Arsene Wenger przyznał, iżkontaktował się z Bayernem Monachium. "Powiedziałem, że potrzebuję czasu"

Wenger przyznał, iż kontaktował się z Bayernem. "Powiedziałem, że potrzebuję czasu do namysłu"
Shutterstock
Autor: Łukasz Karyniewski 8 lis 2019 | 22:31
Arsene Wenger w rozmowie z beIN SPORTS wypowiedział się na temat plotek łączących go z Bayernem Monachium po tym, jak pracę stracił Niko Kovac.
Francuski menedżer, który po odejściu z Arsenalu pozostaje bezrobotny, jest wymieniany wśród najpoważniejszych kandydatów do objęcia posady pierwszego trenera Bayernu Monachium. Wenger przyznał, że Karl-Heinz Rummenigge kontaktował się z nim w tej sprawie.
- Cieszę się, że mogę w końcu wyjaśnić całą tę historię. Jest ona trochę zaskakująca. Po pierwsze, nie mam żadnego agenta. Jestem jedyną osobą zaangażowaną w ten proces. Nikt nie ma prawa negocjować w moim imieniu. Po drugie, znam Beckenbauera, Rummenigge i Hoenessa od 40 lat. Sukces ich klubu został zbudowany dzięki ich kompetencjom, uczciwości i prostocie. Między sobą zawsze mówiliśmy sobie prawdę, kiedy było to konieczne - wyznał Wenger.
- Co tak naprawdę się wydarzyło? Moje nazwisko pojawiło się znikąd. Nie miałem na to żadnego wpływu. W środowy wieczór zadzwonił do mnie Rummenigge, ale akurat wtedy nie mogłem odebrać. Z grzeczności później oddzwoniłem, a on był wtedy w samochodzie w drodze na mecz Bayernu z Olympiakosem w Lidze Mistrzów. Rozmawialiśmy maksymalnie przez 5 minut. Powiedział mi, że zdecydowali, że to Flick będzie menedżerem w najbliższych dwóch meczach. Zapytał także czy byłbym zainteresowany posadą, bo będą szukali trenera na dłużej. Powiedziałem, że o tym nie myślałem, że potrzebuję trochę czasu do namysłu. Umówiliśmy się na rozmowę w przyszłym tygodniu, bo do niedzieli wieczorem przebywam w Katarze. Taka jest prawdziwa wersja wydarzeń - dodał Francuz.
Jak czytamy powyżej, temat zatrudnienia Wengera do Bayernu ma wrócić w przyszłym tygodniu. Nie pozostaje więc nic innego, jak wyczekiwać kolejnych wieści związanych z powrotem legendarnego szkoleniowca na ławkę trenerską.
Wersja Arsene'a Wengera kłóci się jednak z tą, jaką przedstawili dziennikarze "Bilda". Według nich Rummenigge powiedział, że rozmowa telefoniczna przesądziła o tym, iż Francuz nie jest brany pod uwagę w kwestii zatrudnienia na stanowisko trenera pierwszej drużyny Bawarczyków.
Źródło: beIN SPORTS / Onet Sport

Przeczytaj również

Dyskusja 8

9 lis 2019 | 03:42
0
Ogarnijcie się. Jakie ego, jaki pajac? Jest tyle plotek na ten temat, że nawet Arsene ma już dość i zdecydował się powiedzieć jak to wyglądało. To zrozumiałe, że Bayern w tej chwili chce trenera z topu, a do zatrudnienia takiego kogoś potrzeba czasu. Wiadomo, że to się nie wydarzy z dnia na dzień. Arsene, Allegri i Mourinho to trójka trenerów z absolutnego topu, którzy pozostają na bezrobociu i to zrozumiałe, że z nimi się kontaktują. Byliby głupcami gdyby nie pytali ich o to czy w ogóle są zainteresowani tą posadą.
13 lis 2019 | 23:13
(Edytowany)
Komentarz usunięty
0
Komentarz usunięty
9 lis 2019 | 02:53
0
Komentarz usunięty
9 lis 2019 | 02:19
0
kilka dni minęło, a Bayern jeszcze nie zatrudnił trenera, dziwne. chyba, że będzie to zależne od meczu z BVB czy ten ich asystent zostanie na dłużej, po tym przerwa na reprezentacje.
8 lis 2019 | 23:34
0
Sukces ich klubu został zbudowany dzięki ich kompetencjom, uczciwości i prostocie. - Szczególnie uczciwości Hoennesa, który siedział w więzieniu haha. Swoją drogą na miejscu Bayernu odciął bym się od kogoś takiego, ale gość widocznie ma coś na tych u władzy.
8 lis 2019 | 22:50
0
Wenger chce wyjść z twarzą z sytuacji, w której znowu ktoś go nie chce.
8 lis 2019 | 22:50
0
Wiadomo gazety zawsze wiedzą lepiej niż sami zainteresowani
8 lis 2019 | 22:36
0
Dziwna akcja. Tak jakby prali brudy publicznie.