Trzecioligowcy postraszyli Tottenham oraz Liverpool. Faworyci wyratowali się przed wielkimi wpadkami [WIDEO]

Trzecioligowcy postraszyli Tottenham oraz Liverpool. Faworyci wyratowali się przed wielkimi wpadkami [WIDEO]
Screen z Twittera
Autor: Maciej Pietrasik 9 sty 2022 | 16:55
W niedzielne popołudnie odbyły się kolejne spotkania 1/32 finału Pucharu Anglii. Dalej awansowały między innymi Tottenham oraz Liverpool, ale czołowe angielskie drużyny miały problemy z trzecioligowcami, choć grały przed własną publicznością.
"Koguty" w tym sezonie już niejednokrotnie męczyły się z teoretycznie słabszymi rywalami. Doskonały dowód mieliśmy między innymi w Lidze Konferencji, gdzie z Anglikami sensacyjnie wygrała słoweńska Mura.
Dalsza część tekstu pod wideo
W niedzielne popołudnie Tottenham przed własną publicznością rywalizował z Morecambe. To drużyna z trzeciego szczebla rozgrywkowego, która na dodatek w League One wcale nie radzi sobie najlepiej - znajduje się w strefie spadkowej.
W 33. minucie goście sensacyjnie wyszli jednak na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego krycie rywala kompletnie odpuścił Tanganga. Dzięki temu w znakomitej sytuacji znalazł się O'Connor. Kapitan Morecambe z bliska trafił do siatki.
W drugiej części spotkania podopieczni Antonio Conte ruszyli do ataku. Efektownym uderzeniem piętką popisał się Dele Alli. Interwencja bramkarza Morecambe była jednak równie dobra, dzięki czemu trzecioligowiec wciąż był na prowadzeniu.
W końcu wysiłki "Kogutów" przyniosły jednak efekt w 74. minucie. Wówczas do wyrównania pięknym strzałem z rzutu wolnego doprowadził Harry Winks, co dało sporo wiatru w żagle zespołowi z Premier League.
Londyńczycy naciskali na rywali coraz mocniej. Finalnie w 85. minucie przełamali ich opór za sprawą Lucasa Moury. W końcówce wynik na 3:1 ustalił Harry Kane i ostatecznie obyło się bez sensacji - Tottenham awansował do kolejnej fazy rozgrywek.
Sensacyjnie rozpoczęło się również spotkanie na Anfield, podczas którego Liverpool mierzył się ze Shrewsbury. Także tutaj to goście wyszli na prowadzenie w 27. minucie.
Przeprowadzili przy tym naprawdę piękną akcję. Ogbeta przyjął sobie piłkę na lewej stronie boiska, świetnie dośrodkował w pole karne, a tam Udoh z bliska trafił do siatki.
W przypadku "The Reds" nie było jednak nerwów do samego końca, bo ekipa prowadzona przez Juergena Kloppa już w pierwszej połowie uspokoiła sytuację. W 34. minucie wyrównał Kaide Gordon.
Na przerwę gospodarze schodzili już przy jednobramkowym prowadzeniu. W końcówce pierwszej części spotkania arbiter podyktował rzut karny dla Liverpoolu. Tej okazji nie zaprzepaścił Fabinho.
Ostatecznie Liverpool, 4:1. W drugiej części rywalizacji rezultat podwyższył Roberto Firmino, który skorzystał z dogrania Konate. W doliczonym czasie gry dublety skompletował natomiast Fabinho.
Oglądaj
Wesprzyj nas:
Subskrybuj
Oglądaj
  • Nieszablonowi eksperci
  • Największa przestrzeń studyjna
  • Niebawem sporo nowych formatów
Wesprzyj nas:
Subskrybuj
Źródło: własne

Terminarz - Puchar FA

STS
1640 PLN

100 PLN zakład bez ryzyka i trzy pierwsze wpłaty z bonusem łącznym 1500 PLN

Fortuna
2720 PLN

Zwrot do 600 PLN za przegrany pierwszy zakład, z obrotem 1x po dowolnym kursie! Do tego 20 PLN za darmo i 2100 PLN od drugiej wpłaty

Superbet
1534 PLN

Zwrot do 1300 PLN, jeśli zakończysz pierwszy tydzień na minusie, 200 PLN podwojenia pierwszej wpłaty oraz 34 PLN freebet po pierwszej wpłacie

Betclic
200 PLN

Zwrot do 200 PLN w postaci freebetu za pierwszy przegrany kupon. Kod rejestracyjny: MECZYKI

Terminarz - Puchar FA

STS
1640 PLN

100 PLN zakład bez ryzyka i trzy pierwsze wpłaty z bonusem łącznym 1500 PLN

Fortuna
2720 PLN

Zwrot do 600 PLN za przegrany pierwszy zakład, z obrotem 1x po dowolnym kursie! Do tego 20 PLN za darmo i 2100 PLN od drugiej wpłaty

Superbet
1534 PLN

Zwrot do 1300 PLN, jeśli zakończysz pierwszy tydzień na minusie, 200 PLN podwojenia pierwszej wpłaty oraz 34 PLN freebet po pierwszej wpłacie

Betclic
200 PLN

Zwrot do 200 PLN w postaci freebetu za pierwszy przegrany kupon. Kod rejestracyjny: MECZYKI