Sześć lat temu szukał pracy w pośredniaku, teraz ma uratować Chelsea FC od błędów Kepy. Oto zbawca "The Blues"

Sześć lat temu szukał pracy w pośredniaku, teraz ma uratować Chelsea od błędów Kepy. Oto zbawca "The Blues"
Nicolas Messyasz / Press Focus
Autor: Tobiasz Kubocz Przedwczoraj | 10:48
Zaledwie sześć lat temu temu został zwolniony z piątoligowego Cherbourga, klubu z niezbyt dużego bretońskiego miasteczka. Chwilę po opuszczeniu budynku z torbą sportową przewieszoną przez ramię szedł prosto do urzędu pracy. To tylko jednak część niezwykłej podróży Edouarda Mendy’ego, bramkarza spisywanego na straty, który ma zbawić Franka Lamparda i kibiców Chelsea.
Trener Christophe Lollichon spędził osiem lat w Rennes, a od 2007 roku zajmuje się bramkarzami w Chelsea. Edouarda Mendy’ego obserwował od ponad roku. Otrzymał jasną misję od menedżera “The Blues”. Miał znaleźć ad hoc zastępcę dla popełniającego notorycznie błędy Kepy Arrizabalagi. Dawny klub był więc naturalnym, pierwszym kierunkiem dla Lollichona.
- Mendy? Jest, jak ja to nazywam, bardzo proaktywnym bramkarzem - powiedział Lollichon gazecie “Le Parisien”. - Ma blisko dwa metry wzrostu, a jednocześnie potrafi tak świetnie się poruszać, podejmować inicjatywę, walczyć w powietrzu. Jeśli któryś ze skautów skreśliłby go od razu, powinien szukać sobie nowej pracy - oświadczył pracownik klubu ze Stamford Bridge.

23 lata i koniec z piłką?

Kariera golkipera, który lada moment ma zostać oficjalnie zaprezentowany jako nowy zawodnik “The Blues”, zaczęła się jednak w mało obiecujący sposób. W 2014 roku pokazano mu drzwi nie w pierwszo- czy drugoligowym klubie, tylko w małej, prowincjonalnej drużynie, która nigdy nie ocierała się o wielki futbol i grała na piątym szczeblu. Nie miał żadnych innych ofert pracy, pomimo obietnicy przeprowadzki do Anglii. To siostra pomagała mu w załatwianiu dokumentacji dla urzędu pracy. Gdy zjawił się w pośredniaku, czekał pół godziny, zanim zdał sobie sprawę, że aby zostać obsłużonym, najpierw musi pobrać bilecik rejestracyjny z automatu. Kiedy nastała jego kolej i opowiadał o swoim doświadczeniu, doradca zawodowy odparł, że “nie może dla niego niczego zrobić, skoro nie zakończył kariery i ciągle szuka klubu”.
W wieku 23 lat wrócił więc do Le Havre, gdzie stawiał pierwsze piłkarskie kroki jako nastoletni chłopak. Postanowił ćwiczyć i liczyć na okazję, że ktoś go dostrzeże, że da mu szansę rozwoju. Rano trenował, a po południu wchodził na główną płytę boiska i prosił brata, by ten uderzał piłkami z całej siły z kilku metrów. Po kilku miesiącach prób, machnął na wszystko ręką. Le Havre miało dość bramkarzy i nie zamierzało nikogo zatrudniać. Rozczarowany Mendy przestał nawet oglądać mecze w telewizji.
Potrzebował bezpiecznej przystani i stałego źródła zarobku. Wkrótce bowiem miał zostać ojcem. Uzyskał dyplom uprawniający do pracy jako wykwalifikowany handlowiec, kiedy odebrał telefon od dawnego kolegi z drużyny w Cherbourgu. Usłyszał: “trzymamy dla ciebie miejsce w Marsylii, szukamy jednego rezerwowego w Olympique”. To była ostatnia szansa, aby wrócić na właściwe tory zawodowego piłkarza. Spóźniony pociąg do futbolu właśnie odjeżdżał, a Mendy wskoczył do niego w ostatniej chwili.

Debiut dzięki fortunie

Znał niektórych zawodników “Les Olympiens”, a “jedynkę”, Steve’a Mandandę, rzecz jasna podziwiał. Przeszedł trzy testy i zaproponowano mu kontrakt dla czwartego bramkarza. Żadnych szans na występy w lidze, pucharze, nawet rezerwach. Jego szansa na zabłyśnięcie, zwrócenia na siebie uwagi, była mocno ograniczona. Ale za to mógł trenować z czołowym golkiperem we Francji, otrzymywał porządne wynagrodzenie i spokojnie obmyślał plan, co dalej począć.
W 2016 roku dołączył do Reims, które wtedy rywalizowało w Ligue 2. Status? Oczywiście ławka rezerwowych. Los się jednak do niego uśmiechnął szybciej niż się spodziewał. Numer jeden, Johann Carrasso, otrzymał czerwoną kartkę po zaledwie siedmiu minutach inauguracyjnego meczu przeciwko Amiens. Każdy utkwił wzrok w rozgrzewającego się “wielkoluda”. Mendy, który ma 198 cm wzrostu i waży prawie 90 kg, dobrze pamięta ten moment.
- Cała ławka, włącznie z trenerem spojrzała na mnie. A ja tylko powiedziałem sobie: “To już?” - wspominał w wywiadzie dla telewizji “beIN Sports”.
To już, Big Ed, teraz zaczyna się twój czas.
Wybronił kilka groźnych strzałów, skapitulował tylko raz, po fatalnej interwencji swojego obrońcy. Dobry występ dał mu przepustkę do następnych. Bronił w kolejnych meczach ligowych i pucharowych, do momentu, gdy do składu wrócił zawieszony podstawowy bramkarz. Sprawy przyspieszyły dopiero w kwietniu następnego roku, kiedy drużynę przejął nowy szkoleniowiec. On i Carasso zostali poinformowani, że będą walczyć o bycie pierwszym wyborem. Mendy wygrał tę rywalizację. Nie przepuścił żadnej piłki w czterech spotkaniach z rzędu, a jego Reims odniosło komplet zwycięstw na początku sezonu 2017/18. Dodajmy - fantastycznego sezonu. “Czerwono-Biali” awansowali do Ligue 1 z dorobkiem 88 punktów i stracili zaledwie 24 gole w 38 meczach.
Francuska ekstraklasa nie jest zbyt gościnna dla beniaminków, więc ekipa Mendy’ego postawiła sobie ambitne zadanie utrzymania za wszelką cenę. Tymczasem z kolejki na kolejkę Reims spisywało się coraz lepiej i na koniec sezonu zajęło bardzo dobre ósme miejsce. Bramkarz w każdym spotkaniu uwijał się jak w ukropie. Grał “od dechy do dechy” we wszystkich ligowych spotkaniach i puścił 42 bramki. Mniej niż Marsylia, mniej niż Olympique Lyon, tylko kilka więcej od mistrza PSG. Zmiana otoczenia była konieczna. Mendy musiał się rozwijać dalej.

To koniec Kepy?

W zeszłym roku po 27-latka sięgnęli zdobywcy Pucharu Francji, Rennes, ekipa znana z pielęgnowania talentów (Ousmane Dembele, Eduardo Camavinga) oraz z tego, że świetnie szkoli bramkarzy. To z ich dłuta wyszedł m.in. z Petr Cech, czeska legenda, obecnie dyrektor techniczny Chelsea, największy zwolennik przyjścia Mendy’ego do londyńskiego klubu. Edouard natychmiast wszedł do bramki Rennes i zaliczył 9 meczów bez straty gola. Pewnie zmierzał po nagrodę dla najlepszego golkipera ligi, zanim w marcu koronawirus nie przerwał rozgrywek.
Kolejnego sezonu we Francji też już nie dokończy. Otrzymał wezwanie od ludzi, którzy mają dość problemów ze swoich pierwszym wyborem, piłkarzem totalnie przepłaconym i, najwyraźniej, nie na tyle utalentowanym jak sądzili. Kepa Arrizabalaga w ostatnim sezonie nie przechwycił ani jednego (!) dośrodkowania, podczas gdy Mendy przerywa co dziesiąty kros w polu karnym (dokładnie 10,2 proc.). Na tym polu prezentuje się lepiej niż Thibaut Courtois (8,1 proc.), powszechnie uważany za najlepszego specjalistę od łapania wysokich piłek. Mendy może się również pochwalić blisko 80-procentową skutecznością obronionych strzałów. A Kepa zanotował w tej materii najgorszy wynik w historii Premier League. Bask potrafił sparować nieco trochę więcej, niż co drugie uderzenie na jego bramkę.
Dla Arrizabalagi nachodzi więc trudny okres. Przegrana rywalizacja z wiekowym Willym Caballero odbiła się na jego pewności siebie, a przyjście bliżej nieznanego Senegalczyka może tylko pogłębić kryzys. Zwłaszcza, że silną stroną jego najnowszego konkurenta jest cierpliwość i mocna psychika. Może czekać na swoją szansę jedną kolejkę, rundę czy nawet sezon, ale koncentracji na pewno mu nie zabraknie. Kiedy trener włączy go do składu, postawi go między słupkami, on będzie gotowy. 198 centymetrów czystego optymizmu i niezmierzonego talentu, tak późno odkrytego dla świata futbolu.

Tobiasz Kubocz

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne
1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

550 PLN

Tydzień bez ryzyka dla nowych graczy w Superbet. Cashback 500 PLN + 50 PLN na start

Dyskusja 20

Wczoraj | 22:59
0
Taki trochę czarny koń... 🐎🐎
Wczoraj | 08:48
0
Życie zaskakuje, oby się chłopak nie zmarnował, stres i presja będzie ogromna ^^
Wczoraj | 00:46
0
Widać, że jest sprawny fizycznie jak na wielkoluda ale po filmach od razu widać, że ma problem z łapaniem piłek (z resztą to samo miał Petr Cech) - ale to nie są włochy czy Hiszpania, w Angli lubią robinsonady więc pewnie będzie miał dobrą prasę.
Przedwczoraj | 18:07
0
Jakoś mnie nie przekonuje z tego mixu, ma refleks co w połączeniu ze świetnymi warunkami sprawia, że wyciąga trudne strzały w okienka, ale jednocześnie jakby nie miał zbyt dużej techniki łapania piłki, bo wypluwa przed siebie dość słabe strzały. Pewnie lepiej dać jemu szansę niż Kepie, ale też kokosów nie warto płacić i robić z niego od razu numer 1 i zbawcę, bo EPL to dużo wyższy poziom od Ligue 1.
Przedwczoraj | 18:54
0
czytałem, że cena transferu to 25 mln
Wczoraj | 00:50
(Edytowany)
Zauważyłem to samo, ale obejrzyj kompilacje Petra Cecha. To samo miał Czech i z resztą każdy inny wielkolud - Dida czy Jasmin Burić. To jest chyba kwestia koordynacji ruchowej. Ale w Anglii najważniejsze jest, że odbiłeś piłkę, więc ma duże szanse zostać na wyspach na dłużej. Myślę jednak, że poszukiwanie bramkarza w Chealsea jeszcze nie dobiegło końca.
0
Zauważyłem to samo, ale obejrzyj kompilacje Petra Cecha. To samo miał Czech i z resztą każdy inny wielkolud - Dida czy Jasmin Burić. To jest chyba kwestia koordynacji ruchowej. Ale w Anglii najważniejsze jest, że odbiłeś piłkę, więc ma duże szanse zostać na wyspach na dłużej. Mnie generalnie nie przekonują czarni bramkarze. Nie wiem od czego to zależy. Czarny skrzydłowy nikogo nie dziwi, czarny bramkarz wygląda dziwnie😅 ogólnie ma kocie ruchy i fajnie się rzuca, ale myślę, że jednak poszukiwanie bramkarza w Chealsea jeszcze nie dobiegło końca.
Wczoraj | 07:08
0
Jak w tym kawale:
Dlaczego nie ma czarnych bramkarzy?
Bo do dziś boją się siatki xD
Przedwczoraj | 15:32
(Edytowany)
Patrząc po tytule pomyślałem sobie, że Ferdek Kiepski mógłby brać z niego przykład
0
Patrząc po tytule pomyślałem sobie, że Ferdek Kiepski mógłby brać z niego przykład. Ale się podjarałem tym transferem. Menda masz być kozakiem.
Przedwczoraj | 14:54
0
Komentarz usunięty
Przedwczoraj | 14:34
0
mendy królu złoty, przychodź, graj, ratuj bo kepa już dał popis swoich umiejętności w 1 kolejce .....
Przedwczoraj | 13:50
0
Jeden z ciekawszych artykułów „PLUS” ostatnich dni. Swoją drogą zacznę przyglądać się Mendy’emu, mam nadzieję, że szybko zacznie grać pierwsze skrzypce w Anglii.
Przedwczoraj | 13:49
0
Tego typu historie to kłamstwa. Wmawiacie masom ze mogą z pośredniaka trafić do Chelsea. Prawdopodobieństwo takiej historii jest znikome, a ludzie zamiast brać się do porządnej roboty (bo piłkarzami na pewno nie zostaną) żyją marzeniami i za kilka lat boleśnie spotkają się ze ściana
Przedwczoraj | 14:08
0
Zauwaz, ze jego historia tak wlasnie sie ulozyla, wiec nie rozumiem czemu wg Ciebie tego typu historie sa klamstwem (?) Nie kazdy jest Vardym czy Mendym ale nie oznacza, ze nie moze byc w przyszlosci :) troche wiary ziomek, marzenia czasem sie spelniaja.
Przedwczoraj | 14:30
0
Co to jest według ciebie porządna robota? Jaka mentalność niewolnika robola. No ja pierdole, my nie żyjemy po to by zapierdalać i jeszcze drugiego zawistnie poganiać do roboty. Pracujesz? to zamknij dupę, pracuj i nie poganiaj innych.
Przedwczoraj | 17:11
0
Oho ci wszyscy którzy wierzą w bajki was pulsują:) gratulacje
Przedwczoraj | 12:02
0
Zbawca Chelsea? Pogadamy jak podpisze kontrakt i rozegra kilka spotkań, bo obecnie wciąż jest zawodnikiem Rennes. Poza tym, Kepa przegrał rywalizację z Caballero? Nie przypominam sobie. To Hiszpan zaczął sezon, czyż nie? :)
Przedwczoraj | 14:19
0
typowe meczykowe trzepanie się nad czymś, co jeszcze nie miało miejsca. pewnie to samo było przy transferze Kepy, tylko już nie chce mi się tego szukać i sprawdzać
Przedwczoraj | 14:33
0
Nie ma co, szkoda czasu. W każdym razie Mendy ma papiery na granie, a jak ostatecznie się to wszystko potoczy? To się okaże.
Przedwczoraj | 11:43
0
Na tym polega ciężka praca na sukces. Brawo.

Niektórzy dalej oczekują, że im coś spadnie z nieba BO TAK bo im się należy i BO BO BO
Przedwczoraj | 11:06
0
Ciekawa historia, akurat do śniadania ;) Dzięki.
1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

550 PLN

Tydzień bez ryzyka dla nowych graczy w Superbet. Cashback 500 PLN + 50 PLN na start