Po królewskim okienku czas wyprzedzić Barcelonę. W Sevilli po staremu. "Każdy transfer broni się na papierze"

Po królewskim okienku czas wyprzedzić Barcelonę. W Sevilli po staremu. "Każdy transfer broni się na papierze"
Sipa / PressFocus
Autor: Mateusz Jankowski 19 wrz 2021 | 09:00
Minione okienko transferowe obfitowało w wielkie emocje. I chociaż wiele klubów porozbijało banki na wzmocnienia, prawdziwym królem mercato wcale nie musi zostać żaden z oligarchów, Katarczyków czy innych multimilionerów. W stosunku ceny do jakości rządzi jeden klub - Sevilla.
Zespół z Andaluzji nie sprowadził nazwisk błyszczących na pierwszych stronach hiszpańskich periodyków. Na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan nie trafili ani Leo Messi ani Cristiano Ronaldo, jednak praca dyrekcji sportowej Sevilli zasługuje na gigantyczne słowa uznania. Znakomite wzmocnienia w przystępnej cenie, zatrzymanie dotychczasowych filarów projektu - oto klucz do sukcesu drużyny, która spokojnie może powalczyć o wskoczenie do czołowej trójki hiszpańskiego futbolu.
Dalsza część tekstu pod wideo

Cudotwórca

Architektem wszystkich ruchów Sevilli był człowiek-instytucja w Andaluzji. W lidze hiszpańskiej Monchi przez lata wyrobił sobie renomę idealnego negocjatora, skauta i biznesmena. 52-latek sprzedałby lód eskimosom i kilka ton piasku Tuaregom. W dużej mierze dzięki jego znakomitej siatce kontaktów i czutce do utalentowanych piłkarzy bez wielkiego CV, Sevilla w minionych lat ugruntowała swoją pozycję na Półwyspie Iberyjskim.
Jednak nawet wobec osoby Monchiego pojawiały się pewne znaki zapytania, kiedy dwa lata temu wrócił do klubu. Epizod w Romie stanowił poważną rysę na dotychczas nietkniętym wizerunku. Kibice mogli się obawiać, czy stanowisko dyrektora sportowego obejmuje Monchi znajdujący Daniego Alvesa, a może Monchi wyrzucający w błoto miliony na Ante Coricia, Javiera Pastore i Gregoire’a Defrela.
- Ufam naszemu dyrektorowi sportowemu. Jeśli chcecie zapytać o jakiegoś członka kadry, pytajcie Monchiego - stwierdził Julen Lopetegui, gdy okienko jeszcze było otwarte.
Monchi dostał wolną rękę, zaufanie ze strony trenera i zarządu oraz jednocześnie dość skromny budżet. W dzisiejszych czasach i przy obecnych cenach zakończenie mercato z 10 milionami euro na minusie to wynik prawie, że abstrakcyjny, jeśli spojrzymy na to, jak bardzo wzrosła jakość zespołu. Sevilla przed dokonaniem transferów mogła być nazwana solidną drużyną z aspiracjami. Teraz to ekipa, dla której miejsce niższe niż czwarte uznane będzie za porażkę.

Tanio kupić, drogo sprzedać

Jednym z sukcesów Monchiego jest zatrzymanie najważniejszych postaci w drużynie. Media z Anglii i Hiszpanii tygodniami żyły potencjalnym odejściem Julesa Kounde do Chelsea. Z Sevilli płynęły głosy o chęci zatrzymania Francuza, jednak przykład Romelu Lukaku pokazał, że odpowiednia cena potrafi załatwić wszystko. “The Blues” tym razem musieli obejść się smakiem, bo dyrektor sportowy Sevilli nie zamierzał przystać na pierwszą lepszą ofertę.
- Jeśli nie otrzymamy propozycji, która nas satysfakcjonuje, to żaden zawodnik nie odejdzie. W kontrakcie Julesa widnieje klauzula wykupu w wysokości 80 mln euro. Do 20 sierpnia byliśmy skłonni negocjować. Chelsea złożyła ofertę pięć dni po terminie. Musieliśmy ją odrzucić - rzeczowo tłumaczył Monchi, gdy dziennikarze zasypywali go pytaniami o przyszłość utalentowanego stopera.
Jedynym zawodnikiem, którego odejście mogło nieco zaboleć andaluzyjskich kibiców, jest Bryan Gil. 20-latek posiada ogromny potencjał, prawdopodobnie w przyszłości będzie regularnym reprezentantem Hiszpanii. Warto jednak podkreślić, że ofensywny pomocnik nigdy nie odgrywał ważnej roli w układance Julena Lopeteguiego. Ostatnie półtora roku spędził na wypożyczeniach w Leganes i Eibarze. Gil to melodia przyszłości, którą zastąpiono wzmocnieniem na tu i teraz w postaci Erika Lameli. Przy okazji na wymianie z Tottenhamem hiszpański klub zarobił 25 mln euro. A na razie to Argentyńczyk wkroczył do La Liga z drzwiami i oknami, strzelając trzy gole w pierwszych kolejkach.
- Ostatnie dwa sezony były jednymi z najlepszych w historii klubu. Będzie trudno stać się jeszcze lepszym, ale zrobimy wszystko, aby nam się to udało - stwierdził niedawno Lopetegui.
W ostatnich sekundach okienka transferowego z klubu odszedł Luuk de Jong, ale trudno uznać to za osłabienie składu. Barcelona właściwie wyświadczyła Sevilli przysługę, zabierając zawodnika, który prawdopodobnie spędziłby cały rok na ławce rezerwowych. Holender w 69 spotkaniach ligi hiszpańskiej strzelił dziesięć goli, o trzy mniej niż Rafa Mir w minionym sezonie. A nie zapominajmy o Yussefie En-Nesyrim, czyli prawdziwej rewelacji La Liga w ostatnim czasie.
Na papierze broni się dosłownie każdy ruch Sevilli. Trudno narzekać po wydaniu sześciu milionów euro za Thomasa Delaneya, jednego z podstawowych piłkarzy reprezentacji Danii i Borussii Dortmund. Doświadczonego Marko Dmitrovicia sprowadzono za darmo, wykorzystując spadek Eibaru. Do tego promocyjna cena za Gonzalo Montiela, praktycznie gotowego następcę Jesusa Navasa. To Argentyńczyk w finale Copa America odpowiadał za zatrzymanie Neymara, wygrywając 9/10 bezpośrednich pojedynków z gwiazdorem PSG. Monchi po raz wtóry wykonał niesamowitą pracę, której prawdziwe owoce Sevilla zbierze niekoniecznie w momencie ogłoszenia danego transferu. Mir, Delaney i Montiel - te nazwiska mogą nie być najbardziej elektryzujące, ale Sevilla nie sprowadza gwiazd. Ona je tworzy. Znikome inwestycje generują później dziesiątki milionów oraz przede wszystkim wysoki poziom sportowy.

Obalić wielką trójkę

W dwóch ostatnich sezonach Sevilla zajmowała czwarte miejsce z łączną przewagą 25 punktów nad kolejnym rywalem w tabeli. W obliczu niesamowitej pracy Julena Lopeteguiego oraz Monchiego coraz śmielej można twierdzić, że mniejszy dystans dzieli Andaluzyjczyków i wielką trójkę, niż Sevillę i piątą siłę La Liga. Niezależnie, czy w tym roku będzie to Villarreal, Real Sociedad czy Betis. Prędzej ekipa z Sanchez Pizjuan rozdzieli Atletico, Real i Barcelonę aniżeli da się dogonić innym. Do roszad na podium może dojść już w najbliższych miesiącach, a to jednocześnie za sprawą słabości “Barcy”, jak i rosnącej siły “Los Nervionenses”.
Typowanie Sevilli nad “Dumą Katalonii” w końcowej tabeli wcale nie jest objawem szaleństwa. Już w poprzednim sezonie różnica punktowa wyniosła dwa oczka. Jeden mecz i to podopieczni Lopeteguiego mogliby patrzeć z wyższością na zespół z Camp Nou. A przecież dobrze wiemy, że teraz Ronald Koeman nie ma już do dyspozycji Leo Messiego i Antoine’a Griezmanna. Holender może co najwyżej skorzystać z Memphisa Depaya i trzeciego w hierarchii napastnika Sevilli. Czy to wystarczy, by obronić trzecie miejsce?
Prawdziwe podsumowania ruchów transferowych nastąpią dopiero za kilka miesięcy. Już teraz warto jednak docenić działania Sevilli. W erze transferów za setki milionów, bajońskich prowizji dla agentów i ogólnego szaleństwa, klub wypisał się z tego wyścigu szczurów. Lata mijają, a w sercu Andaluzji nadal wszystko funkcjonuje po staremu. Zarząd wyznacza skromną sumę, Monchi znajduje perły w promocyjnej cenie, trener robi swoje. Dotychczas zaprowadziło to Sevillę na czwartą lokatę. Czas na podium.
author picture

Mateusz Jankowski

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne

Terminarz - La Liga

STS
1460 PLN

Oferta powitalna 1200 1460 PLN złożona z aż trzech bonusów! 231 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

Fortuna
2720 PLN

Zwrot do 600 PLN za przegrany pierwszy zakład, z obrotem 1x po dowolnym kursie! Do tego 20 PLN za darmo i 2100 PLN od drugiej wpłaty

Superbet
1534 PLN

Zwrot do 1300 PLN, jeśli zakończysz pierwszy tydzień na minusie, 200 PLN podwojenia pierwszej wpłaty oraz 34 PLN freebet po pierwszej wpłacie

Betclic
550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

Fuksiarz
500 PLN

Cashback 500zł bez obrotu na start, a potem cashback od każdego kuponu. Kod promocyjny MECZYKI

Dyskusja 10

19 wrz 2021 | 09:39
0
Polityka transferowa na przestrzeni ostatnich lat , zaowocowała w minionym sezonie walką o mistrza do ostatnich kolejek. Sevilla nie ma gwiazd światowej piłki,raczej solidnych graczy ,niczym większym się nie wyróżniających, jednakże graczy którzy, na hajs specjalnie nie lecą (jasne gdyby PSG zaoferowało kontrakt Papu Gomezowi , to ten by się raczej nie wachał). Lopetegui, stworzył zespół , który w najbliższych latach , przy takiej polityce transferowej Monchiego , może spokojnie bić się o Top3 w Hiszpanii.
19 wrz 2021 | 10:39
(Edytowany)
Może będą mieć dobry spokojny czas na budowanie zespołu, bo Barca i Real nie wykupią od razu najlepszych, ale są jeszcze inne kluby
0
Fany klub, ale kibicowanie im czy Ajaxowi,BVB po jakimś czasie sprawdza cierpliowść kibica, bo często odchodzą najlepsi i klub może zanotować gorsze sezony i miejsca czy szybciej odpadać w Europie. Dlatego jak ktoś nie chce się zrazić do dzisiejszej piłki, to czasami lepiej kibicować też tym nielubianym potęgom do których piłkarze idą też za lepszy kontrakt, bo te czasy, że ligę mistrzów wygrywa FC Porto, Marsylia bo nie została szybko wykupiona - chyba już nie wrócą

Może będą mieć dobry spokojny czas na budowanie zespołu, bo Barca i Real nie wykupią od razu najlepszych, ale są jeszcze inne kluby
19 wrz 2021 | 12:40
0
Ale ty ścieme walisz.
19 wrz 2021 | 13:55
0
Dzięki, ale nie każdy musi sie zgadzać. Ogólnie chodzi mi o to, że rozumiem kibiców, comają swój jeden ulubiony klub, ale jest takim właśnie FC Porto czy Ajaxem, czy kibicują polskiemu klubowi, ale i tak po jakims czsie muszą iść kibicować mocnym klubom, żeby się co chwilę nie zwodzić gdy rozkupią klub, bo to droga przez mękę i te czekanie. W ten sposób nasza piłka się amerykanizuje i będzie jak w NBA czy gdzieś bo będą grać najmocniejsi.
19 wrz 2021 | 16:28
0
Ale ty masz chaos w glowie...
19 wrz 2021 | 16:48
(Edytowany)
Dlaczego tak uważasz?
0
Dlaczego tak uważasz? Jak więc nazwać twoje komentarze? masło-maślane, bełkot albo i jeszcze gorzej, no nie wiadomo o co ci często w nich chodzi, więc patrz i uważaj na siebie ;D
19 wrz 2021 | 09:23
0
Całkiem szeroką mają tą kadrę. Jednak to jest zespół bardziej nastawiony na zarabianie na transferach niż wydawanie kasy na duże nazwiska.
19 wrz 2021 | 14:12
0
Sevilla idzie w górę świetną robotę robi monchi
19 wrz 2021 | 10:40
0
Cudotwórca Monchi :D :D :D
Piękny sabotaż zrobił w AS Roma. Jeszcze do tej pory się tam męczą z konsekwencjami i jego beznadziejnymi decyzjami.
19 wrz 2021 | 10:24
0
Komentarz usunięty

Terminarz - La Liga

STS
1460 PLN

Oferta powitalna 1200 1460 PLN złożona z aż trzech bonusów! 231 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

Fortuna
2720 PLN

Zwrot do 600 PLN za przegrany pierwszy zakład, z obrotem 1x po dowolnym kursie! Do tego 20 PLN za darmo i 2100 PLN od drugiej wpłaty

Superbet
1534 PLN

Zwrot do 1300 PLN, jeśli zakończysz pierwszy tydzień na minusie, 200 PLN podwojenia pierwszej wpłaty oraz 34 PLN freebet po pierwszej wpłacie

Betclic
550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

Fuksiarz
500 PLN

Cashback 500zł bez obrotu na start, a potem cashback od każdego kuponu. Kod promocyjny MECZYKI