Prezes UEFA o tytule w Premier League: Nie wyobrażam sobie, aby to nie był Liverpool

Prezes UEFA o tytule w Premier League: Nie wyobrażam sobie, aby to nie był Liverpool
Liverpix / Shutterstock.com
Autor: Maciej Pietrasik 7 kwi 2020 | 15:17
Prezydent UEFA, Aleksander Ceferin, w rozmowie ze słoweńskim dziennikiem "Ekipa" stwierdził, że nie widzi możliwości, aby FC Liverpool nie zdobył tytułu mistrza Anglii.
- Nie widzę możliwości, żeby Liverpool został bez tytułu. Jeśli rozgrywki zostaną wznowione, to raczej na pewno oni je wygrają. Oczywiście jeszcze nie zapewnili go sobie, ale są bardzo blisko - powiedział.
- Jeśli jednak sezon nie będzie dokończony, to trzeba będzie znaleźć jakiś sposób, żeby wyłonić mistrza. Nawet wtedy nie wyobrażam sobie scenariusza, żeby to nie był Liverpool - dodał szef UEFA.
- Oczywiście kibice będą niezadowoleni, jeśli wydarzy się to na pustym stadionie lub przy zielonym stoliku. Wierzę, że tak, czy inaczej, to oni zdobędą tytuł - zakończył Ceferin.
Liverpool jest o dwa ligowe zwycięstwa od zapewnienia sobie pierwszego od 1990 roku tytułu mistrzowskiego. Nad drugim Manchesterem City ma aż 25 punktów przewagi, a do rozegrania pozostało tylko dziewięć kolejek. "The Citizens" mają jednak na koncie jeden mecz mniej.
Źródło: asinfo.

Dyskusja 6

7 kwi 2020 | 15:38
0
No raczej, z taka przewagą jaką sobie wypracowali nie przyznanie im tytułu byłoby to zwykłe skurwysyństwo.
7 kwi 2020 | 16:06
0
Podobna przewage roztrwonili na poczet City sezon czy dwa temu
7 kwi 2020 | 16:16
0
Posłuchaj młody, opowiem ci pewną analogię i wtedy zmienisz zdanie.
Wyobraź sobie że słynny finał Liverpool-Milan przerywa w przerwie straszna burza. Okropna burza. Nie ma jak dokończyć meczu. Burza trwa 2 dni, murawa jest nie do grania. Stan 3:0 dla Milanu. W końcu wychodzi słońce, ale połowa składów obydwu drużyn dostaje grypy po grze w deszczu. Nie ma jak dokończyć rozgrywek. I co powiesz? Oddać tytuł druzynie z Mediolanu? Z taka przewagą jaką sobie wypracowali nie przyznanie im tytułu byłoby to zwykłe skurwysyństwo. Dodatkowa ciekawostka: takie zdarzenie miało miejsce w 1972 roku w lidze brazylijskiej, w pucharze krajowym. W jednym z klubów działaczem był nawet wujek Ronaldinho, Camarez de Estevire. Po pewnym czasie wyemigorał jednak do Hiszpanii, gdzie brał udział w licznych protestach przeciwko monopolizacji kostek rubika przez Andrzeja Rubika, później ojca Piotra Rubika, najsłynniejszego klaskacza wagi lekkiej w Polsce. Co się dzieje 6 lat później? Wybierają Pawła Wojtyłę na papieża i przyjmuje imię Jan Karol II. Dokładnie tak samo jak ojciec wujka Ronaldinho (Johnes Carlos Secundus). Jeszcze żeby nie było, że to wszystko teoria spiskowa, to podczas werdyktu konklawe, to Andrzej Rubik ze swoim synem klaskali najgłośniej.

Mam nadzieję że powyższa historia skłoniła cię do refleksji
7 kwi 2020 | 16:25
0
Młody.. Jak miło to usłyszeć gdy już te czasy minęły. Za dużo "stary" Gdybasz. Grypa łapie dopiero najszybciej po jednym dniu, przeważnie 2-3 dni. Więc ta burza by nie trwała tyle czasu, a nawet gdyby, to straty są po obu stronach, czyli można mecz dograć.

Co do klaskania Rubika, on tylko wyklaskał rytm, potem od klaskania miał ludzi.
7 kwi 2020 | 16:52
0
Typie! ale tu chodzi o CAŁY sezon i kilkadziesiąt meczów a nie jeden który można np zagrać jeszcze raz. Ten Twój przykład z Milanem i Live to można zagrać jeszcze raz mecz, całego sezonu od nowa nie zagrasz. Co za głupi przykład
7 kwi 2020 | 17:55
0
Dlaczego całego sezonu od nowa nie zagrasz ?