Kolejna, kosztowna wpadka Kamila Grabary, świetne wieści z USA, gole w Rosji i Bahrajnie [POLACY ZA GRANICĄ]

Kolejna, kosztowna wpadka Kamila Grabary, świetne wieści z USA, gole w Rosji i Bahrajnie [POLACY ZA GRANICĄ]
screen youtube
Autor: Mateusz Hawrot 19 kwi 2021 | 11:19
To był słodko-gorzki tydzień dla polskich piłkarzy z lig zagranicznych. Nie zabrakło efektownych goli i asyst, ale także poważnych błędów w wykonaniu bramkarzy, m.in. Kamila Grabary i Łukasza Fabiańskiego.
Robert Lewandowski wciąż czeka na powrót do gry po kontuzji kolana, lecz i bez niego sporo się dzieje z udziałem “Biało-czerwonych” na całym świecie. Od USA po Rosję.
***

ANGLIA

Naszą “objazdówkę” po świecie zaczynamy tym razem od Anglii. Równo tydzień temu Jakub Moder zanotował kolejny występ w podstawowym składzie Brighton. Polak na dobre zadomowił się więc w zespole “Mew”. Z Evertonem (0:0) znów zagrał jako odwrócony wahadłowy. I po raz kolejny uzyskał pozytywne recenzje za grę. Całkowicie zasłużone. Oddał kilka strzałów, był aktywny, nie bał się nieszablonowych rozwiązań, a do tego solidnie wyglądał w defensywie. W angielskich mediach zapracował na noty “6” lub “7” w skali 1-10. Tak ocenił go lokalny portal “Sussex Live”:
- Znów dobrze zagrał w roli wahadłowego. Ciężko pracował w obronie i stwarzał zagrożenie w grze do przodu. Pokazał wszechstronność i zaangażowanie - podkreślono.
Nie minęło jeszcze pół roku od transferu Modera do Premier League, a on już udowodnił, że jest gotowy do gry na tym poziomie. Nawet jeśli przyjdą - a tak pewnie się stanie - pierwsze wahania formy. W miniony weekend “Mewy” pauzowały. Najbliższy ligowy mecz przeciwko Chelsea zagrają jutro, 20 kwietnia.
Nie był to z kolei udany tydzień dla Łukasza Fabiańskiego i Jana Bednarka. “Fabian” popełnił poważny błąd w niespodziewanie przegranym przez West Ham spotkaniu z Newcastle (2:3). Przy drugim golu doświadczony golkiper wyszedł do dośrodkowania z rzutu rożnego, ale wypuścił futbolówkę z rąk, dzięki czemu do siatki trafił Joelinton.
Fabiański, który został surowo oceniony przez brytyjskich dziennikarzy, zamieścił przeprosiny na Twitterze. W komentarzach pod jego wpisem dominowały słowa otuchy, wsparcia i powodzenia. “Fabian” na tyle wyrobił sobie szacunek świetną grą w barwach “Młotów”, że pojedyncze pomyłki nie uruchamiają lawiny negatywnych reakcji. Zobaczcie sami - TUTAJ.
Z kolei Jan Bednarek dwukrotnie schodził z boiska pokonany. Najpierw Southampton niespodziewanie zostało rozbite na wyjeździe przez West Brom (0:3), a następnie przegrało w półfinale Pucharu Anglii z Leicester (0:1). Przeciwko “Lisom” Polak był bezpośrednio zamieszany w utratę decydującej bramki. To jemu uciekł Jamie Vardy, który popędził lewą stroną boiska i dograł piłkę w pole karne, gdzie z odrobiną szczęścia bramkę zdobył Kelechi Iheanacho. Ostatnie tygodnie nie są zbyt dobre w wykonaniu Bednarka. Czekamy na powrót do formy prezentowanej w pierwszej części sezonu.
Leeds Mateusza Klicha gra dopiero dziś (z Liverpoolem), więc zaglądamy do Championship. Tam na słowa uznania zasłużył Bartosz Białkowski, który po raz 17. zachował w tym sezonie czyste konto. Jego Millwall podzieliło się punktami z Brentford. Pozostali polscy piłkarze zakończyli miniony tydzień bez choćby “oczka”. Tym razem przegrało Barnsley Michała Helika (0:2 z Coventry). Poległo też Derby County (1:2 z Blackburn). “Barany”, w barwach których 70 minut zagrał Kamil Jóźwiak, znów powinny obawiać się o ligowy byt. Zaś Norwich City uległo wprawdzie u siebie Bournemouth (1:3), ale jednocześnie zapewniło sobie awans do Premier League. Czy w elicie szansę dostanie Przemysław Płacheta? Może być o to trudno. Warto jednak zauważyć, że skrzydłowy po raz kolejny wszedł na boisko z ławki rezerwowych. Dostał niespełna 40 minut gry przeciwko “Wisienkom”. To i tak spory postęp względem tego, co było w środku sezonu, gdy Płacheta regularnie siadał na trybunach.

NIEMCY

W Niemczech zabrakło nie tylko Roberta Lewandowskiego, ale i Krzysztofa Piątka, który wraz z całym zespołem Herthy Berlin przebywa na kwarantannie po stwierdzeniu kilku przypadków koronawirusa w klubie. Fajerwerki odpalili więc inni. Na zapleczu Bundesligi świetny występ zanotował Dawid Kownacki z Fortuny Duesseldorf. “Kownaś” najpierw asystował jednemu z kolegów, a następnie sam wpisał się na listę strzelców, wykorzystując rzut karny w spotkaniu z Osnabrueck (3:0). Na ostatnie 18 minut z ławki wszedł inny polski zawodnik, Jakub Piotrowski. Fortuna nadal ma szanse na awans do najwyższej ligi.
Szczebel wyżej warto odnotować drugi z rzędu ligowy występ Łukasza Piszczka. Weteran zameldował się na murawie w przerwie meczu Borussii Dortmund z Werderem (4:1) i rozegrał solidne zawody. Niespodziewanie grał także Marcin Kamiński ze Stuttgartu (1:2 z Unionem). Był to dla niego pierwszy ligowy mecz od października. Polak bezpośrednio nie zawalił żadnego z goli, za to ustawiony w roli pół-lewego stopera pokazał się w ofensywie, notując kluczowe podanie przy honorowej bramce dla VfB.
Na zero z tyłu zagrał Augsburg (0:0 z Arminią) z Rafałem Gikiewiczem w bramce. Robert Gumny tym razem spędził całe spotkanie wśród rezerwowych. 12 minut przeciwko Bayernowi (2:3) dostał za to Bartosz Białek z Wolfsburga.

WŁOCHY

Wizytę na Półwyspie Apenińskim zaczynamy od bramki Kamila Glika. Obrońca Benevento trafił do siatki w absolutnie szalonym starciu z Lazio (3:5). W 85. minucie oddał mocny, mierzony strzał głową po rzucie rożnym, zdobywając drugiego gola w tym sezonie. Polak tym samym nieco zrehabilitował się za spore błędy przy dwóch bramkach dla rzymian.
Świetnie w defensywie spisał się za to Bartosz Bereszyński. Polak nie pierwszy raz w tym sezonie zagrał w Sampdorii z opaską kapitana na ramieniu. Najwyraźniej dodała mu ona skrzydeł, bo “Bereś” należał do najlepszych zawodników wygranego spotkania z Hellasem (3:1). Po drugiej stronie barykady wystąpił Paweł Dawidowicz, który może nie miał najlepszego dnia w tyłach, za to był bliski strzelenia gola po dośrodkowaniu z rogu. Trafił jednak w słupek.
Mianem pechowca możemy także określić Wojciecha Szczęsnego. Juventus przegrał w hicie z Atalantą (0:1), tracąc bramkę w ostatnich minutach meczu. “Szczena” nie był w stanie podjąć skutecznej interwencji z uwagi na rykoszet przy strzale Rusłana Malinowskiego. W innej szlagierowej potyczce tej kolejki Serie A Napoli zremisowało na własnym boisku z Interem (1:1). Przez 88 minut na murawie przebywał Piotr Zieliński, zagrał jednak dość przeciętnie. Wydawało się, że wywalczył chociaż rzut karny, lecz sędzia po konsultacji VAR zmienił wcześniejszą decyzję o wskazaniu na “wapno”.
“Jedenastkę” sprokurował za to Bartłomiej Drągowski, dzięki czemu Sassuolo zyskało paliwo w gonitwie za Fiorentiną i odwróciło wynik z 0:1 na 3:1. W lepszym humorze był inny golkiper, Łukasz Skorupski, którego Bologna ograła Spezię (4:1). Crotone Arkadiusza Recy uległo zaś Udinese (1:2) i nie ma właściwie żadnych szans na utrzymanie w lidze.
Z polskich piłkarzy grających w Serie B wyróżniamy Sebastiana Musiolika z Pordenone i Jakuba Łabojkę z Brescii. Obaj w miniony weekend zanotowali po asyście.

FRANCJA

W ich ślady poszedł Arkadiusz Milik. Napastnik Marsylii w niezwykle sprytny, inteligentny sposób zgrał piłkę głową do Dimitriego Payet, który doprowadził do wyrównania w spotkaniu Marsylii z Lorient (3:2). Polak mimo kilku prób nie powiększył dorobku bramkowego, ale i tak zagrał udane spotkanie. Doceniono go we francuskich mediach.
- Nawet jeśli nie strzela, to ma decydujące znaczenie. Był nieskuteczny, lecz pozwolił błyszczeć kolegom z drużyny - zwrócił uwagę jeden z kibicowskich serwisów OM.
- Milik sprawiał wrażenie, że pod względem zrozumienia gry przewyższał partnerów. Miał kilka bardzo dobrych szans, brakowało mu skuteczności. Ale nawet mimo tego, to był bardzo dobry występ Milika - pochwalił napastnika portal “Maxi Foot”.
Olympique nadal liczy się w walce o udział w przyszłym sezonie Ligi Europy. Marsylczycy tracą tylko jeden punkt do zajmującego piąte miejsce w tabeli RC Lens.

ROSJA

Czy ktoś zatrzyma Grzegorza Krychowiaka? Od dłuższego czasu Polak znajduje się w wybornej formie i napędza grę Lokomotiwu Moskwa, okraszając to bramkami i asystami. Nie inaczej było przeciwko FK Rostów (4:1). “Krycha” zaczął od wywalczenia i pewnego wykorzystania rzutu karnego w 64. minucie:
W samej końcówce reprezentant Polski obsłużył zaś idealnym podaniem Edera, który z bliska ustalił rezultat spotkania. Skrót tego meczu i popisy Krychowiaka zobaczycie TUTAJ. Dodajmy, że udane 90 minut rozegrał także Maciej Rybus. Pozostali dwaj “Biało-czerwoni” występujący w Rosji - Sebastian Szymański i Rafał Augustyniak - pauzowali za kartki.

INNE LIGI

Znów, tak jak przed tygodniem, mamy generalnie dobre wieści z tzw. “reszty świata”. Po pierwsze, kolejnego gola dla Philadelphii Union zdobył Kacper Przybyłko. Polski napastnik udowodnił, że w powietrzu czuje się jak ryba w wodzie i pewnym uderzeniem głową pokonał bramkarza kostarykańskiej Saprissy w drugim meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów CONCACAF, wygranym przez Philadelphię 4:0.
W zbliżony sposób bramkę strzelił również Adam Buksa, napastnik New England Revolution (2:2 z Chicago Fire, 90 minut Przemysława Frankowskiego). Rosły snajper doskonale rozpoczął więc nowy sezon MLS.
Przypomniał o sobie też Łukasz Gikiewicz, który nieco przypadkowo, ale efektownie trafił do siatki w meczu ligi Bahrajnu.
Na co jeszcze możemy zwrócić uwagę?
  • W Turcji asystę w wygranym przez Alanyaspor meczu z Denizlisporem (3:2) zaliczył Damian Kądzior
  • W Portugalii ważne czyste konto przeciwko Bradze (0:0) zachował Paweł Kieszek
  • Na Ukrainie w ligowym szlagierze Dynamo Kijów pokonało Szachtar Donieck (1:0). Dobrze zagrał Tomasz Kędziora
Niniejszy raport kończymy jednak mało optymistycznym akcentem. Znów wpadkę w Danii zanotował Kamil Grabara. Bramkarz Aarhus podarował gola rywalom w meczu rewanżowym półfinału Pucharu Danii z Randers (1:1). Grabara źle interweniował przy strzale z pola karnego i otworzył przeciwnikowi drogę do łatwej bramki:
Dodajmy, że to nie był udany dwumecz w wykonaniu polskiego golkipera. W pierwszym spotkaniu pomyłki wypożyczonego z Liverpoolu zawodnika doprowadziły do porażki Aarhus 0:2. A więc choć Grabara rozgrywa generalnie naprawdę niezły sezon, to akurat ma słabszy okres.
author picture

Mateusz Hawrot

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne
STS
1460 PLN

Oferta powitalna 1200 1460 PLN złożona z aż trzech bonusów! 231 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

Fortuna
2720 PLN

Zwrot do 600 PLN za przegrany pierwszy zakład, z obrotem 1x po dowolnym kursie! Do tego 20 PLN za darmo i 2100 PLN od drugiej wpłaty

Superbet
1500 PLN

Zwrot do 1300 PLN, jeśli zakończysz pierwszy tydzień na minusie, oraz 200 PLN podwojenia pierwszej wpłaty

Betclic
550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

Fuksiarz
500 PLN

Cashback 500zł bez obrotu na start, a potem cashback od każdego kuponu. Kod promocyjny MECZYKI

Dyskusja 3

19 kwi 2021 | 11:21
0
Bramkarze się nie popisują ostatnio, ale cała reszta z boiska jak najbardziej na plus no i Glik z golem to cieszy ;)
19 kwi 2021 | 13:14
0
Może i z golem ale zamieszany w utratę dwóch bramek co zdecydowanie przeważa na minus w przypadku obrońcy.
20 kwi 2021 | 00:13
0
hej autor ogarnij że to już mało klikalny temat ;)
STS
1460 PLN

Oferta powitalna 1200 1460 PLN złożona z aż trzech bonusów! 231 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

Fortuna
2720 PLN

Zwrot do 600 PLN za przegrany pierwszy zakład, z obrotem 1x po dowolnym kursie! Do tego 20 PLN za darmo i 2100 PLN od drugiej wpłaty

Superbet
1500 PLN

Zwrot do 1300 PLN, jeśli zakończysz pierwszy tydzień na minusie, oraz 200 PLN podwojenia pierwszej wpłaty

Betclic
550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

Fuksiarz
500 PLN

Cashback 500zł bez obrotu na start, a potem cashback od każdego kuponu. Kod promocyjny MECZYKI