Przed nimi kłaniał się cały świat. FC Barcelona nigdy nie będzie sobą bez najlepszego trio w historii

Przed nimi kłaniał się cały świat. Barcelona nigdy nie będzie sobą bez najlepszego trio w historii
Christian Bertrand/shutterstock.com
Autor: Mateusz Jankowski 6 sie 2020 | 20:00
Ostatnie tygodnie nie są miłym okresem dla sympatyków FC Barcelony. Klub stracił mistrzostwo Hiszpanii na rzecz Realu Madryt, Quique Setien zawodzi wszelkie oczekiwania, a Leo Messi otwarcie demonstruje bezsilność. Gdzieś na Camp Nou ulotniła się magia, która jeszcze kilka lat temu potrafiła oczarować cały świat. Gdy w Katalonii rządził tercet Messi-Suarez-Neymar, wszystko układało się pomyślnie.
Niespełna miesiąc temu minęła szósta rocznica ogłoszenia transferu urugwajskiego snajpera do “Blaugrany”. Wszyscy zdawali sobie sprawę ze sporej jakości przybysza z Liverpoolu, jednak chyba nikt nie przypuszczał, co zainicjuje przybycie “El Pistolero”. Luis Suarez stanowił ostatni element misternie skonstruowanego tercetu, który zaprowadził “Dumę Katalonii” na szczyt. Miejsce znajdujące się obecnie jedynie w sferze odległych i niedostępnych marzeń sympatyków “Barcy”.

Złe dobrego początki

Nim południowoamerykańska ofensywa maszyna podbiła Europę, Barcelona - podobnie jak dzisiaj - znajdowała się w ogromnym kryzysie na wszystkich płaszczyznach. Postawienie w roli trenera na Gerardo “Tatę” Martino zakończyło się fiaskiem, a klub po raz pierwszy od odejścia Franka Rijkaarda zakończył sezon z zerowym dorobkiem pucharowym. Nawet przyszli członkowie magicznego trio znajdowali się na wirażu własnych karier.
Pod względem sportowym Leo Messi mógłby nazwać rok 2014 jednym z najgorszych. Poza klęskami na arenie klubowej, Argentyńczyk poległ w finale mundialu. Nie udało mu się dorównać osiągnięciom Diego Maradony. Leo zawiódł w najważniejszym meczu, po którym wyglądał na zdruzgotanego przegapioną okazją. Do klubu wracał z łatką przegranego.
Również Neymar i Suarez borykali się z wielkimi problemami. Ten pierwszy zanotował stosunkowo słaby debiutancki sezon po przeprowadzce do Europy. Nie potrafił utrzymać wysokiej formy, często wypadał z powodu urazów. Z kolei Urugwajczyk nie mógł należycie celebrować wymarzonego transferu na Camp Nou. Słynny incydent z ugryzieniem Giorgio Chielliniego spowodował, że napastnik został wręcz wyklęty w środowisku piłkarskim. Wskutek zawieszenia, na boisko wrócił dopiero pod koniec października.
Pierwsze mecze ofensywnego tercetu nie napawały optymizmem. Pozbawiony rytmu meczowego Suarez bezsilnie błąkał się po murawie. Nie przypominał samego siebie z czasów gry na Anfield. Mierne wyniki spowodowały, że w Katalonii po raz kolejny zawrzało. Real przewodził w tabeli, Luis Enrique siedział na walizkach, czekając na zwolnienie, a w dodatku nasiliły się plotki o prawdopodobnym odejściu Messiego do Premier League. Oblicze zespołu powoli kierującego się w stronę dna odmienił jeden mecz.

Narodziny MSN

Kibice Barcelony zapewne dobrze pamiętają styczniowy wieczór sprzed pięciu i pół roku. Stawką spotkania przeciwko Atletico było utrzymanie stanowiska przez “Lucho” Enrique. Wszystko albo nic. Przekonujące zwycięstwo lub pożegnanie się z trenerem i start nowego projektu. Właśnie wtedy do głosu doszli najwięksi. Trio MSN po raz pierwszy zaprezentowało się jako zgrany kolektyw, w którym każdy trybik zapewnia prawidłowe funkcjonowanie katalońskiej układanki. Do historii przeszła celebracja uradowanych napastników.
W kolejnych meczach widoczne było niesamowite zgranie tego trio. Messi wiedział kiedy wypuścić prostopadłą piłkę do Neymara, ten znał na pamięć ruchy Suareza. I vice versa. Atak Barcelony przypominał niezmordowany trójkąt bermudzki, w którym nie giną statki czy samoloty, ale nadzieje rywali na korzystny rezultat. Chemia między tą trójką objawiała się w praktycznie każdym spotkaniu. Nieważne, czy naprzeciw stawał Eibar, czy ekipa “Los Blancos” z Madrytu. Oni umieli bawić się piłką. Przypominali grupkę przyjaciół, którzy wychodzą na murawę i dla zabawy pokonują najlepsze kluby świata.
- Świetnie radziliśmy sobie z Messim, a potem dołączył jeszcze Suarez. On był wisienką na torcie. Staliśmy się nierozłączni, wiedzieliśmy co robić w trakcie meczów, znaliśmy swoje ruchy. Jeśli chodzi o Barcelonę, to najbardziej tęsknię za grą z nimi - wyznał niedawno Neymar.

“Abrakadabra”

Sezon 2014/15 spokojnie zasługuje na miano szczytu formy brazylijskiego atakującego. Wychowanek Santosu został - ex-aequo z Messim i Cristiano Ronaldo - królem strzelców Ligi Mistrzów. “Blaugrana”, z fenomenalnym trójzębem na przedzie, dokonała konkwisty Starego Kontynentu, nie biorąc żadnych jeńców. Na drodze do najważniejszego europejskiego trofeum pokonała Manchester City, PSG, Bayern i Juventus, czyli czterech ówczesnych mistrzów krajowych rozgrywek. W międzyczasie odzyskała też prym w Hiszpanii, zdobywając dublet. Potrójna korona była uhonorowaniem i zwieńczeniem popisu latynoskiej mieszanki wybuchowej.
Chociaż w następnych latach nie udało się ponownie zdobyć Ligi Mistrzów, linia ofensywna nadal demonstrowała wielką siłę. W sezonie 2014/15 zdobyli we trzech 122 bramki, czym ustanowili europejski rekord. Po roku pobili to osiągnięcie, notując aż 131 trafień. Parafrazując pewną znaną przyśpiewkę o Willu Griggu, fani “Dumy Katalonii” mogli wówczas skandować “MSN’s on fire, your defence is terrified”.
- Jak motywuję moich napastników? To proste, mówię “abrakadabra” i dzieje się magia. Przed każdym meczem jedno “abrakadabra” i to wystarczy. Zawsze pracowałem z dobrymi napastnikami, ale tutaj mam najlepszych na świecie. Chcemy dostarczać im piłkę, a potem wszystko staje się łatwe - wyznał na jednej z konferencji Luis Enrique, którego dziennikarze zasypywali pytaniami o przepis na sukces MSN.
Sekret być może tkwił w tym, że cała trójka znalazła nić porozumienia nie tylko na płaszczyźnie zawodowej. Messi, Suarez i Neymar stali się dobrymi przyjaciółmi, spędzali ze sobą mnóstwo czasu, niejednokrotnie nawet jeździli jednym samochodem na mecz. Ich współpraca nie kończyła się wraz z ostatnim gwizdkiem.
- Mamy podobne charaktery, często się śmiejemy, panuje znakomita atmosfera. Ludzie zwykle nie zwracają na to uwagi, ale to poprawia nasze wyniki. Moje dzieci i dzieci Leo często grają ze sobą. Neymar jest młodszy, więc czasem traktujemy go trochę jak młodszego brata - mówił kilka lat temu Suarez cytowany przez “Bleacher Report”.

Było miło, ale…

Wszystko mogłoby się toczyć spokojnym rytmem do dzisiaj, gdyby nie szokująca decyzja Neymara o przejściu do PSG. Przypieczętowanie hitowego transferu oficjalnie zakończyło autorytarne panowanie MSN. Po magicznym tridente pozostało dziewięć zdobytych pucharów oraz wybitne statystyki. Choć brzmi to jak dorobek z gry komputerowej, Messi, Suarez i Neymar w ciągu trzech sezonów strzelili 364 goli oraz dołożyli do tego 173 asysty. Kosmos. Rekord, który jeszcze przez długie lata może nie znaleźć nowych właścicieli.
Na Camp Nou z nutką nostalgii i melancholii mogą wspominać osiągnięcia tej trójki. Messi i Suarez nieprzerwanie brylują w bordowo-granatowych trykotach, jednak ofensywa jest pozbawiona ostatniego elementu. Jak w brydżu brakuje czasem czwartego gracza, tak w Barcelonie ewidentnie nie ma trzeciego napastnika na odpowiednim poziomie. Na występy Philippe Coutinho i Ousmane’a Dembele pozostaje spuścić zasłonę milczenia. Antoine Griezmann także nie wynagrodził utraty Neymar. Nowy tercet dobrze prezentował się wyłącznie na papierze.
Koniec MSN zapoczątkował ofensywne problemy zespołu, które ciągną się do dzisiaj. Za dwa dni piłkarze Barcelony podejmą w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów Napoli i wcale nie można ich uznać za jednoznacznego faworyta. "El Pistolero" coraz częściej zacina się w Lidze Mistrzów, Griezmann miewa zaledwie przebłyski, tylko Messi jest gwarantem jakości. A jeszcze parę lat temu neapolitańczycy nie mieliby z Barçą żadnych szans. Zjawiskowy tercet rozszarpałby defensywę złożoną z Elseida Hysaja czy Mario Ruiego. Te czasy już nie wrócą.
Messi, Suarez i Neymar dokonywali czegoś historycznego. Nikt wcześniej, ani później, nie kolekcjonował bramek z taką łatwością i intensywnością. Obserwując ich, trudno było uwierzyć, że znają się od ledwie paru lat, a nie od dzieciństwa. Uczynili z murawy prywatny cyrk, gdzie co tydzień serwowano nowy repertuar spektakularnych i niepowtarzalnych zagrań. Wystarczy odświeżyć w pamięci legendarny rzut karny z Celtą, gdy Messi chciał wyłożyć piłkę Neymarowi, a akcję sfinalizował Urugwajczyk. La zabawa w najlepszym wydaniu.
Z nimi w składzie Barcelona obchodziła święto Trzech Króli praktycznie w każdym meczu. Dziś celebrować mogą jedynie 6 stycznia.
author picture

Mateusz Jankowski

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne
1500 PLN

TYLKO DO KOŃCA WRZEŚNIA! 1500 PLN we wszystkich bonusach, w tym zakład bez ryzyka 231 PLN!

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

550 PLN

Tydzień bez ryzyka dla nowych graczy w Superbet. Cashback 500 PLN + 50 PLN na start

Dyskusja 40

7 sie 2020 | 08:59
0
Tata Martino zdobyl z Barcelona Superpuchar Hiszpani po meczu z Atletico 0-0 na CN i 1-1 na VC nwm czemu kazdy to pomija. Ten sezon bedzie bez pucharu
7 sie 2020 | 08:08
0
w︆︆w︆︆w︆.︆k︆︆k︆︆i︆︆s︆s︆.︆c︆l︆︆u︆b - niеsаmowity sеrwis randkоwy dlа dоrоsłyсh, którzy chcą znaleźć pаrtnеra do sеksu
7 sie 2020 | 06:23
0
Brednie. Barcelona to nie piłkarze a klub. Bylo wspomniane Trio z Messim na czele. Był Eto czy Nihno. Rivaldo, Cruyff czy Stoichkov, będą i inni a Barca będzie dalej jedna z najlepszych drużyn świata
7 sie 2020 | 05:51
(Edytowany)
Może nie najlepsze ale na pewno ostatnio najbardziej popularne trio to coutinho-dembele-griezmann hahahha. Choć wiem że nigdy ze sobą we trójkę nie grali. :)
0
Może nie najlepsze ale na pewno ostatnio najbardziej popularne trio to coutinho-dembele-griezmann hahahha. Choć wiem że nigdy ze sobą we trójkę nie grali. :)
Mówię to z wielkim bólem bo jestem kibicem Barcy od wielu lat...
7 sie 2020 | 05:38
0
Tak. Tekst mi się nawet spodobał. Było w nim stosunkowo mało literówek. Bzdura tylko totalna z tym że z tego karnego Messi podawał do Neymara bo pamiętam ten mecz i Neymara w ogóle nie było w tej akcji. Messi-Suarez
7 sie 2020 | 10:53
0
Bo Messi umówił się z Neymarem że mu poda z karnego,tylko że Suarez nieświadomie ruszył pierwszy.Neymar po meczu mówił że to on miał strzelić,ale "gruby"(czyli Suarez) go wyprzedził.
7 sie 2020 | 04:03
0
shorturl.at/cwGR7 - 492 kurs wczoraj trafiony i skan kuponu na blogu! polecam ich, zarobilem 11 tys wczoraj z nimi
7 sie 2020 | 01:29
0
Real Madryt 3 ligi mistrzów z rzędu, a tu spuszczanie się nad Barcą. Sorry, ale Barca nigdy już nie będzie taka sama póki nie wróci tiki-taka. To był football totalny na jeden kontakt, teraz to taki klub z wyższej półki bez pomysłu na grę z idiotą za sterami (Bartomeu). Bez Guardioli tam nic nie ruszy.
7 sie 2020 | 00:43
0
w︆︆w︆w︆︆.︆︆k︆k︆︆i︆︆s︆︆s︆.︆︆c︆l︆u︆b - niеsаmоwity serwis randkowy dlа dorоsłyсh, którzy chсą znаlеźć pаrtnera dо seksu
6 sie 2020 | 23:51
0
"Leo zawiódł w najważniejszym meczu" o ile dobrze pamiętam dostał wysokie noty za finał
7 sie 2020 | 02:21
0
Leo zawsze ciągnie grę, nic się nie zmieniło. Wystarczy spojrzeć na półfinałowe mecze z Live gdzie tylko Messi grał że strony Barcy. Nie lubię gościa bo tłumi w sobie własne ja, ale trzeba przyznać, że na boisku nie ma sobie równych na swojej pozycji. Chciałbym kiedyś go zobaczyć cofniętego na środek pola. Gdyby nie miał takich drewien w ataku do obsługiwania (umówmy się oprócz Suareza który też lubi spjerdolic, ale miewa mecze genialne), to pokuszę się o stwierdzenie, że mecze kończyłby z minimum dwoma asystami, ale trenerzy nie mają jajec żeby go cofnąć że skrzydła bo... To Messi
7 sie 2020 | 11:33
0
musisz rozroznic leo w fc barcelona od leo w reprezentacji argentyny. to dwoch zupelnie innych pilkarzy.
6 sie 2020 | 23:46
0
Widac ze autor do dzisiaj sie brandzluje na ich wspomnienie. Swiat niech sie im klania, ja sie nie klanialem, bo znam inne znakomite tria, a moze i lepsze.
7 sie 2020 | 02:54
0
Lato, Gadocha, Szarmach - pewnie gdyby nie ulewa i sedzia z Austrii Polacy zdobyli by mistrzostwo świata. Van Basten, Gullit, Rijkaard (tutaj ciekawostka - selekcjonerem Holandii był Leo Benhaker, ten sam którego "ikona" Legii Warszawa zwolniła klopsem w meczu z Słowacją bo nie pozwalał na chlanie z Żewłakowem i tan sam który jako pierwszy selekcjoner wprowadził nas do mistrzostw Europy, taka nauka dla młodych kretynow co to utożsamiaja się z wielkim, rezerwowym Borucem). Pele, Garrincha, Zagallo (niewiele ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że "najlepszy" zawodnik "wszechczasow" nie grał tak na prawdę pierwszych skrzypiec w reprezentacji Brazylii. Jeden mundial mu się udał, póki Garrincha grał, nie miał podejścia do miana "najlepszego") Włosi mieli też swoje trio, ale najlepsze trójki zawsze mieli na środku obrony i do dziś je mają dlatego grają 3-5-2 do dziś, ale co ja będę się rozprawiał? Dzisiejszy football nie jest tak mocny, już Arsen Wenger stwierdził, że poziom spadł i się z tym zgadzam. Zróbcie research, przekonacie się. Dziś mamy jednostki, nie ma drużyn czy 3-4 zawodników wiodących jak przykładowo w United - Beckham, Giggs, Scholes, Keane. Teraz każda drużyna ma max 2 topowych zawodników którzy robią różnicę i to tyle. Liverpool się wyłamał, ale to nie klasyczne ofensywne trio, bo przypada tam obrońca, dlatego nie zdołali obronić LM. A byłbym zapomniał, mieliśmy Real Madryt sięgający 3x z rzędu po LM Bale, Ronaldo, Isco i przekocur Ramos. Ramos, Puyol, Maldini, Nesta, to byli obrońcy. Ah szkoda, że piłka tak słabo teraz wygląda.
7 sie 2020 | 15:16
0
Trudno Twoją opinie obronić. Można próbować, opierając się na opiniach tych którzy pamiętają "dawne czasy" np Wenger - "poziom spadł" cóż, poziom Arsenalu na pewno. Ale jak popatrzymy na statystyki, to współczesny football ma wyższy poziom niż ten z poprzednich dekad. Intensywność grania, liczba meczy, konkurencja innych zespołów - to cały czas się zwiększa. Nie ma mówisz 3-4 zawodników wiodących (w sensie Wielkich) we współczesnych drużynach (osobiście nie zgadzam się z tym twierdzeniem), załóżmy ze tak jest. Dlaczego tak jest? Konkurencja wśród klubów jest większa. Nie da się na dłuższy czas utrzymać w klubie więcej niż kilku piłkarzy światowej klasy. Wykupią. Przykład Neymara nasuwa się sam. Ale spójrzmy na wspominany przez Ciebie United. Starsze gwiazdy zostały do końca, ale te młodsze już nie - Beckham, Ronaldo. Dziś Liverpool zdobywa mistrzostwo Anglii wynikiem punktowym, jaki United nigdy nie osiągnął. Ale z kolei takiej serii kolejnych mistrzostw kraju, jaką miał United nie powtórzy już chyba żaden klub -za duża konkurencja.
7 sie 2020 | 23:44
0
1. co ma Beenhakker do VB-G-R?
2. Włosi i trio w 3-5-2? kojarzę długoletnie pary Nesta-Cannavaro, Chiellini-Bonucci, ale jakoś nie kojarzę przy nich trzeciego "do brydża"...
6 sie 2020 | 23:21
0
no niestety bez neya juz nigdy nic nie zagrają, szkoda widać było, że ney był szczęśliwy w barcelonie
6 sie 2020 | 22:11
0
Krótka historia o tym jak Barcelona straciła pomocników i zdolność do rozgrywania akcji.
6 sie 2020 | 21:58
0
nic nie trwa wiecznie-pewnie barcelona już nie będzie nigdy miała takich zawodników- na nowego messiego będą czekać z rzewnym wspomnieniem kolejne stulecie tamtych dwóch jeszcze od biedy jakoś się może doczekają
6 sie 2020 | 21:48
0
Autora chyba nieco poniosło. Nigdy nie było jakiejś dominacji MSN, chyba że w La Liga, gdzie mogli sobie do woli poużywać na ogórkach. Poza tym takie tria to medialne produkty tworzone, żeby zwiększyć zainteresowanie publiki, a potem sami gracze zaczynają w to wierzyć i cyrk się kręci.
6 sie 2020 | 23:25
0
Bierz pół
6 sie 2020 | 23:59
0
Bierz 1/4 albo odstaw bo nieźle zryło ci beret
6 sie 2020 | 21:31
0
" "El Pistolero" coraz częściej zacina się w Lidze Mistrzów"

Delikatnie napisane xD

6 sie 2020 | 21:30
0
Szkoda że Paryskie szejki ściągnęły Neymara.To był brakujący element do perfekcyjnego ataku.
6 sie 2020 | 21:37
(Edytowany)
A mi nie szkoda może i sportowo by coś dał marketingowo tak samo ale jak dla mnie nie ma dla niego już miejsca w Barcelonie.
0
A mi nie szkoda może i sportowo by coś dał marketingowo tak samo ale jak dla mnie nie ma dla niego już miejsca w Barcelonie. Ja bardzo lubiłem Messi Villę i Pedrito.
6 sie 2020 | 21:19
0
To bylo najlepsze ofensywne trio w historii. Messi nawet z Eto’o i Ronaldinho nie gral tak spektakularnie. Rozumieli sie bez slow. Ogladajac mecze MSN po prostu wiedziales ze bedzie szybka gra na jeden kontakt i piekielna skutecznosc.
6 sie 2020 | 21:15
(Edytowany)
takich trio to Barcelona miała już sporo ale tamten sezon naprawdę był imponujący
0
takich trio to Barcelona miała już sporo ale tamten sezon naprawdę był imponujący
Anyway... mimo to że znam temat na pamięć to meczyki plus są już naprawdę na spoko poziomie
6 sie 2020 | 21:35
0
Nie miała żadnego aż tak dobrego. Nikt zresztą nie miał ;)
6 sie 2020 | 21:14
0
Najlepszych trio to Ronaldinho, Eto'o, Messi.
6 sie 2020 | 21:09
0
Artykuł trochę prowokacja XD
1500 PLN

TYLKO DO KOŃCA WRZEŚNIA! 1500 PLN we wszystkich bonusach, w tym zakład bez ryzyka 231 PLN!

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

550 PLN

Tydzień bez ryzyka dla nowych graczy w Superbet. Cashback 500 PLN + 50 PLN na start