Boniek ostro o MŚ w darcie. "Jesteśmy chaotyczni"

Zbigniew Boniek nie należy do grona kibiców Krzysztofa Ratajskiego. 69-latek nie gryzł się w język, mówiąc o zwiększonym zainteresowaniu dartem w ostatnim czasie.
W sobotę zakończyły się mistrzostwa świata w darcie. Triumfatorem turnieju został Luke Littler, który pokonał w finale Michaela van Gerwena 7:3.
We wcześniejszej fazie zmagań, a konkretniej w ćwierćfinale, Anglik wygrał z Krzysztofem Ratajskim 5:0. Polak drugi raz w karierze znalazł się ósemce najlepszych zawodników.
Miniona impreza cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Mecz 49-latka z Littlerem na kanale YouTube TVP Sport zgromadził ponad 430 tysięcy wyświetleń.
O wysokiej oglądalności turnieju i zwiększonej popularności darta w Polsce wypowiedział się Zbigniew Boniek. Były prezes PZPN nie gryzł się w język.
- Niektóre sporty interesują nas tylko wtedy, kiedy jest sukces. My, jako społeczeństwo jesteśmy kibicami sukcesu, a nie kibicami sportu. U nas nie ma takiej kultury. U nas idzie się na przeciwnika, a nie na swoją drużynę. Teraz był nasz bardzo dobry facet, który rzucał lotkami, darter to się chyba mówi, prawda? I nagle to jest sport, który był puszczany w Telewizji Polskiej. Potem patrzysz i wychodzi na to, że ten, który wygrał waży 140 czy 120 kg - zaczął Boniek w programie Prawda Futbolu.
- My jesteśmy chaotyczni. Czy my nie powinniśmy w Polsce stworzyć systemu społecznego, w którym przykładowo musimy wybrać dziesięć dyscyplin? Trzy, cztery sporty zespołowe, które najbardziej integrują dzieci i jakieś sporty indywidualne, które są ogólnodostępne. Zamiast tego mamy sporty, które nikogo nie interesują, ale my mamy "fantastyczny" system... Gdyby dziś był rzut workiem cementowym z wieżowca i bylibyśmy najlepsi, to chcielibyśmy stworzyć jakieś narodowe modele, mówilibyśmy o tym, chcielibyśmy się podłączać, a nie mielibyśmy do tego żadnego dystansu - dodał 69-latek.
Boniek podkreślił, że dyscypliną, która łączy Polaków jest piłka nożna. Stwierdził, iż kibice z naszego kraju oglądają mecze niezależnie od wyniku.