Siedmiu wspaniałych rusza na podbój Ligi Mistrzów. Kluby La Liga i Premier League wśród największych faworytów

Siedmiu wspaniałych rusza na podbój Europy. Ranking faworytów do wygrania Ligi Mistrzów
CosminIftode / Shutterstock.com
Autor: Mateusz Jankowski 16 wrz 2019 | 11:05
Wraca to, co futbolowe tygryski lubią najbardziej. Po ponad trzech miesiącach przerwy rusza kolejna edycja najwspanialszych klubowych rozgrywek świata – Liga Mistrzów. Początek turnieju to czas na wszelkiego rodzaju spekulacje i dywagacje nt. potencjalnych szans topowych ekip na końcowy triumf, zatem dziś postanowiłem przedstawić Wam sylwetki drużyn, które mają największe możliwości, by 30 maja 2020 roku sięgnąć po upragniony puchar.
Oczywiście wszyscy wiemy, że w futbolu, nawet na tym najwyższym poziomie, wszystko może zmienić się niczym w kalejdoskopie, a aktualni faworyci za np. 3 miesiące mogą w ogóle nie być brani pod uwagę. Nie zmienia to jednak faktu, że na tę chwilę tak oto prezentuje się lista drużyn, które mają największe szanse na zawalczenie o tytuł klubowego mistrza Europy:

7. PSG

Tak, wiem, że PSG nigdy nie dotarło do półfinału Ligi Mistrzów. Również zdaję sobie sprawę, iż pod wodzą Thomasa Tuchela barierą nie do przejścia jest nawet faza 1/8 finału. Jednak nawet niezbyt chwalebna historia nie przekreśla szans paryżan na triumf, które wcale nie są tak małe, jak mogłoby się wydawać.
Głównym argumentem przemawiającym za ekipą z Parc des Princes są przemyślane transfery poczynione w trakcie ostatniego okienka. PSG wreszcie skupiło się na tym, aby wzmocnić newralgiczną dotychczas strefę, czyli środek pola. Zaowocowało to zakupem solidnego Idrissy Gueye, niedoszłej gwiazdy La Liga – Pablo Sarabii oraz pozyskaniem Andera Herrery, który może wirtuozem nie jest, ale nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu. W połączeniu z linią ofensywy, która prezentuje się wręcz kosmicznie PSG może naprawdę wiele zdziałać.
Problemami paryżan w poprzednich latach były brak odpowiedniej mentalności, skutkujący przegrywaniem właściwie wygranych dwumeczów, plaga kontuzji oraz luki w środku pola, przez które musieli tam występować Marquinhos, Bernat czy nawet Dani Alves.
Wszelkie dziury w drugiej linii zostały załatane, zatem jeśli Tuchel będzie potrafił zmienić nastawienie swojej drużyny, a urazy ominą jego podopiecznych, szanse PSG na pierwsze w historii zwycięstwo w Lidze Mistrzów będą spore.

6. Atletico Madryt

Przed startem sezonu mogłoby się wydawać, że tym razem „Banda Simeone” nie będzie miała żadnych szans na upragniony triumf w Pucharze Europy. Odejścia filarów w osobach Godina, Luisa, Juanfrana czy Griezmanna mogły zachwiać kolosem zbudowanym przez argentyńskiego szkoleniowca, jednak rewolucja przeprowadzona przez „Cholo” na razie obyła się bez większych strat.
Defensywa, poza ostatnim meczem z Realem Sociedad, funkcjonuje perfekcyjnie. Trippier, Lodi i Hermoso już udowadniają, że na Wanda Metropolitano mogą osiągnąć bardzo wiele, ale kluczowym atutem „Atleti” o dziwo nie jest linia obrony, a diament w ofensywie – Joao Felix. Portugalczyk w nowym klubie robi furorę sprawiając, że sympatycy „Los Colchoneros” powoli zapominają o Antoine’ie Griezmannie.
Francuz, który odszedł do Barcelony zrobił wiele dla Atletico, jednak w Lidze Mistrzów niejednokrotnie zawodził. Wszyscy pamiętamy niewykorzystaną jedenastkę w derbowym finale z 2016 roku, a nie można także zapominać o ubiegłorocznej edycji, w której Griezmann kompletnie zawiódł w rewanżu z Juventusem.
Być może drużyna Simeone potrzebowała impulsu w postaci podmianki Griezmanna na Felixa, aby marzenia o triumfie w Lidze Mistrzów wreszcie przerodziły się w rzeczywistość. O tym przekonamy się już niebawem.

5. Juventus

Jeszcze wyżej w moim rankingu znaleźli się pogromcy Atletico z ubiegłego sezonu – Juventus. Turyńczycy w przeciwieństwie do poprzednich dwóch ekip mają już na koncie triumf w Pucharze Europy, jednak ostatni skalp został zdobyty w roku 1996. W stolicy Piemontu wszyscy chcieliby, aby teraźniejszość wreszcie nawiązała do pięknej przeszłości.
Starania włodarzy Juventusu objawiają się choćby przez coraz to okazalsze zakupy. W ostatnich latach „Stara Dama” wręcz dzieli i rządzi na rynku transferowym, skupując przede wszystkim zawodników, którzy wcześniej pozbawiali ich szans na zwycięstwo w Lidze Mistrzów.
Cristiano Ronaldo w trakcie ubiegłej edycji udowodnił, że jego numer PESEL nijak się ma do rzeczywistej formy. Niestety dla turyńczyków, nawet hat-trick przeciwko Atletico i 2 gole w dwumeczu z Ajaksem nie wystarczyły, aby „Juve” dotarło choćby do półfinału. Zabrakło kreatywności w środku pola oraz partnera dla Bonucciego pod nieobecność Chielliniego.
Transfery de Ligta, Ramseya oraz Rabiota pokazują, że Agnelli i spółka wyciągnęli wnioski. Problem w tym, ze adaptacja nowych twarzy nie przebiega wzorowo na Allianz Stadium. Mam tu na myśli szczególnie linię środkową, w której wciąż grają ci sami zawodnicy – Bentancur, Matuidi i Khedira.
W najbliższych tygodniach Sarri wraz z asystentami będą musieli uzgodnić plan wkomponowania Rabiota oraz Ramseya do pierwszego składu, ponieważ poprzednie edycje Ligi Mistrzów już pokazały, że bez kreatywnej drugiej linii „Juve” nie ma szans na odniesienie sukcesu.

4. Real Madryt

Problemy z linią pomocy mają również „Królewscy”, których naturalnie nie mogło zabraknąć w tym zestawieniu. Z Santiago Bernabeu odeszli Llorente, Ceballos i Odegaard, a transfery Eriksena, van de Beeka i Pogby spaliły na panewce, przez co choćby na ostatni mecz ligowy Zidane miał do dyspozycji zaledwie trzech pomocników.
Mimo braków kadrowych po letnim „mercato” oraz prawdziwej plagi kontuzji, która dotknęła m.in. Hazarda, Modrica, Isco, czy Mendy’ego, Real znajduje się w czołówce ligi.
Pod wodzą „Zizou” do najlepszej formy wrócił Karim Benzema (4 bramki w 4 pierwszych kolejkach), coraz lepiej prezentują się także James, Kroos i Carvajal. Nie można również zapominać o tym, iż sama osoba trenera znacząco zwiększa szanse Realu na końcowy triumf. Wszak Liga Mistrzów to po prostu ulubiona arena Zinedine’a Zidane’a.
Kluczem do sukcesu w drodze po „decimoquartę” będzie poprawa gry defensywnej. Rywale pokroju Levante czy Villarrealu nie mogą bezproblemowo zdobywać dwóch bramek przeciwko ekipie „Zizou”. Nadziei na progres można upatrywać w młodych debiutantach – Mendy’m i Militao. Jeśli Zidane będzie potrafił wkomponować obu panów do drużyny, a ci odwdzięczą się pewną grą, Real będzie miał okazję na nawiązanie do magicznego okresu w latach 2016-2018.

3. Liverpool

Podium faworytów do zwycięstwa w Lidze Mistrzów otwiera obrońca tytułu – Liverpool. W ubiegłym sezonie ekipa Jürgena Kloppa „zdemolowała” Europę sięgając po szósty triumf w historii, jednak w tym sezonie „The Reds” mogą mieć nieco większe problemy.
Powszechnie wiadomo, że znacznie trudniejsze jest utrzymanie się na szczycie, niż samo zdobycie go. Właśnie dlatego po okazałym triumfie powinno się zrobić wszystko, aby wzmocnić skład i zwiększyć konkurencję w drużynie. Z nieco innego założenia wyszli działacze Liverpoolu, którzy w okresie letniego okna transferowego nie przeprowadzili żadnej wielkiej transakcji.
Efekty niezbyt okazałych działań na rynku są widoczne choćby poprzez przeciętnie wyglądającą ławkę rezerwowych. W przypadku kontuzji swoich filarów Klopp będzie mógł liczyć tylko na Shaqiriego, Milnera czy Oxlade’a-Chamberlaine’a.
Dodatkowo nie umieściłem Liverpoolu na pierwszym miejscu, ponieważ zdaje się, że priorytetem na ten sezon jest upragnione zdobycie tytułu Premier League. Początek sezonu na angielskich boiskach w wykonaniu „The Reds” jest absolutnie piorunujący.
Gdyby podczas letniego okienka do talii Kloppa zostało dodanych kilka asów z pewnością Liverpool znalazłby się na szczycie naszego rankingu. Wąska kadra sprawia jednak, że wydaje mi się, iż niemiecki szkoleniowiec postawi wszystko na rozgrywki ligowe, a o europejski triumf powalczą dwie inne ekipy.

2. FC Barcelona

Jedną z nich jest Barcelona, która z pewnością będzie chciała dokonać „wendety” po ostatniej kampanii zakończonej klęską na Anfield. Kolejna kompromitacja w Lidze Mistrzów nie przeszła bez echa w zarządzie Barcelony, który poczynił pewne kroki zwiększające szanse Katalończyków na tegoroczny sukces.
Transfery Griezmanna i de Jonga znacznie poszerzają potencjał kadry Barcelony. Obaj zawodnicy nie potrzebowali nawet chwili na adaptację o czym świadczą dwie bramki Francuza oraz ostatni występ holenderskiego pomocnika.
Nie możemy również zapominać o tym, iż w szeregach Barcelony nadal występuje Leo Messi. Pep Guardiola powiedział kiedyś, iż faworytem do zwycięstwa zawsze jest ekipa, w której gra 31-letni Argentyńczyk. Patrząc na poczynania „Atomowej Pchły” trudno z tym stwierdzeniem polemizować.
Jedyną rysą na kandydaturze Barcelony do zwycięstwa jest postać trenera. Ernesto Valverde mimo doznania dwóch wstydliwych porażek w Lidze Mistrzów pozostał na stanowisku i nie jestem pewien czy była to słuszna decyzja włodarzy Barcelony.

1. Manchester City

Mimo porażek w poprzednich sezonach o zwolnieniu trenera nie było nawet mowy w przypadku ekipy z Etihad. Guardiola wciąż nie zdołał poprowadzić Manchesteru City do triumfu w Lidze Mistrzów, jednak ta edycja może okazać się przełomowa.
„Obywateli” trzeba uznawać za faworytów choćby ze względu na bogactwo kadry, z którym nie może się równać żaden inny klub na świecie. Pep Guardiola będzie mógł spokojnie toczyć rywalizację na kilku frontach bez jakiejkolwiek utraty jakości.
Podziw musi także budzić początek sezonu w wykonaniu podopiecznych Pepa i nie zmienia tego nawet przypadkowa porażka z Norwich. Aguero po pięciu kolejkach Premier League ma na koncie 7 bramek, Sterling znajduje się w życiowej formie, a do pełnej sprawności wrócił zawodnik, którego ewidentnie brakowało „The Citizens” w poprzednich rozgrywkach – Pan Piłkarz Kevin de Bruyne.
Jeśli urazy będą omijać niebieską część Manchesteru, podopieczni Guardioli staną przed ogromną szansą na sięgnięcie po pierwszy europejski triumf w historii klubu z Etihad.
***
Już jutro do gry o najważniejszy puchar w klubowej piłce staną 32 drużyny. Spośród nich to właśnie siedem powyżej opisanych prawdopodobnie będzie się najmocniej liczyło w walce o finał. Użyłem słowa „prawdopodobnie”, ponieważ rozgrywki Ligi Mistrzów są równie piękne, co nieprzewidywalne.
Któż przed rokiem przypuszczałby, że w najlepszej czwórce znajdą się Tottenham i Ajax? Być może w tym sezonie znów będziemy świadkami nieoczekiwanych rezultatów, o których nie śnili nawet najzagorzalsi fani poszczególnych ekip? Wszak moje przewidywania to jedno, ale tak naprawdę nikt nie wie co wydarzy się na boisku po tym jak wybrzmi słynne i ukochane przez nas wszystkich „THE CHAMPIOOONS”.
Mateusz Jankowski
Źródło: własne

Dyskusja 88

19 wrz 2019 | 14:59
0
wątpliwa sprawa zeby MC zaszlo daleko w LM dziwi mnie ze nie wymieniliscie tu bayernu
real nie ma formy podobnie jak barca psg daleko nie zajdzie
BVB ma dobra formę
Bayern z cutinio moze daleko zajsc w LM
17 wrz 2019 | 10:19
0
Barca z obecną defensywa z grupy nie wyjdzie. Przegrają walkę o 2 miejsce w 1 kolejce, bo Inter wyglada na faworyta grupy.
17 wrz 2019 | 10:14
0
City, Barca, PSG to już nawet śmieszne nie jest oni łącznie w ciagi ostatnich 5 lat zaliczyli chyba mniej półfinałów niż Bayern który w tym gronie się nie znalazł. Gdzie Spurs z kadrą mocniejszą niż rok temu? Bardzo subiektywny ranking.
16 wrz 2019 | 22:43
0
Dziwi mnie bardzo ze nie ma Bayernu
16 wrz 2019 | 19:49
0
5 rok z rzędu city faworytem lm kto to pisze do ch...a ?
16 wrz 2019 | 19:34
0
W mojej opinii taki ranking wyglądałby na ten moment tak:
1. Juventus
2. Liverpool
3. City
4. Barcelona
5. Bayern/Real
7.Atletico
Proszę bez hejtu. To moje subiektywne zdanie.
19 wrz 2019 | 15:04
0
Zgadzam sie co do twojego rankingu jednak tutaj na 3 pozycje postawil by, Bayern
City ostatnio malo co sie liczzy w LM zapewniaja co roku ze bedzie inaczej a co roku jest tak samo oni tylko potrafia wygrywac Swoja lige
16 wrz 2019 | 18:54
0
City 1 hahahhahah jeszcze się nie nauczyliście że pieniądze nie grają
16 wrz 2019 | 18:26
(Edytowany)
zamiast atletico juve
0
...
16 wrz 2019 | 18:09
0
Troche smiech na sali ta lista. Zamiast realu i PSG powiny byc raczej Bayern i Tottenham. Najsmieszniejsze jest to, ze real, ktory wydaje sie najslabszy z ww. zespolow, jest tu na 4. miejscu.
16 wrz 2019 | 20:18
0
Nie zakładasz tego ze forma jesienna nie ma nic do rzeczy. Trzeba czekać i patrzyć na formę wiosenna.
17 wrz 2019 | 01:49
0
Tottenham, serio??? Widze, ze zrobiłbyś jeszcze śmieszniejszą liste
19 wrz 2019 | 00:16
0
No przeciez Totenham by rozjebal real z palcem w dupie.
16 wrz 2019 | 17:46
0
"Niedoszła gwiazda La Liga Sarabia" śmiechłem
16 wrz 2019 | 17:40
(Edytowany)
Przeczytałem artykuł, wszystkie komentarze i dosłownie nikt nie wymienił Tottenhamu.....
0
Przeczytałem artykuł, wszystkie komentarze i dosłownie nikt nie wymienił Tottenhamu. Oni tego finału z ubiegłego sezonu w chipsach chyba nie wygrali?!
17 wrz 2019 | 01:50
0
W pewnym sensie tak własnie było. Są za słabi, zeby to powtórzyć
16 wrz 2019 | 16:46
0
Z szacunkiem do Guardioli, ale w City brak trenera, który ma sprawdzone sposoby w sytuacjach, w których nie może mu pomóc piłkarz o ponadprzeciętnych umiejętnościach.

Zgarnął Bayern, który królował w Europie - nie dał rady w LM
City, z nieograniczonym budżetem - nie dał rady w LM

Wiem, że to co napisze może zabrzmieć absurdalnie, ale wydaje mi się że mimo już ponad 10 lat Pepa na ławce, brak mu doświadczenia. Doświadczenia w prowadzeniu drużyn posiadających choćby kadrę średniaka europejskiego. Taka kadra bardzo pomaga w umiejętności odnajdywania się w sytuacjach kryzysowych, ponieważ częściej do nich dochodzi.

Często odnosiłem wrażenie, że dwa szybkie ciosy (w LM z L'pollem, czy ostatnio z Norwich), i Pep nie wie, co robić.
16 wrz 2019 | 16:42
0
Takie rankingi są o dupę roztrzaść. Ostatnie 2-3 lata to wieczne koronowanie PSG, City i Juve na mistrza w analizach przed rozpoczęciem rozgrywek bądź fazy pucharowej.
17 wrz 2019 | 10:17
0
Juve to chociaż zaliczylo finał nie dawno w porównaniu do etatowego cwiercfinalisty z Barcelony.
17 wrz 2019 | 13:02
0
No Barcelona też słabiutko. Ale tutaj chociaż wieszczyli, że sezony będą nie do końca udane przez braki kadrowe. Zresztą to samo o Realu rok temu i w sumie się nie pomylili
16 wrz 2019 | 16:34
0
Real nie ma szans na LM z taką grą i składem, bądźmy szczerzy.
PSG XD Przecież ta drużyna co roku się dławi i teraz nie będzie inaczej.
Liverpool, City, Juventus no i może Bayern, to są faworyci do trofeum, choć osobiście licze na dobry występ Atleti w tej edycji.
16 wrz 2019 | 20:22
0
Powiem tak taki Real może nie ma aktualnie formy ale wiemy ze ta drużyna lubi ja złapać wiosną.
16 wrz 2019 | 16:30
0
Jeśli City nie ogarnie obrony to nie ma co liczyć nawet na finał LM
16 wrz 2019 | 16:30
0
E tam, prawie każdy może wygrać i to nie tylko z tej 7. System czysto pucharowy w II fazie rozgrywek sprawia, że jeden gorszy mecz i można życzyć powodzenia w kolejnym sezonie. Z jednej strony hazard, z drugiej piękno tego sportu.
16 wrz 2019 | 16:30
0
Dla fanów city i psg ta lista jest największym osiągnięciem jakim będą mogli się pochwalić w lidze mistrzów.
16 wrz 2019 | 15:11
0
Kiedy zjechałem na 5 miejsce to zacząłem się zastanawiać, gdzie będzie Bayern i czemu miałby być rozstawiony wyżej w rankingu niż Juventus. Jednak brak Bayernu w tej 7 to jeszcze dla mnie większa zagadka. Absurdem dla mnie jest PSG i Athletico, a brak Bayernu, który zawsze jest faworytem do zdobycia LM i nie chodzi o jego formę, ale tak wielkiej marki nie powinno się wyrzucać z takiego zestawienia. Athletico, PSG czy City nawet nie umywa się do Bayernu w systematyczności meldowania się w ćwierćfinałach czy półfinałach LM. Jak dla mnie 1.Liverpool 2.Juventus 3.Barcelona 4.Real Maryt 5.Bayern 6.Athletico 7.City
16 wrz 2019 | 16:23
0
Zgadzam się z Tobą. Ale chciałbym zaznaczyć tylko, że Athletic jest z Bilbao a z Madrytu jest Atletico.
Nie odbieraj mnie źle, nie pisze tego żeby robić z siebie Wikipedię czy chcieć zabłysnąć, lecz ze względu na to żebyś zapamiętał te małe detale ;)
16 wrz 2019 | 14:56
0
Szczerze to byłoby zaskoczeniem gdyby City nawet zagrało w finale ze względu, że mają jednego solidnego śo, który zresztą wróci dopiero po nowym roku po kontuzji.
16 wrz 2019 | 14:52
0
Barcelona, PSG i City xD