Tej siły nikt nie powstrzyma? Liverpool będzie hegemonem w Lidze Mistrzów i Premiership, gdy spełni 4 warunki

Tej siły nikt nie powstrzyma? Liverpool będzie hegemonem, gdy spełni 4 warunki
MitchGunn/Shutterstock
Autor: Tobiasz Kubocz 7 cze 2019 | 11:58
Jeśli wszystko potoczy się zgodnie z założeniami, będziemy świadkami narodzin drużyny, która zdefiniuje piłkarskie czasy, jak Ajax lata siedemdziesiąte, Real przełomu wieków czy Barcelona ostatnią dekadę. Liverpool ma w garści dość argumentów, by na dłużej pozostać w elicie, a nawet przez kilka lat zagościć na jej samym topie.
Przypomnijmy, że klub z miasta Beatlesów dostał już szansę na budowę ekipy marzeń zaraz po oszałamiającym sukcesie w 2005 roku. Wtedy w Stambule po jednym z największych come backów w historii drużyna prowadzona przez Rafę Beniteza sięgnęła po piąty w historii „The Reds” Puchar Mistrzów, w kolejnym roku dorzuciła jeszcze Puchar Anglii, ale potencjał sportowy w gruncie rzeczy zmaterializowany nie został. I to mimo posiadania w kadrze takich gwiazd jak choćby Fernando Torres. Dynastii nie zbudowano, a bliżej było raczej katastrofy.
Sytuacja nie może się powtórzyć i dobrze o tym przy Anfield Road wiedzą. Co zatem zrobić, by europejski puchar numer sześć przekuć w serię kolejnych fantastycznych triumfów? Musi zostać spełnionych kilka bardzo ważnych warunków.

Po pierwsze: zrobić wszystko, aby Klopp został w klubie

Umowa pół-boga piłkarskiej trenerki wygasa w 2022 roku, a władze Liverpoolu stają na rzęsach, żeby okres małżeństwa jeszcze wydłużyć. To nie musi być wcale takie łatwe. ESPN przypomina, że Niemiec już kilkukrotnie zapowiadał, że chciałby wziąć przynajmniej roczny rozbrat od futbolu.
Więź między Jürgenem Kloppem a klubem jest wielka i nawet odwrotny wynik w finale Ligi Mistrzów niewiele by zmienił w tej materii. Jedność trenera z piłkarzami i z kibicami jest tak rzadka, że bez względu na cenę powinna zostać utrzymana.
Osiągnięto punkt, w którym nie sposób sobie wyobrazić nikogo innego poza Kloppem na stanowisku menedżera. To szczyt popularności, który w dwudziestym pierwszym wieku osiągnęli tylko Alex Ferguson w United i chyba jeszcze Arsene Wenger w Arsenalu. Pep Guardiola w drugim Manchesterze, mimo wielu krajowych sukcesów, dopiero do tego stanu powoli dochodzi. Bo to nie tylko o kolejne błyskotki w klubowej gablotce chodzi. Niemiecki szkoleniowiec jest odpowiedzialny za stymulowanie pasji, która sprawiła, że Liverpool stał się jednym z najbardziej elitarnych drużyn w Europie.
Na szczęście zatrzymanie Kloppa nie będzie oznaczało rozbicia banku. Wprawdzie jest świetnie opłacanym szkoleniowcem, ale wciąż jego siedmiomilionowa roczna pensja (w funtach) jest mnie niż połową tego, co zarabia Pep i tego, ile płacono Mourinho, gdy był u sterów na Old Trafford.

Po drugie: utrzymywać mądrą politykę transferową

Czy ktoś potrafi odnaleźć słabe sportowe punkty w Liverpoolu? Bramka, obrona, pomoc, atak? Cóż, „The Reds” są w takim punkcie, że nie potrzebują żadnych wielkich transferów. Żaden „panic buying”. Owszem, pewne małe korekty w szerokim składzie przydają się niezależnie od tego, jak solidną paką obecnie dysponujesz. Chodzi o pobudzanie każdej formacji, sprawianie, że piłkarzom chce się rywalizować o miejsce w zespole.
Obecnie LFC nie musi się martwić o to, jak latem zostać królem transferowych polowań. Tu spokojnie może oddać pole Barcelonie czy Realowi. Anglicy swoje „statement signings” mają za sobą. Musieli głębiej sięgnąć do portfela, by pozyskać zarówno van Dijka, jak i Alissona. A teraz nie trzeba nikogo przekonywać, że się opłaciło. Ich wpływ na wyniki Liverpoolu są ewidentne. Stanowią i będą stanowić trzon teamu jeszcze przez kilka dobrych sezonów.
Trzeba przypomnieć jeden fakt. Jeszcze kilka lat temu włodarze interesowali się transferem Kyliana Mbappe. Francuz ostatecznie, kierując się prognozą sportową, wybrał PSG. Dziś statek „Mbappe” z portu Liverpool odpłynął już za daleko, piłkarz jest zwyczajnie za drogi, niemniej sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Teraz to nie klub będzie się starał, by przyciągnąć do siebie najciekawsze kąski, a sami zawodnicy (i to najwyższej klasy) będą zabiegać o to, by grać w najbardziej ekscytującym piłkarsko miejscu na ziemi.
Klub zresztą wcale nie musi rzucać pieniędzy na stół. Ma fantastyczną akademię piłkarską, której uosobieniem jest Trent Alexander-Arnold, jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy prawy obrońca na świecie. 20-latek przebojem wdarł się do pierwszego składu i wraz z van Dijkiem stanowi o sile defensywy ekipy Kloppa. Na debiut w seniorach czekają natomiast kolejne talenty akademii z Anfield: utalentowany napastnik Rhian Brewster może wkrótce wygryźć Firmino, a w siedemnastolatku Curtisie Jonesie już widzą następcę Jordana Hendersona. Tak czy owak: blisko pięćdziesięciomilionowa inwestycja w szkółkę powinna zacząć się zwracać od 2020 roku.

Po trzecie: upewnić się, że van Dijk tutaj zakończy karierę

Liverpool przestał być tym samym Liverpoolem, gdy kontrakt z klubem podpisał Virgil van Dijk. Zdobycie Ligi Mistrzów nie byłoby możliwe, gdyby nie rekordowo duży, jak na obrońcę, transfer z Southamptonu. Podobnie jak Klopp, Holender ma jeszcze wiele lat do końca kontraktu, ale już teraz trzeba myśleć perspektywicznie. Stoper wart jest więcej niż wydanych 75 milionów euro i kolejny kontrakt musi tę wartość rynkową uwzględnić.
Van Dijk stał się katalizatorem sukcesów, a jego przyjście stawia się w szeregu ważności na tym samym (zapewne najwyższym) miejscu, co sprowadzenie Johna Barnesa w 1987 roku przez legendarnego Kenny’ego Dalglisha. Wrzuciło drużynę na najwyższe tryby pozwalające wygrywać najważniejsze piłkarskie rozgrywki.
O „potworności” Holendra można się rozpisywać jeszcze przez wiele stron, ale o jego wyjątkowości niech choćby powie ta statystyka: Virgil nie został przedryblowany od 64 oficjalnych spotkań Liverpoolu. Ostatniemu (Mikelowi Moreno z Newcastle) sztuka ta udała się w marcu zeszłego roku. Dla porównania, w ciągu tych 64 spotkań Joel Matip został wyprzedzony 35 razy, a ostoje defensyw innych klubów Jan Vertoghen czy Aymeric Laporte po blisko trzydzieści razy. Kosmos.

Po czwarte: rozbudować Anfield

Liczba, która przemawia do wyobraźni: 750 tysięcy. Tylu kibiców fetowało na ulicach Liverpoolu zdobycie Ligi Mistrzów. Tylu ludzi widzieli właściciele klubu z dachu autobusu triumfalnie przemierzającego przez miasto. I tu stawia się proste pytanie: ilu fanów chciałoby oglądać swoją ukochaną drużynę na każdym domowym spotkaniu?
Oczywiście ani nie 750 tys., ani nie pół miliona, ani może nawet nie 100 tys. tydzień w tydzień przy okazji ligowej batalii. Ale czy pojemność Anfield nie powinna być poszerzona? Czy trochę ponad 50 tys. krzesełek, na których mogą zasiąść kibice to nie nazbyt skromnie jak na klub z olbrzymią tradycją, najlepszą atmosferą w Anglii i w końcu, z obecnie najsilniejszą kadrą na świecie?
W ubiegłych latach z sukcesem udało się rozbudować jedną z trybun Main Stand (za blisko 100 milionów funtów), ale plany wyremontowania części przylegającej do Anfield Road odkłada się ad calendas graecas. Na razie priorytety klubu pozostają niezmienne: najpierw nowy kompleks treningowy – a ten będzie gotowy już w przyszłym roku. Dalsze projekty infrastrukturalne? Pozostają w sferze tajemnic.
Średnia widownia przy Anfield we wszystkich 19 ligowych meczach to prawie 53 tys. widzów, a więc bliska kompletu. Reszta fanów tłoczy się wokół stadionu w poszukiwaniu koników, zamyka się w domach lub walczy o miejsce w pobliskich pubach. Ci ludzie wydają pieniądze na Liverpool, ale nie idą one w żadnej mierze do klubu. Potencjał do poszerzenia biznesu jest zatem gigantyczny.
Cztery punkty i Liverpool nie zostanie strącony z tronu przynajmniej przez kilka lat. Wszystko pasuje tu jak ulał. Kadra, trener, globalny rozmiar klubu, marketingowa pozycja. Poza boiskiem pozostaje wciąż wiele do zrobienia, aby wyprzedzić inne korporacyjne bestie z Manchesterem United i Realem Madryt na czele i być może nawet nie będzie możliwości, aby zostać najbardziej rozpoznawalną globalną marką na świecie. Jednak „The Reds” prawdopodobnie i tak nie będą startować w wyścigu o miano „największego” czy „najbogatszego”. Im od kilku dni do twarzy jest z tytułem „najlepszy”.
Tobiasz Kubocz

Tobiasz Kubocz

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne

Tabela ligowa - Premier League

Strzelcy - Premier League

1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

Dyskusja 92

14 cze 2019 | 20:01
0
Komentarz usunięty
11 cze 2019 | 17:29
0
Klopp to gwarant sukcesu. Chociaż jeśli Salah odejdzie jak zapowiadał to może być różnie.....
8 cze 2019 | 12:04
(Edytowany)
Kurwa jakie bezsensowne argumenty. Ja pierdole.
0
Kurwa jakie bezsensowne argumenty. Ja pierdole. Myslałem, że coś madrego napsizecie, a tu same oczywistości, oprocz rozbudowy stadiony ktora raczej nie ejst konieczna do osiagania sukcesów
9 cze 2019 | 12:11
0
Artykul ktorego rownie dobrze moglo nie byc.
11 cze 2019 | 17:31
0
Szpaltka w szmatławcu w necie;-))))
7 cze 2019 | 19:45
0
Niedługo stracą trenera, kluczowych piłkarzy i znów będą się modlić o miejsce w TOP 4
13 cze 2019 | 12:54
0
Nie wiem dlaczego Barca jest na twojej liscie, bo to (w przeciwienstwie do innych) wspanialy klub, tak jak i Liverpool.Zajmij sie wiec komentowaniem artykulow dotyczacych "skorzanych portek" czy Shellsea, a o Live zostaw w spokoju Idiotinho.
7 cze 2019 | 18:23
0
Nad dominacją Barcy to bym się zastanowił. Nie zdominowali Ligi jak chociażby Juve, czy Bayern. A LM jak Real. Wiec no słabo.
7 cze 2019 | 19:35
0
Przez ostatnie 10 sezonów 7 razy ligę wygrała Barcelona 2 razy Real ( 17-18 po niezłym cyrku) i raz Atletico ale czego można się spodziewać po gościu który w nicku ma wpisany Real
7 cze 2019 | 22:33
0
Co się prujesz frustracie? Przeczytaj ze zrozumieniem a później zacznij swoje brednie. Napisałem że nie zdominowali Ligi jak tamte drużyny. LM również. Dominacja to coś innego ale co możesz wiedzieć jak masz w nicku wpisane mati.
7 cze 2019 | 23:23
0
Z kim ja piszę.. dekada to 10 lat . Przez 10 lat Barcelona wygrała 7 razy Ligę 3 razy LM i 6 razy Puchar Hiszpanii nie mówiąc już o innych trofeach takich jak Superpuchar Hiszpanii vitd. Nikt tyle nie zdobył przez ostatnie 10 lat dlatego idź się schowaj z tym twoim klubem z nicku
7 cze 2019 | 23:26
0
Trzeba mieć gigantyczny kompleks niższości ze R kojarzy Ci się tylko z Realem a M z Madrytem. Serio, idź do specjalisty bo nie poradzisz sobie w życiu. Jakiś Robert Mazurek zatrudni Cię w firmie RMtrans to sobie krzywdę zrobisz bo nie będziesz mógł znieść myśli ze szef lubi Real. No poziom dna albo i niżej.
12 cze 2019 | 09:43
0
Bycie hegemonem to coś więcej niż wygranie mistrzostwa kraju! A dostawanie łomotu od Romy, Atletico itd. w LM i od lat niemożliwość przejścia 1/4 (w tym roku sukces 1/2), więc nazywanie Barcelony hegemonem to oksymoron. Prawdziwą potęgą ostatnich czasów był Real za Zidane'a 3LM + mistrzostwo i wszystkie inne tytuły, w zasadzie w 5 lat wygrali prawie tyle samo razy LM co Barcelona w całej historii. Więc z wyjątkiem tego okresu Guardioli to o żadnej dominacji w europie nie ma mowy.
12 cze 2019 | 13:29
0
Przez 10 ostatnich lat Barca w LM : 3 LM 4 półfinały i 3 razy 1/4
Twój Real przez ostatnie 10 lat : 3 LM 4 półfinały i 3 razy 1/8
Więc kto wypada lepiej przez ostatnie 10 lat ? Przypominam że jest tu mowa o dekadzie. Barcelona to niekwestionowana najlepsza drużyna ostatniej dekady/ hegemon ostatniej dekady
14 cze 2019 | 11:05
0
Oj dzieciaczki dzieciaczki... Jak w piaskownicy: moja łopatka jest lepsza, bo jest lepsza a twoja jest gorsza, dlatego ja mam lepszą...
29 lip 2019 | 11:21
0
Real wygrał w 5 lat 4 LM, a Ty piszesz 10 lat: 3 LM nie wiem czy jesteś głupi czy po prostu kłamiesz ze wstydu
7 cze 2019 | 17:08
0
TERAZ CZASY LIVEROPLU, ZA DEKADE ODDBUDUJE SIE MANU, A POZNIEJ CZELSI I KOLO SIE ZATACZA
7 cze 2019 | 16:08
0
Dobry tekst. ?
7 cze 2019 | 15:59
0
Punkt 2 patrz Real i jego problemy xD
7 cze 2019 | 18:23
0
dokładnie
7 cze 2019 | 15:53
0
Już pierwszy punkt jest bez sensu. Metody Klopp'a w pewnym momencie przestają działać i nawet z tymi samymi piłkarzami zespół gra już gorzej.
7 cze 2019 | 15:43
0
Tak czytam i widze powtarzajace sie- "gdyby Milik strzelil", ale Milik nie strzelil.
Dla gdybaczy mam taka jedna sentencje:
Gdyby za piecem rosly grzyby to bym do lasu nie musial chodzic.
7 cze 2019 | 18:14
0
to tak jak z tym artykulem jestli Liverpool... jesli bedziedzisz mial grzyby za piecem to nie bedziesz musial chodzic do lasu...
7 cze 2019 | 15:09
0
http://bit.do/eUitt

7 kuponów na 7 trafionych! WCZORAJ ZNOWU IM WESZŁO ! skany wszystkich kuponów na blogu! mają już dostępny kolejny kupon kurs ponad 100! polecam bo sam grałem z nimi ostatni kupon.
Dają zawsze skany otwarte kuponów.
7 cze 2019 | 15:08
(Edytowany)
Ten dział Plus to jest jeden wielki cyrk obliczony tylko na tania sensacje. Schemat zawsze ten sam. Kontrowersyjny temat i jeszcze bardziej kontrowersyjne wyssane z palca trzy
0
Ten dział Plus to jest jeden wielki cyrk obliczony tylko na tania sensacje. Schemat zawsze ten sam. Kontrowersyjny temat i jeszcze bardziej kontrowersyjne wyssane z palca tezy. Szmatławiec udający dziennikarstwo
7 cze 2019 | 14:55
0
Przestań co to za porównania :D Ja przypominam gdyby nie pudło sezonu Milika to by The Reds z grupy nawet nie wyszli. Nie przesadzajmy, drużyna nie dominuję, trzeba mieć dużo farta po drogę by wygrywać LM. Ekipy angielskie miały to szczęście bo brak utraty gola przez Liverpool z Barcą był fartem, nie pisząc o farcie Totenhamu czy Chelsea w rzutach karnych z Eintrachtem.
7 cze 2019 | 19:07
0
To bardziej farta miała Barca, że wygrała u siebie 3-0, bo już tam z gry LFC wyglądało na drużynę 2 klasy lepszą i tylko geniusz Messiego dał złudzenia Barcelonie. Po za tym na szczęście trzeba zapracować. Jakby LFC dostało jakimś pechem bramkę od Barcy strzeliło by jej 5 bo zwyczajnie byli tego dnia lepsi na tyle aby zagrać w finale.
7 cze 2019 | 19:36
0
"To bardziej farta miała Barca, że wygrała u siebie 3-0" na tym można skończyć czytać
8 cze 2019 | 08:34
0
Tak samo jak Liverpool i Totenham w fazie grupowej LM
9 cze 2019 | 12:13
0
Mega bol dupy.
10 cze 2019 | 12:19
0
To nie było pudło Milika (bo ten z trudnej piłki zrobił co tylko można było zrobić) tylko dobra postawa bramkarza. Czego brakowało LFC w poprzednim sezonie. A to, że nie stracili bramki na Anfield z Barcą też nie jest spowodowane szczęściem tylko klasą bramkarza. Ból dupy odbiera rozum najwidoczniej.
7 cze 2019 | 14:36
0
oczywiście, że nie da się przewidzieć co się stanie choćby w przyszłym sezonie, ale artykòł przeczytany na bezdechu. Dobra robota ! YNWA !
7 cze 2019 | 14:20
0
„panic buying” kolejny rozgarnięty autor,przed wstawianiem tego typu określeń,warto by się zapoznać z ich znaczeniem...
7 cze 2019 | 16:18
(Edytowany)
Sorry ale wygląda na to, że ty nie wiesz co to znaczy. Trafne określenie... Pozd...
0
Sorry ale wygląda na to, że Ty nie wiesz co to znaczy. Trafne określenie, moim zdaniem. Pozd...
7 cze 2019 | 16:39
0
No cóż nie chce mi się rozwodzić na ten temat kolego... w skrócie: polecam google Tobie jak i autorowi..
Pzdr..
7 cze 2019 | 17:51
0
Panic buying is the act of buying unusually large amounts of a product in anticipation of or after a disaster or perceived disaster

czyli dokładnie to co teraz robi Real :)
7 cze 2019 | 14:07
0
Co do struktury administracyjnej i planu finansowego mogą podglądać Real Madryt.
10 cze 2019 | 12:24
0
To chyba jakieś żarty! To Liverpool jest w tym momencie klubem, z którego można brać jako wzór administracji i planu finansowego. Praktycznie każdy transfer od kilku lat trafiony, zyski z roku na rok coraz większe i to pomimo ogromnych inwestycji poczynionych w skład i wzrost wynagrodzeń. To nie przypadek, że teraz klub znajduje się tam gdzie się znajduje. Świetna robota właścicieli, dyrektorów oraz Kloppa. Profesjonalizm na każdym szczeblu.
7 paź 2019 | 22:15
0
Haha ta euforia kibiców liverpool po kilku latach biedy xD prosty przykład: real posiada budżet na poziomie 300 mln i notuje przychód roczny na poziomie miliarda natomiast liverpool po latach biedy ma te 120 mln na sezon notuje przychód jakieś 600/700 mln i wszyscy na hura że najlepszy klub bo im skoczył przychód o 100% ale nadal są w dupie bo to nie w porównaniu do Realu i United. Poczytaj sb analizy forbsa i zobaczysz ile brakuje liverpoolowi xD....

Ps: na Realu wzorują się wszystkie kluby piłkarskie na świecie a nawet koszykarskie.... Przeczytaj sb o reformach Florentino Pereza na początku XXI w
7 cze 2019 | 14:02
0
LM raz na ruski rok, nadal bez majstra i tak od 29 lat, ale wg meczyków to zwiastuny hegemonii xD xD
7 cze 2019 | 14:16
0
W punkt
7 cze 2019 | 14:43
0
Autor raczej źle to określił. Chodziło raczej o to że Liverpool ma wszystko żeby utrzymać się w TOPie a nie tak jak po dobrych sezonach w 2009 i 2014 znowu zlecieć na łeb na szyje. 2x finał LM z rzędu, młody skład (średnia wieku 26 lat~), świetny trener i duży potencjał rozwoju, głód sukcesów - tak to daje pewność że Liverpool pewnie za rok znowu zajdzie wysoko w LM i w PL ale czy coś wygra to się okażę bo jednak w futbolu często decyduje szczęście. Oczywiście może być też tak że wypadną z TOP4 i nie wyjdą z grupy w LM ale to raczej mało prawdopodobne.
7 cze 2019 | 14:57
0
Już to też podkreśliłem. Robią podpuchę by napięcie rosło, jaki to wielki zespół się narodził. Gdyby nie pudło Milika sezonu to by z grupy nie wyszli.
7 cze 2019 | 13:46
0
Super artykuł. Pomyśleć tylko, że gdyby nie głupota transferowa, to wśród tych na czerwonym autobusie mógłby fetować Piotr Zieliński...
7 cze 2019 | 19:39
0
jedynie autor nie napisał, że w PL jedna tylko porażka - za to w LM każde wyjazdowe spotkanie przegrane [w fazie grupowej]
7 cze 2019 | 13:34
0
Z tymi hegemonami to nigdy nie wiadomo. Gdy Real zdobywal 11, 12 czy 13 LM to nikt sie tego nie spodziewal, mowiono, ze nie da sie obronic tego tytulu, ze graja nudna pilke itd. Historia pokazuje, ze pilka nozna jest zbyt nieprzewidywalna, zeby wyciagac takie wnioski. Zwyciestwa nie zaleza tylko od kilkunastu zawodnikow druzyny grajacej i trenera. Skladaja sie tez na to takie rzeczy jak slabsza dyspozycja przeciwnikow czy szczescie.
7 cze 2019 | 13:30
0
Myślę, że Liverpool w następnym sezonie będzie celował w wygranie PL. Moim zdaniem powinni się wzmocnić, albo kupić chociaż zmienników, bo już w tym sezonie stał się cud że obyło się bez kontuzji.

Tabela ligowa - Premier League

Strzelcy - Premier League

1260 PLN

Dwa Trzy bonusy na start, o łącznej wartości 1225 1260 PLN. Kod rejestracyjny: MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

3100 PLN

"Pakiet Pudziana" w wysokości 3000 PLN na start gry oraz "Siano wraca", czyli 100 PLN bez ryzyka

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550