Dramat polskiego mistrza olimpijskiego. "Bałem się o zwyczajne życie"

Wojciech Nowicki podzielił się z kibicami dramatycznym wyznaniem. Zdradził, że w ostatnich miesiącach zmagał się z kontuzją, przez którą obawiał się o swoje codzienne funkcjonowanie.
Wojciech Nowicki jest czołowym polskim lekkoatletą. W latach 2015-2024 z każdej większej imprezy wracał z medalem, stając na podium aż 11 razy.
Specjalizujący się w rzucie młotem 37-latek sięgnął po złoto oraz brąz igrzysk olimpijskich. Dwukrotnie zdobył srebrny medal na mistrzostwach świata oraz pięć razy wygrał mistrzostwa Europy.
Passa Nowickiego została przerwana na igrzyskach olimpijskich w Paryżu. W ich trakcie sportowiec osiągnął odległość 77,42 metra, zajmując siódme miejsce.
Po starcie we Francji 37-latek przeżył prawdziwy koszmar. Mięśnie w jego lewym udzie zaczęły obumierać, o czym poinformował w rozmowie ze Sport.pl. Lekkoatleta dodał, że ma za sobą pełną rekonwalescencję i wrócił już do normalnych treningów.
- Czułem się, jakbym nie miał nogi. Praktycznie nie mogłem jej używać. Nie tylko w sporcie. Bałem się już nawet o zwyczajne życie. W ubiegłym roku długo jeździłem po lekarzach, robiłem rezonans za rezonansem, szukałem źródła problemów z udem. Najbardziej byłem tym pochłonięty mniej więcej wtedy, kiedy w Tokio odbywały się mistrzostwa świata. Wielka ulga, że w końcu udało się to zdiagnozować i że problem został usunięty - zaczął Nowicki.
- Miałem już tak dużą różnicę w obwodach nóg, że nie trzeba było robić pomiarów. Każdy to widział, gołym okiem. A pierwsza zwróciła na to uwagę moja żona. Na szczęście operacja pomogła, a po niej rehabilitacja. Odbudowywałem powoli mięśnie, przeszedłem na odpowiednią dietę i teraz praktycznie nie ma już w ogóle różnicy między jednym, a drugim udem, już wszystko udało się odbudować, mięśnie pracują i znów wszystko robię, nawet skoczność na treningach - dodał 37-latek.
Nowicki wyznał, że przyczyną obumierania mięśni był naciskający tłuszczak. Problem zniknął po jego usunięciu. 37-latek walczył o powrót do zdrowia przez długie miesiące.
- Zrobił się tam jakiś tłuszczak czy zalew - nie wiem, jak to dobrze nazwać od strony medycznej. Ten tłuszczak tak mocno się przykleił do rozgałęzienia nerwów, tak na nerw uciskał, że w końcu go uszkodził i przez to zaczęły mi obumierać mięśnie w udzie, zwłaszcza czworogłowy. Lekarz stwierdził, że po części te mięśnie już obumarły. Po usunięciu tłuszczaka była walka o ich odbudowanie. Trochę to trwało. Musiałem na to poświęcić czas od września do lutego. W końcu znów zacząłem mieć czucie w nodze, w końcu zacząłem czuć tę lewą nogę w trakcie robienia obrotów - wyznał lekkoatleta.
Nowicki nie ma jasno sprecyzowanych celów. Wyznał jednak, że chciałby wziąć udział w sierpniowych mistrzostwach Europy, które odbędą się w Birmingham.