Jeden strzelał Barcelonie, drugi zagrał w reprezentacji Polski. TOP10 Brazylijczyków w historii Ekstraklasy

Jeden strzelał Barcelonie, drugi zagrał w reprezentacji Polski. TOP10 Brazylijczyków w historii Ekstraklasy
Marcin Kadziolka / shutterstock.com
Autor: Dominik Budziński 8 kwi 2020 | 10:30
Przez polska Ekstraklasę przewinęło się w jej historii mnóstwo Brazylijczyków. Niektórzy zostawiali piaszczyste plaże, by spróbować wybić się w odległej Polsce. Dla innych nasz kraj był kolejnym już przystankiem w europejskiej przygodzie z piłką. Jedni przynosili ze sobą trochę brazylijskiego słońca, zachwycając polskich kibiców, u wielu największą zaletą była ciekawie brzmiąca ksywka. Dziś przyjrzymy się akurat tym, którzy nad Wisłą odnaleźli się zdecydowanie najlepiej.
Trudno było wybrać tylko dziesięciu, bo akurat Kraj Kawy dał nam przez ostatnie lata wielu jakościowych zawodników. Nic dziwnego, że momentami byli oni sprowadzani na potęgę. Sam Antoni Ptak próbował przecież zbudować Pogoń Szczecin niemal wyłącznie na Brazylijczykach, ale nieco się na tym przejechał. Zdecydowana większość jego podopiecznych szybko zaginęła w akcji. Ostało się tylko kilku. Jeden z nich wylądował nawet w naszym zestawieniu, no ale... bez zbędnych spoilerów.
Warto jeszcze tylko wspomnieć, że rzutem na taśmę do czołowej dychy nie załapali się m.in. Brasilia, Jean Paulista, Hermes, Bruno Coutinho czy “nasz” Thiago Cionek.

10. Ricardinho

Piłkarz, który ma za sobą trochę epizodów na polskiej ziemi. Pół sezonu w pierwszoligowym wówczas Górniku Łęczna, sezon w pierwszoligowej Wiśle Płock, rok w gdańskiej Lechii. Tak było zanim w 2013 roku Ricardinho zdecydował się opuścić naszą ojczyznę. Wrócił dopiero po pięciu latach, ponownie podpisując kontrakt z “Nafciarzami”.
I to właśnie ten ostatni etap, trwający zresztą do dziś, jest dla niego zdecydowanie najbardziej udany. W kampanii 2018/2019 strzelił w Ekstraklasie dziesięć bramek, a w tym dołożył póki co kolejne cztery. Ale jego potencjał mogliśmy zobaczyć już wówczas, gdy dawno temu reprezentował barwy Lechii. Chociaż nie spędził tam długiego czasu, dał się zapamiętać z bardzo dobrej strony. Siedem bramek i dwie asysty w 27 rozegranych meczach. Jak na piłkarza grającego wtedy w drugiej linii, wynik na pewno przyzwoity.
Łącznie w polskiej elicie Ricardinho rozegrał 79 spotkań, w których zaliczył 21 trafień i pięć asyst.

9. Hernani

Jeden z tych piłkarzy brazylijskiego pochodzenia, którzy na Ekstraklasie zjedli zęby. Hernani w czasie swojej kariery reprezentował barwy Górnika Zabrze, Korony Kielce i Pogoni Szczecin. Zwłaszcza w szeregach tych dwóch ostatnich spędził naprawdę długi czas. Koszulkę “Złocisto-krwistych” zakładał aż przez sześć lat, z kolei “Portowców” przez trzy. Łącznie z epizodem w Zabrzu - dekada grania w Ekstraklasie. Niezły wynik.
Sam fakt, że nie wyjechał do mocniejszej ligi potwierdza, że był co najwyżej solidnym ligowcem, ale nie można mu umniejszać, bo prezentował naprawdę niezły poziom. W efekcie ma na koncie aż 221 meczów rozegranych na najwyższym szczeblu. Wielkiego nosa pod bramką rywali nie miał, bo strzelił pięć bramek, ale wiadomo, to nie jego działka.

8. Deleu

Brazylijczyk, który niezwykle zadomowił się w naszym kraju, bo niedługo strzeli mu dziesięć lat spędzonych w Polsce. Najpierw były cztery sezony w Lechii Gdańsk, później kolejne cztery w Cracovii, Miedź Legnica, Chojniczanka Chojnice, w końcu Bytovia Bytów. Poziom rozgrywkowy stopniowo spada w dół, ale nic dziwnego, Deleu ma już 36 lat, więc powoli zbliża się do zawieszenia butów na kołku.
Czas spędzony na Pomorzu i w Małopolsce może jednak wspominać niezwykle udanie. Aż 178 rozegranych w Ekstraklasie spotkań - sześć goli, 16 asyst, ale to oczywiście nie liczby są w jego przypadku największym wyznacznikiem jakości. Brazylijczyk przez lata był jednym z najlepszych prawych obrońców w Ekstraklasie. Potrafił wyjątkowo dobrze łączyć pracę w defensywie z ofensywnymi zapędami. Takie posiłki z Kraju Kawy to my rozumiemy.

7. Dudu Paraiba

Kolejny po Deleu boczny obrońca. Dudu dał nam się poznać w Łodzi, gdy przez kilka sezonów był zdecydowanie wyróżniającym się piłkarzem Widzewa. Spędził tam trzy lata, po czym wyleciał do dalekiego Meksyku, ale tęsknota za Ekstraklasą sprawiła, że po roku podpisał kontrakt ze Śląskiem Wrocław. Tam na pewno nie obniżył lotów, w koszulce klubu z Dolnego Śląska występując - na dobrym poziomie - przez trzy kolejne sezony.
Urodzony w brazylijskim Mari defensor trochę się więc u nas nagrał. Uzbierał 136 występów, a w jego statystykach niezłe wrażenie może robić zwłaszcza liczba asyst, których uzbierał 24. Całkiem przyzwoity wynik jak na obrońcę, ale trzeba sobie powiedzieć szczerze, że mimo takiej pozycji na boisku, Dudu zdecydowanie więcej oferował właśnie w grze do przodu. Bywał zresztą czasami ustawiany nieco wyżej. Do wspomnianych 24 asyst Dudu dołożył w lidze także siedem bramek, a nie można zapominać, że ze Śląskiem zaliczył też kilka spotkań w europejskich pucharach.

6. Cleber

Nie każdy może się pochwalić golem strzelonym FC Barcelonie, ale ograniczanie zasług byłego stopera Wisły do tego wyczynu byłoby sporym nietaktem. Cleber Guedes de Lima, bo tak brzmi jego pełne imię i nazwisko, dołączył do “Białej Gwiazdy” w 2006 roku, przechodząc z portugalskiej Vitorii Guimaraes. Przy Reymonta Brazylijczyk spędził najpierw dwa i pół sezonu, po czym na rok przeniósł się do rosyjskiego Tereka Grozny. Później wrócił jednak do Krakowa jeszcze na jeden sezon.
Z Wisłą mógł święcić aż trzy tytuły mistrzowskie. Walczył też o upragniony awans do Ligi Mistrzów, ale ta sztuka oczywiście mu się nie udała. Na osłodę pozostało mu wspomnienie z pokonania Victora Valdesa. Licznik spotkań rozegranych w zespole z Małopolski zatrzymał się 98 meczach. Co ciekawe, Cleber zdobył dla “Białej Gwiazdy” aż 12 goli, większość z rzutów karnych, które wykonywał niezwykle pewnie. Wisła była jego ostatnim klubem. To właśnie przy Reymonta zakończył w 2011 roku karierę piłkarską.

5. Edi Andradina

W 2005 roku właściciel Pogoni Szczecin, Antoni Ptak postanowił sprowadzić do klubu cały tabun Brazylijczyków. Strategia okazała się sporą wtopą, ale wśród nowych piłkarzy z Kraju Kawy zdecydowanie wyróżniał się jeden - Edi Andradina. W Ekstraklasie zadomowił się na tyle, że przez kolejne ponad osiem lat reprezentował w niej barwy “Portowców” i Korony Kielce.
Uzbierał w tym czasie aż 185 występów w najwyższej klasie rozgrywkowej, strzelając 45 goli i notując 40 asyst. Statystyki naprawdę niezwykle solidne. W Polsce Ediemu spodobało się na tyle, że pograł jeszcze później w kilku drużynach z niższych lig, po czym zaczął się spełniać w roli szkoleniowca. Co prawda Andradina nigdy nie wskoczył na pewien wyższy poziom, o czym może świadczyć fakt, że nie opuścił już bram Ekstraklasy, ale stał się niezwykle solidnym ligowcem, który na pewno zasługuje na miejsce w zestawieniu.

4. Roger Guerreiro

Piłkarz, który na polskich boiskach radził sobie na tyle dobrze, że… otrzymał obywatelstwo i zadebiutował w reprezentacji Polski. To wszystko efekt świetnych występów w barwach warszawskiej Legii. Przy Łazienkowskiej Roger spędził trzy i pół sezonu, reprezentując klub zarówno na krajowym, jak i europejskim podwórku. Bilans? 125 rozegranych spotkań, 21 goli, 15 asyst.
Zapamiętamy go na pewno z - jak przystało na przybysza z Ameryki Południowej - znakomitej techniki, boiskowej inteligencji, gracji w poruszaniu się po boisku. Razem ze swoim rodakiem - Edsonem - przez pewien czas Roger przemieniał murawę stadionu Legii w brazylijską plażę, a kibice mogli patrzeć na jego poczynania z naprawdę dużym uznaniem. W 2009 roku pożegnał się z Warszawą, mając na koncie mistrzostwo i puchar kraju.

3. Edson

Skoro była już mowa o klubowym koledze Rogera, to jest i on. Zdecydowanie jeden z najlepszych lewych obrońców w historii Ekstraklasy. W styczniu 2006 roku zamienił Sporting CP na warszawską Legię, od razu przystępując do prezentowania samby na stadionach Ekstraklasy. Chociaż ustawiany był na boku defensywy, zachwycał przede wszystkim potężnym uderzeniem z lewej nogi. Zdejmował pajęczyny, zarówno strzałami z gry, jak i rzutów wolnych. Nie można mu jednak odmówić także innych walorów.
Licznik spotkań rozegranych dla “Wojskowych” zatrzymał się ostatecznie na 64 meczach. W tym czasie Edson wpisał się na listę strzelców 11 razy, a decydujące podanie notował 13-krotnie. Statystyki - jak na obrońcę - naprawdę znakomite. Podobnie jak w przypadku Rogera, przez trzy sezony spędzone w Warszawie udało mu się też zdobyć mistrzostwo i Puchar Polski. Później zaliczył jeszcze epizod w Koronie Kielce, jednak już zdecydowanie mniej udany.

2. Guilherme

Strzelec chyba najważniejszego gola dla Legii w ostatnich latach. To właśnie jego trafienie w spotkaniu ze Sportingiem dało bowiem Legii trzecie miejsce w grupie Ligi Mistrzów. Ale wysoki poziom piłkarski “Gui” pokazywał w stolicy regularnie. Na Łazienkowską trafił w 2014 roku z brazylijskiego klubu Ole Brasil, najpierw jeszcze na zasadzie wypożyczenia, później już transferu definitywnego.
W barwach “Wojskowych” występował przez cztery lata i… ma na koncie cztery tytuły mistrzowskie oraz trzy krajowe puchary. Niezła gablota. Rozegrał w tym czasie okrągłe 150 spotkań, w czasie których uzbierał 21 goli i 23 asysty. Guilherme imponował przede wszystkim niezwykle zaawansowanymi umiejętnościami technicznymi, szybkością i zmysłem do gry kombinacyjnej. Występował zarówno na lewej obronie, jak i lewej pomocy, w obu przypadkach radząc sobie naprawdę bardzo dobrze. No i jak zdążyliśmy wspomnieć, załapał się też na Ligę Mistrzów i Ligę Europy. Z nim w składzie Legia przeżywała rewelacyjny czas w swojej historii. W końcu Warszawę zamienił jednak na włoskie Benevento.

1. Marcelo Guedes

Zwycięzca nie mógł być inny. Marcelo biegając po boiskach Ekstraklasy był prawdziwym profesorem, zapewniając Wiśle zarówno spokój w defensywie, jak i całkiem sporą liczbę strzelonych bramek. Chociaż w Krakowie spędził tylko dwa sezony, wypromował się na tyle, że po wyjeździe ze stolicy Małopolski zaczął robić karierę w naprawdę dużych europejskich klubach - PSV Eindhoven, Hannoverze, Besiktasie i Olympique Lyon.
W barwach Wisły rozegrał łącznie 59 spotkań, strzelając w tym czasie 10 goli. Niezły dorobek, jak na środkowego obrońcę. A w przeciwieństwie do wspomnianego już wcześniej Clebera, wcale nie wykonywał jedenastek. Chociaż od paru dobrych lat Brazylijczyka nie ma już w krakowskim klubie, to dalej mocno interesuje się on jego losami. Należy m.in. do Stowarzyszenia Socios Wisła.
Jeśli Brazylijczycy, albo jacykolwiek piłkarze zagraniczni mają trafiać do naszego kraju, to życzmy sobie, żeby prezentowali właśnie taki poziom, jakim cieszył polską publiczność Marcelo.
Dominik Budziński
Źródło: własne

Dyskusja 20

9 kwi 2020 | 00:33
0
Stwierdzenie, że Antoni Ptak "nieco się przejechał" na brazylijskiej Pogoni jest bardzo delikatne. To była totalna klęska i jedynym, który trzymał poziom wśród tego zaciągu polegającym chyba na zasadzie "Kopnąłeś prosto piłkę, jesteś z Brazylii, zapraszamy do nas", był Edi Andradina, który w Szczecinie i chyba też Kielcach jest uznawany za legendę, ale w tej kwestii niech się wypowie jakiś kibic Pogoni i Korony. Wiem tyle, że z tych informacji jakie zebrałem to Andradina jest bardzo szanowany przez kibiców obu klubów
11 maj 2020 | 01:00
0
Co ciekawe w tej całej historii, personalnie zaciąg wcale nie był błazenadą. Ptak sprowadził do Polski takie postaci jak Amaral, wielokrotny reprezentant Brazylii, piłkarz Fiorentiny czy Benfiki , jak Cleisson, były zawodnik m.in. Flamengo i Gremio, czy jak 20-letni Leandro, który wtedy brał górę w pojedynkach ze swoim rówieśnikiem, Kubą Błaszczykowskim, jak Edi Andradina czy Batata. Projekt okazał się klęską pewnie głównie dlatego, że była to zbieranina. Zamiast stopniowo wprowadzać nowych piłkarzy, Ptak zrównał z ziemią dotychczasową drużynę i w od kopa wypełnił całą kadrę nowo sprowadzonymi piłkarzami z kraju kawy.
8 kwi 2020 | 15:37
0
Najlepsi z Bałkanów to: Ljuboja, Nikolics, Radović, Prijovic, Vukovic, Vrdoljak, Svitlica, Stipica
8 kwi 2020 | 16:59
0
Ej, Ronaldo , zajebałeś się w akcji , i to 3 razy. Po pierwsze komentujesz artykuł o brazylijczykach, po drugie , to chyba o najlepszych z ległej piszesz bo z Bałkanów dobrych kilka nazwisk z tej twojej plejady wygasłych gwiazd trzeba by było zastąpić innymi , lepszymi grajkami, a po trzecie to jesteś głupi ale to już wiesz.
9 kwi 2020 | 00:39
0
Sama idea jest ciekawa, top 10 graczy z Bałkanów w ekstrachujni w XXI wieku. Z tych graczy to obecność Svitlicy, Vukovicia, Radovicia i Vrdoljaka by mnie nie zdziwiła, ale on się zajebał 4 razy, bo to top 10 zawiera tylko 8 graczy, chyba że to było zawarte w punkcie 3, ale jest szansa, że kolega nad nami nie wie, że jest głupi
9 kwi 2020 | 14:23
0
Czego cioto znowu nie rozumiesz? Nie pisze o Brazylijczykach na graczach z Bałkanów. Wymieniam ich 8 bo 10 mi się nie chcę (dopisz sobie waszych cweli stilicia i tego drugiego waszego gwiazdora, jak mu tam). Gdyby byli lepsi grajkowie to grali by w Legii a nie jakiejś qrwie, której właśni kibice biją matkę z dzieckiem na trybunach. Mowa o obecnej amice a kiedyś lechu
9 kwi 2020 | 18:33
0
Ziomek, ojciec Cię lał na trybunach? Współczuję. Chociaż patrząc jak kaleczycie futbol myślę że robił Ci przysługę odwracając uwagę. Nie bój żaby, musisz wiedzieć że nie każdy transferowany do Polski grajek chce się szmacić. Dlatego nie wszyscy grali u was :-) chronologia Ci się pojebała w drugiej części wypowiedzi. Ale spokojnie, skończysz podstawówkę i wszystkiego się z czasem nauczysz :-)
9 kwi 2020 | 19:54
(Edytowany)
Ty, posłuchaj gamoniu: na zwracanie się per ziomek to musisz sobie zasłużyć. To, że chłopakom na Jeżycach biegasz po piwo nie upoważnia cię do spoufalania się. My gramy najpiękniejszy futbol w tej lidze o czym świadczą wyniki jak 7-0 z Wisłą czy 4-0 z jagiellonią, 3-1 z Cracovią na wyjeździe. Zwycięstwo w skromnym wyniku 2-1 nad wami uważam za naszą porażkę... To wina naszego zagranicznego zaciągu. Nie przykłada się do meczów z wami... Dlatego teraz wpuszczamy świeżą krew z Polski, którą z chęcią was poobija tak 3-0 to minimum;)
0
Ty, posłuchaj gamoniu: na zwracanie się per ziomek to musisz sobie zasłużyć. To, że chłopakom na Jeżycach biegasz po piwo nie upoważnia cię do spoufalania się. My gramy najpiękniejszy futbol w tej lidze o czym świadczą wyniki jak 7-0 z Wisłą czy 4-0 z jagiellonią, 3-1 z Cracovią na wyjeździe. Zwycięstwo w skromnym wyniku 2-1 nad wami uważam za naszą porażkę... To wina naszego zagranicznego zaciągu. Nie przykłada się do meczów z wami... Dlatego teraz wpuszczamy świeżą krew z Polski, którą z chęcią was poobija tak 3-0 to minimum;) Chociaż raz dałbyś lajka, ZBOWiDowcu
10 kwi 2020 | 05:02
0
Hahaha w takim razie to szczesliwe 2:1 które podarował wam nasz bramkarz na Łazienkowskiej było trzecią porażką w 3 meczach w 2019 hahahaha Ty zjebie. Nie wspomnę że w dwóch pierwszych meczach zeszłego roku młodzież która awaryjnie zastąpiła zbuntowanych grajków pierwszego składu gładko rozjechała was dwa razy 1:0 I 2:0 , odbierając wam szansę na tytuł :-D czyli cały zeszły rok macie z nami dwa wyraźne wpierdole i szczesliwe 2:1 u siebie po prezentach. No i w.bramkach 4:2 dla prawdziwych młodych talentów. Piękny futbol czyli te wszystkie memy z Kante leżącym na lini bramkowej , czy podbijającym piłkę metr od bramki, czy może festiwal kiksów z woleja w meczu z rakowem, albo mem z potykającym się o własne nogi Karbownikiem hahahaha. Nie ośmieszaj się. Byliście osrani przed meczem w Poznaniu z rozpędzoną młodzieżą i koronavirus wam dupy póki co uratował. Na lajki musisz jeszcze trochę popracować bolszewicko - sowiecka hybrydo :-) Póki co zbieraj te minusy, które jak mniemam odzwierciedlają twoją aspołeczną postawę.
8 kwi 2020 | 14:53
0
Super . Oby więcej takich artykułów. Proponuję zrobić takie zestawienie również dla piłkarzy nigeryjskich a jest z czego wybierać: Sunday, Olisadebe, Uche, Ekwueme, Kalu, Zeigbo etc. Albo ogólnie z Afrykańskich piłkarzy, jeszcze większy wybór.
8 kwi 2020 | 12:36
0
Jak można zrobić top10 Brazylijczyków w Polsce i zapomnieć o Paulinho?
8 kwi 2020 | 12:59
0
Chodzi o to, co pokazywali oni na boiskach Ekstraklasy. Paulinho w naszej lidze nie prezentował niczego dobrego. Rozwinął się dopiero później.
8 kwi 2020 | 13:01
0
Na to wygląda, aczkolwiek tytuł kompletnie nie oddaje w takim razie treści
8 kwi 2020 | 11:35
0
Trochę ten ranking wygląda na taki, że wstawiliście piłkarzy tych akurat którzy przyszli wam w danym momencie do głowy. Przecież taki Hermes np powinien być też w takiej TOP10, zapomnieliście o nim całkowicie, a kojarzę go że przez wiele lat grał w polskich klubach w pierwszej 11 (Korona, Widzew, Jagielonia), albo jak juz dajecie tego Ricardinho to lepszy mi się wydaje że był Brasilia.
A Edson na 3 miejscu, wyżej od Rogera czy Hernaniego to już w ogóle paranoja. A wogóle jak dajecie Rogera to tej listy to dajcie też Tiago Cionka
8 kwi 2020 | 12:53
0
Dokładnie tak samo można dodać Jeana Paulistę który dodatkowo strzelał bramy w pucharach dla Wisły
8 kwi 2020 | 10:46
0
Marcelo Guedes z tego co pamiętam to nawet do reprezentacji się załapał, a to nie lada wyczyn.
8 kwi 2020 | 11:01
0
Pomyliło mi się z Paulinho.
8 kwi 2020 | 16:30
0
Całe twoje życie to pomyłka.
8 kwi 2020 | 21:04
0
No to witaj w klubie.
8 kwi 2020 | 21:54
0
Topik
Dzisiaj | 21:04
0
Głos dodany
No to witaj w klubie.