Symbol nienawiści w El Clasico. FC Barcelona go nie cierpi, choć dziś "Zabójca" jest łagodny jak baranek

Symbol nienawiści w El Clasico. Barcelona go nie cierpi, choć dziś "Zabójca" jest łagodny jak baranek
UK Sports Pics / PressFocus
Autor: Mateusz Jankowski 14 lis 2020 | 09:00
Gdyby zapytać kibiców o współczesną definicję boiskowego bandyty, zapewne wielu wskazałoby postać Keplera Limy, czyli Pepe. Portugalski stoper w barwach Realu Madryt przez lata prześladował Leo Messiego i potrafił skopać rywali po głowie. Utożsamiano go z niepohamowaną siłą i brutalnością. A dziś? Dziś to owieczka w wilczej skórze.
Mogłoby się wydawać, że jego kariera będzie chylić się ku końcowi po odejściu z Madrytu. Rosły obrońca w 2017 r. opuścił Santiago Bernabeu tylnymi drzwiami, jednak jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Kilka miesięcy temu zdobył z Porto krajowe mistrzostwo i wciąż ma chrapkę na dołożenie do prywatnej gabloty paru zdobyczy.

Jak wytresować Smoka?

Pepe dobrze czuje się na Estadio do Dragao, bo to właśnie tam kilkanaście lat temu wkraczał na wielką europejską scenę. Seria triumfów z ekipą “Smoków” otworzyła mu furtkę do wielkiego Realu. Już do hiszpańskiej stolicy przyjeżdżał jako brutal, który wyznaje zasadę: piłka przejdzie, rywal nigdy. Na trybunach wielu portugalskich stadionów skandowano wówczas: “Pepe Assassino!”. Łatka “mordercy” przylgnęła do niego na stałe, gdy zameldował się w Madrycie.
“Królewscy” zapłacili za niego aż 30 milionów euro. Oczekiwania były ogromne i w pierwszym sezonie wszystko szło jak po maśle. Pepe znalazł miejsce w składzie, a na koniec sezonu mógł świętować mistrzostwo. Gehenna nastąpiła dopiero w kolejnych rozgrywkach. W meczu domowym z Getafe zaliczył wybryk, który do dziś trudno wytłumaczyć. Na kilkadziesiąt sekund w reprezentanta Portugalii wstąpił diabeł.
Za bandycki atak na Francisco Casquero został zawieszony na 10 spotkań ligowych. To wciąż jedna z najdłuższych kar, jaką przyznano w La Liga. Co warte odnotowania, z Pepe w składzie Real zaliczył wtedy passę 16 zwycięstw z rzędu. Bez niego przegrali 5 z 6 meczów. Ale poziom sportowy przestał mieć jakiekolwiek znaczenie. Stoper stał się symbolem agresji, bestialstwa, sportowego zezwierzęcenia. Katalońska stacja “TV3” porównywała go do Hannibala Lectera. To wydarzenie wpłynęło na jego psychikę.
- Ludzie, którzy znają mnie poza boiskiem, wiedzą jaki jestem naprawdę. Popełniłem błąd w meczu z Getafe i zostałem za to ukrzyżowany. To był mój najgorszy dzień jako piłkarz i jako człowiek. Nigdy nie czułem się tak źle sam ze sobą. Gdy obejrzałem to później, nie poznałem samego siebie. Na chwilę straciłem kontrolę, panowanie nad sobą. Jedyne, co mogę, to przeprosić zawodników i ich rodziny, a także wszystkich kibiców. W tamtym momencie nie miałem już ochoty dalej grać w piłkę. To był najtrudniejszy okres - przyznał później w rozmowie z “The Guardian”.

Krwawe gody w El Clasico

Pepe wrócił na murawę i zbiegło się w to czasie z przybyciem na Bernabeu jego rodaka, Jose Mourinho. Trener znany z brudnych zagrywek od razu zakochał się w obrońcy, który od tego czasu był jego człowiekiem od zadań specjalnych. Objawiało się to zwłaszcza w starciach z Barceloną. W latach 2010-12 El Clasico wzniosło się na zupełnie inny poziom pod względem bagażu emocjonalnego. Dziś po meczach na boisku pozostaje tylko pot. Wtedy dochodziły do tego krew i łzy. Nikt nie brał jeńców. Zwłaszcza Pepe.
Nieustannie prowokował rywali, zaczepiał ich. Seydou Keitę nazwał “małpą”, Leo Messiego zdeptał, wdawał się w dziesiątki przepychanek, utarczek. Robił to, czego wymagał od niego “Mou”. Jednocześnie w świadomości tysięcy fanów ugruntował się wizerunek niepohamowanego agresora. A piłkarze “Dumy Katalonii” odpłacali pięknym za nadobne. W jednym z “Klasyków” Sergio Busquets nadepnął na głowę portugalskiego defensora. Ten otwarcie mówił o hipokryzji mediów.
- Gdybym to ja nadepnął na Sergio, zostałbym wyrzucony z kraju. Rozumiem, oni mają swój sposób działania, ja mam swój, ale nikt nie jest głupi - grzmiał Pepe.
Odejście Mourinho zakończyło kastylijsko-katalońską wojnę, w której wszystkie chwyty były dozwolone. Wraz z przybyciem nowych szkoleniowców, diametralnie zmienił się także styl gry madryckiej “trójki”. Pepe zaczął walczyć o zerwanie z negatywną renomą. Chciał pokazać, że też potrafi grać czysto i oddzielić przeszłość grubą kreską. Przemiana zakończyła się ogromnym sukcesem.

Resocjalizacja

- Raphael Varane jest bardzo utalentowany, ale Pepe to Pepe. Jesteśmy z nim lepsi na boisku. On gwarantuje pewność siebie, osobowość, pomaga innym graczom. Jest bardzo ważną częścią mojego Realu - komplementował w 2013 r. Carlo Ancelotti.
Pepe zatrudnił wtedy psychologa, aby zacząć panować nad emocjami i uniknąć powtórki z ataku na Casquero. Przełożyło się to na statystyki, bowiem w sezonie 2013/14 zajął miejsce w czołówce obrońców La Liga, którzy popełnili najmniej fauli. Jednocześnie brylował w liczbie przechwytów. Emanował spokojem, opanowaniem. Na koniec sezonu podniósł trofeum Ligi Mistrzów.
- Ludzie mogą mnie oceniać jak chcą, ale niech najpierw spojrzą w statystyki. Neymar częściej ode mnie dostaje czerwone kartki. Gdybym był boiskowym szaleńcem, nie grałbym tak długo w Realu Madryt - bronił się wychowanek Maritimo.
Prawdziwy przełom w jego ocenie nastąpił w trakcie Euro 2016. Tam Pepe wreszcie udowodnił, że jest po prostu znakomitym obrońcą, który w formie zatrzyma absolutnie każdego napastnika. Jedni powiedzą, że liderem Portugalii był Cristiano Ronaldo, drudzy, że przecież Eder zdobył decydującą bramkę, ale tak naprawdę architekt sukcesu krył się na środku defensywy. To ówczesny zawodnik Realu otrzymał statuetkę MVP finału z Francją.
- Mieliśmy marzenie, gdy tu przyjeżdżaliśmy. Dziś je spełniliśmy. Zadecydowało nasze poświęcenie, siła kolektywu, człowieczeństwo - mówił na pomeczowej konferencji. Tego wieczoru na Stade de France świat zobaczył, że ten “boiskowy bandyta” i “morderca” to także doskonały sportowiec.

Gdzie jest Pepe?

Bliscy z jego otoczenia wielokrotnie zaznaczali, że prywatnie Kepler Lima to miły, spokojny i poukładany człowiek. Pod maską zadziornego mięśniaka kryje się dobre serce. Kilkukrotnie odcięło mu prąd, ale od wielu lat to wzór do naśladowania. I to nie tylko na murawie, gdzie swoją drogą stroni już od fauli i przewinień. Gdy mieszkał w Madrycie, regularnie angażował się w pomoc biednym. W trakcie świąt Bożego Narodzenia wspierał fundację zbierającą żywność dla ubogich. Jemu w dzieciństwie też się nie przelewało. Ojciec musiał się zadłużyć, żeby kupić mu pierwsze korki. Gdy zabrał go do sklepu, Pepe wybrał najtańsze buty marki “Umbro”. Z sentymentu reprezentował tę markę przez większość kariery.
Po tym, jak opuścił Madryt i przez roczny epizod w Besiktasie wrócił do Porto, to nie po to, by odcinać kupony. Nadal znajduje się w perfekcyjnej formie fizycznej. Niedawno rozegrał setny mecz w Lidze Mistrzów. Na zgrupowaniach reprezentacji występuje w większości spotkań od deski do deski. Jedynie Joao Moutinho, Luis Figo i Cristiano Ronaldo rozegrali więcej meczów w barwach narodowych.
Okazja do powiększenia imponującego bilansu nadarzy się już dziś, gdy podopieczni Fernando Santosa zmierzą się z Francją. “Trójkolorowi” z pewnością nie mają dobrych wspomnień z pojedynków z Pepe. Wieczorem 37-latek będzie mógł po raz kolejny uprzykrzyć życie mistrzom świata. A za siedem miesięcy chce być w życiowej formie na Euro. Znów ma ochotę podnieść puchar za mistrzostwo Starego Kontynentu. I niewykluczone, że to zrobi.
author picture

Mateusz Jankowski

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne

Tabela ligowa - Primeira Liga

1460 PLN

Oferta powitalna 1200 1460 PLN złożona z aż trzech bonusów! 231 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

2961 PLN

Na start 2961 PLN: gra bez ryzyka do 600 zł, bonus od depozytu 3x777 PLN oraz freebet 30 PLN. Kod MEGABONUS

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

584 PLN

Freebet 34 PLN za pierwszą wpłatę dla nowych graczy z Meczyki.pl + cashback 500 PLN + bonus 50 PLN

Dyskusja 15

14 lis 2020 | 09:28
0
Ja tam lubilem jak prowokowal, przynajmniej cos sie dzialo. Kiedys to byly El Clasico!
14 lis 2020 | 12:16
0
No właśnie Pepe rzadko prowokował. To raczej rywale prowokowali Pepe. Jak kładł się taki na boisko po kontakcie bark w bark i lamentował, jakby mu nogę urwało, to Portugalczyk sprawiał, żeby "poszkodowany" naprawdę miał powód do leżenia.
14 lis 2020 | 09:18
0
Idealny przykład metamorfozy. Kto by się spodziewał, a jednak da się.
14 lis 2020 | 09:49
0
Że co brutalnie? hahaha wy chyba nie graliście nigdy w piłkę. Zawsze się grało ostro do końca tak było jest i raczej będzie. To piłka nożna nie szachy. A te El Clasico Mourinho Real vs Guardiola Barcelona coś pięknego nienawidzili się gra brutalna piękne akcje i gole. Piękne czasy obu zespołów.
14 lis 2020 | 12:06
(Edytowany)
No przynajmniej coś się w tych spotkaniach działo. Na ławce trenerskiej, prowokacje, walka o każdy centymetr boiska, Zawodnicy związani z klubem... A teraz takie bezpieczne kopanie piłki. Odejdą Messi, Ramos, Benzema, Alba i już nic nie zostanie ze starego składu, całkiem anonimowe się to spotkanie stanie.

To samo Anglia. United kontra Arsenal, kiedyś się tym meczem żyło, SAF z Wengerem do gardeł sobie skakali, zawodnicy chcieli umierać za te kluby na boisku. A teraz? Aubameyang trochę pobiera, dziękuję, poproszę tygodniowke na nowe auto i zdjęcie na insta. Arteta z OGS to ledwo się pamięta, że na ławce są...
0
No przynajmniej coś się w tych spotkaniach działo. Na ławce trenerskiej, prowokacje, walka o każdy centymetr boiska, Zawodnicy związani z klubem... A teraz takie bezpłciowe kopanie piłki. Odejdą Messi, Ramos, Benzema, Alba i już nic nie zostanie ze starego składu, całkiem anonimowe się to spotkanie stanie.

To samo Anglia. United kontra Arsenal, kiedyś się tym meczem żyło, SAF z Wengerem do gardeł sobie skakali, zawodnicy chcieli umierać za te kluby na boisku. A teraz? Aubameyang trochę pobiera, dziękuję, poproszę tygodniowke na nowe auto i zdjęcie na insta. Arteta z OGS to ledwo się pamięta, że na ławce są...
14 lis 2020 | 12:10
0
" i potrafił skopać rywalowi po głowie " skąd Pan mieszka Panie redaktor? xD
14 lis 2020 | 11:52
0
Kurła kiedyś to było 😆
14 lis 2020 | 11:24
0
Taki Bandyta, a dla porównania Pique zdobył tylko jedna czerwoną kartkę mniej, a Ramos, ma dwie bezpośrednie więcej i aż 13 po drugiej żółtej więcej, jeśli chodzi o statystyki klubowe.
14 lis 2020 | 11:05
0
Kazy piłkarz fauluje,ale Pepe nie raz udowodnił ze z brakiem mózgu tez mozna być zawodowym piłkarzem
14 lis 2020 | 12:19
0
Pepe - definicja boiskowego debila.
14 lis 2020 | 11:29
0
Pepe to niestety najgorszy wytwór Mourinho. To za Mou były najbardziej agresywne mecze z Barcą.
14 lis 2020 | 14:22
0
Z jednej strony tak, a z drugiej tamta rywalizacja Real vs Barca to największa rywalizacja jakiej byłem świadkiem w piłce.
Widać co się dzieje teraz, mecze tych 2 drużyn nikogo nie ruszają, a wtedy czekał na to cały świat.
14 lis 2020 | 14:46
0
Ciężko się nie zgodzić. Myślę, że wielu ludzi nie kibicujący żadnej z tych ekip czekało nie tylko na gole, akcje, ale również było ciekawe, który piłkarz coś zrobi niesportowego. W tamtym okresie można było spokojnie stawiać, że będzie czerwona kartka w meczu.
14 lis 2020 | 10:00
(Edytowany)
Jak już pisałem pod Buzzem to zwykły rzeźnik który wyznawał zasadę: piłka może przejść, przeciwnik nie. Wykonywał swoją prace skutecznie acz najprostszymi środkami. I miał wiele szczęścia przy tym bo mógł zakończyć karierę kilku zawodników. Dla mnie jest jednym z piłkarzy których zawsze będę kojarzył z boiskową brutalnością i chamstwem.
0
Jak już pisałem pod Buzzem to zwykły rzeźnik który wyznawał zasadę: piłka może przejść, przeciwnik nie. Wykonywał swoją prace skutecznie acz najprostszymi środkami. I miał wiele szczęścia przy tym bo mógł zakończyć karierę kilku zawodników. Dla mnie jest jednym z piłkarzy których zawsze będę kojarzył z boiskową brutalnością i chamstwem. Siepacz który poprzez to że grał w Realu uważany jest za wielkiego piłkarza na swojej pozycji.
14 lis 2020 | 10:26
0
Boiskowy gnój, bandyta, brzydal pepe

Tabela ligowa - Primeira Liga

1460 PLN

Oferta powitalna 1200 1460 PLN złożona z aż trzech bonusów! 231 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

2961 PLN

Na start 2961 PLN: gra bez ryzyka do 600 zł, bonus od depozytu 3x777 PLN oraz freebet 30 PLN. Kod MEGABONUS

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

584 PLN

Freebet 34 PLN za pierwszą wpłatę dla nowych graczy z Meczyki.pl + cashback 500 PLN + bonus 50 PLN