Grał w FC Bayernie osiem lat. Lewandowski przebił go w jeden sezon. Dziś ma 39 lat i strzela mnóstwo goli

Grał w Bayernie osiem lat. “Lewy” przebił go w jeden sezon. Dziś ma 39 lat i strzela mnóstwo goli
Ibon Goikoetxea / Cordon Press / PRESSFOCUS
Autor: Dominik Budziński 23 sty 2021 | 19:00
Do Bayernu trafiał jeszcze w XX wieku. W klubie spędził osiem lat, strzelając w tym czasie 51 goli. Mniej niż Robert Lewandowski w samej kampanii 2019/20. Po jego europejskich wojażach okrzyknięto go piłkarzem jednego sezonu. Dziś Roque Santa Cruz wciąż gra w piłkę. Ma 39 lat i zdobywa mnóstwo bramek w lidze paragwajskiej.
Rok 1999. 17-letni napastnik Olimpii Asunción kończy ligowy sezon ze znakomitym bilansem 13 goli strzelonych w 24 meczach. Jego świetną formę docenia selekcjoner reprezentacji Paragwaju. Powołuje go na rozgrywane u siebie Copa America. Tam Santa Cruz zachwyca. Zdobywa trzy bramki w czterech spotkaniach. Scouci europejskich potęg wpisują jego nazwisko do swoich notesów. Walkę o młodego snajpera wygrywa jednak Bayern Monachium. Płaci 5 mln euro. Jak na tamte czasy naprawdę sporo. W Bawarii są przekonani, że pozyskują przyszłą gwiazdę futbolu.

Bez czasu na aklimatyzację

Santa Cruz od razu został rzucony na głęboką wodę. Po przybyciu do Bawarii regularnie występował we wszystkich najważniejszych rozgrywkach. Pierwszy mecz Ligi Mistrzów - od razu podstawowa jedenastka. Na ławce wielkie nazwiska - Giovane Elber i Carsten Jancker. Pierwsze spotkanie Bundesligi - to samo. Jeden z najlepszych klubów w Europie postanowił oprzeć swój atak na chłopaku, który dopiero wchodził w dorosłość, a przed momentem występował jeszcze w niezbyt silnej lidze paragwajskiej.
W pierwszym sezonie po przenosinach do Monachium Santa Cruz strzelił we wszystkich rozgrywkach dziewięć goli. Dołożył swoją cegiełkę do podwójnej korony Bayernu, który triumfował w Bundeslidze i Pucharze Niemiec. Dyspozycja Paragwajczyka nie wyglądała spektakularnie, ale można było traktować ją - choćby ze względu na jego wiek - z umiarkowanym optymizmem. W kolejnej kampanii grał już nieco mniej, jednak nadal miał przebłyski. W Bundeslidze trafił pięć razy. Dostał 30 minut w półfinale Ligi Mistrzów przeciwko Realowi Madryt. Tylko z ławki oglądał natomiast finał Champions League, który padł łupem jego drużyny.
Pierwsze trafienie w Bundeslidze jako zawodnik Bayernu zanotował w wieku 18 lat i 12 dni. Przez długie lata dzierżył później miano najmłodszego strzelca w ligowych zmaganiach klubu z Monachium. Dopiero całkiem niedawno przebił go Jamal Musiala.

Nie o taką regularność chodziło

Santa Cruz w Bayernie był wyjątkowo regularny. Pierwszy sezon w Bundeslidze - pięć goli. Drugi sezon w Bundeslidze - pięć goli. Trzeci sezon w Bundeslidze - pięć goli. Czwarty sezon w Bundeslidze - pięć goli. Piąty sezon w Bundeslidze - pięć goli. Nie o taką regularność jednak chyba chodziło.
O ile na początku przygody z “Die Roten” tego typu liczby mogły być traktowane jako przyzwoita rozgrzewka, z każdym kolejnym sezonem były już mocno rozczarowujące. Co to za napastnik, który w ciągu sezonu zdobywa kilka bramek? I nie jest to wypadek przy pracy, a ciągle powtarzany schemat.
W kolejnych trzech sezonach Santa Cruz przestał już upierać się na strzeloną piątkę. Było jeszcze gorzej. Rozgrywki 2004/05 spędził praktycznie w całości na trybunach. Zagrał w czterech meczach Bundesligi. Nie zdobył żadnej bramki. Rok później kończył z czterema trafieniami. Dwa lata później z dwoma. Monachijski serial Paragwajczyka trwał. Tylko happy-endu nie było widać na horyzoncie. Dziś to nieprawdopodobne, że tak mało skuteczny napastnik utrzymał się przez tyle lat w Bayernie Monachium. Trzeba też jednak przyznać, że miał niezłą konkurencję. Elber, Jancker, później Roy Makaay i Claudio Pizarro. Trudno było pełnić przy nich pierwszoplanową rolę.

One season wonder

Latem 2007 roku Santa Cruz w końcu pożegnał się z Bawarią. Przez osiem lat strzelił dla klubu 51 goli w 238 meczach. Wówczas zaufało mu Blackburn Rovers. I wtedy przyszedł TEN sezon. W całej europejskiej drodze Paragwajczyka jedyny naprawdę udany. To jemu mógł później zawdzięczać przypięcie łatki one season wonder.
Wychowanek Olimpii Asunción zdobył wówczas 19 bramek w samej Premier League. Dołożył do tego siedem asyst. W klasyfikacji strzelców wyprzedzili go jedynie Cristiano Ronaldo, Emmanuel Adebayor i Fernando Torres. Szczyt osiągnęła jego rynkowa wartość. Ale - jak pokazała przyszłość - był to tylko jednorazowy wyskok.
W kolejnym sezonie męczyły go urazy. Wypadał z gry trzykrotnie. Raz na cztery mecze, później na trzy, pod koniec rozgrywek już na dłużej. Zagrał w 20 spotkaniach Premier League, trafiając do siatki tylko cztery razy. Ale jego wcześniejsze wyczyny wciąż tkwiły w pamięci nie tylko kibiców, ale i włodarzy innych klubów na Wyspach. 21,2 mln euro wyłożył więc za Santa Cruza Manchester City. Tam Paragwajczyk ponownie zawiódł. Przez półtora roku zagrał tylko w 24 meczach. Prawie osiągnął swoją słynną piątkę z Bayernu. Tym razem strzelił cztery gole.

Życie na walizkach

Pomóc miało mu wypożyczenie do Blackburn. Miejsca, gdzie rozbudził nadzieje kibiców. Gdzie pokazał, że jednak potrafi strzelać więcej niż kilka goli na sezon. Nic z tego. Przyszedł zimą. Do końca rozgrywek dziewięć razy wybiegał na murawę. Licznik: zero goli, zero asyst. Po powrocie do Manchesteru nie było już tam dla niego miejsca. “Obywatele” wypożyczali go jeszcze do Realu Betis i Malagi. W tym pierwszym klubie wcale nie było lepiej (siedem goli w 35 meczach). Lekki progres Santa Cruz zanotował w Andaluzji.
Przyzwoicie odnalazł się tam na rocznym wypożyczeniu. Na boiskach La Liga zdobył osiem bramek, wystąpił też dziesięć razy w Lidze Mistrzów, gdzie piękną przygodę Malagi w dramatycznych okolicznościach zakończyła podczas ćwierćfinału Borussia Dortmund. Wcześniej, na etapie 1/8 finału, Santa Cruz strzelił decydującego o awansie gola przeciwko FC Porto, choć na murawie pojawił się zaledwie trzy minuty wcześniej. Został też bohaterem w ligowym meczu z Realem Madryt. W 64. minucie zmienił Javiera Saviolę, a następnie dwa razy trafił do siatki. Chociaż Malaga przegrywała 1:2, dzięki trafieniom Paragwajczyka ostatecznie pokonała “Królewskich” 3:2.
Santa Cruz zbierał na tyle pozytywne recenzje, że po wypożyczeniu Malaga zdecydowała się podpisać z nim stałą umowę.
W Blackburn po jednym świetnym sezonie był zjazd. Podobnie sytuacja wyglądała niestety na Estadio La Rosaleda. Santa Cruz spędził tam jeszcze półtora roku, ale z miesiąca na miesiąc prezentował się coraz gorzej. Sezon 2013/14 zakończył z bilansem sześciu goli i czterech asyst. W rundzie jesiennej kolejnych rozgrywek trafiał do siatki pięć razy i zanotował dwa decydujące podania. Był wówczas jednym z dwóch kapitanów drużyny. W końcu przyszedł jednak czas pożegnań.
- Bardzo dziękuję Roque Santa Cruz. Zawsze będziesz w naszych sercach. Życzę Ci wszelkich sukcesów - napisał wówczas na swoim Twitterze właściciel klubu, Abdullah bin Nasser Al Thani.
Santa Cruz spakował walizki i przeniósł się do odległego Meksyku. Automatycznie został tam najlepiej zarabiającym zawodnikiem ligi. Rocznie miał otrzymywać około 2 mln euro. Ale na boisku nie radził sobie najlepiej. W 11 meczach strzelił tylko cztery gole. Po kilku miesiącach powrócił wtedy do Malagi. Tym razem na niezbyt udane wypożyczenie. Wystąpił jeszcze w 19 meczach ekipy z Andaluzji i zdobył trzy bramki. Wtedy stało się już jasne, że nie będzie kontynuował swojej kariery w klubie z Estadio La Rosaleda. Nie wrócił także do Meksyku.

Powrót do domu i strzelania goli

Latem 2016 roku Paragwajczyk w końcu odnalazł swój dom. A raczej do niego wrócił. Dołączył do Olimpii Asunción. To tam rozpoczynał karierę. Tam przypięto mu łatkę jednego z największych talentów świata. Stamtąd wyruszał na podbój Europy, której niestety przez lata nie był w stanie podbić. W Paragwaju znów przypomniał sobie jednak, że potrafi grać w piłkę. Pierwsze dwa sezony miał jeszcze przeciętne, by nie powiedzieć po prostu słabe. Ale później coś - jak mawia klasyk - coś przeskoczyło mu w głowie. Jego gole dały drużynie tytuły mistrzowskie w 2018 i 2019 roku.
  • 2016 - 5 goli w 16 meczach
  • 2017 - 4 gole w 32 meczach
  • 2018 - 14 goli w 38 meczach
  • 2019 - 28 goli w 42 meczach
  • 2020 - 17 goli w 32 meczach
Na stare lata Santa Cruz przypomniał sobie, że rolą napastnika jest jednak przede wszystkim strzelanie goli. Lepiej późno niż wcale. Wiadomo już też, że rozpoczynający się na początku lutego sezon ligi paragwajskiej będzie ostatnim w jego karierze. Paragwajczyk poinformował ostatnio, że wraz z końcem 2021 roku - już jako 40-latek - zawiesi buty na kołku.
Na oddzielny akapit zasługuje też na pewno reprezentacyjna kariera Paragwajczyka. Do dziś Santa Cruz jest bowiem najlepszym strzelcem w historii tamtejszej kadry. W 112 meczach zdobył 32 bramki. Do jego wyniku nie zbliżyli się nawet inni znani snajperzy z tego kraju - Nelson Valdez, Oscar Cardozo czy Lucas Barrios. A Santa Cruz? Wystąpił na trzech mundialach (2002, 2006, 2010). Jedynego gola na czempionacie zdobył w meczu z RPA (MŚ 2002). Zagrał też w kilku turniejach Copa America, gdzie wpisywał się na listę strzelców siedem razy. W 2016 roku oficjalnie pożegnał się z kadrą.
author picture

Dominik Budziński

Spodobał Ci się tekst tego autora?

Czytaj kolejne
Źródło: własne

Tabela ligowa - Division Profesional

1460 PLN

Oferta powitalna 1200 1460 PLN złożona z aż trzech bonusów! 231 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

1600 PLN

Na start 1600 PLN: gra bez ryzyka do 600 zł, bonus od depozytu 1000 PLN. Kod MEGABONUS

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

584 PLN

Kod promocyjny MECZYKI - freebet 34 PLN za pierwszą wpłatę + cashback 500 PLN + bonus 50 PLN

Dyskusja 19

23 sty 2021 | 20:30
(Edytowany)
W Bayernie jego rozwój blokowały kontuzje... Nie pomagał też fakt że Bayern dysponował świetnymi napastnikami Elbera, Jancker, Zickler, Paulo Sergio. Każdy z nich gdy grał to wykorzystywał sytuację i zdobywał bramę. Roque nie miał szans jako młody grajek. Potem doszedł jeszcze Pizarro I Maakay przy zmianie warty i z nimi też nie miał szans. Fajnie że na stare lata mu się wiedzie i trochę postrzelał u siebie. Świetny artykuł!
0
W Bayernie jego rozwój blokowały kontuzje... Nie pomagał też fakt że Bayern dysponował świetnymi napastnikami Elber, Jancker, Zickler, Paulo Sergio. Każdy z nich gdy grał to wykorzystywał sytuację i zdobywał bramę (czy to w lidze czy w lidze mistrzów). Roque nie miał szans jako młody grajek. Potem doszedł jeszcze Pizarro I Maakay przy zmianie warty i z nimi też nie miał szans. Fajnie że na stare lata mu się wiedzie i trochę postrzelał u siebie. Świetny artykuł!
23 sty 2021 | 23:10
0
Czytając artykuł ciągle w głowie miałem komentarz, który Ty już napisałeś :) Pełna zgoda, kontuzje były jego największym problemem w Bayernie i były też głównym powodem czemu go w końcu sprzedali. Z kolei jego rola, czyli 3. napastnika w klubie, była powodem czemu trzymali go aż tak długo i czemu liczby goli były raczej przeciętne.

PS Roque w sezonach, oprócz ostatniego przed sprzedażą, osiągał gola co ok. 230 minut. Piątek, o którego bije się pół Serie A, w poprzednim sezonie miał średnią 1 gol co 237 minut, tak dla przykładu.

PPS Bayern miał wtedy często nawet 4 napastników, bo przecież przez 11 sezonów grał tam wtedy jeszcze Alex Zickler, który miał bardzo podobne "staty" do Roque :)
24 sty 2021 | 14:04
0
Artykuł może i świetny, ale Janckera, Zicklera i Paulo Sergio nazywasz świetnymi napastnikami? Dobre :)
24 sty 2021 | 15:18
0
Oczywiście - to byli bardzo dobrzy napastnicy którzy przecież głównie byli rezerwowymi a gdy wchodzili to strzelali bramy. Mówię o ich świetności głównie dlatego że byli zmiennikami Elbera (oprócz Sergio który miał inną rolę) Oczywiście nie był to poziom dzisiejszych napastników ale wtedy piłka nożna była inna. Między innymi dzięki temu że Bayern miał tych piłkarzy jako zmienników to w ciągu trzech lat był 2 razy w finale LM i raz w półfinale (wygrali tylko raz w tych latach, ale każdy pamięta jak byli dużo lepszym zespołem w meczu z United a frajersko sobie dali zabrać puchar w 2 minuty doliczenia). Zickler wchodził na 15 minut w meczu z Realem i strzelał dwie bramy. Miał ponad 50 bramek dla Bayernu a wchodził głównie z ławki. To samo Jancker - wiadomo wielki kółek ale wchodził i robił robotę zdobywając bramki. Świetni napastnicy idealnie uzupełniający skład.
23 sty 2021 | 19:56
0
Pamiętam go z Bayernu i City. Ale teraz bym go nie poznał 😳
23 sty 2021 | 20:47
(Edytowany)
Pamiętam go z Bayernu jako wielki talent.Potem kojarzy mi się z malaga z City nie za bardzo go pamiętam.Szacunek za piękna-co by nie powiedzieć- i długowieczną karierę.
0
Pamiętam go z Bayernu jako wielki talent.Potem kojarzy mi się z Malagą- z City i Blackburn nie za bardzo go pamiętam.Szacunek za piękną i-co by nie powiedzieć- i długowieczną karierę.
23 sty 2021 | 21:52
0
Normalny, poprawny i fajny komentarz.
23 sty 2021 | 20:38
0
Pamietam tego pilkarza jeszcze z gry w Bayernie.A myslalem ze juz skonczyl kariere.
23 sty 2021 | 21:49
0
Za duzo kontuzji mial, podczas gry w Bayernie. Szkoda. To byl dobry pilkarz.
23 sty 2021 | 23:41
0
Najlepsze co wyszło z jego gry w Bundeslidze to kawałek zespołu Sportfreunde Stiller pod tytułem "Ich, Roque". Do dzisiaj lubię posłuchać. Liczby w Bundeslidze miał bardzo przeciętne.
24 sty 2021 | 07:49
0
Scouci? Panie redaktorze Polacy nie gęsi i swój język mają.
24 sty 2021 | 07:58
0
Nawet piosenki powstawały o nim:
https://m.youtube.com/watch?v=D1t3mkaZ4Sg
23 sty 2021 | 22:29
0
Dalibyście już spokój z tym Lewym. Dobry jest ale bez przesady. Wszędzie go pchacie.
23 sty 2021 | 19:49
0
w Paragwaju strzela na potęgę. I to jest argument? Jak ten Czech co go teraz Ronaldo wyprzedził?
23 sty 2021 | 20:50
0
Tylko on strzelal gole w premier league
A Lewandoski co? Wali gole w jakiejs smiesznej bundeslidze, w ktorej wiekszosc obrońców i bramkarzy nie ma ukonczonego gimnazjum
I w dodatku strzela gole na pustą bramke z 5 metrow bo inaczej nie potrafi
23 sty 2021 | 21:12
0
Za to Cruz nie potrafił sobie dać rady w tej śmiesznej bundeslidze o której właśnie mówisz.
23 sty 2021 | 21:56
(Edytowany)
a skad ty wiesz jak Lewy poradzilby sobie w PL? i skad teza o edukacji obroncow i bramkarzy w bundeslidze? pierdolisz glupoty jakby cie stary mefedronem karmil
0
a skad ty wiesz jak Lewy poradzilby sobie w PL? i skad teza o edukacji obroncow i bramkarzy w bundeslidze? pierdolisz glupoty jakby cie stary mefedronem karmil
23 sty 2021 | 23:40
0
Lewandowski udowodnił w meczach LM z drużynami z PL, że dałby sobie tam radę.
24 sty 2021 | 00:24
0
LM a Mecze w Premier League to dwie inne kwestie

Tabela ligowa - Division Profesional

1460 PLN

Oferta powitalna 1200 1460 PLN złożona z aż trzech bonusów! 231 PLN zakład bez ryzyka, 29 PLN freebet i 1200 PLN od depozytu. Kod MEGABONUS

2230 PLN

Zakład bez ryzyka 200 210 PLN + darmowy zakład za 20 PLN + bonus od pierwszej wpłaty 2000 PLN

1600 PLN

Na start 1600 PLN: gra bez ryzyka do 600 zł, bonus od depozytu 1000 PLN. Kod MEGABONUS

550 PLN

Cashback 500 550 PLN dla nowych graczy. Kod rejestracyjny: MEGABONUS550

584 PLN

Kod promocyjny MECZYKI - freebet 34 PLN za pierwszą wpłatę + cashback 500 PLN + bonus 50 PLN