Zmarł legendarny trener NBA. Z Utah Jazz zrobił potęgę ligi

Zmarł legendarny trener NBA. Z Utah Jazz zrobił potęgę ligi
youtube.com
Autor: Marcin Karbowski 22 maj 2020 | 17:01
Nie żyje Jerry Sloan. Były trener Utah Jazz miał 78 lat.
Sloan w ostatnich latach ciężko chorował. Cierpiał na Parkinsona i otępienie z ciałkami Lewy'ego.
Wcześniej Sloan mocno zapisał się w historii NBA. Jako zawodnik występował w niej przez jedenaście sezonów - bronił barw Baltimore Bullets i Chicago Bulls.
Po zakończeniu kariery zawodniczej został trenerem. Najpierw w Bulls, gdzie był i asystentem, i pierwszym szkoleniowcem. Jego nazwisko jest jednak kojarzone przede wszystkim z Utah Jazz - pracował tam w latach 1988-2011. Zespół z Salt Lake City pod jego wodzą stał się potęgą NBA. "Jazzmani" dwa razy z rzędu grali w finałach NBA. W 1997 i 1998 roku musieli uznać wyższość Chicago Bulls. W obu przypadkach przegrali rywalizację 2:4.
Źródło: NBA

Dyskusja 3

22 maj 2020 | 18:51
0
Swoje lata już miał, ale bardzo przykra wiadomość, świetny trener.
22 maj 2020 | 18:39
(Edytowany)
23 lata trenował "Jazzmanów" ??? Wielki szacunek trenerze!...Szkoda ,że 2 finały i dwa razy Chicago. "The Last Dance" mimo wielu swoich wad przywołał te wspomnienia. Fajnie ,że w materiale ukazało się też kilka z jego zabawnych i specyficznych pomeczowych wypowiedzi np. ten po chyba drugim i najsłabszym meczu w finale ze względu na wynik ,a on do dziennikarzy "Taki był wynik?" :D Ja w 1998 roku należałem chyba do mniejszości ,bo zarywałem nocki nie dla Jordana ,Pippena i Bulls ,tylko właśnie dla Malonea ,Stocktona i Jazz :) I do dziś nie mogę się z tym pogodzić ,że w 6 meczu (jak się okazało decydującej akcji) oni tak po prostu odpuścili Jordana ,a potem zamiast zdecydować się na proste punkty to zagrali jakąś z dupy akcję rozpaczy - rzut za wszystko ,albo nic. I po zawodach :( a rano do szkoły :/ Mimo wszystko dziękuję temu panu i całej drużynie za te emocje no i piękne wspomnienia! R.I.P
0
23 lata trenował "Jazzmanów" ??? Wielki szacunek trenerze!...Szkoda ,że 2 finały i dwa razy Chicago. "The Last Dance" mimo wielu swoich wad przywołał te wspomnienia. Fajnie ,że w materiale ukazało się też kilka z jego zabawnych i specyficznych pomeczowych wypowiedzi np. ten po chyba drugim i najsłabszym meczu w finale ze względu na wynik ,a on do dziennikarzy "Taki był wynik?" :D Ja w 1998 roku należałem chyba do mniejszości ,bo zarywałem nocki nie dla Jordana ,Pippena i Bulls ,tylko właśnie dla Malonea ,Stocktona i Jazz :) I do dziś nie mogę się z tym pogodzić ,że w 6 meczu (jak się okazało decydującej akcji) oni tak po prostu odpuścili Jordana ,a potem zamiast zdecydować się na proste punkty (by doprowadzić do dogrywki) to zagrali jakąś z dupy akcję rozpaczy - rzut za wszystko ,albo nic. I po zawodach :( a rano do szkoły :/ Mimo wszystko dziękuję temu panu i całej drużynie za te wspaniałe emocje no i piękne wspomnienia! R.I.P
22 maj 2020 | 17:16
0
A w Utah rzadzil wtedy Karl Malone...John Stockton, Jeff Hornacek...