Piłka nożna w PRL-u, czyli handel meczami, lewe umowy piłkarzy i żerowanie na miłości polskich kibiców

WKS Gwardia Warszawa
Źródło zdjęcia: Twitter

Korupcja, kupczenie etatami i żerowanie na miłości kibiców do swoich klubów. Właśnie tak w czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej wyglądał nasz krajowy futbol, który, jak twierdził Jan Paweł II, ze wszystkich rzeczy nieważnych jest zdecydowanie najważniejszy.

Piłka nożna w Polsce po II wojnie światowej, a przed Okrągłym Stołem wyglądała zupełnie inaczej niż dziś. Przede wszystkim kluby piłkarskie nie były niezależnymi sportowymi spółkami akcyjnymi pod egidą wolnego od wpływów politycznych Polskiego Związku Piłki Nożnej. Władzę w naszej krajowej federacji objęli komuniści, a na niższych szczeblach zasiadali funkcjonariusze wojska, milicji i bezpieki.

Wszystko na sprzedaż, nawet futbol

Kluby piłkarskie były zamieniane w kluby wojskowe i milicyjne, których rywalizacja była charakterystyczna dla tamtego okresu. Milicja i wojsko wcześniej walczyły o wpływy w polskiej piłce nożnej i właśnie to było powodem obopólnej niechęci między tymi formacjami.

W tamtym okresie kluby piłkarskie nie przynosiły zysków. Oznacza to, że władze musiały znaleźć pieniądze na ich utrzymanie, a te znalazły… oczywiście w kieszeniach podatników, którzy harowali na utrzymanie wiodących dostatnie życie piłkarzy należących do skorumpowanego i ogólnie zepsutego świata polskiego futbolu.

Komuniści dbali tylko o to, żeby zawodnicy do minimum ograniczyli kontakty z zagranicznymi klubami. W taki sposób podobno uniemożliwiono Włodzimierzowi Lubańskiemu transfer do Realu Madryt. Podobne problemy mieli wyróżniający się piłkarze z innych krajów znajdujących się po wschodniej stronie żelaznej kurtyny.

W PRL-u mecz piłki nożnej był postrzegany jako towar dla skorumpowanych działaczy, sędziów i piłkarzy. Kwota, jaką pod koniec lat siedemdziesiątych za sprzedany mecz otrzymywał średniej klasy piłkarz wynosiła 60 tysięcy złotych, czyli więcej niż średnia rocznych zarobków w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

Za sprzedane mecze płaciło się nie tylko pieniędzmi. Skorumpowani sędziowie otrzymywali w zamian darmowe paliwo, a także posiłki i pobyty w hotelach. Komunistyczne władze nie robiły absolutnie nic, aby zaprzestać takim działaniom.

Zawód górnik, z pasji piłkarz

Piłkarze grający w tamtym okresie byli zatrudniani na lewych etatach w kopalniach, fabrykach, wojsku lub milicji. WKS Warszawa (dzisiejsza Legia) była klubem reżimowym i ściągała najlepszych piłkarzy w lidze do siebie. Zawodnicy mieli wybór: prowadzić dostatnie życie piłkarza w stolicy lub udać się na służbę wojskową. W taki oto sposób Henryk Serafin i Zdzisław Mordarski trafili z Wisły Kraków do WKS-u, który, jako pupil władz, miał pierwszeństwo do stosowania takich praktyk.

Dobrym przykładem tego, że w PRL-u żaden klub nie mógł wybrać swojej niezależności jest Polonia Warszawa, która początkowo miała być najbardziej uprzywilejowana, będąc pod opieką milicji. Już w 1945 roku działacze Polonii uznali jednak, że ta “współpraca” sprawi, że klub stanie się niewolnikiem władzy i chcieli się od niej jak najszybciej uwolnić. W wyniku tego w Polonii rozwiązano wszystkie sekcje poza piłkarską i odebrano jej stadion, który stał się siedzibą komunistycznego klubu młodzieżowego Zryw.

Władze komunistyczne koniecznie chciały jednak posiadać swój sztandarowy klub w stolicy, który mogą wspierać. Tak oto padło na Legię, która osiągała coraz lepsze wyniki sportowe i posiadała w zarządzie sowieckich generałów, którzy wcześniej nie mieli nic wspólnego ze sportem.

Nie ma co się oszukiwać, obecna sytuacja w polskiej piłce klubowej zakrawa na beznadzieję i aż szkoda patrzeć na to, co nasze kluby wyczyniają w europejskich pucharach oraz z jakimi zespołami odpadają. Wyobraźmy sobie jednak, że chociażby zatrudnianie piłkarzy na lewych umowach było kiedyś normalnością, a władze federacji piłkarskiej w ogóle nie reagowały. Dziś byłoby to nie do pomyślenia, a zakończenie tej haniebnej praktyki udało się ogólnonarodowemu zrywowi.

Ale nie powiem: “Doceńmy to, co mamy dziś, bo kiedyś było gorzej”. Nie, to, co działo się w polskiej piłce klubowej w PRL-u, abstrahując od wyników klubów na arenie międzynarodowej, było profanacją tej pięknej dyscypliny i nie stanowi żadnego odniesienia do teraźniejszości.

Kacper Dąderewicz

Źródło: własne
Ranking

Bukmacherzy

Darmowy zakład 29 PLN + Cashback 31 PLN + Bonus 1200 PLN. Kod: MEGABONUS

Bonus powitalny o łącznej wartości 1145zł. Zakład bez ryzyka + darmowy zakład + bonus od depozytu.

Zakład bez ryzyka 100 PLN i "Pakiet Pudziana" 3000 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

Mateusz Borek poleca: Bukmacher ETOTO zamienia 100zł na 300zł

Dyskusja

31
28 wrz 2019 | 23:00
+5
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Jeśli chodzi o utrzymywanie piłkarzy przez kluby , to znam temat od podszewki. Kluby na Śląsku to były za komuny wszystkie pod sponsoringiem kopalń. Duży klub , z osiągnięciami był sponsorowany przez kilka kopalń. Dlatego prezesami tych klubów były szyszki , dyrektorzy , prezesi , włodarze miejscy. Pracowałem na takiej kopalni. Miałem okazję stać w kolejce za wypłatą do kasy z niejednym znanym piłkarzem czy bokserem. Wszyscy byli na etatach sztygarskich , lub górniczych a nigdy dołu nie widzieli. Myśmy brali jakieś tam premie za metry , za wyrabianie norm , a oni przy nas , za wygrane mecze , strzelone bramki itd. W pierwszej kolejności oni byli brani pod uwagę by dostać mieszkanie , czy bona na samochód i tak to się kręciło. W tym też czasie , będąc pracownikiem dołowym , można było reklamować się od wojska , a w niektórych kopalniach nawet 2 lata pracy wystarczyło by uzyskać przejście do rezerwy. Tym kuszono zawodników z całej Polski.
28 wrz 2019 | 19:15
+6
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Ale w tamtym okresie, chociaz zaden nie gral na Zachodzie, polska pilka swiecila sukcesy.Jakos tamtym pilkarzom chcialo sie chciec.
28 wrz 2019 | 17:44
+10
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Ciekawe, że jak czasy komuny się skończyły to Ruch i Górnik nie potrafiły już zdobyć mistrzostwa.
28 wrz 2019 | 13:22
+3
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Szkoda, ze kibice pewnego "polskiego" klubu nadal twierdza, ze "mistrzostwo im się należy", chociaż PRL już dawno przeminął. Widać myślenie wprost z komuny pozostało. Nazwy nie podam, ale chyba każdy się domyśla o kogo chodzi.
28 wrz 2019 | 15:10
-17
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Jak najbardziej masz racje.
28 wrz 2019 | 16:02
-17
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Centralny Sowiecki Klub Sportowy na to wychodzi.
28 wrz 2019 | 20:07
+35
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Nie wiem o jakim klubie piszesz, ale podejrzewam, że jak każdy, kto nie ma pojęcia o tamtym okresie i tylko "coś gdzieś usłyszał", piszesz o Legii. Otóż przypominam, że w tej całej "Polsce Ludowej", ta wredna, faworyzowana Legia wygrała ligę 4 razy (słownie: cztery!), a biedne, krzywdzone Górnik i Ruch, w sumie aż 23 (!). Gdybyście wyszli odrobinę poza własną frustrację i kompleksy, wiedzielibyście że Legia, owszem ściągała do wojska, ale tylko tych, których nie chciały kluby górnicze, bo to one miały kupę kasy. A ta, bardzo skutecznie chroniła przed "powołaniem" do Legii. Poczytajcie sobie choćby wspomnienia Lucjana Brychczego i to jaka bieda była w Legii, gdzie brakowało niemal wszystkiego, a na Śląsku piłkarze żyli jak królowie i taki Górnik mógł sobie pozwolić na wyciągnięcie każdego, z każdego klubu (za pieniądze podatników!). Jedynie całkowita desperacja i upór niektórych wojskowych był czasem w stanie temu przeszkodzić, a różni "znawcy" piszą o tym jako o wielkim faworyzowaniu Legii. Jeśli piszesz, że ktoś uważa, że "mistrzostwo im się należy" to powinieneś to pisać o Górniku, bo to jego kibice żyją w wiecznym mitologizowaniu PRLu, którego byli ukochanymi dziećmi. Zwykła nieznajomość historii i faktów i kolejny słaby artykuł, pisany na podstawie wikipedii i wypocin z różnych forów dla frustratów.
28 wrz 2019 | 21:03
-24
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
O prosze. Uderz w stół a nożyce się odezwą...

Jak to świadczy o tym "pewnym klubie", ze pomimo faworyzowania go przez cała komunistyczną machinę udało im się wygrac lige zaledwie 4 razy? Widać sytuacja jak dziś i nawet oszukujac i nadal zabierając innym zawodników (Carlitos, za śmieszne pieniadze wykorzystujac to, ze Wisła była w finansowym dołku) rządzą w tym klubie nieudacznicy i jedynie przynoszą sobie wstyd.
28 wrz 2019 | 21:18
+28
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Widzę, że niewiele zrozumiałeś. Podałem ci konkretne dowody na to, że nie masz racji, a ty zamiast wziąć to na klatę jak facet i pomyśleć, że warto zgłębić trochę temat, poczytać, to wolisz pisać idiotyzmy w stylu, że "faworyzowali, a mimo to wygrali tylko 4 razy". Czytaj: jeśli fakty przeczą twoim chorym teoriom, tym gorzej dla faktów". Niestety, typowy dla "foliarzy" mechanizm wyparcia.
Świetnie to pokazuje sposób w jakim piszesz o Carlitosie - gdyby Wisła nie musiała go sprzedawać za śmieszne pieniądze, to by tego nie zrobiła. Prawda jest taka, że oferta Legii i procent z kolejnego transferu uratował TSW tyłek.
Za to idealnie podsumowałeś wszystko w ostatnim zdaniu - skoro w Legii rządzą tacy nieudacznicy (nie twierdzę, że nie), to jakimi nieudacznikami są ci rządzący w pozostałych polskich klubach, skoro i tak najczęściej oglądają plecy tej źle zarządzanej Legii? Tylko nie opowiadaj głodnych kawałków o tym, że Legia ma kupę kasy, bo to, że nie potrafią jej gdzie indziej zdobyć też fatalnie o nich świadczy. Kurtyna.
29 wrz 2019 | 10:57
-22
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Kazimierz Deyna-powołany do wojska by grał w Legii, pochodził z takiego małego miasteczka w okolicach Warszawy, co nazywało się Gdańsk. Dostał jasną wiadomosc od komunistycznych dygnitarzy-„albo będziesz grał dla Legii, albo pójdziesz w kamasze”.

Lucjan Brychczy-powołany do wojska na 2 lata (oczywiście do Warszawy), po odbyciu służby chciał wracać do domu, na Śląsk. Został na siłę zatrzymany w stolicy. Podobno wstawił sie za nim nawet Edward Gierek (wtedy jeszcze nie był I sekretarzem), to powiedziano mu "nie wtrącaj się w sprawy WOJSKOWE".

Ernest Pohl- urodzony na Sląsku, grał dla Śląskich klubów, powołany do wojska ZUPEŁNIE PRZYPADKOWO do Warszawy.

Henryk Kempny- król strzelców sezonu 1954, wygrywa wtedy mistrzostwo z Polonią Bytom, rok później...gra już dla Legii. Powołanie.

Edward Szymkowiak- podstawowy bramkarz Ruchu Chorzów, przez 3 sezony wygrywa wicemistrzostwo i 2 mistrzostwa, powołany do wojska do Warszawy...

Robert Gadocha-kluczowy zawodnik rywalizującego z Legią, Wawelu Kraków, w 1966 r. dostaje list o powołaniu...oczywiście z Warszawy.

Mirosław Okoński-najlepszy zawodnik Lecha Poznań w końcówce lat 70-tych. w 1980 roku otrzymuje powołanie do wojska. Oczywiście do stolicy.

K-U-R-T-Y-N-A

Zrozumiałeś coś? Może zanim zaczniesz bronić i wypierać się "pięknej" historii swojego ukochanego klubu to sam coś poczytasz i zasięgniesz języka co? Bo koledzy na żylecie ci o tym nie powiedzą. I ta wstawka o Carlitosie. Naprawdę myślałem, że jednak kibice Legii zdają sobie sprawę jak bardzo wydymali Wisłę, korzystając bez skrupułów z jej słabej kondycji. A tutaj okazuje sie, że wy jesteście na tyle bezczelni, ze jeszcze uważacie, ze jej pomogliście. No bardzo jej pomogliście zabierając za półdarmo ich najważniejszego zawodnika... Jakimi nieudacznikami sa inni? Świetny argument, brawo! "Inni też tak robią to i my możemy". Tak to was usprawiedliwia, zwłaszcza, że drugi zespół w ekstrakalsie ma przychody o połowę mniejsze od Legii (Legia 100 milionów, Lech 57 milionów). Piast, który wygrał mistrza miał dochody 25 milionów. To niezła "równa" rywalizacja. Moze jak twierdzisz, ze to inne kluby nie potrafią zdobyć same kasy, to dlaczego Legiunia nie potrafiła "gdzie indziej" zdobyć swoich zawodników, tylko musiała wyciągać najlepszych zawodników z innych klubów na siłę, za pomocą przymusowych powołań? Wyjmij słomę z butów i spójrz prawdzie w oczy. Chociaż i tak wiem, ze tego nie zrobisz.
30 wrz 2019 | 00:52
+22
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
"Zrozumiałeś coś?" Owszem, że wiesz jeszcze mniej niż myślałem. Rozumiem, słabo znasz historię polskiej piłki, tylko po co w takim razie udajesz, że jest inaczej?
Popatrzmy zatem na te twoje grafomańskie bzdurki:
"Kazimierz Deyna-powołany do wojska by grał w Legii, pochodził z takiego małego miasteczka w okolicach Warszawy, co nazywało się Gdańsk"
Bzdura numer 1: nie, nie pochodził z Gdańska. Był Kociewiakiem ze Stargardu i powołany został nie z Gdańska, tylko z Łodzi, gdzie był zawodnikiem ŁKSu. Po odbyciu służby został w Legii, tak mu źle z tym było.
"Lucjan Brychczy-powołany do wojska na 2 lata (oczywiście do Warszawy), po odbyciu służby chciał wracać do domu, na Śląsk. Został na siłę zatrzymany w stolicy. Podobno wstawił sie za nim nawet Edward Gierek (wtedy jeszcze nie był I sekretarzem), to powiedziano mu "nie wtrącaj się w sprawy WOJSKOWE"."
Bzdura numer 2: Może napisz do Pana Lucjana, że nic o sobie nie wie i ty znasz lepiej jego życiorys :D Brychczy sam mówił, że najpierw owszem chciał iść do Górnika, ale zachowali się wobec niego nie w porządku, więc później nie zamierzał wracać na Śląsk. A że w Warszawie rozpoczął nowe życie i było mu tu dobrze, to co planował jako krótka przygoda, skończyło się na spędzeniu w stolicy całego życia. Ale do tego warto by zajrzeć do jakiejś książki albo innego poważnego źródła. Aha, i przypominam, że Legia wyciągnęła go z... okręgówki, ze Stali Gliwice. Prawdziwa tragedia...

"Ernest Pohl- urodzony na Sląsku, grał dla Śląskich klubów, powołany do wojska ZUPEŁNIE PRZYPADKOWO do Warszawy. "
Bzdura numer 3: Pol, kiedy przychodził do Legii był zupełnie anonimowy i dopiero tutaj dostał szansę grania wielkiej piłki. W Legii wypłynął, a kiedy zgłosił się do niego ten "biedny" Górnik, to ta potężna Legia, będąca pupilkiem władz, go oddała. Legia go trzymała AŻ 3 sezony, a kiedy już stał się znany, to do "biednego" KSG trafił na ZALEDWIE 10 sezonów :D Brawo, kolejny raz łatwo cię pogrążyć suchymi faktami.

"Henryk Kempny- król strzelców sezonu 1954, wygrywa wtedy mistrzostwo z Polonią Bytom, rok później...gra już dla Legii. Powołanie. "
Bzdura numer 4: akurat Polonia (wtedy Ogniwo) jest w tamtych czasach o wiele mniej faworyzowana niż Górnik, bo jest klubem Kresowiaków, dlatego Kempny trafia do Legii. Ale od razu potem wraca do Bytomia. "Wszechpotężny" CWKS nie jest w stanie go zatrzymać. Paradne.

"Edward Szymkowiak- podstawowy bramkarz Ruchu Chorzów, przez 3 sezony wygrywa wicemistrzostwo i 2 mistrzostwa, powołany do wojska do Warszawy..."
Bzdura numer 5: a nawet więcej, wprost kłamstwo. Nie został powołany do Warszawy. Jest wtedy tak znany i tak ważny w Ruchu, że przez trzy sezony rozgrywa tam... 25 meczów i powołany do wojska trafia do... GWKS Bielsko :D Stamtąd dopiero trafia do Legii. Zdobywa z nią 2 tytuły, a mimo to "Wszechpotężny" CWKS nie jest w stanie go zatrzymać. Wraca na Śląsk.

"Robert Gadocha-kluczowy zawodnik rywalizującego z Legią, Wawelu Kraków, w 1966 r. dostaje list o powołaniu...oczywiście z Warszawy."
Bzdura numer 6: W czasie, w którym Gadocha grał w Wawelu, Legia zajęła 4 i 6 miejsce w I lidze (obecnie Ekstraklasie). Wawel, który wg ciebie "rywalizował z Legią" grał... w krakowskiej okręgówce. No popatrz - zmusili biedaka z okręgówki, żeby poszedł do jednej z najlepszych drużyn w Polsce. Prawdziwa tragedia :D:D:D

Od biedy, żeby już za bardzo się nad tobą nie pastwić, zgodzę się z przykładem Okońskiego. Sęk w tym, że: po pierwsze - "biedny" Lech w latach 80. zdobył tylko dwa mistrzostwa. "Potężna" Legia, aż zero. Po drugie: potężna, zabierająca piłkarzy Legia, nie potrafiła pana Mirka utrzymać po odbyciu służby. Ciekawe. Po trzecie, przypominam, że piłkarze wtedy oficjalnie byli amatorami i obowiązywała ich służba, jak każdego w tym kraju. Szczególnie w bardzo napiętym roku 1980. Jeśli pan Mirek tak bardzo nie chciał do Legii, to mógł spokojnie iść "w kamasze".

Wywód o Carlitosie to już prawdziwe kuriozum XD Mentalna komuna. 100 milionów przychodu: "nieudacznicy". 57 milionów: "ofiary nierównej rywalizacji". A kto innym broni osiągać przychody na poziomie Legii??? Carlitosa to Legia Wiśle ukradła, czy jak? Mamy wolny rynek, można sprzedawać albo nie. Były wyższe oferty? Dlaczego Wisła i Carlitos nie skorzystali z tych milionów, które im inni wg ciebie proponowali? Jakiś przepis im zabraniał? Jak klub nie chce, to nie sprzedaje. Pogrążasz się dzieciaku :D

Ale spoko, ja mogę tak bardzo długo. Pogrążaj się dalej.
KURTYNA x2
30 wrz 2019 | 07:17
-22
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
HAHAHA, widzę, że na poczekaniu szybciutko wymyśliłeś wymówkę i usprawiedliwienie dla każdego działania Legii. Szkoda, że każdy twój argument brzmi podobnie "jakim cudem, ten biedny i szkalowany niesłusznie CWKS, nie potrafił zatrzymać zawodników, przecież każdy chciał tam grac i każdy go kochał?". No właśnie. Ciekawe dlaczego po odbyciu PRZYMUSOWEJ służby wojskowej większość jak najszybciej uciekała z Warszawy gdzie pieprz rośnie. Hmmmm?

Może nam powiedz ile było takich transferów w 2 stronę, że ci faworyzowani Ruch, albo Górnik sobie wyciągali za darmo, chociaz na parę "przymusowych lat" najlepszego zawodnika z Legii, co? Dokłądnie tyle, ile sensu w twoich śmiesznych "argumentach" broniących za wszelka cenę, czegoś czego nie da się obronic. Ale tak jak myslałem. Chyba słoma w butach blokuje dopływ krwi do mózgu i nigdy prewnych rzeczy nie zrozumiesz i nie przyjmiesz do wiadomości jako psychofan warszawskiego klubu.
30 wrz 2019 | 16:32
+21
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
No i, jak należało się spodziewać, rozpoczęła się klasyczna rozmowa z "foliarzem" :D Zabrakło argumentów, to zaczęły się epitety. Mentalność postkolonialna, typowy ignorant, który wpadł w panikę, że ktoś nie kupuje na słowo uprzedzeń, które od lat w sobie hodował.
CWKS nie potrafił zatrzymać, bo jak ktoś skończył służbę, to wracał tam gdzie chciał. Taka to "komunistyczna potęga" była.
Popatrzmy na skład Legii, kiedy była najsilniejsza w czasie PRLu i zdobyła mistrzostwo, Puchar Polski oraz doszła do półfinału Pucharu Mistrzów a także na to skąd "ukradła" zawodników:
Grotyński (Mazur Karczew), Stachurski (Sarmata Warszawa), Zygmunt (Bzura Chodaków), Niedziółka (Mazur Karczew), Trzaskowski (Mazur Karczew), Z. Blaut (WKS - czyli transfer z innego klubu wojskowego, już po powołaniu), Żmijewski (OKS Otwock), Deyna (ŁKS - po rozegraniu jednego meczu w lidze), Brychczy (Stal Gliwice), Pieszko (Zawisza - czyli transfer z innego klubu wojskowego, już po powołaniu, po spadku Zetki do II Ligi), Gadocha (Wawel - okręgówka). Nie ma co - "kradła" najlepszym, niczego sama nie zbudowała XD XD XD
Pierwsze w ogóle sukcesy KSG osiągnął, kiedy wyciągnął z tej "wszechpotężnej" Legii dwóch z trzech najlepszych zawodników: Pohla i Kowala (od razu pierwsze w historii mistrzostwo). Brychczego nie udało się tylko ze względu na jego osobistą niechęć. A mógłbyś wymienić jakiegoś ważnego zawodnika KSG, który w czasie PRLu został powołany i "skradziony" z Górnika do Legii? Czemu Legia nie wyciągnęła Lubańskiego, Gorgonia, Kostki, Oślizły?
I wracając do Carlitosa - tak się dzieje na całym świecie - kluby biedniejsze sprzedają, żeby normalnie działać, bogatsze skupują. Legia też często musi oddawać za grosze, co jest żenujące, ale naturalne - nikt wtedy w Legii (wśród kibiców) nie płacze, że "ukradli", tylko co najwyżej narzeka na zarząd. To się nazywa rynek transferowy (mogłeś nie znać). Ale jest jedna rzecz, której na pewno się nie robi, a nawet jeśli dochodzi do skutku, to normalni kibice nigdy tego nie uznają: nie kupuje się i nie doprowadza celowo do upadku innych klubów, zabierając je lokalnej społeczności i nie udaje się, że teraz "czary, mary" i jest to inny klub ze stuletnią tradycją. A coś takiego zrobiła twoja ukochana, "gnębiona" Polonia Warszawa z Dyskobolią Grodzisk WLKP. Normalni kibice nigdy tego nie akceptują i wolą nawet zacząć od samego dna i wrócić jako normalny klub - co czasem się udaje (vide Pogoń albo Parma), czasem mniej (Zawisza czy Wimbledon), ale przynajmniej świadczy o chociaż odrobinie honoru, bądź jego całkowitym braku. Na szczęście KSP spotkała zasłużona kara. Karma wraca :)
No dalej, tup nóżkami i kłóć się z faktami :D
1 paź 2019 | 10:57
-20
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
No to jak normalni kibice tego nie akceptują, to sobie poczytaj o historii swojego sowieckiego klubiku tuż po wojnie i kto miał nazwe Legia, kto Gwardia itp. A i kto był w zarządzi, bo być może tacy panowie w sowieckich mundurach "przypadkowo" mogli przechodzić przez pokój zarządu z tragarzami.

Ty chyba nie czytasz co się do ciebie pisze. Powtarzam ci po raz kolejny Brychczy chciał od razu po służbie wracać do domu na Śląsk. Zatrzymali go na siłę. A ty podajesz go jako przykład tego jak to niby Legia "honorowo" załatwiała transfery? Śmieszne. Tak samo przykąłd Kowala i Pohla, jako tych którzy zostali "wyciagnięci" z Legi przez Górnika. Hahaha, człowieku, jak ty nisko mozesz upaść. Doskonale zdajesz sobie sprawę, że akurat wtedy obu tym panom kończyła się przymusowa służba wojskowa? Wiem, ze o tym wiedziałeś, ale celowo jakoś przypadkiem zapomniałeś wspomnieć. Zostałeś na siłe powołany do Warszawy i zmusozny do gry i co, miałbys potem zostać tam z własnej woli? Moze więźniom tez zadajmy pytanie jak kończy im się odbywanie wyroku "czy może nie chcieliby zostać na dłużej"? Żałosne.

Słuchaj, cała Polska, naprawdę calutka Polska doskonale wie i zdaje sobie sprawę z tego jak Legia zachowywała się i jak działała, załatwiając na przykład transfery w czasach PRL. Tylko ludzie z Warszawy usilnie nie chcą tego przyjąć do wiadomości, mają klapki na oczach i wymyślają coraz to nowe usprawiedliwienia i wymówki, ze to wcale nie tak i czarne jest białe. Nie chce mi sie już z tobą dyskutować, bo nie masz absolutnie ŻADNYCH argumentów. Dostałeś jak na tacy krótką listę (jest ich więcej) zawodników których Legia powoł...o przepraszam wytransferowała sobie za darmo na czas służby wojskowej z innych klubów, a jedyne twoje argumenty na to, sa w stylu "nieprawda", "to nie tak", "wcale nie hehe". I tyle. Zostali powołani? ZOSTALI. Jak tu z tobą dyskutować skoro twierdzisz, że ten podstawowy fakt wcale nie miał miejsca? Do widzenia i żyj sobie dalej w swoim hermetycznie zamkniętym, różowym, warszawskim świecie...
2 paź 2019 | 10:13
+20
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
"No to jak normalni kibice tego nie akceptują, to sobie poczytaj o historii swojego sowieckiego klubiku tuż po wojnie i kto miał nazwe Legia, kto Gwardia itp. A i kto był w zarządzi, bo być może tacy panowie w sowieckich mundurach "przypadkowo" mogli przechodzić przez pokój zarządu z tragarzami."
Tak. Podobnie ci sowieccy generałowie rządzili w LWP - idąc twoim tokiem rozumowania, każdy kto teraz służy w wojsku, służy w "sowieckiej armijce", bo kiedyś komuchy sobie ją zawłaszczyły. Podobnie jak z niemal wszystkim w tym kraju. Sposób myślenia ameby. KSP też sobie zawłaszczyły, tylko takie mniej kumate i obrotne. Ale już najbardziej obrotne i świetnie kombinujące za państwową kasę to były na Śląsku - dla nich PRL, to był złoty wiek. Według ciebie należało zacząć na Ł3 powstanie i wyrzucić sowietów z bronią w ręku, wtedy byłoby honorowo - bohater zza klawiatury XD Sęk w tym, że jak na Legii w latach 80. pojawiały się banery "Solidarności" i starcia z MO i ZOMO, to u was, "bohaterów" było cichutko....

"Ty chyba nie czytasz co się do ciebie pisze. Powtarzam ci po raz kolejny Brychczy chciał od razu po służbie wracać do domu na Śląsk. Zatrzymali go na siłę. A ty podajesz go jako przykład tego jak to niby Legia "honorowo" załatwiała transfery? Śmieszne. Tak samo przykąłd Kowala i Pohla, jako tych którzy zostali "wyciagnięci" z Legi przez Górnika. Hahaha, człowieku, jak ty nisko mozesz upaść. Doskonale zdajesz sobie sprawę, że akurat wtedy obu tym panom kończyła się przymusowa służba wojskowa? Wiem, ze o tym wiedziałeś, ale celowo jakoś przypadkiem zapomniałeś wspomnieć. Zostałeś na siłe powołany do Warszawy i zmusozny do gry i co, miałbys potem zostać tam z własnej woli? Moze więźniom tez zadajmy pytanie jak kończy im się odbywanie wyroku "czy może nie chcieliby zostać na dłużej"? Żałosne."
Człowieczku nie potrafiący czytać ze zrozumieniem i wyciągać logicznych wniosków: już ci pisałem, a ty dalej nie rozumiesz - powiedz to Brychczemu, że wiesz lepiej, bo on twierdzi zupełnie co innego. Nosek rośnie? Już abstrahując od tego, że sam sobie zaprzeczasz: z jednej strony piszesz, że Pohl wrócił, bo skończył służbę i nie mogli go zatrzymać, ale z drugiej Brychczy też skończył, to go zatrzymali bo mogli. Czytasz w ogóle to co piszesz??? Z logiki pała, siadaj.
Wracając do meritum: kończyła się służba, i??? Był sobie biedny Górnik i potężna, wszechmocna Legia, w sowieckim, zniewolonym kraju i ta wszechmocna Legia nie potrafiła zatrzymać najlepszych zawodników? Bredzisz i ośmieszasz się coraz bardziej z każdym postem. A najlepsze jest to, że nic nie rozumiesz z tego co sam piszesz. O tym, że "Legia "honorowo" załatwiała transfery" to też pewnie gdzieś w ciekawym miejscu przeczytałeś - gadasz sam ze sobą geniuszu.

"Słuchaj, cała Polska, naprawdę calutka Polska doskonale wie i zdaje sobie sprawę z tego jak Legia zachowywała się i jak działała, załatwiając na przykład transfery w czasach PRL. Tylko ludzie z Warszawy usilnie nie chcą tego przyjąć do wiadomości, mają klapki na oczach i wymyślają coraz to nowe usprawiedliwienia i wymówki, ze to wcale nie tak i czarne jest białe. Nie chce mi sie już z tobą dyskutować, bo nie masz absolutnie ŻADNYCH argumentów. Dostałeś jak na tacy krótką listę (jest ich więcej) zawodników których Legia powoł...o przepraszam wytransferowała sobie za darmo na czas służby wojskowej z innych klubów, a jedyne twoje argumenty na to, sa w stylu "nieprawda", "to nie tak", "wcale nie hehe". I tyle. Zostali powołani? ZOSTALI. Jak tu z tobą dyskutować skoro twierdzisz, że ten podstawowy fakt wcale nie miał miejsca? Do widzenia i żyj sobie dalej w swoim hermetycznie zamkniętym, różowym, warszawskim świecie..."

Owszem, nie masz absolutnie żadnych argumentów, a fakty są takie: Legia nie miała najgorzej za PRLu, ale O WIELE lepiej miały takie Ruch czy Górnik, a Lech, ŁKS czy Wisła też gorzej nie miały. Śląsk, Zawisza czy Wawel też brały do woja i co? I wiem jedno - poza forami pełnymi "znawców" takich jak ty, kibice Legii cieszą się szacunkiem (mimo niechęci, czy wręcz nienawiści), w przeciwieństwie do kibiców twojego KSP. Ci są uważani za pozbawionych jakiegokolwiek honoru i tak są traktowani (nawet na meczach zgód swoich zgód - jakbyś jeździł, to byś wiedział). Poza tym polonista wyszedł z ciebie w całej rozciągłości, w momencie, w którym (tak jak się spodziewałem) nie odniosłeś się ani słowem do tego jak "ukradliście" klub z tradycjami i sukcesami lokalnej społeczności w Grodzisku. Nie masz absolutnie żadnych argumentów, a na to co napisałeś wystarczyło przytoczyć suche fakty, na które, rzecz jasna, nie znajdujesz żadnej racjonalnej odpowiedzi.
K.O.
2 paź 2019 | 18:15
-19
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
AHAHAHAHAHA AHAHAHAHA HAHAHAH HAHAHAHAHAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA " kibice Legii ciesza się szacunkiem" AHAHAHAHAHAHAHAHA dobre, naprawdę wyborny żart. AHAHAHA, dawno mnie tak brzuch nie bolał od śmiechu.

O "wiele" lepiej miały Ruch czy Górnik? No to wciąż czekam, kogo to górnik powołał za darmo i na siłę do pracy w kopalni z Legii? Albo Ruch powołał kogoś do służby w milicji z Warszawy? Może chociaż Śląsk czy ŁKS, które nie miały gorzej niż Legia podebrały jej jakiegoś zawodnika? Nie? No pacz, CO ZA PRZYPADEK! Bo jakoś w drugą stronę to KURWA MAĆ działało przez cały okres PRL! Urósł nosek? Zapytaj setek piłkarzy czy szli do Legii bo w sumie lubili Warszawę albo długie podróże z domu do stolicy, czy szli bo pan listonosz przyniósł im list z powołaniem. No zapytaj. Czy może sam wiesz lepiej od nich, ze gra w "WIELKIEJ LEGIII!!!!!111!!!" to było ich marzenie a za dzieciaka wypisywali szprajem "CWKS" na ścianach kamienic w Zabrzu, Krakowie albo Gdańsku...

Nie ma co na ciebie tracić czasu pajacyku z Warszawy. Po tym tekście 1000 lecia o szacunku do legionistów w całej Polsce pokazałeś, ze już dawno nie piszesz do mnie z Ziemi, tylko z Marsa, bo odleciałeś w kosmos. Niestety, żeby dowiedzieć się prawdy trzeba pojechać gdzieś dalej niż 50 kilometrów od pałacu kultury lub do Szczecina albo Sosnowca. A juz wszelkie granice dobrego smaku i przyzwoitości przekroczyłeś wypowiadajac się o jakimś rzekomym "ukradnięciu" klubu z tradycjami. Śmieszne, zę legionista wypomina komuś brak honoru. Honorem było odrzucenie "pomocnej ręki władzy ludowej" i to w czasach gdzie za taką postawę groziło w najlepszym razie aresztowanie. Mimo to powien klub z warszawy zrobił to w latach 40. Wiesz który? WIESZ? Na pewno nie twój! Twój ssał mleko z ludowego cyca i nie tylko cyca i nie tylko mleko. Cała kibicowska Polska o tym wie i tak bardzo szanuję legie za jej "honorową" historię i za jej "obiektywnych" kibiców, ze na każdym meczu z nią intonuję przyśpiewek ku jej czci. Zaczyna sie takimi słowami: "Legia to stara k...". Resztę znasz. I zna ją każdy kibic w Polsce. Ciekawe skąd...

Bez odbioru.
4 paź 2019 | 11:34
+19
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
"AHAHAHAHAHA AHAHAHAHA HAHAHAH HAHAHAHAHAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA " kibice Legii ciesza się szacunkiem" AHAHAHAHAHAHAHAHA dobre, naprawdę wyborny żart. AHAHAHA, dawno mnie tak brzuch nie bolał od śmiechu. "
Dostałeś spazmów, rozumiem - ciężko przeboleć kiedy przegrywasz z kimś wymianę argumentów :) Gdybyś bywał na meczach, jeździł trochę po Polsce to byś wiedział. Kibiców KSP niemal nikt nie szanuje i nie traktuje poważnie. Takie życie.

"O "wiele" lepiej miały Ruch czy Górnik? No to wciąż czekam, kogo to górnik powołał za darmo i na siłę do pracy w kopalni z Legii? Albo Ruch powołał kogoś do służby w milicji z Warszawy? Może chociaż Śląsk czy ŁKS, które nie miały gorzej niż Legia podebrały jej jakiegoś zawodnika? Nie? No pacz, CO ZA PRZYPADEK! Bo jakoś w drugą stronę to KURWA MAĆ działało przez cały okres PRL! Urósł nosek? Zapytaj setek piłkarzy czy szli do Legii bo w sumie lubili Warszawę albo długie podróże z domu do stolicy, czy szli bo pan listonosz przyniósł im list z powołaniem. No zapytaj. Czy może sam wiesz lepiej od nich, ze gra w "WIELKIEJ LEGIII!!!!!111!!!" to było ich marzenie a za dzieciaka wypisywali szprajem "CWKS" na ścianach kamienic w Zabrzu, Krakowie albo Gdańsku..."
Kolejne spazmy i bluzgi. Mała Greta ze Szwecji :D Ja już pisałem kogo Górrnik wyciągnął z Legii (jej czołowych piłkarzy) i na nich zbudował swoją potęgę (problem z czytaniem się kłania). Wciąż natomiast nie doczekałem się choćby jednego czołowego zawodnika KSG czy choćby Ruchu, który w czasie PRLu trafił do Legii. A nosek rośnie....

"Nie ma co na ciebie tracić czasu pajacyku z Warszawy. Po tym tekście 1000 lecia o szacunku do legionistów w całej Polsce pokazałeś, ze już dawno nie piszesz do mnie z Ziemi, tylko z Marsa, bo odleciałeś w kosmos. Niestety, żeby dowiedzieć się prawdy trzeba pojechać gdzieś dalej niż 50 kilometrów od pałacu kultury lub do Szczecina albo Sosnowca. A juz wszelkie granice dobrego smaku i przyzwoitości przekroczyłeś wypowiadajac się o jakimś rzekomym "ukradnięciu" klubu z tradycjami. Śmieszne, zę legionista wypomina komuś brak honoru. Honorem było odrzucenie "pomocnej ręki władzy ludowej" i to w czasach gdzie za taką postawę groziło w najlepszym razie aresztowanie. Mimo to powien klub z warszawy zrobił to w latach 40. Wiesz który? WIESZ? Na pewno nie twój! Twój ssał mleko z ludowego cyca i nie tylko cyca i nie tylko mleko. Cała kibicowska Polska o tym wie i tak bardzo szanuję legie za jej "honorową" historię i za jej "obiektywnych" kibiców, ze na każdym meczu z nią intonuję przyśpiewek ku jej czci. Zaczyna sie takimi słowami: "Legia to stara k...". Resztę znasz. I zna ją każdy kibic w Polsce. Ciekawe skąd..."

I kolejne spazmy, wyzwiska i frustracja. Bełkot, zero argumentów. Tak, KSP już nie istnieje. Ukradło ludziom klub, zmieniło nazwę na KSP, a kibice Polonii udają, że nic się nie stało i chodzą na ten "nowotwór". Dlatego nikt was nie szanuje. I znowu wykazałeś się kompletnym brakiem inteligencji i umiejętności rozumienia czytanego tekstu. Napisałem wyraźnie: "szacunkiem (mimo niechęci, czy wręcz nienawiści)". Ta przyśpiewka świadczy niby o czym? Jak przytoczę jakąś o Wiśle, Lechu, Jagiellonii, Lechii czy Polonii to udowodnię, że one też nie zasługują na szacunek. Z logiki kolejna pała (z wykrzyknikiem), siadaj.

Tak czy siak wciąż nie odpowiedziałeś dlaczego: a) z Legii do KSG piłkarze (czołowi) trafiali, a na odwrót nie; b) dlaczego po służbie Legia nie była w stanie tych "poborowych" zatrzymać; c) jak to możliwe, że "gnębiony" KSG zdobył w PRLu 14 tytułów, a "faworyzowana" Legia 4; d) czemu mogąc niby ściągnąć dowolnego piłkarza, z dowolnego klubu, zbierała po Karczewach, Bielskach, Otwockach, Chodakowach itp. (przy całym szacunku do tych miast); e) jak nazwać to, że kupuje się jeden klub, przemianowuje i przenosi do innej części Polski, udając inny klub? To oczywiste - wiesz, że nie masz racji, ale brniesz w swoje rojenia i potrafisz tylko spazmować przed monitorem. Miód na moje serce :)

I na końcu największe kuriozum, mit numer 1 każdego polonisty: "odrzucenie "pomocnej ręki władzy ludowej" i to w czasach gdzie za taką postawę groziło w najlepszym razie aresztowanie".
Dawno się tak nie uśmiałem :D. Przypominam, że Polonia, z dwóch swoich tytułów, pierwszy (a więc połowę ;)) zdobyła pod patronatem Milicji Obywatelskiej i to w czasach, kiedy ta zajmowała się głównie zwalczaniem podziemia niepodległościowego. Później niby ten patronat "odrzuciła", ale nie przeszkodziło jej to wejść pod parasol komunistycznej kolei państwowej. A, że działacze KSP byli bardzo nieudolni, to finansowanie ze środków PKP przeniesiono głównie do Poznania. Dlatego to do Lecha powinniście mieć pretensje, bo to dzięki nim nie mieliście kasy na nic (głównie dzięki własnym działaczom, ale mity są wam potrzebne).
Prawda jest taka, że jedyne kluby w Polsce, które mają prawo mówić o tym, że stała im się krzywda w PRLu na korzyść Legii, to te wojskowe (Śląsk, Zawisza, Wawel - tyle, że Legia była najstarszym i najbardziej zasłużonym z nich), bo obowiązywała centralizacja środków z resortów. Tak kolej poszła w Lecha, MO w różnych latach w Polonię, Wisłę i Lecha, a górnictwo lokalnie, ale głównie w KSG.

Spazmuj dalej :)
4 paź 2019 | 19:46
-18
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
"łeee łeee, spazmy, łeee spazmy spazmy, łee ełeee"- tak wygląda cała twoja argumentacja pajacyku z Warszawy. Legia była oczkiem w głowie władzy ludowej i komunistów? NO ALE KSP JEST ZŁE "UKRADŁO KLUB KIBICOM!!1!11". No to fajny, argument w dyskusji o powoływaniu piłkarzy z innych klubów do Legii. No, ale jeśli nie ma się absolutnie zadnych innych rzeczowych, to tonący i brzytwy się chwyta... Jakoś nic nie wspomniałeś o sowieckich generałach w zarządzie Legiuni? Czy tez argumentem odbijajacym piłeczkę jest tutaj "KSP ZŁE!!1!!". Nadal brak piłkarzy, których inne kluby podebrały Legii, natomiast listę piłkarzy których legia powołała za darmo do siebie masz ( i to nawet nie jest pełna lista-wiec z korzyścią dla ciebie). Tu jest między nami różnica.

Choćbyś płakał, spamił, wypisywał bzdury, próbował obrażąc KSP i przerzucac na nich rzekomą winę, to jednak "chwalebnej historii" swojego klubu nie zmienisz. Fakty są jasne, zna je cała Polska i ma przez to odpowiednie podejście do pewnego klubu z Warszawy. Nienawidzi go cała kibicowska Polska, i ku twojej rozpaczy nie jest tym klubem wcale Polonia.

Smuteczek :3
8 paź 2019 | 08:27
+17
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
No i ciąg dalszy spazmów i wyzwisk :D Jesteś autentycznie jedną z głupszych osób, z którymi kiedykolwiek rozmawiałem w necie :D A to, przyznaję, duża sztuka.
Cytuję twoje główne argumenty: "hahahahahaaaahhhhaaaaa"; "Deynę ukradli z Gdańska" (chociaż był z Kociewia i trafił do Legii z ŁKS), "Brychczy chciał wrócić na Śląsk (chociaż nie chciał), ale mu nie pozwolili, chociaż, jak się okazało przy okazji Pola, nie mogli" XD itp. Podaję suche fakty, a ty tylko spazmujesz przed monitorem i wyrzucasz z siebie zdania na poziomie dziecka z podstawówki (i to jednego z głupszych). Nie, nie podałeś żadnych argumentów, faktów, a jesteś na tyle nieogarnięty, że uważasz inaczej.
"Nadal brak piłkarzy, których inne kluby podebrały Legii, natomiast listę piłkarzy których legia powołała za darmo do siebie masz ( i to nawet nie jest pełna lista-wiec z korzyścią dla ciebie). Tu jest między nami różnica." Tutaj to już się naprawdę uśmiałem :D Jesteś tak głupi, że piszesz te swoje bzdury, mimo że zrobiłem to czego niby nie zrobiłem i to już dwa razy. Tak, Legia ściągała zawodników z Karczewa, Bielska i Otwocka, a Górnik był w stanie jej zabrać kluczowych piłkarzy (biedny Górnik :D), a ja cały czas czekam aż biedny, nieświadomy swoich ułomności, człowieczku podasz mi nazwisko jednego piłkarza, którego "faworyzowana" Legia "ukradła" "biednemu" Górnikowi i się doczekać nie mogę :D Najlepsza taktyka w rozmowie z niezbyt ogarniętymi ludźmi, zatopionymi w swoich chorych, idiotycznych teoriach - suche fakty. Spazmuj dalej, mam z tego dużo radości. Ps. Miało być przecież "bez odbioru" XDDD
9 paź 2019 | 16:19
-17
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Cały tydzień zajęło ci pisanie komentarza? Nieźle. Robisz postępy niczym Legia w ekstraklasie!

Proszę. oto suche fakty, na które nie masz żadnej odpowiedzi.

Lucjan Brychczy-powołany do wojska na 2 lata (oczywiście do Warszawy), po odbyciu służby chciał wracać do domu, na Śląsk. Został na siłę zatrzymany w stolicy. Podobno wstawił sie za nim nawet Edward Gierek (wtedy jeszcze nie był I sekretarzem), to powiedziano mu "nie wtrącaj się w sprawy WOJSKOWE".

Ernest Pohl- urodzony na Sląsku, grał dla Śląskich klubów, powołany do wojska ZUPEŁNIE PRZYPADKOWO do Warszawy.

Henryk Kempny- król strzelców sezonu 1954, wygrywa wtedy mistrzostwo z Polonią Bytom, rok później...gra już dla Legii. Powołanie.

Edward Szymkowiak- podstawowy bramkarz Ruchu Chorzów, przez 3 sezony wygrywa wicemistrzostwo i 2 mistrzostwa, powołany do wojska do Warszawy...

Robert Gadocha-kluczowy zawodnik rywalizującego z Legią, Wawelu Kraków, w 1966 r. dostaje list o powołaniu...oczywiście z Warszawy.

Mirosław Okoński-najlepszy zawodnik Lecha Poznań w końcówce lat 70-tych. w 1980 roku otrzymuje powołanie do wojska. Oczywiście do stolicy.
9 paź 2019 | 18:21
+15
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Nie, "geniuszu". Wyobraź sobie, że nie każdy tutaj jest takim "nołlajfem", że siedzi na meczykach całe dnie. Ludzie mają związki, pracę, znajomych itd. Pisałem komentarz jakieś 3 minuty bo tak łatwo rozbić te twoje "argumenty" w pył.
Skoro się powtarzasz, to i ja się powtórzę, tylko w bardziej skondensowanej formie, bo masz ewidentny problem ze zrozumieniem prostego tekstu.
Brychczy nie chciał wrócić na Śląsk. Sam tak twierdzi, więc po co kłamiesz. Po drugie zdecyduj się: Legia mogła kogoś zatrzymać po służbie czy nie? Bo sam sobie przeczysz. Brychczy czy Pol?
Wawel był klubem wojskowym, więc Gadocha już do niego trafił z powołania. I nie, nie rywalizował z Legią bo grał w okręgówce. Znowu kłamiesz.
Kempny od razu po wojsku wraca na Śląsk. To Jak to było z tym Brychczym?
Dalej nie potrafisz wskazać choćby jednego podstawowego gracza KSG, który trafił do Legii. Czekam. Wszystkie liczby i fakty dalej wskazują, że Górnik był o wiele bardziej faworyzowany.
9 paź 2019 | 19:39
-14
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Lucjan Brychczy-powołany do wojska na 2 lata (oczywiście do Warszawy), po odbyciu służby chciał wracać do domu, na Śląsk. Został na siłę zatrzymany w stolicy. Podobno wstawił sie za nim nawet Edward Gierek (wtedy jeszcze nie był I sekretarzem), to powiedziano mu "nie wtrącaj się w sprawy WOJSKOWE".

Ernest Pohl- urodzony na Sląsku, grał dla Śląskich klubów, powołany do wojska ZUPEŁNIE PRZYPADKOWO do Warszawy.

Henryk Kempny- król strzelców sezonu 1954, wygrywa wtedy mistrzostwo z Polonią Bytom, rok później...gra już dla Legii. Powołanie.

Edward Szymkowiak- podstawowy bramkarz Ruchu Chorzów, przez 3 sezony wygrywa wicemistrzostwo i 2 mistrzostwa, powołany do wojska do Warszawy...

Robert Gadocha-kluczowy zawodnik rywalizującego z Legią, Wawelu Kraków, w 1966 r. dostaje list o powołaniu...oczywiście z Warszawy.

Mirosław Okoński-najlepszy zawodnik Lecha Poznań w końcówce lat 70-tych. w 1980 roku otrzymuje powołanie do wojska. Oczywiście do stolicy.


Do skutku...
15 paź 2019 | 11:43
+14
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Znowu się zapętliłeś XD Podawaj dalej wciąż te same "fakty", które już dawno obaliłem. Czy w tym zalewie głupot pojawiło się w końcu chociaż jedno nazwisko zawodnika pierwszej drużyny Górnika albo chociaż Ruchu, który został "na siłę" wzięty do Legii? Nie widzę, ciekawe czy się doczekam ;) Bez tego to tylko dalej żenująca, pozbawiona sensu i podstawy w faktach teoryjka kogoś z wielkim kompleksem Legii, która mogąc "zabierać" świetnych zawodników Górnika czy Ruchu, wolała "grzebać" w Otwocku, Bielsku, Bytomiu czy krakowskiej okręgówce. Pogrążaj się dalej.

Do skutku...
15 paź 2019 | 20:14
-13
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Dobr\ dzbanie odpowiedz mi tylko jednym TAK albo NIE. Nic nie dopisuj, nie dodawaj żadnych wyjasnień, niech następony twój komentarz bedzie miał 3 litery. A pytanie brzmi.

CZY WOJSKO I POŚREDNIO LEGIA WARSZAWA (CWKS LEGIA) W LATACH 1945-1989 POWOŁYWAŁA ZAWODNIKÓW Z INNYCH KLUBÓW DO ODBYCIA SŁUŻBY WOJSKOWEJ W WARSZAEWIE (POMIMO TEGO, ZE ZAWODNICY POCHODZILI Z RÓŻNYCH STORN POLSKI) A NASTĘPNIE CI ZAWODNICY GRALI W JEJ BARWACH?


Poproszę o 3 literową odpowiedź- NIC WIĘCEJ.
18 paź 2019 | 11:02
+13
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Z czołowych klubów NIE, bo nie było jej stać. Głównie przenoszeni byli z innych wojskowych (już po powołaniu), albo z okręgówek (zamiast iść w obowiązkowe wówczas kamasze, trafiali do Legii).
A teraz "dzbaneczku", odporny na wiedzę i fakty, czy w końcu podasz jedno, jedyne nazwisko zawodnika pierwszego składu KSG, albo chociaż czołowego piłkarza Ruchu powołanego do Legii/CWKS. Nie wymagam nazwiska na trzy litery, liczba liter dowolna :D
18 paź 2019 | 19:05
-10
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Widzę, że liczenie do 3 przekracza twoje zdolności intelektualne, no ale niczego więcej nie spodziewałem sie po legioniście twierdzącym, ze absolutnie, legiunia jest czysta i cacy i w PRL nikomu absolutnie graczy nie podbierała i to tylko przypadek, ze po powołaniu grali dla niej.

Łap trochę faktów. Do skutku. może kiedyś w końcu przeczytasz i coś do pustego łba dotrze...

Kazimierz Deyna-powołany do wojska by grał w Legii, pochodził z takiego małego miasteczka w okolicach Warszawy, co nazywało się Gdańsk. Dostał jasną wiadomosc od komunistycznych dygnitarzy-„albo będziesz grał dla Legii, albo pójdziesz w kamasze”.

Lucjan Brychczy-powołany do wojska na 2 lata (oczywiście do Warszawy), po odbyciu służby chciał wracać do domu, na Śląsk. Został na siłę zatrzymany w stolicy. Podobno wstawił sie za nim nawet Edward Gierek (wtedy jeszcze nie był I sekretarzem), to powiedziano mu "nie wtrącaj się w sprawy WOJSKOWE".

Ernest Pohl- urodzony na Sląsku, grał dla Śląskich klubów, powołany do wojska ZUPEŁNIE PRZYPADKOWO do Warszawy.

Henryk Kempny- król strzelców sezonu 1954, wygrywa wtedy mistrzostwo z Polonią Bytom, rok później...gra już dla Legii. Powołanie.

Edward Szymkowiak- podstawowy bramkarz Ruchu Chorzów, przez 3 sezony wygrywa wicemistrzostwo i 2 mistrzostwa, powołany do wojska do Warszawy...

Robert Gadocha-kluczowy zawodnik rywalizującego z Legią, Wawelu Kraków, w 1966 r. dostaje list o powołaniu...oczywiście z Warszawy.

Mirosław Okoński-najlepszy zawodnik Lecha Poznań w końcówce lat 70-tych. w 1980 roku otrzymuje powołanie do wojska. Oczywiście do stolicy.
19 paź 2019 | 04:33
+10
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Rozumiem, przyznajesz się w końcu do porażki, chociaż jest ona oczywista od samego początku. Wciąż nie potrafisz wskazać choćby jednego piłkarza KSG. Dziękuję za przyznanie mi racji - fakty mówią same za siebie.
Oczywiście pisanie prawdy "przekracza twoje zdolności intelektualne", stąd takie "mądrości" i "fakty" jak to, że Deyna pochodził z Gdańska, czy to, że Szymkowiak przez 3 sezony był podstawowym bramkarzem Ruchu (średnio osiem meczów na sezon), albo że rywalami drużyn z I ligi były drużyny z okręgówki. Taki sam "fakt" jakby napisać, że rywalem dla Liverpoolu jest Grimsby Town, a dla Realu Extremadura. O braku znajomości tak podstawowych spraw jak to, że Wawel był klubem wojskowym nie wspominając.
No cóż, pozamiatane, nie znasz się wcale, faktów na potwierdzenie twojej chorej tezy wciąż brak, a kłamstwami, które bardzo łatwo zweryfikować rzucasz jak z rękawa. Łatwe zaoranie.
19 paź 2019 | 22:39
-10
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Taki tam fakt, ze ta drużyna z okręgówki została w 1954 r.rozpierdolona właśnie przez twoją legiunie. Jak to? A tak to. Rozwiązali cały klub a piłkarzy cyk, do Warszawy. Taka to honorowa i nikomu nie robiąca krzywdy była legia. No ale przecież "niKOgo niE OsZUgalIśmy i NIe ukRAtliŚMy hue hue". Trudno dyskutować z warszawskim idiotą który jest odporny na argumenty jak legia na grę w europejskich pucharach. "nie bo nie-legia jest dobra i już. I niewinna. I nikogo nie powoływała! A jak powoływała to zawsze tylko dla dobra zawodnika i jego klubu hehe". Co moze nie miałęś pojecia i znajomosći o tak podstawowej sprawie? O tym, zę komunistyczny klubik z warszawki podbierał innym zawodników tez nie masz i nie chcesz w to uwierzyć. Trudno. Ty sobie nie wierz, wystarczy, że cała Polska o tym WIE.
20 paź 2019 | 00:34
+10
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Użyję argumentu w twoim stylu: CAŁA Polska WIE, że jesteś idiotą. Na pewno też CAŁA Polska WIE, że brak ci argumentów, Polonia ukradła klub kibicom z Grodziska, Górnik i Ruch były faworyzowane w PRLu, a ty dalej nie potrafisz podać jednego nazwiska.
I jeszcze jedno, mało inteligentna, zakompleksiona osóbko:
"ta drużyna z okręgówki została w 1954 r.rozpierdolona właśnie przez twoją legiunie", a wcześniej "zawodnik rywalizującego z Legią, Wawelu Kraków, w 1966 r. dostaje list o powołaniu". Dalej nie kumasz, że z każdym kolejnym postem ośmieszasz się jeszcze bardziej i wzajemnie sobie "geniuszu" zaprzeczasz. Nochal rośnie.
20 paź 2019 | 12:51
-10
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
To masz parę, nie tylko jedno, nazwisk których usilnie próbujesz nie zauważać :) Do skutku.

Kazimierz Deyna-powołany do wojska by grał w Legii, pochodził z takiego małego miasteczka w okolicach Warszawy, co nazywało się Gdańsk. Dostał jasną wiadomosc od komunistycznych dygnitarzy-„albo będziesz grał dla Legii, albo pójdziesz w kamasze”.

Lucjan Brychczy-powołany do wojska na 2 lata (oczywiście do Warszawy), po odbyciu służby chciał wracać do domu, na Śląsk. Został na siłę zatrzymany w stolicy. Podobno wstawił sie za nim nawet Edward Gierek (wtedy jeszcze nie był I sekretarzem), to powiedziano mu "nie wtrącaj się w sprawy WOJSKOWE".

Ernest Pohl- urodzony na Sląsku, grał dla Śląskich klubów, powołany do wojska ZUPEŁNIE PRZYPADKOWO do Warszawy.

Henryk Kempny- król strzelców sezonu 1954, wygrywa wtedy mistrzostwo z Polonią Bytom, rok później...gra już dla Legii. Powołanie.

Edward Szymkowiak- podstawowy bramkarz Ruchu Chorzów, przez 3 sezony wygrywa wicemistrzostwo i 2 mistrzostwa, powołany do wojska do Warszawy...

Robert Gadocha-kluczowy zawodnik rywalizującego z Legią, Wawelu Kraków, w 1966 r. dostaje list o powołaniu...oczywiście z Warszawy.

Mirosław Okoński-najlepszy zawodnik Lecha Poznań w końcówce lat 70-tych. w 1980 roku otrzymuje powołanie do wojska. Oczywiście do stolicy.
20 paź 2019 | 13:27
+10
+{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{fake_counter}}
{{message}}
Deyna, Okoński, Gadocha w Górniku, no proszę na coraz większego cymbała wychodzisz :D Możesz też końcu napisać co ma Deyna wspólnego z Gdańskiem? Alternatywna rzeczywistość - własny świat :D
Dalej czekam matołku. Do skutku :D
{{comment.created_datetime}}
(Edytowany)
{{comment.user_score.team_A_name}}
{{comment.user_score.team_A_score}}:{{comment.user_score.team_B_score}}
{{comment.user_score.team_B_name}}
Edytuj (jeszcze przez {{minuteUnit}})
Wszystkie

Sportbuzz

×
Włącz powiadomienia przeglądarkowe i otrzymuj od nas najważniejsze wiadomości sportowe! Kliknij w poniższą instrukcję i dowiedz się, jak to zrobić.