, a drugi z pewnością przyjąłby defensywną strategię, ale mógłby też skontrować i “zabić” mecz. Kolejny argument za: rzuty karne byłyby czasem swoistego odpoczynku (przynajmniej fizycznego). 30-minutowa dogrywka zatem toczyłaby się w żywszym niż do tej pory tempie. Profit? Profit.

Ławka kar za niesportowe zachowanie

Zmorę dzisiejszej piłki, czyli dyskusje z sędzią, okazywanie przemocy werbalnej w stronę przeciwników, symulowanie - to wszystko da się ukrócić. Potrzebna jednak do tego będzie determinacja wszystkich zainteresowanych podmiotów. Pierwsze podejście zrobiono na angielskich boiskach w rozgrywkach amatorów. Wprowadzono system “sin bin”, czyli tymczasowego wykluczenia piłkarzy w trakcie meczu. Można to porównać do znanej w hokeju na lodzie “ławki kar”.
Jak to wygląda w praktyce? Gdy następuje tzw. zdarzenie negatywne, przewinienie bądź zachowanie zawodnika, sędzia może ukarać prowodyra tymczasowym zawieszeniem (w Anglii to 10 minut). Przez ten czas piłkarz jest “zamrożony”, nie może powrócić na boisko, ani zostać zmieniony. Kolejne 10-minutowe zawieszenie skutkuje dodatkowo żółtą kartką, następne już czerwoną. Wiele wyjaśnia film instruktażowy opublikowany przez Angielską Federację Piłkarską (wymaga interakcji widza, który może zdecydować o dalszych losach meczu).
System został przetestowany w sezonach 2017/18 i 2018/19 w ligach niższego szczebla w Anglii. Przedstawiono też pozytywne rezultaty, m.in. odnotowano spadek liczby negatywnych zachowań o 38 procent, a także mniejszą liczbę zdarzeń powodujących otrzymanie kolejnego zawieszenia w trakcie meczu. Piłkarze po otrzymaniu pierwszego „opamiętywali się” i do następnych incydentów dochodziło coraz rzadziej. Co istotne, ponad 70 procent zawodników, trenerów i sędziów opowiedziało się za wprowadzeniem na stałego takiego rozwiązania. Może to czas na sprawdzenie tego na większych arenach?
***
Co sądzicie o propozycjach? Czy któraś z nich mogłaby zrewolucjonizować piłkę nożną? Zachęcić młodsze pokolenie fanów do śledzenia spotkań? Kibice piłkarscy z natury są tradycjonalistami, ale na pewno zdają sobie sprawę z wad swojej ulubionej dyscypliny. Które przepisy zatem należałoby zmienić, a co dodać w regulaminie, by znowu wrócił boom na futbol?

Tobiasz Kubocz

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne
STS
1510 PLN

Oferta powitalna 1200 1510 PLN złożona z aż trzech bonusów! 281 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

Fortuna
2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

Betfan
1600 PLN

Na start 1600 PLN: gra bez ryzyka do 600 zł, bonus od depozytu 1000 PLN. Kod MEGABONUS

Betclic
550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

Superbet
584 PLN

Z kodem promocyjnym MECZYKI cashback 500 PLN + freebet 34 PLN za pierwszą wpłatę + bonus 50 PLN

Dyskusja 103

3 maj 2021 | 10:20
0
usunięcie podań to bramkarza to wybitnie kretyński pomysł... gra się po jedenastu, więc bramkarz jest częścią ekipy. Poza tym wiele klubów dzisiaj wykorzystuje bramkarza jako wsparcie w rozegraniu, a niektórzy z nich są lepsi w grze nogami od 90% grających w naszej ekstraklasie piłkarzy z pola.
3 maj 2021 | 10:33
0
Zgadzam się. Gra nogami przez bramkarza to nurt szlifowany od ok 25 lat. Jeśli doszliśmy do tak dobrego momentu - bramkarze potrafią grać nogami- to dlaczego teraz to odwoływać? Zły pomysł
3 maj 2021 | 12:02
0
Oczami wyobraźni widzę te niekończące się dyskusje na temat decyzji sędziego, który uznał/nie uznał czegoś za podanie do bramkarza.
3 maj 2021 | 13:52
0
Rucham sędziego. I całą rodzinę jego.
Wczoraj | 10:27
(Edytowany)
Opcja z zatrzymywaniem zegara w trakcie każdej przerwy byłby ok + dodatkowo umożliwienie zmian powrotnych jak np w koszykowce czy hokeju (np max 5 zmian jednoczesnie). Dwie połowy po 30min + czas na zmiany po każdych 10min.
Dodatkowo zrezygnowałbym z dyktowania rzutów karnych na rzecz pośrednich. Piłkarze zbyt często symulują w polu karnym, albo szukają przewinień. Bardzo często przyznaje się też rzuty karne za przypadkowe zagranie ręką nawet w zupełnie niegroznej sytuacji, na skraju pola karnego. W wielu przypadkach ta przypadkowość wypacza wynik meczu.
Przewaga bramek na wyjezdzie to totalna bzdura.
0
Opcja z zatrzymywaniem zegara w trakcie każdej przerwy byłaby ok + dodatkowo umożliwienie zmian powrotnych jak np w koszykowce czy hokeju (np max 5 zmian jednoczesnie). Dwie połowy po 30min + czas na zmiany po każdych 10min.
Dodatkowo zrezygnowałbym z dyktowania rzutów karnych na rzecz pośrednich. Piłkarze zbyt często symulują w polu karnym, albo szukają przewinień. Bardzo często przyznaje się też rzuty karne za przypadkowe zagranie ręką nawet w zupełnie niegroznej sytuacji, na skraju pola karnego. W wielu przypadkach ta przypadkowość wypacza wynik meczu.
Przewaga bramek na wyjezdzie to totalna bzdura.
3 maj 2021 | 10:22
0
Wczoraj doradzali Kloppowi jak wyjsc z kryzysu, dzisiaj naprawiaja pilke nozna 😂

Ehh te meczykowe eksperty i ich mokre sny xD
3 maj 2021 | 10:27
0
dwie połowy po 30 minut gry z zatrzymywaniem czasu, a gdy zabrzmi syrena kończąca połowę/mecz gramy do momentu aż drużyna która ma piłkę ją straci lub zrobi przewinienie - tak jak w rygby
3 maj 2021 | 10:34
0
Też o tym myślałem, to by było dobre i sprawiedliwe, skończyła by się symulują i gra na czas
3 maj 2021 | 12:32
0
Nadal by symulowali i grali na czas tyle że teraz od 45-50 minuty zamiast od 75-80. Jedyny sposób żeby ukrócić grę na czas to wprowadzenie czegoś na wzór "gry pasywnej" z piłki ręcznej.
3 maj 2021 | 12:45
0
No już by nie symulowali bo czas by się zatrzymywał jak w hokeju czy koszykówce.
3 maj 2021 | 12:55
0
Gra pasywna nie przejdzie. Masz przykład Barcelony czy City które strzelają bramkę dopiero po wymianie 50 podań. Więc to głupi przepis.
A symulki by się skończyły wtedy kiedy by zatrzymywali czas.
I kolejna rzecz?. Kara z symulki.
Masz teraz Var który może to łatwo sprawdzić. Karałbym kilkoma meczami pauzy. Od razu by się oduczyli.
3 maj 2021 | 13:10
0
Albo kosza.
3 maj 2021 | 12:06
0
zasady gry w rugby są 100% bardziej przejrzyste niż w piłce, po prostu dobrze się to ogląda. Piłka pod tym względem ssie po całości, zamiast grać to jest cwaniakowanie, kombinowanie i zabijanie gry
3 maj 2021 | 15:12
0
dla mnie mogłoby się kończyć równo z zegarem jak w ręcznej, bo powiedzmy sobie szczerze ile razy miała miejsce sytuacja, gdzie gol pada już po doliczonym czasie, gdzie w przypadku kończenia spotkania równo z zegarem nie padłby gol? praktycznie nie ma takich sytuacji, bo drużyna, która wygrywa i tak broni się w 11 w ostatnich minutach.
Przedwczoraj | 23:35
0
zaczęłoby się celowe zatrzymywanie czasu, w końcówce mielibyśmy mrowie stałych fragmentów, trenerzy zaczęliby sie bawić w rozrysowywanie akcji co do sekundy i tak 30minutowa połowa trwałaby 45-60 minut z czego 15-30 minut to kombinowanie przy rzutach wolnych :
3 maj 2021 | 10:31
0
Karne przed dogrywka? 😂 przecież to jest to samo tylko na odwrót 😂😂😂
Zakaz podań do bramkarza nawet nie potrzebuje komentarza... Brakuje w tych zmianach jeszcze usunięcia spalonego i mamy rozjebana najpiękniejszą grę na świecie.
Zostawcie tą piłkę w spokoju, piłka nożna to prosta gra, na chuj ją komplikować jakimiś zasadami z dupy wyjetymi?
3 maj 2021 | 10:56
0
Ja bym zniósł ten smutny, urzędniczy przepis o żółtej kartce za ściągnięcie koszulki po zdobytym golu, jakby to miało komuś zrobić krzywdę... A z tym niepodawaniem do bramkarza to poradziłbym i to samo co Borek Polsatowi - aby wzięli rozpęd i pier... głową o ścianę.
3 maj 2021 | 11:55
0
Dzisiejsze dzieciaki wolą oglądać patusów w internecie i na fakemma, więc żeby zainteresować dzieciaki piłką nożna, piłkarze musieliby chlać, ćpać i się napierdzielać po pyskach na murawie.
3 maj 2021 | 10:31
0
Nie zmusisz mlodziezy do ogladania meczow, mlodziez woli grac w fife i pes.
Karne przed dogrywka 😂😂😂😂😂😂
Ten artykul pisal jakis gimbus.
3 maj 2021 | 11:13
0
Młodzież wcale nie woli grać w gry. Problemem jest to, że dostęp do meczów jest strasznie ograniczony. Prawa do ligi mistrzów ma polsat, który karze sobie płacić 40 zł miesięcznie za możliwość oglądanie meczów, a wszystkie najlepsze ligi krajowe lecą na elevenie albo ewentualnie niektóre na canal+, co oznacza, że chcąc oglądać wszystkie najciekawsze mecze trzeba płacić kilkadziesiąt złoty miesięcznie, a może być tylko gorzej bo kolejne platformy mogą wykupić prawa do jakiś lig i trzeba będzie płacić jeszcze więcej. Żaden 15-latek nie zapłaci tyle miesięcznie, żeby oglądać piłkę nożną, woli zagrać w grę albo iść na boisko. Jeżeli rodzice nie są pasjonatami i nie wykupią żadnych pakietów to sobie młodzież meczów nie poogląda, a ty jesteś typowym boomerem, który się zesrał bo wydaje mu się, że jak on był młody to był niewiadomo jaki zajebisty, a dzisiejsza młodzież to nic nie robi tylko gra w gry, otrząśnij się chłopie.
3 maj 2021 | 12:09
0
Niestety trochę racji ma, dosłownie widzę jak zespoły amatorskie upadają jeden za drugim, bo nie ma komu grać, po prostu nie przychodzi świeża krew zarówno w moich rodzinnych stronach jak i obecnych. Grają głównie starsi. Dzieciaki nie interesują się tak piłką jak kiedyś i to jest całkowicie normalne, bo mają znacznie większy wachlarz zajęć do wyboru, kiedyś wszakże nie miałeś do wyboru komp vs piłka, a teraz możesz mnóstwo innych rzeczy też robić. Co do kosmicznych stawek za mecze, to też na pewno jakiś ma wpływ, drożyzna na chuja jest.
Przedwczoraj | 14:04
0
Piszesz, że coraz mniej dzieciaków gra w piłkę, a akademii piłkarskich jest coraz więcej. Więc jak to jest ?

Oczywiście, kiedyś biegała masa dzieciaków po osiedlach. Dziś tego nie ma. Dziś już nie biegają po osiedlach ale grają po akademiach. Kiedyś tylko nieliczni grali w klubach. Reszta musiała się zadowolić grą na podwórku. Dzisiaj to wszystko już się przeniosło.
Widać to przede wszystkich po dużych miastach gdzie tych dzieci na podwórkach było najwięcej. A na tą chwilę na każdym osiedlu jest jakaś akademia. Każdy orlik jest zarezerwowany od rana przez szkoły, a popołudniami przez akademie które nawet nie muszą mieć własnego boiska aby się otworzyć.

Zainteresowanie piłką nożną maleje bo coraz mniejszy nacisk jest na piłkę nożną, a coraz większy na pieniądze. Tylko i wyłącznie to jest problemem. Kiedyś w piłkę grał każdy. Dziś aby grać w piłkę musisz mieć oryginalne koszulki, oryginalne buty, piłkę z MŚ itp itd. Kiedyś grało się boso i wszyscy się cieszyli.

Zobacz dlaczego biorą się za zmiany w atrakcyjności piłki nożnej. Bo wpływa mniej kasy na konta. Gówno ich obchodzi ta piłka. Chcą ją zmieniać by więcej zarabiać, a nie dlatego aby coś poprawić czy ulepszyć. To jest kłamstwo.

Po co Perez chciał superligę. Dla kibiców ? Gówno prawda. Ciągle gadał tylko o pieniądzach, jak to piłka nożna przynosi straty. W dupie ma te piłkę, chce by mus się pieniądze na koncie zgadzały bo ostatnio się doliczyć odpowiednich sum nie może.

Nie ma już piłki nożnej w tej piłce nożnej. Same pieniądze. Wszystko robione dla pieniędzy.
3 maj 2021 | 12:46
0
Ja myślę, że trafiłeś w punkt tym komentarzem. Mieszkam za granicą i tutaj wygląda to nawet gorzej, bo w Polsce Eleven razem z NC+ mają większość rozgrywek. U mnie niemal każda liga, to inna platforma streamingowa, a na każdą dostęp kosztuje od 19 do 35€. Często wolę obejrzeć skrót, niż cały mecz, lub posłuchać za darmo na Weszło FM. To jest największy problem. Rozsianie po różnych stacjach i streamach.
3 maj 2021 | 21:17
0
Dlatego ja w UK mam canal+.
3 maj 2021 | 12:58
0
Za pakiet sportowy zapłacisz 60 zł.
Za grę 200 zł. I nie. Niektórzy kupują nową grę co miesiąc!
3 maj 2021 | 13:15
0
A może problem właśnie jest odwrotny? Zbyt duża dostępność do platform, lig, studi przedmeczowych, pomeczowych, analiz etc. Rozumiem, że świat idzie do przodu. Wszystko robione po to aby przyciągnąć i zaciekawić widza. Oczywiście ktoś powie "nikt nie każe mi tego oglądać" ale chcę. I przychodzi weekend odpalam NC+ w pakiecie z Polsat premium i Eleven. I mam zbyt duży wybór bo zamiast oglądanie sprawić mi frajdę to zawsze kusi mnie sprawdzić inny kanał. Z canal sport1 przełączyć się na eleven i po chwili znów na canal sport2 by obejrzeć inna część tego samego meczu z canal sport 1. Pamiętam gdy stacje naziemne puszczały tylko jeden mecz ligi mistrzów tygodniowo. Do tego MŚ i ME wybrane mecze plus po kilka ligowych o finał i jednym meczem żyliśmy cały tydzień. Spotkanie obejrzane od deski do deski. Emocje wtedy jakby większe, satysfakcja również.
Przedwczoraj | 00:12
(Edytowany)
Ja pamiętam czasy gdy w tv były tylko MŚ, ME, jeden mecz naszej ligi w weekend (TVP1 lub TVP2) oraz gole z najciekawszych meczów lig zachodnich. Jeśli chodzi o puchary, to pokazywali nasze kluby i gole z niektórych innych meczów + finały. Oglądałem to z wielkim zainteresowaniem, a potem miałem chęć do gry z kolegami na szkolnym boisku i chęć do pójścia na stadion aby obejrzeć mecz. Tv nie zaspokajała mojego "głodu" piłki. Myślę, że dziś jest piłki za dużo w tv i necie, przez co "kibice" są coraz bardziej wybredni i oczekują jakichś cudów. Dodam jeszcze, że kiedyś nie było tyle "rozrywek" w mediach (samych mediów elektronicznych było o wiele mniej), rozrywek, które są coraz bardziej prymitywne i odwołują się do najniższych instynktów. Dla bardzo wielu młodych ludzi w meczu piłkarskim za mało się "dzieje", bo są "bombardowani" nachalną (wszechobecną) i prymitywną rozrywką.
0
Ja pamiętam czasy gdy w tv były tylko MŚ, ME, jeden mecz naszej ligi w weekend (TVP1 lub TVP2) oraz gole z najciekawszych meczów lig zachodnich. Jeśli chodzi o puchary, to pokazywali nasze kluby i gole z niektórych innych meczów + finały. Oglądałem to z wielkim zainteresowaniem, a potem miałem chęć do gry z kolegami na szkolnym boisku i chęć do pójścia na stadion aby obejrzeć mecz. Tv nie zaspokajała mojego "głodu" piłki. Myślę, że dziś jest piłki za dużo w tv i necie, przez co "kibice" są coraz bardziej wybredni i oczekują jakichś cudów. Dodam jeszcze, że kiedyś nie było tyle "rozrywek" w mediach (samych mediów elektronicznych było o wiele mniej), rozrywek, które są coraz bardziej prymitywne i odwołują się do najniższych instynktów. Dla bardzo wielu młodych ludzi w meczu piłkarskim za mało się "dzieje", bo są "bombardowani" nachalną (wszechobecną) i prymitywną rozrywką. Oczywiście nie można bagatelizować faktu, że wielkie pieniądze skomercjalizowały i zepsuły piłkę.
Przedwczoraj | 00:18
(Edytowany)
pieniądze skomercjalizowały i zepsuły piłkę
0
c.d. pieniądze skomercjalizowały i zepsuły piłkę
Przedwczoraj | 00:24
0
Najpierw ucięło mi koment, a potem się pojawił. Dopisek niepotrzebny.
3 maj 2021 | 10:47
0
Zakaz podań do bramkarza do bzdura. Za to brakuje mi tutaj (może podciągano by to pod ostatni punkt) zakazu dotykania piłki przez broniących po gwizdku, jak w ręcznej. To rozwiązałoby wiele problemów. Także tzw. efektywny czas gry bez zatrzymywania czasu i miliarda reklam w trakcie.
3 maj 2021 | 10:33
0
Przy żółtej kartce dziesięciominutowe zawieszenie to dobry pomysł, ograniczyło by to buractwo i premiowalo by grę fair Play. Było by mniej fauli taktycznych. Zatrzymywanie czasu podczas symulowania kontuzji też by zrobiło swoje. I jeszcze wykopywane auty ze swojej polowy bo jaka to jest korzyść mając aut pod własnym polem karnym gdy musisz wyrzucać piłkę a na boisku jest o jednego więcej przeciwnika?
3 maj 2021 | 12:31
0
Taaa i teraz sobie wyobraź ile byłoby przypierdalania się do sędziego, że dał niesłusznie żółtą kartkę bo wszystko zależy od interpretacji. Niech kurwa skończą kombinować bo im to nie wychodzi. Każdy kij ma dwa końce, a oni tego chyba nie wiedzą...
3 maj 2021 | 12:18
0
A czy ktoś w ogóle dobrze poznał powód tego, że młodsze pokolenia mniej chętnie oglądają piłkę? Czy to ma w ogóle cokolwiek wspólnego z zasadami gry? Czy może bardziej z tym, że piłka przez lata zrobiła się mega biznesem, gdzie jest coraz mniej miejsca dla drużyn spoza ścisłego topu i widać gołym okiem, że dominują po prostu najbogatsi, których stać na zatrudnienie najlepszych zawodników? Tak sobie spekuluję, więc może nie o to chodzi, ale nadal wydaje mi się to bardziej prawdopodobne niż to że coś można zmienić zasadami gry.
No i ostatecznie świat będzie istniał bez piłki nożnej, a piłka nożna bez tej grubej kasy, więc cały ten problem ze spadkiem popularności to jest problem tych, którzy na tym zarabiają i chcą zarabiać raczej coraz więcej niż coraz mniej.

Ale jak już coś zmieniać w zasadach, to te bramki na wyjeździe chętnie bym wywalił.
3 maj 2021 | 11:33
0
Najlepsze z golami na wyjezdzie w tym sezonie bylo to ze pomijajac juz brak widzow oba mecze byly grane na wyjezdzie :D druzyny z niemiec i anglii latały na wegry dwumecz rozegrac hehe
3 maj 2021 | 11:41
0
A co do dogrywki to powinna byc na normalnych zasadach jezeli juz do niej dojdzie...
3 maj 2021 | 11:58
0
Niech najpierw ogarnął system VAR po w każdym kraju inaczej go uzywają, sprawdzają po kilka minut czy był spalony czy nie, a niektórzy nawet cofają się akcje wcześniej przed golem, albo sprawdzają spalonego na długość palca. To jest parodia i zabija piłke nożną.
3 maj 2021 | 10:22
0
Co raz mniej osob sie interesuje pilka wiec nie dziwi mnie to ze chca wprowadzac zmiany by trafic do nowych widzow.. oby nie spieprzyli tego bardziej , bo zmiany sa potrzebne oby tylko na dobre
3 maj 2021 | 12:13
0
Ja powiem tak jak było 8 drużyn w euro to był crem de la crem, jak było 16 to był obiad u Fukiera. Dziś jest stary spleśniały Burger a będzie jeszcze gorzej. Kiedyś mecz Francja-Niemcy elektryzował dziś grają 5 takich rocznie w 20 chuj wie komu potrzebnych „ligach”. Granica skurwienia tego sportu została przekroczona już dawno temu. Liga „mistrzów” z 5-6 zespołami z uk.... czy to już nie super liga jest? Efekt? Gowno na ekranie, błazny opłacane jak królowie biegają. Do bramki z 5 metrów wcisnąć piłki nie mogą królowie futbolu. A będzie jeszcze gorzej bo zaraz powiększa ta zacna ligę o drużyny z Kambodży. Atrakcyjność wzrasta w chuj z każda „rewolucja” jak i atrakcyjność telefonów xiaomi, na chwile później kapujesz się ze to chłam. Dramat się toczy, rak toczy sport, stoczył już boks, nikogo nie ma na miarę lewisa, tysona, nie mówię o pokoleniu aliego. Kasa plastik i oprawa w tv dla mas, plebsu by Chińczyk i arab się cieszył choć chuja ich to obchodzi, gdyby im sprzedać grę o ścianę piłeczka Ping pongowa tez by się cieszyli i wydawali na to miliardy ...
3 maj 2021 | 11:39
0
I co to da do skoro wielu ludzi rezygnuje z oglądania piłki, ponieważ do tego potrzebujesz pakietu do każdej ligi i wiąże się z to niemałymi wydatkami.
3 maj 2021 | 11:07
0
A może dajmy każdemu zawodnikowi po jednej piłce, niech każdy przez 90 minut napierdala w którą bramkę tylko chce (oczywiście pustą bramkę, bo skoro nie wolno podawać do bramkarza, to równie dobrze w ogóle nie musi ich być) a po 90 minutach zaliczymy która drużyna napierdoliła więcej. Wyniki 225-230 to by dopiero uatrakcyjniło futbol.
3 maj 2021 | 12:34
0
I do tego:
- od poprzeczki/ słupka liczy się podwójnie
- z pola karnego za 0,5
- z własnej połowy razy 3
Powyższe zasady łączą się. Gol z własnej połowy strzelony od obramowania bramki - 6 punktów.
3 maj 2021 | 11:59
0
Dopisanie przez autora zakazu podań do bramkarza sprawiło, że bardzo kiepsko został odebrany temat, który w pozostałych elementach zwraca uwagę na bardzo ważny problem piłki. Argument o zakazie podań do GK jest tak absurdalny, że przyćmił pozostałe argumenty, bo nie ma racjonalnych przesłanek.
Natomiast na potrzebę chwili skupmy się na tym, że piłka potrzebuje ogromnych zmian, bo tym co ją zabija jest obecne premiowanie niesportowego zachowania i gry na czas. w 99,99% przypadków więcej zyskuje gracz który piłkę odkopnie, zabierze, który leży na murawie i udaje, niż gracze, którzy są poszkodowani lub chcą po prostu grać. I pod tym względem kilka z proponowanych zmian jest nie tylko sensowna ale absolutnie niezbędna żeby ten sport uratować. Piłka nożna powinna usilnie dążyć do efektywnego czasu gry, zatrzymywania zegarów i konsekwentnego karania za każdy przejaw niesportowego zachowania. Przerwa w grze - zatrzymanie zegarów. Odkopnięcie, zabranie piłki po przewinieniu = 5 minut kary (przykładowo). Ten sport da się wyleczyć trzeba tylko chcieć. PS: Już czysto subiektywnie: jak jest za dużo spotkań to w ogóle wyeliminujmy dogrywki i grajmy od razu karne. Nie są miarodajne i są losowe? To niech gracze rozstrzygają mecze w regulaminowym czasie, przecież to nie jest zakazane...
3 maj 2021 | 12:14
0
Ja bym zmienił punktacje za wyniki.Wygrana jedna bramką dawałaby 2 pkt,dopiero wygrana różnicą co najmniej 2 bramek dawałaby 3 pkt.Ten system zmuszałby drużyny do ofensywnej gry,żeby starały się wygrywać mecze zdecydowanie(za 3 pkt),nie po jakiś farfoclach(np.rzut karny w 95 minucie) i ogólnym męczeniu widza(ile razy ktoś strzeli na 1-0 a potem gra na czas).Na koniec sezonu przy równej liczbie punktów decydowała by w pierwszej kolejnosci liczba wygranych meczy.
3 maj 2021 | 12:16
0
Atrakcyjna to piłka była 10 lat temu, te czasy kiedy grales na boisku z kolegami do późna wieczorem i zaraz po tym szlo sie na wieczorny mecz gdzie w tvp leciał mecz Barcelony z Ronaldinhio, czy Ac Milan z kaką, czy Manchester United z młodym Ronaldo, wtedy to sie oglądało, teraz juz tak piłka mnie nie kręci jak kiedyś
3 maj 2021 | 10:41
0
I może jeszcze pole martwe zrobić :D
STS
1510 PLN

Oferta powitalna 1200 1510 PLN złożona z aż trzech bonusów! 281 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

Fortuna
2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

Betfan
1600 PLN

Na start 1600 PLN: gra bez ryzyka do 600 zł, bonus od depozytu 1000 PLN. Kod MEGABONUS

Betclic
550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

Superbet
584 PLN

Z kodem promocyjnym MECZYKI cashback 500 PLN + freebet 34 PLN za pierwszą wpłatę + bonus 50 PLN